prl cooltura
       
Poniedziałek, 20.05.2019 Bazylego, Bernardyna, Krystyny
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Tym dzieciom trzeba pomóc!
Tym dzieciom trzeba pomóc!

Małgorzata Mrozińska


ostatnia aktualizacja: 2010/05/02 08:00

W domu opiekuńczo-wychowaczym im. J. Korczaka w Gdańsku znajduje się 35 dzieci. Czternaście dziewczynek i dwudziestu jeden chłopców do 12 roku życia. Bez rodziców i krewnych. Bezbronnych, zdanych na łaskę i niełaskę opiekunów państwowych oraz ludzi dobrej woli: wolontariuszy i sponsorów. Zdanych na ciebie.



„Człowiek może być ubogi, nie dlatego, że nic nie zjadł, tylko przez to, że go nie szanują, że go poniżają, że nim gardzą. Cechą ubóstwa jest milczenie. Jest to stan niemożności wypowiedzenia się” – uważał polski reporter Ryszard Kapuściński. Pisał o ubogich w różnych częściach świata, ponieważ „ktoś musi mówić w ich imieniu”. W imieniu dzieci z gdańskiego domu dziecka przemawia Fundacja „Serce”. W Londynie od marca oficjalnie reprezentuje ją Jolanta Turek. – Od lat staram się wspomagać pozbawione rodzin dzieci w Gdańsku, moim rodzinnym mieście. Fundacja uczyniła mnie swoim Ambasadorem ze względów prawnych, ale tak naprawdę jestem zwykłym wolontariuszem, który ma potrzebę pomagania innym – mówi Turek. W Londynie szuka podobnych sobie. Jak mówi, nie jest łatwo ich odnaleźć.

Polonia nie lubi się dzielić

W Domu Korczaka są podzielone na trzy grupy według stopnia niepełnosprawności, fizycznej lub umysłowej. Nie mogą i być może nigdy nie będą mogły same o sobie decydować. Mają też znacznie mniejsze szanse na znalezienie rodziny zastępczej, niż zdrowe sieroty. Mimo to, a może właśnie dzięki temu, nie przepuszczą żadnej okazji do odrobiny radości, śmiechu, zabawy.  Właśnie dlatego Jolanta Turek postanowiła zebrać pieniądze na pozornie nieważny, ale jakże istotny dla samych maluchów cel: wycieczkę do gdańskiego zoo w Dzień Dziecka. Z racji swej niepełnosprawności dzieci wymagają szczególnej opieki na terenie zoo. – Całkowity koszt takiej wycieczki wraz z prowiantem to według moich obliczeń 470 funtów. Ale oprócz pieniędzy potrzeba też wolontariuszy, którzy zaopiekują się dziećmi podczas tej wyprawy. Każdemu potrzebny jest osobny opiekun. Gdy zdobędę pieniądze na wyprawę, fundacja w Gdańsku zajmie się pozyskaniem wolontariuszy – mówi Turek.
Ludzi dobrej woli chętnych do wsparcia jej inicjatywy szuka wśród Polonii w Londynie. O potrzebną sumę stara się już od ponad miesiąca. Jak mówi, odzew jest, ale znikomy. Nie udało się zebrać jeszcze nawet połowy pieniędzy. – Zaczęłam działać dopiero w połowie marca, ale zważywszy na brak chęci wsparcia mojej inicjatywy przez organizacje polonijne w Londynie, myślę, że może mi być ciężko uzbierać odpowiednią sumę – mówi.
Początek jej działalności w charakterze Ambasadora Fundacji „Serce” jest więc trudny. Początek, bo akcja „zoo” jest pierwszą z wielu zaplanowanych przez nią. Dzieci Korczaka, jak je nazywa, wymagają specjalistycznej opieki oraz urządzeń rehabilitacyjnych. Dlatego też głównym celem Turek jest zakup krzesełek rehabilitacyjnych dla maluchów. Najtańsze kosztuje 10 tys. złotych. – Odezwałam się do Cooltury, ponieważ emigranci z Londynu wydają się być znieczuleni na los tych nieszczęsnych dzieci. Nie rozumiem dlaczego? Czyżby Polonia brytyjska faktycznie była tak głucha na niedolę swoich rodaków jak się o niej pisze i mówi? – zastanawia się Turek.

