Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:

prl cooltura
       
Czwartek, 16.07.2020 Eustachego, Mariki, Mirelli
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych

My się bawimy i lubimy komunikować się z publicznością
Redakcja

Newjazzowa grupa Wild Card zaprezentuje swój najnowszy album „Organic Riot” w Jazz Café POSK w sobotę, 18 kwietnia. Dynamiczna i pełna pozytywnych wibracji muzyka zespołu łączy takie gatunki, jak funk, jazz, urban rhythms, hard-bop i muzyka latynoska.

Założycielem zespołu i jego liderem jest francuski gitarzysta Clement Regert, w skład zespołu wchodzą również perkusistka Sophie Alloway oraz Andy Noble grający na organach Hammonda. Na koncercie obok grupy Wild Card wystąpią również zaproszeni goście: wirtuoz trąbki Graeme Flowers, wybitny włoski saksofonista Roberto Manzin oraz raperka B’Loon, która przyjeżdża specjalnie z Francji. Z Clementem Regertem specjalnie dla „Cooltury” rozmawia Tomasz Furmanek.

Jak i kiedy powstała grupa Wild Card?
- Założyłem ten zespół w 2008 r. Na początku był to kwartet o tradycyjnym składzie: fortepian, gitara, kontrabas i perkusja. Graliśmy w tej formie do 2011 r. Wtedy właśnie zafascynowała mnie formuła tria organowego, chciałem spróbować takiego składu. Tak się złożyło, że podczas jakiegoś koncertu w pubie grałem razem z Sophie i Andym, zdaliśmy sobie sprawę, że doskonale nam się razem gra, i od tamtej pory występujemy jako trio. Zdarza się czasami, że z innym perkusistą lub pianistą, ale wszystkie ważne koncerty, jak ten w Jazz Café POSK w ramach twojego cyklu, gramy razem, czyli w naszym oryginalnym składzie. Często poszerzamy nasz skład o sekcję dętą – wtedy zawsze pierwsi na naszej liście są trębacz Graeme Flowers i włoski saksofonista Roberto Manzin. Zapraszamy też różnych gości.

Wasz koncert w Jazz Café POSK będzie równocześnie promocją waszego najnowszego albumu „Organic Riot”. Powiedz nam kilka słów o tej płycie.
- To już nasz trzeci album. Pierwszy – choć był bardzo dobry i jestem z niego bardzo zadowolony – niekoniecznie przyciągnął uwagę krytyków. Wydając drugi album, miałem już mniejsze oczekiwania – i właśnie ten, co zabawne, okazał się dla nas przełomowy i zebrał doskonałe recenzje, m.in. został wybrany płytą tygodnia przez „The Evening Standard”, zagraliśmy na wielu festiwalach. „Organic Riot” trzyma się podobnych wibracji jak poprzedni – mamy więc proste melodie oraz miks afrojazzu, funku, muzyki latynoskiej, hard-bopu, jazzu, swingu i nawet popu! Takie właśnie są źródła moich inspiracji, wszystko to razem bardzo fajnie się łączy i brzmi świetnie!

W nagraniach pojawia się też wielu ciekawych gości…
- Tak, chciałem, aby na płycie zagrało wielu przyjaciół. Mamy więc Joao Caetano na instrumentach perkusyjnych, który gra w zespole Incognito, pojawia się Lili Iontcheva, perkusistka z Bułgarii, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie swoją grą, jest też puzonista z Nowego Jorku Jerome Harper, który na co dzień gra m.in. ze Snarky Puppy.

Pojawiają się też dwie panie, które użyczają swojego głosu…
- Tak, pierwsza to francuska raperka B’Loon, z którą przyjaźnię się od lat. Jest mocno związana z undergroundową sceną rapową, ktoś mógłby nawet powiedzieć, że hardcore’owa B’Loon uwielbia występować z jazzmanami, kocha żywe instrumenty, więc na pewno będzie z nami w Jazz Café POSK. Dorastałem w dość „ostrej” dzielnicy Paryża, słuchałem gitary klasycznej, brazylijskiej oraz hip-hopu. Uwielbiam rap, moim szkolnym kolegą był MC Solaar. Rap trafia do mnie, B’Loon pisze doskonałe teksty, które bardzo mi się podobają.
Druga to wokalistka Natalie Williams, która jest  gwiazdą w UK. O ile wiem, jest jedyną brytyjską artystką, która regularnie, co miesiąc, występuje w Ronnie Scott’s. Jest doskonałą wokalistką, nieprawdopodobnie pełną uczucia i duszy, a przy tym dysponuje zapierającą dech w piersiach techniką! Cudowne połączenie duszy z niezwykłą techniką wokalną. Jest po prostu rewelacyjna.

