prl cooltura
       
Sobota, 11.07.2020 Benedykta, Kariny, Olgi
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Nie namawiam Polaków do powrotu do Polski
Fot: Piotr Dobroniak
Nie namawiam Polaków do powrotu do Polski

Rozmawiają Kordian Klaczyński i Dariusz Zeller


ostatnia aktualizacja: 2010/06/14 08:00

2 czerwca Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski, kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP, przyjechał do Londynu zaprezentować swój program wyborczy mieszkającym tutaj Polakom. W rozmowie z Coolturą wyjaśnia powody swojego kandydowania oraz przedstawia wizję swojej ewentualnej prezydentury.


Panie marszałku, czy planuje już Pan przeprowadzkę do Pałacu Prezydenckiego?
Mieszkam bardzo wygodnie, w starej przedwojennej kamienicy, w mieszkaniu po moich dziadkach na Rozbrat, tuż obok sejmu. Piękne mieszkanie, piękna tradycja, więc jestem ostatnim, który chciałby przed wyborami meblować Pałac Prezydencki.

Dlaczego Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii mieliby głosować właśnie na Pana?

Nie ośmielam się powiedzieć, że powinni. Ośmielę się powiedzieć, że namawiam ich, aby zechcieli oddać swój głos na moją wizję prezydentury, a więc prezydentury, która łączy w sobie zamysł modernizacji Polski z elementami narodowej tradycji. Modernizacja ma na celu głównie dogonienie krajów Unii Europejskiej. Tradycja zaś, to przede wszystkim pewna nasza mentalność i przyzwyczajenia.

Po drugie jest to propozycja prezydentury, która ma Polaków łączyć, a nie dzielić. Łączyć – to znaczy łączyć Polaków mieszkających i w Polsce, i tych, którzy są poza granicami kraju. Łączyć – to także szukać obszarów współpracy i współdziałania pomimo naturalnych w demokracji różnic w interesach i programach partyjnych, w poglądach na sprawy Polski.
Moja wizja to prezydentura współpracy, a nie permanentnej wojny, która toczyła się w ostatnich latach – a to o samolot, a to o krzesło, a to o politykę zagraniczną.

Po 2004 roku wyjechały z Polski być może nawet 2 mln Polaków. Zdaniem niektórych polityków, zamiast żyć i pracować w swoim kraju, zużywają oni swój potencjał za granicą. Powinno więc się ich namawiać do powrotu do Polski, czego obecne władze nie czynią.

Rzecz chyba polega na pewnym niezrozumieniu. Czym innym jest emigracja z czasów wojny, a czym innym obecna. Ta druga jest z wyboru, a nie z konieczności. Jest ona wybraniem jakiejś szansy życiowej na wykształcenie, na lepsze zarobki, na lepszy poziom życia. To namawianie do powrotu miałoby dotyczyć przecież ludzi, którzy wyjechali z Polski niedawno. Dziwne byłoby namawianie kogoś, żeby zmienił świeżo podjętą przez siebie decyzję.

Bardzo liczna grupa Polaków z Wielkiej Brytanii jeździ często do Polski. Raz jest tu, raz jest tam. W żadnym wypadku nie należy ich do tego zniechęcać, a wręcz przeciwnie. Dzięki temu, mieszkając na Wyspach oni cały czas utrzymują łączność z krajem – z językiem polskim, z kulturą polską, z obyczajem polskim. I właśnie te kontakty z krajem powinno im się ułatwiać. To wspomaganie utrzymywania związków emocjonalnych z krajem może odbywać się także np. przez ułatwienie oddawania głosów w wyborach w Polsce.

Interes Polski polega na tym, żeby Polacy, którzy pracują za granicą nie tylko przesyłali pieniądze do Polski. Chodzi o to, by właśnie do nich należała decyzja – gdzie będą chcieli żyć. Namawianie zaś do życia tu czy tam łączy się z wzięciem odpowiedzialności za człowieka, a to jest troszeczkę bez sensu, ponieważ żyjemy w państwie, które nie odbiera obywatelom razem z braniem za siebie odpowiedzialności, także swobody decydowania.