Bierzmy przykład z Brytyjczyków

„Ludność świata dzieli się na dwie kategorie: na biednych i na bogatych. Tych, których zalicza się do kategorii zamożnych jest na świecie 20 proc. Reszta to ludzie ubodzy. Wy należycie do tych wybranych. Jesteście wyróżnieni, Pan Bóg spojrzał na was łaskawym okiem. Żyjecie w raju, ale 80 proc. ludzi na świecie tak nie żyje” – uświadamiał Polakom przez całe swoje życie Kapuściński. Ludzie go lubili i czytali jego książki. Podobnie jak Jana Pawła II. Ale czy słuchali, co mają do powiedzenia?
Z badań dotyczących Polonii z ostatnich kilku lat wynika, że cenimy sobie życie na Wyspach nie tylko ze względów finansowych, ale również z powodu poczucia, że żyjemy w „normalnym społeczeństwie”, gdzie można być sobą bez ryzyka, że będą nas wytykać palcami. Cenimy sobie zatem brytyjską kulturę opartą na tolerancji, szacunku do drugiego człowieka, uprzejmości i skromności. Jej istotnym elementem jest również gotowość do wspomagania słabszych, uboższych i mniej szczęśliwych. Prawie co tydzień w którymś z brytyjskich miast odbywa się mniejsze lub większe wydarzenie artystyczne czy sportowe, z którego dochód przekazywany jest najbardziej potrzebującym. W kraju lub poza jego granicami. Pomaganie jest na Wyspach elementem kultury i tradycji. Pomaganie leży w dobrym tonie, a w przypadku klasy zamożnej i średniozamożnej jest wręcz wymogiem towarzyskim, który świadczy o poziomie kulturowy danej osoby.
Coroczne badanie British Social Attitudes Survey pokazuje, że każdego roku 60 proc. Brytyjczyków zasila potrzebujących sumą od 5 do 120 funtów rocznie. 12 proc. społeczeństwa ofiarowuje ponad 120 funtów. Na tle Brytyjczyków wypadamy znacznie bladziej. Większość Polaków deklaruje, że korzysta z możliwości przekazania 1 proc. swoich podatków na organizacje charytatywne. Wspomagamy też Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Raz w roku na cel charytatywny przeznaczamy średnio 10 złotych.  Mało, ale dobre i to. Pokazuje bowiem, że dzielić się potrafimy. Jurek Owsiak wyzwolił w Polakach instynkt wspomagania innych. Raczej nie ma co liczyć jednak na to, że idea pomagania zakorzeni się w naszej kulturze. Z sondażu „Gazety Wyborczej” z początku roku wynika, że tylko 1 proc. osób pomiędzy 18-24 rokiem życia widzi w pomaganiu innym sens życia. Znacznie istotniejszymi są dla nich egoistyczne wartości: kariera i przyjemności.
Jolanta Turek wkrótce jedzie odwiedzić sieroty w Gdańsku. Weźmie ze sobą zabawki, które dostała w darze od kilkunastu emigrantów. Wycieczki do zoo jednak nie może im jeszcze obiecać, nie wspominając o krzesełkach. Jak twierdzi, będzie jednak dalej walczyć o realizację tego celu. Jest zbyt szczytny, żeby tak po prostu z niego zrezygnować. Ma silną motywację do działania. – Dostałam drugą szansę. Parę lat temu lekarze wydali na mnie wyrok. Rak miał mnie pokonać w ciągu kilku miesięcy. Ale to ja wygrałam. Teraz czuję się w obowiązku pomagania innym – mówi Turek. Nasuwa się tylko pytanie – czy naprawdę trzeba stanąć na krawędzi życia i śmierci, żeby zacząć pomagać innym?
Pomoc dla dzieci
Pieniądze są najbardziej pożądanym wsparciem w tej chwili, ale dzieciom z Domu im. J. Korczaka w Gdańsku przydadzą się również farby, kredki, zabawki i ubrania. W sprawie szczegółowych informacji należy kontaktować się z Jolantą Turek, Ambasadorem Fundacji Serce w Londynie.

Pieniądze można wpłacać na konto:
Bank Lloyds TSB, Sort code: 779164, Nr konta: 86558660, z dopiskiem „Serce”
Dane kontaktowe do Jolanty Turek:

Adres: 201 Shaftesbury Avenue, HA2 0AN London.
tel. 02087230088, e-mail: fundacjaserce@hotmail.co.uk

