Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:

prl cooltura
       
Czwartek, 16.07.2020 Eustachego, Mariki, Mirelli
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych

Teatr to mój drugi dom
Redakcja

Z Krystyną Bell, przewodnicząca komisji kultury w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym rozmawia Tomasz Furmanek.

Krystyna Bell, przewodnicząca komisji kultury w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym związana jest z ośrodkiem od dziecka. Mając  10 lat zaczęła regularnie występować w Teatrze Syrena. Działała w młodzieżowym klubie Pomidor i była w jego zarządzie. Od  2001 roku prowadzi  Teatr Syrena, jest również członkinią zarządu POSK-u.

Jakie są  plany na najbliższy rok, a może lata? Czy ma pani jakąś wizję dotyczącą tego, co w POSK-u, w wymiarze kulturalnym, powinno się dziać?
- Zależy nam na tym, by zachęcić różne grupy Polaków w Wielkiej Brytanii i oferować im wybór wydarzeń kulturalno-artystycznych, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie, coś co lubi i co go interesuje. Wiele dziedzin artystycznych działa w POSK-u bardzo sprawnie, zastanawiamy się czego jeszcze brakuje? Zdaję sobie sprawę z tego, że potrzeba nam więcej teatru – takie głosy padały z sali nawet podczas walnego zebrania. Sprowadzenie atrakcyjnego przedstawienia teatralnego z Polski to koszt wielu tysięcy funtów, ale mamy to w naszych planach. Aby zachęcić tych, którzy nie tak dawno przyjechali tu z Polski, chcielibyśmy zapraszać też artystów lub wydarzenia, które oni  lubią i znają, i które chętnie by tutaj zobaczyli. Jest dla nas bardzo ważne, aby POSK był dla wszystkich. Chcemy uwzględniać jak najszerszą widownię.
Zarówno ja, jak i komisja kultury, bardzo chcielibyśmy stworzyć i utrzymać taką równowagę. Naprawdę chcemy znaleźć coś interesującego, zarówno dla największych, jak i najmniejszych grup. Prosimy, więc ustawicznie o informacje co publiczność chciałaby w POSK-u zobaczyć lub usłyszeć.

Czy w związku z tym planujecie zapraszać np. kabarety?
- Wcześniej kabarety zapraszane były przez współpracujących z nami impresariów, obecnie jest ich mniej i słyszymy głosy, że ludzie chętnie przyszliby do POSK-u raz na jakiś czas na dobry kabaret, więc dlaczego nie? Nie mogę jeszcze wiele powiedzieć, ale negocjujemy już z różnymi wybitnymi artystami z wielu dziedzin. Jeżeli negocjacje dojdą do skutku to byłyby to wielkie wydarzenia.

Wróćmy jeszcze na chwilę do tematu opery. Trudno sobie wyobrazić bardziej polską inscenizację operową niż „Halka” z udziałem wybitnych artystów polskich i wybitnego dyrygenta angielskiego Stephena Ellery. W tym roku druga premiera – „Straszny Dwór”. Jak do niej doszło?
- Halka rozpoczęła coś, czego konsekwencją jest kolejna inscenizacja – „Straszny Dwór” właśnie. Stało się tak na prośbę artystów, żeby koniecznie kontynuować taką działalność, gdyż niezwykle dobrze się tutaj czuli i bawili. To po pierwsze. Po drugie – od widzów, którzy byli na „Halce”, i którzy przychodzili do nas po spektaklu i powtarzali „proszę koniecznie regularnie wystawiać dla nas operę!”. Tak też uczyniliśmy.

Domyślam się, ze tegoroczną premierę operową w Teatrze POSK-u również przygotują Polacy  i w niej wystąpią?
- Reżyser przyjedzie z Polski, śpiewacy będą z Polski oraz polskiego pochodzenia mieszkający w Anglii. Obydwa chóry są złożone prawie wyłącznie z Polaków – zarówno Ave Verum, który zaśpiewa cały pierwszy akt, jak i Chór POSK-u stworzony przez dyrygenta Stephena Ellery. Tańce wykona dobrze znany zespół Mazury. Orkiestra ze zrozumiałych powodów będzie międzynarodowa. Chciałabym jeszcze dodać, że dyrygent Stephen Ellery jest absolutnie zafascynowany Moniuszką i chce założyć Moniuszko Society z siedzibą w POSK-u. Pan Ellery jest artystą znanym i bardzo cenionym w światowym środowisku muzycznym. To dla nas wielki komplement, że artysta tej klasy tak doskonale się u nas czuje – ponadto stwarza to aspekt multikulturowy i pozwala promować naszą polską kulturę na świecie, a to przecież bardzo ważne, szczególnie w dzisiejszych czasach.

 

~taka pani jedna Tak trzymac!
dodano: 2015-07-24 18:33:54odpowiedz
~mm :)
dodano: 2015-08-24 17:40:07odpowiedz
 Tak trzymać! Kobieta dynamit :)
dodano: 2018-06-09 09:28:39odpowiedz
E-mail Hasło
Zarejestruj się     Zapomniałem hasła
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:40)
~Zara Lovre:  Byłem w związku z moim chłopakiem od 2 lat i planowaliśmy wkr&oac

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 23:52)
~Pedro Hayes:  Nazywam się Pedro Hayes. Chcę tylko, żeby cały świat wiedział o

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 14:20)
~EWA:  * Przez całe życie nigdy nie widziałem niczego, co działałoby ta

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:02)
~Pedro Hayes:  Nazywam się Pedro Hayes. Chcę tylko, aby cały świat wiedział o r

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:34)
~Enora Lucas:  Z wielką radością dzielę się tym fantastycznym świadectwem. Moj

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's done Ltd. Web Design under Epoznan.pl licence. All rights reserved.