Tytuł płyty można by przetłumaczyć na język polski jako „Organiczny bunt”. Wyjaśnij, proszę, w czym rzecz.
- Tytułowy utwór na płycie, z doskonałym tekstem B’Loon, nawiązuje do zamieszek, które miały miejsce w Paryżu w 2005 r. Tekst ten napisany jest i wykonany w języku francuskim, ale gorąco wszystkim polecam jego przetłumaczenie – jeżeli ktoś ma taką możliwość. Ponadto przestawiając litery w słowie „riot”, otrzymujemy słowo „trio”, czyli organic trio, nasz podstawowy, „żelazny” skład zespołu. Organic Riot – Organic Trio. Tak sobie to sprytnie wymyśliłem. No dobrze, może nie aż tak sprytnie… (śmiech)

Urodziłeś się we Francji. Kiedy i z jakiego powodu przeniosłeś się do Wielkiej Brytanii?
- Jak już wspomniałem, urodziłem się w Paryżu. 1 lipca 2005 r. przyjechałem do Anglii. Ukończyłem studia muzyczne w Paryżu, współpracowałem z wieloma muzykami, grałem koncerty, wszystko szło bardzo dobrze. Byłem w związku z Brytyjką, któregoś dnia zatęskniła za domem, więc postanowiła wrócić do Anglii, a ja pojechałem za nią, nie bardzo wiedząc, czego się spodziewać, bez specjalnych planów. Okazało się, że bardzo polubiłem Anglię, uwielbiam Brytyjczyków i tutejszą scenę jazzową, więc wszystko jest jak najbardziej w porządku. Jestem tu już prawie 10 lat.

Wróćmy do muzyki. Co twoim zdaniem jest w was specjalnego i odróżnia was od innych zespołów?
- Tym, co nas odróżnia, szczególnie w świecie jazzowym, może być to, że przedstawiamy swego rodzaju show, mamy swój sceniczny „dress code”, opowiadamy dowcipy i żartujemy. Mówiąc krócej, bardzo lubię interakcje i kontakt z publicznością, lubię powiedzieć parę słów o historii danego utworu, jest to więc swoisty show, ale – co ważniejsze – przedstawiamy naprawdę ogromną różnorodność rytmów, od samby po funk. Staramy się znaleźć i utrzymać równowagę pomiędzy zachodnioafrykańskimi groove’ami, jazzem, funkiem, rytmami latynoskimi, ale i również balladą – myślę, że to dość ważne, żeby utrzymać uwagę publiczności, żeby była z nami, nie nudziła się.
Widziałem wiele jazzowych koncertów, podczas których wykonawcy prezentowali niezwykłe umiejętności techniczne, jednak ludzie „oglądali swoje buty”. My się bawimy, lubimy komunikować się z publicznością. Jesteśmy także prawdziwym zespołem, mamy swoją własną zespołową energię!

Czy taki właśnie będzie wasz koncert w Jazz Café POSK?
- Nasz koncert to naprawdę dobry pomysł na spędzenie wieczoru poza domem. Będzie można dobrze się bawić, słuchając równocześnie muzyki, która będzie dość dynamiczna przez większość wieczoru, ale nie zabraknie paru ballad. Pośmiejemy się też razem. Jestem pod dużym wrażeniem koncertów, które widziałem wcześniej w Jazz Café POSK (Lifestories, J-Sonics), oraz publiczności. Jesteśmy zachwyceni, że będziemy u was grać.
Zazwyczaj kiedy zaczynamy pierwszy utwór, wyjaśniam publiczności, że gramy radosną muzykę, więc każdy powinien czuć się swobodnie, klaskać, kiedy przyjdzie mu na to ochota, lub podnieść się z krzesła i tańczyć, i że zganię każdego, kto będzie próbował publiczności tego zabronić (śmiech). Przecież to wesoła muzyka!

Grupa Wild Card wystąpi w Jazz Café POSK w sobotę, 18 kwietnia, w ramach cyklu koncertów „Tomasz Furmanek zaprasza…”

Drzwi otwarte: godz. 19.30
Rozpoczęcie koncertu: godz. 20.30
Bilety: £9 przy wejściu

 

~zuza tego mi potrzeba!
dodano: 2015-04-10 19:05:37odpowiedz
~gregg brzmi czadowo mieszanka rapu hip hopu i jazzu
dodano: 2015-04-14 17:20:31odpowiedz
E-mail Hasło
Zarejestruj się     Zapomniałem hasła
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:40)
~Zara Lovre:  Byłem w związku z moim chłopakiem od 2 lat i planowaliśmy wkr&oac

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 23:52)
~Pedro Hayes:  Nazywam się Pedro Hayes. Chcę tylko, żeby cały świat wiedział o

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 14:20)
~EWA:  * Przez całe życie nigdy nie widziałem niczego, co działałoby ta

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:02)
~Pedro Hayes:  Nazywam się Pedro Hayes. Chcę tylko, aby cały świat wiedział o r

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:34)
~Enora Lucas:  Z wielką radością dzielę się tym fantastycznym świadectwem. Moj

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's done Ltd. Web Design under Epoznan.pl licence. All rights reserved.