prl cooltura
       
Piątek, 13.12.2019 Dalidy, Juliusza, Łucji
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Plaga XXI wieku
Fot: Aga Grzeszczak
Plaga XXI wieku

Małgorzata Mrozińska


ostatnia aktualizacja: 2010/05/19 08:00

W ubiegłym roku z powodu depresji życie odebrało sobie 800 tys. osób, czyli 15 proc. wszystkich chorych. Najwięcej z nich zabiło się w maju. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) prognozuje, że za dziesięć lat depresja stanie się prawdziwą plagą ludzkości.


Był młody, sławny i bogaty. Rok temu wszedł pod rozpędzony pociąg. Robert Enke, niemiecki bramkarz, nie poradził sobie z meczącą go przez sześć lat depresją. W lutym br. choroba popchnęła również do samobójstwa jednego z najlepszych brytyjskich kreatorów mody – Alexandra McQueena. Projektant został znaleziony martwy we własnym apartamencie na londyńskim Westminsterze. Powiesił się. W maju 2007 roku życie odebrała sobie Isabela Blow, znana brytyjska dziennikarka modowa. Zażyła śmiertelną dawkę leków na uspokojenie. Z powodu depresji zabili się też m.in: aktorka Marilyn Monroe, pisarz Ernest Hemingway, muzyk Kurt Cobain, malarz Vincent van Gogh, pisarki: Virginia Woolf, Sylvia Plath, Sarah Kane oraz wiele innych znanych i nieznanych osób.
Jak widać, depresja może dotknąć każdego, bez względu na to, jakiej jest płci, ile ma lat, pieniędzy czy status w społeczeństwie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmuje: w depresji jest już co dziesiąty człowiek na Ziemi, a za dziesięć lat choroba ta będzie drugim po niewydolności serca, najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie. – Tradycyjne wartości zdewaluowały się, a nie pojawiły się żadne propozycje ich zastąpienia. W konsekwencji życie toczy się dziś przede wszystkim wokół pracy w kontekście zarabiania i zaspakajania potrzeb materialnych. Zachwiany został grecki wzorzec szczęśliwego człowieka – tłumaczy Krystyna Walewska-Huseynov, psychoterapeutka w Londynie. Grecy uważali, że szczęśliwymi są ludzie, którzy zaspokajają cztery główne obszary swojego życia: kreatywność (np: praca, która oprócz pieniędzy daje satysfakcję), emocje (rodzina i przyjaciele), rozrywka (odpoczynek, naładowanie baterii) oraz dawanie innym z siebie (wolontariat, bezinteresowna pomoc, wyższy cel).

Gdy wiosna staje się koszmarem
Właśnie w tej sekundzie kilka milionów osób borykających się z depresją rozważa możliwość rozstania się z życiem albo wręcz próbuje je sobie odebrać. Myśli samobójcze ma 9 na 10 chorych. Amerykańskie badania wskazują, że większość samobójstw z powodu depresji zdarza sie na wiosnę, a w szczególności w maju. – Wiosną świat „ożywia się”, ulice wypełniają się ludźmi i ich radością z powodu ocieplenia. Wszędzie widać zakochane pary oraz matki z dziećmi. Ta ogólnie weselsza od zimowej atmosfera sprawia, że osoby w stanie depresji czują się jeszcze bardziej samotne, porzucone i nieszczęśliwe. Nie mogą nawet patrzeć na uśmiechnięte twarze, więc izolują się od nich. Zamykają się w swoich twierdzach, bez dostępu do światła dziennego, a to wpływa na pogłębienie się depresji – wyjaśnia Krystyna Walewska-Huseynov.
Zostają sam na sam z charakterystycznym dla depresji poczuciem bezsensu i brakiem najmniejszej nadziei na poprawę tego stanu. Nie widzą powodu, żeby się ruszać, jeść czy pić. Nie mają energii i wewnętrznej woli, aby zadzwonić choćby do przyjaciela, nie wspominając o psychiatrze. Śmierć wydaje im się najlepszym rozwiązaniem – ulgą. Niektórzy badacze uważają, że nadejście wiosny powoduje, iż nawet ludzie w stanie depresji dostają zastrzyk energii, która to pozwala im zrealizować plan popełnienia samobójstwa przemyślanego już w okresie jesieni lub zimy. Prof. Antoni Kępiński, wybitny polski lekarz psychiatra, autor znanych książek na temat depresji, nazwał ją „swoistym piekłem za życia”. Z tą opinią zgadza się dr n. med. Dariusz Wasilewski – psychiatra, dyrektor Centrum Psychoprofilaktyki i Terapii, przewodniczący Ogólnopolskiego Zespołu do Walki z Depresją.
– Depresja jest piekłem. To widzenie świata w szarych lub czarnych barwach, niemożność cieszenia się. Człowiek, który nie jest w stanie odczuwać radości jest bardzo nieszczęśliwy – mówi dr Wasilewski. – Depresja zamienia człowieka w zombi, który wykonuje pewne czynności automatycznie bez jakiegokolwiek zaangażowania i ochoty. Ludzie w stanie depresji to tragiczne postaci, które całkowicie utraciły sens życia i dla których nie istnieje ani dzień wczorajszy, ani teraźniejszy, ani jutrzejszy – mówi Walewska-Huseynov. Osoby w głębokiej depresji uważają, że nie są nic warte, a własne życie oceniają jako bezwartościowe.