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~imigrant: ma Pani racje zapominamy ,ze jestesmy Polakami,a co dopiero pamietac o potrzebujacych w kraju.Mamy klapki na oczach widzimy tylko tych najblizszych.Chetnie pomoge ,choc nie musze.
odpowiedz
 ~aha!: halo!imigrant, mow za siebie.Ja nie zapomnialam ze jestem Polká, pamiétam tez,ze niestety mam zobowiázania i wlasne wydatki.Jestesmy tu nie dla przyjemnosci, ale dla ciézkiej pracy przewaznie i groszem nikt raczej nie smierdzi.Wiem...wiem...te pieniádze to kwota niewielka szczegolnie jak sié já rozlozy.I nie ze skápstwa ale z praktycznosci nawet niewielkimi kwotami sie nie szasta.Ludzie majá takie mniemanie, co mnie bardzo wkurza,ze jak ktos zarabia za granicá to mu sié przelewa i bach, co to dla niego 10 funtow na przyklad.Gdybym miala takie podejscie, to by mnie tu nie bylo.Nie tylko te dzieci sá w potrzebie.Czésto jest to najblizsza rodzina albo i my sami.Nie jestesmy znieczuleni, pelno tego dookola, jest komu pomagac.I po prawdzie, to wstyd, ze dlatej gromadki dzieci nie ma funduszy np. z miasta Gdanska, ktore sie préznie rozwija na "glupiá" wycieczke i ze pani Turek, dziéki jej wielkie za to, postanowila (zostala zmuszona) pozyskiwac te fundusze za granicá.To jest jednak w jakis sposób patologia - panstwo jest niewydolne, bo jak mozna doposcic do takiej sytuacji? To co, wyglada na to, ze sie te dzieci tylko tak przechowuje (bez urazy dla wychowawcow, ktorzy pewnie oddajá serce tej pracy i stajá na glowie, zeby im jakos zorganizowac zycie i zapanowac nad wszystkim).Takze wiesz, Imigrancie drogi, my tu mozemy pomoc, ale to jest jak domino...potrzebujacy beda zawsze,szczegolnie w nadzym kraju (ktory kocham i do ktorego nie moge sie doczekac powrotu) i mam nadzieje ze wiele ludzi pomoze, natomiast nie lubie, jak mi sie wjezdza na sumienie i mowi, ze mam w dupie, ze zapomnialam i takie tam.Bless, ze chétnie pomozesz choc nie musisz.
odpowiedz
avatarduszka:

Witam,serdecznie. Chcialabym w imieniu swoim i dzieci podziekowac redakcji Cooltura a przedewszystkim Malgosi za napisanie artykulu.Mam nadzieje,ze dzieki temu wiecej osob pomimo ciezkich dla nas czasow przylaczy sie do sprawienia tym dzieciom radosci, w naszym kraju.Zapraszam na strone ufundowana przez polska drukarnie BC Pringting,fundacji www.fundacjaserce@hotmail.co.uk zapraszam wszystkich serdecznie , Jeszcze raz dziekuje. Jolka


odpowiedz
 ~z Londynu:  Pani Jolu.
Mowi pani, ze w Londynie szuka podobnych do siebiei ze nie jest latwo ich odnalezc. Oskarza nas rowniez o znieczulice. Otoz pozwalam sobie zauwazyc, ze kilkoro chetnych do pomocy odnalazla pani na forum Mojej Wyspy. Byli i chetni i pieniazki rowniez plynely. Niestety jak akcja sie zakonczyla sama pani dobrze wie. Nie oskarzam pani o nieuczciwosc ale o brak umiejetnosci organizacyjnych. Sama pani przyznala na forum Mojej Wyspy, ze nie radzi pani sobie z zaksiegowaniem wplywajacych pieniazkow a co za tym idzie z rozliczeniami.  Nie wyobrazam sobie jak bedzie pani pozyskiwac i rozliczac sie z pieniedzy na sprzet rehabilitacyjny warty tysiace zlotych. Do bycia ambasadorem nie wystarczaja dobre checi i serce. Nie jestesmy nieczuli czy tez glusi na niedole potrzebujacych prosze nas nie obwiniac. Fundacji i Domow Dziecka jest w Polsce dziesiatki jest komu pomagac . Przyczyn dla ktorych nie moze pani zebrac odpowiedniej sumy niech pani poszuka gdzie indziej .
Zycze powodzenia
Ewa




odpowiedz
 ~anonim: Poieram wypowiedz przedmowczyni,bardzxo chcialabym sie dowiedziec co stalo sie z pieniazkami uzbieranymi na portalu moja wyspa ,gdzie poczatkowo Pani rozpoczynala te szlachetna akcje?
Zt ego co wiem byla w zasadzie uzbierana prawie cala potrzebna kwota na wycieczke do Zoo jesli nie cala to zdecydowana wiekszosc ?
Chcialabym poznac odpowiedz co stalo sie z tymi pieniedzmi ,bo kiedy czytam takie slowa

,,Jak mowi ,odzew jest ale znikomy.Nie udalo sie zebrac jeszcze nawet polowy pieniedzy ,, to mi sie przyznam krew w zylach gotuje ,juz nie wspomne o rzekomej znieczulicy ...

Mam nadzieje ,ze uda sie wyjasnic te zagadke Poliszynela i doczekamy sie slow wyjasnien gdzie zapodzialy sie uzbierane pieniadze?

