prl cooltura
       
Sobota, 19.10.2019 Michaliny, Michała, Piotra
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Boris Becker: Lisicki ma więcej atutów niż Radwańska
Agnieszka Radwaska. Fot. Wikimedia Commons
Boris Becker: Lisicki ma więcej atutów niż Radwańska

PAP
ostatnia aktualizacja: 2013/07/03 15:24

Legenda światowego tenisa Boris Becker uważa, że Sabine Lisicki ma więcej atutów niż Agnieszka Radwańska i dlatego to właśnie ona zagra o końcowy triumf. Obie tenisistki w czwartek zmierzą się w półfinale wielkoszlemowego turnieju na kortach Wimbledonu.

"Może zabrzmi to nieskromnie, ale przed rozpoczęciem zawodów powiedziałem, że to właśnie Lisicki jest moją faworytką. Niewielu na nią stawiało, a ona rozwinęła w sobie takie atuty, które mają jedynie najlepsze zawodniczki. Poza tym nikt na nią nie stawia. Wszyscy liczą na Radwańską, a to kolejny powód, dla którego uważam, że Sabine sobie poradzi" - powiedział 45-letni Niemiec o szansach swojej rodaczki w meczu z Polką.

Jeden z najlepszych tenisistów lat 80. i 90. wymienił cechy Lisicki, które mogą sprawić, że wygra z Radwańską, czwartą rakietą świata. Wśród nich są: siła fizyczna i mentalna, pewność siebie, umiejętność radzenia sobie ze stresem i doping brytyjskiej publiczności.

"Atutów jest wiele. Radwańska z kolei słynie jedynie ze sprytu. Jak się umiejętnie będzie czytało jej grę, nie powinna sprawić Sabine problemu. Poza tym Polka przegrywa z zawodniczkami znacznie od siebie silniejszymi - Sereną Williams, Marią Szarapową czy Wiktorią Azarenką. Lisicki też fizycznie znacznie jest od niej mocniejsza" - powiedział Becker.

Niemka, której rodzice są Polakami, już raz grała w półfinale Wimbledonu. Przed dwoma laty uległa Rosjance Marii Szarapowej.

"Już przed tym turniejem doskonale wiedziałam, że wszystko jest możliwe. W 2011 roku był to dla mnie ogromny sukces. Teraz wiem, że stać mnie na więcej. Jestem gotowa na walkę o końcowe zwycięstwo. Czuję się znacznie lepiej, jestem bardzo dobrze przygotowana i pewna siebie" - oceniła.

W Niemczech o Lisicki mówi się teraz w samych superlatywach. Porównuje się ją do Steffi Graf, która po raz pierwszy wygrała Wimbledon w 1988 roku, czyli dokładnie 25 lat temu. "Może spełni się nasz wielki sen" - napisano w gazecie "Bild".

23-letnia zawodniczka ma również szereg przezwisk. Od lat dziennikarze mówią do niej "Bumm-Bumm-Biene". Biene to po niemiecku pszczoła - przypomina ją im, ponieważ jest blondynką i często żądli swoje rywalki. "Bumm-Bumm" z kolei to nawiązanie do Beckera, który znany był z silnego serwisu i dlatego nazywano go "Bum-Bum". Również i Lisicki może pochwalić się bardzo mocną zagrywką - do niej należy rekord szybkości serwisu wśród kobiet – 210 km/h.

Nie tylko jednak tenis jest jej pasją. Interesuje się również modą. Najczęściej sama projektuje sukienki, w których pojawia się na przyjęciach organizowanych przez WTA. Ostatnio pojawiła się w czerwonej kreacji. Innym razem wybrała kowbojski styl z kapeluszem. Ale i na co dzień lubi ubierać się w to, co sama naszkicuje. Najczęściej są to spodnie w kształcie rurek i zwykły T-Shirt z oryginalnym nadrukiem.

"Projektowanie odstresowuje mnie, sprawia wiele radości. Noszenie ciągle tego samego jest nudne" - powiedziała.

Także stylizacja włosów jest dla niej ważna i często ją zmienia. Na łańcuszku zawieszonym na szyi wisi krzyż, na kort wchodzi zawsze ze słuchawkami w uszach. W trakcie Wimbledonu słucha "Play Hard" Davida Guetta.

Tenisowi poświęciła wszystko. Od siódmego roku życia rakieta stała się jej stałym atrybutem. 16 lat później stała się jedną z najlepszych tenisistek na nawierzchni trawiastej. I to mimo że na trawę jest... uczulona.

Do tej pory na tenisie zarobiła 2,88 mln dolarów - licząc bez obecnego sukcesu na Wimbledonie. Jako nastolatka przeprowadziła się na Florydę, by tam w słynnej szkole Bollettieriego uczyć się tajników tenisa. Do tej pory wygrała trzy turnieje - w Charleston (2009), Birmingham i Dallas (oba 2011). Najwyżej w rankingu była w maju 2012 roku - na 12. miejscu. Obecnie jest 24.

Jej rodzice Richard i Elisabeth w latach 70., po studiach, wyjechali z Polski do Niemiec. Osiedlili się w Bonn. Ich córka Sabine urodziła się 22 września 1989 roku w Troisdorf, niedaleko Kolonii. Nie ma rodzeństwa, jest jedynaczką. W 2003 roku cała rodzina postanowiła przenieść się do Berlina.

Ze swoją mamą, która jest malarką, tenisistka rozmawia po polsku, z ojcem porozumiewa się częściej po niemiecku. To właśnie on był jej trenerem do końca 2012 roku. Teraz jest nim Belg Wim Fissette.

Lisicki bardzo broni swojego życia prywatnego. Niewiele o niej wiadomo. Spotyka się z pływakiem Benjaminem Starke. Parą są od roku, ale praktycznie nie pojawiają się razem w miejscach publicznych.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~Man: Oprócz siły fizycznej to akurat całą resztę Aga posiada, tzn: siłę mentalną, pewność siebie, umiejętność radzenia sobie ze stresem i doping brytyjskiej publiczności. Pan Becker naciąga fakty.
odpowiedz
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
październik
pnwtśrczptsond
123456
78910111213
1415161718
19
20
21222324252627
28293031
listopad
pnwtśrczptsond
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
dzisiaj w Londynie
KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.