Wiele twarzy depresji
Przyczyny depresji wciąż nurtują lekarzy. Prawdopodobnie winna jest „chemia mózgu”. U chorych wytwarza się zbyt mało serotoniny i noradrenaliny, wpływających na nastrój. Robert Enke cierpiał na depresję od 2003 roku. Trzy lata później zmarła jego córeczka – to kompletnie załamało piłkarza. W 2009 roku wraz z żoną adoptował dwumiesięczną dziewczynkę Leilę. Najwyraźniej jej obecność tylko spotęgowała poczucie straty. – Próbowałam być przy nim, mówić, że nie ma sytuacji beznadziejnych. Że mieliśmy Larę, a teraz mamy Leilę. Zawsze starałam mu się pomagać. Ale on cały czas obawiał się, że straci też Leilę. Nie chciał, by o jego problemach dowiedzieli się kibice. Wmówił sobie, że jeśli opinia publiczna dowie się o jego chorobie, to wszystko straci. Widział tylko jedno rozwiązanie, tylko jeden sposób na pozbycie się wewnętrznego lęku – powiedziała wdowa po bramkarzu, Teresa Enke. Również Alexander McQeen był przepełniony lękami. Od dawna zagłuszał je narkotykami. Jak powiedział kiedyś na łamach „The Telegraph”, najbardziej bał się, że umrze przed swoją ukochaną matką. Jednak to ona odeszła pierwsza. Projektant popełnił samobójstwo w tydzień po jej śmierci.
Utrata bliskiej osoby to tylko jeden z powodów, jaki może wywołać depresję albo spowodować jej pogłębienie. Choroba ma znacznie więcej twarzy. Może być reakcją na niepowodzenia w życiu zawodowym, szkole czy społeczeństwie, zawód miłosny, śmierć bliskiej osoby lub tragedię na pozór niezwiązaną z nami bezpośrednio, taką jak katastrofa samolotu w Smoleńsku z parą prezydencką na pokładzie. – Takie zdarzenia prowokują do pytania o sens życia. Oni byli sławni, mieli władzę, szacunek, edukację, pieniądze. Jeśli to wszystko nie obroniło ich przed tragedią, to co jest warte jest moje życie? Po co ja tu jestem? Dokąd idę? Niektórzy na skutek tych rozmyślań kompletnie tracą grunt pod nogami – mówi Walewska-Huseynov. Bywa też, że depresja ujawnia się nagle, w momencie teoretycznie bezstresowym, gdy człowiek posiada szczęśliwą rodzinę, dobrą pracę i dom. Są to tzw. depresje endogenne, przekazywane genetycznie. Nagle zachorować na depresję mogą nawet osoby silne psychicznie, niemające psychologicznych podstaw do głębokiego smutku.

Czerwone światło
Poszczególne rodzaje depresji różnią się stanem natężenia kilku typowych objawów. Podstawowym z nich jest przedłużający się smutek, znaczny spadek energii, notoryczne zaburzenia snu (bezsenność lub nadmierna senność), kłopoty z koncentracją, spowolnienie procesów myślowych, brak ochoty do podejmowania jakichkolwiek aktywności, utrata wiary w siebie, silny lęk. Objawom tym towarzyszyć mogą różnego rodzaju bóle: szczególnie w klatce piersiowej, z tyłu głowy czy w dole krzyża. Ludzie, których dopada „depresja maskowana” bywają agresywni lub mają niekontrolowane napady gadulstwa, mówią, jakby chcieli zagłuszyć jakiś wewnętrzny głos. W tym samym celu sięgają po alkohol, narkotyki, uciekają w pracoholizm i seksoholizm albo podnoszą sobie poziom adrenaliny uprawiając sporty ekstremalne. Bez względu na rodzaj depresji, objawem, który powinien zaalarmować chorych lub ich najbliższych jest długotrwały smutek drastycznie zmieniający dotychczasowe funkcjonowanie człowieka, powodujący, że zachowuje się on inaczej niż zwykle przez dłuższy okres czasu.
Zdaniem specjalistów ten, kto nigdy nie doświadczył choroby, nie zrozumie jej. Dlatego, pomimo że osoby w stanie depresji często sygnalizują swoje cierpienie najbliższym, w odpowiedzi słyszą: „wyjedź na wakacje”, „weź się w garść”, „nie przejmuj się tak, będzie lepiej”. Znajomi Isabeli Blow przez wiele miesięcy po jej śmierci mieli później okropne wyrzuty sumienia, że nie zapobiegli tragedii. Dziennikarka podobno od dawna wspominała im, jak bardzo źle się czuje. Miała już także za sobą kilka prób samobójczych. Depresja jest prawdziwą, wymagającą leczenia chorobą, która wpływa na mózg. Nie może być przezwyciężona po prostu przez „wzięcie się w garść”. Sama też nie minie. Powiedzenie cierpiącemu na depresję, żeby „myślał pozytywnie”, to jak powiedzenie cukrzykowi, by się skupił i zmienił poziom cukru we krwi. Człowieka w depresji nie można pozostawić samemu sobie. Trzeba go zaprowadzić do psychiatry.