Z powazaniem
forumowicz mojej wyspy

odpowiedz
 ~komentarzyk: Znieczulica? Brak chetnych do pomocy? Pierwsza akcja? Nie nawet polowa? Conajmniej niesmak jest po przeczytaniu takich slow.
Zaangazowanie bylo,chetni do pomocy byli, pierwsza akcja byly prezenty na zajaca, to jest druga akcja, ponad polowa pieniedzy na wycieczke byla zebrana juz na poczatku kwietnia.... 

odpowiedz
 ~: http://www.mojawyspa.co.uk/forum/6/25543/Pomylka-Jolanty-Turek,0
odpowiedz
 ~dla przypomnienia: http://www.mojawyspa.co.uk/forum/6/24791/Kto-chce-pomoc
odpowiedz
 ~Emigrant: No cóż, chyba po raz kolejny p. Turek pomija pewne fakty i zrzuca winę na ludzi niewinnych. Niesmaczne. Ja się nie dziwię, ze wśród użytkowników MW p. Turek straciła wiarygodność. Szkoda, że redakcja Cooltury nie zadała sobie trudu sprawdzenia jak sprawa wygląda.

odpowiedz
 ~agnieszka: Zas sie zczyna ........ zal.pl

odpowiedz
 ~tez ciekawe: http://www.mojawyspa.co.uk/forum/6/25406/Podziekowania-Fundacja-Serce
odpowiedz
 ~: http://www.polacy.co.uk/impreza,pomoc_chorym_dzieciom_z_domu_dziecka,146.html?PHPSESSID=4afa57b26c050a953ef6a61136d81485
odpowiedz
 ~anthrax:  pozwole sobie napisac kilka sprostowan

1.   wbrew temu co p. Turek sugeruje Polonia brytyjska - a przynajmniej ta, ktora odwiedza portal Moja Wyspa nie jest  glucha i nieczula - droga tego portalu p. Turek otrzmala 300 funtow  na w/w cel.

2. dodatkowo Polonia brytyjska portalu MW rowniez zasponsorowala p. Turek w zakupie maskotek wielkanocnych w osobnje akcji. O ironio - zdjeciem tych maskotek p. Turek podpiera sie na przeroznych portalach spolecznosciowych, bez wzmianki o darczyncach

3. Polonia brytyjska NIE JEST naiwna - i w momencie gdy do rozliczen p. Turek wkradly sie niewybaczalne niescislosci i machinacje z fakturami - Polonia brytyjska stwierdzila ze w konia dalej sie nie bedzie dawac robic

4. skoro p. Turek nawoluje zeby brac przyklad z brytyjczykow, proponuje zeby zaczela od siebie i zarejstrowala sie w http://www.frsb.org.uk/content - organizacji nadzorczej, do ktorej wielu bona fide wolontriuszy-posrednikow zbierajacych fundusze nalezy, a w miedzyczasie wszystkim ochotnikom proponuje wplate pieniedzy bezposrednio na konto Domu im. J. Korczaka

odpowiedz
 ~efkakonefa33: Antrax

Lepiej bym tego nie ujela
To tyle w temacie
Ufam ,ze ludzie beda uczuleni i zastanowia sie zanim ulokuja swoje pieniadze ,jezeli rzeczywiscie komus zalezy na pomocy lepiej to zrobic wplacajac bezposrednio do zrodla .

odpowiedz
 ~littleflower: Wciaz czekamy na rozliczenie sie z naszych pieniazkow,

odpowiedz
 ~littleflower: antrax - chyle czolo przed Toba

odpowiedz
 ~Magic z MW: Anthrax- brawo za szczeczogole wyjasnienie.
Jolka - nie chcialabys mnie teraz spotkac na swojej drodze... ;> ;/

odpowiedz
 ~inez:

http://klaudiaslowikowska.pl.tl/prosze wszystkich o pomoc nie chce pieniedzy brakuje nam ubran jedzenia art szkolnych czystosciowych podaje strone poniwaz ludzie teraz klamia naciagaja ja nie ojciec nas zostawil bo nie chcial wychowywac kaleki wstydzil sie ja nie jestem inna jestem poprostu chora   moj adres inez112@wp.pl dziekuje z calego serca


odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:58)
~Melina Penkova:  MUSISZ PRZECZYTAĆ:   Nazywam się Melina Penk

Dyplom za akcję (godz. 14:17)
~:

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:32)
~Agnieszka:  Dzień dobry wszystkim, Nazywam się Agnieszka Winnie jestem z Polski

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 01:06)
~Jannik brinkerhoff:  Witam, Nazywam się jannik Brinkerhoff Chcę podziękować temu wspan

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:14)
~Antoni:  Czy kiedykolwiek próbowałeś wygrać kogoś, z kim wcześniej

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.