prl cooltura
       
Sobota, 19.10.2019 Michaliny, Michała, Piotra
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Radwańska wygrała z Li i jest w półfinale
Agnieszka Radwańska. Fot. Wikimedia Commons
Radwańska wygrała z Li i jest w półfinale

PAP
ostatnia aktualizacja: 2013/07/02 18:58

Agnieszka Radwańska, rozstawiona z numerem czwartym, awansowała do półfinału wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie. Polska tenisistka wygrała we wtorek z Chinką Na Li w setach 2:1.

Pochmurne, chłodne i wietrzne popołudnie przy odsłoniętym dachy Kortu Centralnego, czyli dość zmiennych i nieprzewidywalnych warunkach do gry. Na otwarcie przegrany serwis Radwańskiej i to do zera. Drugi gem identyczna "wpadka" Li. Na twarzach sporej grupy chińskich dziennikarzy zdziwienie. Z mniej licznego „polskiego” sektora pada prowokacyjne "women’s tennis", ale nie ociepla to stosunków z mediami zza Wielkiego Muru.

Te były napięte już od rana, co dało się wyczuć w niewielkiej salce na czwartym piętrze Millenium Building. Wypełniają ją najliczniej właśnie przedstawiciele prasy z „Kraju Środka”, a w mniejszości dziennikarze belgijscy, niemieccy, szwajcarscy, rosyjscy i polscy – ci ostatni dosłownie otoczeni z dwóch stron przez chińskich.

Tymczasem na korcie zawodniczki utrzymują swoje serwisy, walcząc w długich wymianach z linii głównej. Ten rytm zaburzają sporadyczne prośby o sprawdzenie decyzji arbitrów liniowych przez elektroniczny system „Hawk Eye”. Pierwsza skorzystała z niego Polka i jak się okazało słusznie, ale i tak musi przekonywać sędzię na stołku, że zamiast przyznanego błędnie punktu rywalce należy powtórzyć wymianę.

Potem na podobny krok decyduje się Chinka, również z pozytywnym skutkiem, ale zostaje omyłkowo skrzywdzona, bo zamiast przewagi jest konieczna powtórka walki o nią. Ze złością "odbiera swoje" pewnym smeczem, a później serwisem, wyrównując na 4:4.

Dalej Li przełamuje podanie rywalki na 5:4, a zaraz po tym marnuje cztery setbole przy własnym i jest 5:5. Chwilę wcześniej widownia zachowuje czujność głośno reagując z niezadowoleniem na błędnie wyświetlone wcześniej 6:4.

Przy stanie 6:6 jest tie-break. Li odskakuje na 3-1 i 5-3, ale zwycięża siła spokoju Polki i jej sokole oko, poparte siłą elektronicznego odpowiednika. Przy 5-5 sprawdza bowiem kończący bekhend rywalki po linii, a ten okazuje się autowy. Zaraz po tym wykorzystuje pierwszego setbola po 67 minutach gry.

Nieoczekiwana przerwa, która zmusza zawodniczki do pospiesznej ucieczki do szatni przed przelotnym opadem, ale i kortowymi przykrywającymi trawę plandeką i wszystko, czego nie zdołały zabrać.

Z dużej chmury mały deszcz i po niespełna kwadransie przerwy kort jest już odsłonięty, a tenisistki wznawiają grę nawet bez skróconej rozgrzewki. Li utrzymuje serwis bez straty punktu, a potem przegrywa trzy kolejne gemy. Jednak odrabia stratę „breaka” w ósmym gemie.

W dziewiątym wygrywa swoje podanie, choć po drodze trzy punkty zdobywa dzięki piłkom szczęśliwie prześlizgującym się po necie. W następnym przełamuje przeciwniczkę i to przy pierwszym setbolu. Polka prosi o przerwę medyczną, podczas której na jej prawym udzie pojawia się szeroka opaska uciskowa.

Polka lepiej rozpoczyna decydującą partię i wychodzi na 2:0, ale w trzecim gemie, przy serwisie i przewadze Li deszcz zmusza organizatorów do zasunięcia dachu. Akcja trwa ponad 20 minut, nim udaje się wznowić grę, pierwsza piłka i zarazem gem dla Chinki.

Polka nie traci jednak werwy i odskakuje na 5:1, ale w tym momencie jej serię przerywa Li, broniąc chwilę wcześniej dwie piłki meczowe.

To była jednak tylko zapowiedź istnego horroru, bowiem w kolejnym gemie nie wykorzystuje prowadzenia 40-15 i jeszcze dwóch przewag. Do tego w heroiczny sposób próbuje powstrzymać Polkę przed zwycięstwem przy pięciu kolejnych okazjach, ale przy ósmym meczbolu wyrzuca forhend na aut, po dwóch godzinach i 43 minutach.

Czwarta w rankingu WTA Tour Radwańska jest najwyżej notowaną uczestniczką ćwierćfinałów, po odpadnięciu w czwartej rundzie broniącej tytułu Amerykanki Sereny Williams.

To celnie skomentował John McEnroe na antenie telewizji BBC: „Jest ciekawie, bo dziewczyny wiedzą już, że tym razem nie walczą tylko o drugie miejsce”. To przed rokiem przypadło Radwańskiej, po trzysetowej porażce w finale z Williams. W półfinale krakowianka spotka się w czwartek z Niemką o polskich korzeniach Sabine Lisicki (nr 23.)

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
październik
pnwtśrczptsond
123456
78910111213
1415161718
19
20
21222324252627
28293031
listopad
pnwtśrczptsond
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
dzisiaj w Londynie
KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.