Depresję trzeba leczyć i można wyleczyć
Profesjonalna pomoc psychiatry, pomimo że nie zawsze jest gwarancją wyleczenia – znacznie zwiększa szanse na to. – Około 60-80 proc. przypadków depresji jest wyleczalnych. Reszta to wyjątkowo trudna do leczenia depresja przewlekła – mówi dr Wasilewski. Kora Jackowska, piosenkarka, kilka lat temu publicznie przyznała się do choroby. – Świadomość choroby i przyznanie się do niej są podstawowym warunkiem jej wyleczenia. Od siedemnastego roku życia jestem w ciągłym kontakcie ze specjalistami. Raz w roku biorę serię leków. Nie udało mi się wyleczyć z depresji, ale potrafię sobie z nią radzić – powiedziała na łamach magazynu „Wprost”. Specjaliści podkreślają, że w leczeniu depresji niezbędne są zarówno pomoc psychoterapeuty jak i farmakoterapia. Nieleczona depresja potrafi zrujnować prywatne i zawodowe życie chorego oraz ma bardzo negatywny wpływ na jego otoczenie: partnerów, dzieci, przyjaciół i współpracowników.

Mity o depresji Polaków na emigracji
W ostatnich latach w polskich mediach szerzone jest twierdzenie, że imigranci na Wyspach są szczególnie podatni na depresję. Wymienia się przy tym kilka przyczyn tego stanu rzeczy. Listę otwiera zazwyczaj pogoda: „Krótkie lato, mało słońca, ciągła zmienność pogody z przewagą zachmurzenia i deszczu, do tego jesień przez 7 miesięcy w roku” – przeczytać można w jednym z artykułów. Kolejnym czynnikiem wywołującym depresję u imigrantów miałyby być: zła dieta Polaków na Wyspach spowodowana wysokimi cenami zdrowego jedzenia, „niechęć Brytyjczyków wobec imigrantów” i tęsknota za bliskimi powodująca poczucie wyobcowania.  – To bzdura. W Polsce mamy skoki temperatury z minus 15 na plus 10 i odwrotnie. W Wielkiej Brytanii panuje znacznie łagodniejszy, stabilny klimat. Non stop pada? Częściej noszę parasolkę w Polsce, gdzie bywam okazjonalnie – mówi Walewska-Huseynov. Od razu obala też mit niezdrowej diety imigrantów: – Przecież jedzenie jest tu tańsze niż w Polsce, również to ekologiczne – mówi. Jak podkreśla, w każdych nowych warunkach istnieje możliwość, że ten, kto przyjedzie, nie odnajdzie się. Prawdopodobieństwo popadnięcia w depresję imigrantów na Wyspach jest jednak równie duże jak Polaków w kraju, innych imigrantów na Wyspach czy samych Brytyjczyków.
Zdaniem Doroty Maglo, psychologa w Londynie, poczucie wyobcowania jest co prawda dość powszechne u polskich imigrantów, jednak to, czy fakt ten stanie się czynnikiem depresjogennym zależy od wewnętrznych możliwości radzenia sobie z „byciem tym obcym”. – Osoby o ogólnie niskim poczuciu własnej wartości czy braku pewności siebie w relacjach z innymi ludźmi mogą doświadczać wyobcowania w sposób przyczyniający się do depresji. Zmiana kraju nie spowoduje jednak depresji u tych, którzy potrafią tworzyć nowe relacje, mają pozytywny wizerunek samych siebie, wiedzą, czego chcą i zabiegają o to, co dla nich ważne – mówi Maglo. Jej zdaniem depresja w większym stopniu niż zmiany zewnętrzne zależy od wewnętrznych zasobów. Oznacza to, że przeprowadzka do innego kraju nie jest w stanie wywołać wewnętrznych problemów ani ich rozwiązać.