To, co może wpłynąć w dużym stopniu na decyzję Polaków o niewyjeżdżaniu z Polski, szczególnie młodych Polaków, albo o powrocie, to nie są jakiekolwiek „namawianki”, tylko sytuacja gospodarcza kraju. Jeżeli dogonimy (a taki jest zamysł, żeby w ciągu kilkunastu lat dogonić) główne kraje Unii Europejskiej, jak Belgia czy Włochy, to Polacy będą kalkulowali tak jak każda inna nacja – zostać czy wyjechać. Być może wówczas nie tylko wygodniej, ale i trochę przyjemniej przyjdzie nam żyć w Polsce, niż tutaj nad Tamizą. Przyjemniej, bo się zna ten las, bo tu ma się kolegów, domy, sąsiadów i zna się w pełni obyczaje. I wtedy będą oni woleli wrócić. Tylko wtedy, a nie za sprawą jakichś „namawianek”, nie pod wpływem jakiejkolwiek presji.

Niektórzy wyjeżdżają z Polski nie tyle z powodów finansowych, co raczej mentalnych czy kulturowych. Są grupy społeczne, które czują się dyskryminowane nad Wisłą – mniejszości seksualne, zwolennicy używania miękkich narkotyków, którzy nie chcą żyć w kraju, gdzie za drobny dymek marihuany grozi im więzienie.
Wydaje mi się, że wyjeżdżający jedynie z tych powodów to margines. Te powody są raczej dodatkową motywacją do wyjazdu. Polska jest krajem tolerancyjnym, spełniającym wszystkie standardy prawa Unii Europejskiej i każdy o tym wie. Każdy człowiek ma jednak prawo wybierać miejsce, gdzie mu żyje się lepiej.

Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia poza Polską, ale to jest mój wybór. Płacę za to cenę, że nie zawsze żyje się wygodnie, ale w pełni szanuję wybór ludzi, którzy korzystają z tego, co udało się wywalczyć, bo przecież obalenie systemu komunistycznego, wejście Polski do Unii Europejskiej, to jest zwycięstwo idei, że każdy ma prawo sobie wybrać miejsce, gdzie spróbuje sobie żyć lepiej, godniej, wygodniej, przyjemniej.

Londyn i Wielka Brytania są stolicą najnowszej polskiej emigracji. W jaki sposób można wykorzystać potencjał drzemiący w mieszkających tutaj Polakach?

Myślę, że nie należy przesadzać z oczekiwaniami wobec Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. Trzeba im życzyć, żeby potrafili się jeszcze lepiej organizować wokół własnych spraw. Zawsze, jeśli się organizują – inżynierowie, dziennikarze czy aktorzy – to powstaje jakaś polska organizacja, która staje się cząstką społeczeństwa obywatelskiego – zarówno angielskiego, jak i polskiego. To jest sprawa szkolnictwa i obecności kultury polskiej na emigracji w rynku kultury brytyjskiej. Spawa dotyczy jednak nie tylko Polonii, ale i Brytyjczyków.

Polacy głosujcie na Bronisława Komorowskiego, bo…?

Nie mam w zwyczaju startować z jakimiś apelami. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że ja nie musiałem się zmieniać na potrzeby wyborcze. Zawsze miałem takie same poglądy i taki sam styl uprawiania polityki, więc mogą państwo zagłosować na kogoś bardzo autentycznego.
Po drugie, myślę, że dla Polaków w Wielkiej Brytanii jest ważne, żeby prezydentura była elementem wspierającym modernizację kraju, a nie spowalniającym ją. Podczas mojej prezydentury nie zdarzy się wywracanie wielkiej reformy w służbie zdrowia ani blokowanie wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego, jak to niestety miało miejsce ostatnio.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 Powiązane wiadomości
 ~Wiktor Zbarowski:
odpowiedz
 ~Wiktor Zbarowski: Ludzie! Nie głosujcie na niego! Każdy inny kandydat jest lepszy! Nie wolno oddawać całej władzy nad krajem w ręce jednej partii politycznej! PO ma już w swoich rękach Sejm, Senat a teraz stanowisko po. prezydenta. Komorowski podpisuje wszystko co PO przegłosuje, np. niedawno uchwalili głosami PO prawo do odbierania rodzicom dzieci, jeśli sąsiad doniesie, że widziały je w brudnym ubraniu, albo z powodów krzyków, gdy próbuje się nakłonić dziecko do zjedzenia marchewki. I to bez wyroku sądu, decyzją często ludzi, którzy nie mieli własnych dzieci i nigdy ich nie wychowywali. Nie wracajcie do Polski! Robi się u nas taki sam jugendamtowy terror jak w Niemczech!
odpowiedz
 ~nalev: KOMORA GAZOWA 

