prl cooltura
       
Sobota, 31.07.2010 Ignacego, Lodomiry, Romana
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Udany rewanż Liverpoolu
Udany rewanż Liverpoolu

źródło: anglia.goal.pl
ostatnia aktualizacja: 2010/03/16 10:37

W meczu kończącym zmagania 30 kolejki Premiership, Liverpool zasłużenie rozgromił ostatnie w tabeli Portsmouth 4:1. Kapitalny mecz rozegrał Ferdnando Torres – autor dwóch bramek i dwóch asyst.

REKLAMA
Reklama


Od pierwszych minut spotkanie prowadzone było w bardzo szybkim tempie. Gospodarze od pierwszego gwizdka Attwella szukali bramki w konfrontacji z pogrążonym w kryzysie rywalem. Przyjezdni ograniczali się do kontrataków. W 4 minucie strzelał Torres, piłka trafiła w rękę Rochy jednak arbiter nie zareagował.

W 18 minucie po składnej akcji The Reds z woleja uderzył Aquilani jednak piłka przeszła metr obok słupka. Siedem minut później do siatki trafił El Nino. Wszystko zaczęło się od złego wybicia Jamiego Ashdowna, który trafił futbolówką w Stevena Gerrarda. Piłka znalazła się pod nogami Maxiego, ten natychmiast podał do Torresa, a Hiszpan bardzo spokojnym uderzeniem z bliskiej odległości ucieszył kibiców na Anfield.

W 28 minucie były zawodnik Atletico Madryt wystąpił w roli asystenta. Torres zagrał futbolówkę do Babela, a ten z trzynastu metrów precyzyjnym strzałem umieścił ją w dolnym rogu bramki Pompey. W 32 minucie kolejny cios gościom zadał Aquilani. Przy tym trafieniu ponownie spory udział miał 25–letni reprezentant La Furia Roja. Torres dograł piłkę ze skrzydła piętą w pole karne, futbolówkę przepuścił Gerrard, a nadbiegający Auquilani zmieścił ją w krótkim rogu bramki. W 35 minucie mogło być już 4:0. Najpierw w słupek trafił Torres po indywidualnej akcji na skraju pola karnego, później minimalnie obok bramki strzelił Gerrard.

W końcówce Reinę postraszył Piquionne. Uderzenie jednokrotnego reprezentanta Francji z pola karnego minęło jednak w bezpiecznej odległości bramkę gospodarzy.

Sześć minut po przerwie Ashdown dwukrotnie uratował swój klub od straty kolejnego gola. Najpierw wybronił sytuację sam na sam z Gerrardem, kilka sekund później sparował na poprzeczkę strzał Ryana Babela zza pola karnego. W odpowiedzi zaatakowali goście. W 55 minucie uderzał Brown, ale świetną interwencją popisał się Reina.

W 77 minucie piękną bramkę zdobył Torres. Napastnik The Reds otrzymał dokładne podanie od Aquilaniego, zmylił balansem ciała Rochę i mocnym strzałem w krotki róg podwyższył prowadzenie. Po tym golu zawodnicy Rafy Beniteza cały czas atakowali, chcąc jakby zrehabilitować się za ostanie fatalne rezultaty.

W końcówce honorowego gola dla klubu z Fratton Park zdobył Belhadj. 27-letni piłkarz posłał głęboką centrę w pole karne Liverpoolu, akcję mocnym wstrzeleniem piłki w obręb piątego metra zamknął Piquionne, a Algierczyk dostawił tylko nogę dwa metry przed linią bramkową.

Efektowna gra Czerwonych przyniosła fanom gospodarzy wiele radości. Aktualni wicemistrzowie kraju tracą do czwartego Tottenhamu zaledwie jedno oczko.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Polish Bikers
PUNO studia
PUNO studia
PUNO studia
KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.