Gdzie szukać pomocy na Wyspach?

Jeśli od co najmniej dwóch tygodni czujesz przygnębienie, smutek, niepokój, lęk, nie możesz spać, śpisz za dużo, nie masz energii, unikasz ludzi, straciłeś chęć działania i zainteresowanie otoczeniem albo działasz „mechanicznie” – zgłoś się do lekarza rejonowego (GP) i opowiedz mu o tym. Może on zalecić ci przyjmowanie leku przeciwdepresyjnego, aby stępić ostrze depresji i skierować do tzw. counsellor (doradca w problemach osobistych). Lek antydepresyjny jest zwykle rozwiązaniem doraźnym, na pewien okres czasu. Counsellor pomoże ci w odkryciu źródła depresji i zmierzeniu się z problemami wewnętrznymi, które mogły się do niej przyczynić. Powyższe leczenie odbywa sie w ramach NHS i jest bezpłatne. Osoby, które mogą sobie pozwolić na terapię prywatną, mają do dyspozycji polskojęzycznych psychologów i psychoterapeutów w całej Wielkiej Brytanii. Kontakt do nich znaleźć można na stronie: www.polishpsychologistsclub.org. Wiarygodne informacje na temat depresji i jej leczenia w Polsce dostępne są między innymi na stronie Stowarzyszenia „Aktywnie przeciw depresji”: www.depresja.org.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~metro londynskie: ma duzy klopot,ciagle rzucaja sie mlodzi ludzie pod pociagi...
odpowiedz
 ~metro: a co maja sie rzucac starzy?

odpowiedz
 ~starzy tez by chcieli...: ale,odbicia nie maja i przewracaja sie na peron.....stwarzajac problem dla wsiadajacych....
odpowiedz
 ~dziadzius : dzis skoczyl...po flaszke
odpowiedz
 ~niesprawiedliwość: czytam o samobojstwach na imigracji i wyciagam wnioski okropne.Polak na imigracji jest niczym ,najlepsze wyjscie dla wladz jest  stwierdzic,ze polak popelnil samobojstwo.Po co sobie głowę zawracać Polakiem?i dochodzić w jaki on sposob zginal.Mam podobna sytuacje ,ktora do dzisiaj jest niejasna ,jestem pewna ,ze jest ktos  kto sie przyczynil do smierci mojego syna,mam dowoody tylko wladza angielska jest niesprawiedliwa.

odpowiedz
 ~moj kolega: tez wpadl pod pociag w metrze...bo chcial,dziwne,ze w 2 tygd.po ślubie z ładna i mądrą dziewczyną...
odpowiedz
 ~czy jesteś: pewna ,że twój kolega sam wpadł pod pociąg,czy ktoś jego pchnął.A dla władz angielskich ,żeby nie mieć za dużo pracy najlepiej wydać opinie ,że sam to zrobił ,przecież to Polak szkoda czsu się nim zajmować

odpowiedz
 ~Jacek:  Dorota Maglo to osoba ktora wpedza ludzi w depresje

odpowiedz
 ~Jacek:  Dorota Maglo dostala dom od cansilu i podnajmuje ludziom pokoje, nie ogrzewa, zabrania prania, wszedzie walaja sie kocie odchody, ona alkoholiczka wiecznie na gazie. Pobiera oplaty na tzw depozyt okolo £400 i nigdy go nie zwraca. Nikt normalny nie wytrzymuje dlugo w takich warunkach. Dorota miesiecznie oszukuje tak troje ludzi. Polski psycholog w Londynie. Klasa. Zreszta pacjentow to ona nie ma zadnych. 

odpowiedz
 ~:
~Jacek napisał:  Dorota Maglo dostala dom od cansilu i podnajmuje ludziom pokoje, nie ogrzewa, zabrania prania, wszedzie walaja sie kocie odchody, ona alkoholiczka wiecznie na gazie. Pobiera oplaty na tzw depozyt okolo £400 i nigdy go nie zwraca. Nikt normalny nie wytrzymuje dlugo w takich warunkach. Dorota miesiecznie oszukuje tak troje ludzi. Polski psycholog w Londynie. Klasa. Zreszta pacjentow to ona nie ma zadnych. 
...

odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Polak oskarżony o gwałt (godz. 10:58)
~: ~Sara napisał:  A ja wiem ze tego nie zrobil bo znim byla

Polak oskarżony o gwałt (godz. 10:54)
~:  

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 07:51)
~Anna Lennox:  Moje życie jest pełne szczęścia, ponieważ DR EDO sprawiło, że

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:11)
~Dora Maxim:  Dzisiaj jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego, co DR ISIKOLO zrobi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:28)
~toly: Mój były chłopak opuścił mnie i moją córkę od 6 tygodni

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.