odpowiedz
 ~a5000:

Jeśli ktos popiera program PO to bardzo dobrze że prazydent będzie podpisywał ich ustawy. Co lepsze następne lata zastoju z  tym absurdalnym  prawem czy reformy


odpowiedz
 ~: po co ludzie ktorzy chca tutaj zostac maja glosowac na PO? komorowski powiedzial jasno, ze nie bedzie namawial do powrotu, zalezy mu tylko na kasie..
odpowiedz
 ~papa smurf:
niestety PL to kraj, w ktorym 'liberum veto' to bardzo naduzywany przywilej, ktory juz raz zmiotl nas z mapy na dobrze ponad 100 lat. vetowanie to najwiekszy polski problem narodowy. a Komorowski to po prostu mniejsze zlo - wybor jest pomiedzy gosciem, ktory wszystko bedzie vetowal, a innym, ktory bedzie wszystko akcepetowal. polska teraz, tak jak i w 18tym wieku potrzebuje reform, zeby wejsc do europejskiej 1szej ligi. oczywiscie, ze bedzie troche ustaw, ktore budza rowniez i moj niepokoj (tak jak np. ta o ktorej piszesz pod spodem), ale rowniez przejda ustawy, ktore sa dla panstwa dobre (a tu glownie mysle o gospodarce i budowaniu pozycji kraju na arenie politycznej Europy i swiata). wiec mimo, ze nie jestem szcegolnym fanem obu tych panow, ciesze sie, ze to Komorowski wygral wybory, i mam nadzieje, ze teraz PO po wyczerpaniu sie wymowek bedzie musialo zabrac sie pelna para do roboty. zreszta wg. mnie najniebezpieczniejsza ustawa dla polski - tj. traktat lizbonski - zostala juz podpisana (i to przez niby-eurosceptycznego Lecha K.)

~Wiktor Zbarowski napisał: Ludzie! Nie głosujcie na niego! Każdy inny kandydat jest lepszy! Nie wolno oddawać całej władzy nad krajem w ręce jednej partii politycznej! PO ma już w swoich rękach Sejm, Senat a teraz stanowisko po. prezydenta. Komorowski podpisuje wszystko co PO przegłosuje, np. niedawno uchwalili głosami PO prawo do odbierania rodzicom dzieci, jeśli sąsiad doniesie, że widziały je w brudnym ubraniu, albo z powodów krzyków, gdy próbuje się nakłonić dziecko do zjedzenia marchewki. I to bez wyroku sądu, decyzją często ludzi, którzy nie mieli własnych dzieci i nigdy ich nie wychowywali. Nie wracajcie do Polski! Robi się u nas taki sam jugendamtowy terror jak w Niemczech!...

odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:33)
~Lora Milan:  I Lora Milan, obiecuję podzielić się tym świadectwem na całym ś

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:28)
~Nina Darko:  Jestem bardzo zaskoczony cudownymi doświadczeniami i cudami dr Isiko

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:50)
~Ana Leandro:  Skuteczne zaklęcie miłosne, aby odzyskać swojego byłego kochanka:

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:28)
~Jelena Juraj:  Co mogę powiedzieć, jestem zastrzelony ze słów, gdyby nie d

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:46)
~Renata Tijana:  Czuję się dzisiaj tak radosna dzięki pomocy, jaką DR ISIKOLO udzi

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.