prl cooltura
       
Czwartek, 14.11.2019 Emila, Laury, Rogera
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Zawsze gramy na 100 procent
Zawsze gramy na 100 procent



ostatnia aktualizacja: 2010/04/17 08:00

Ta z gwiazd Festiwalu Cooltury 2010 jest z pewnością doskonale znana wszystkim. Od samego początku istnienia niejako produkują przebój za przebojem, bez względu na czas, miejsce i zmieniające się trendy w muzyce. Są jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli na polskim nieboskłonie muzycznych gwiazd, a na ich koncerty przychodzą kolejne pokolenia fanów.

 


KUP BILET NA FESTIWAL COOLTURY

 

O tym co jest najważniejsze w działalności Lady Pank, miłości do muzyki i najbliższym koncercie w Londynie z charyzmatycznym wokalistą grupy, Januszem Panasewiczem, będącym obok Jana Borysewicza liderem zespołu, rozmawiał Dariusz A. Zeller.

Na początek pytanie o to czy można już nazywać Lady Pank „polskimi Rolling Stonesami”?
Oczywiście, że nie. Lady Pank to jest Lady Pank. Można nas porównywać do różnych kapel, ale my stanowimy „byt osobliwy”.

Powoli dobijacie do trzydziestki waszej wspólnej działalności. Co uważacie za swój największy sukces?
Trzydziestolecie będziemy obchodzić w 2013 roku. Naszym największym sukcesem jest przede wszystkim to, że istniejemy. A przecież niewiele zespołów może poszczycić się i takim stażem i popularnością wśród fanów.

Nie będzie w tym żadnej przesady jeśli powiem, iż dosłownie od samego początku waszej działalności jesteście na topie. Macie stałe, wciąż rosnące grono fanów, jesteście obecni w mediach. Jaka jest wasza recepta na sukces?
Robić swoje i wierzyć w to, co się robi. Lubimy grać, a ludzie jak widać to czują. Nie robimy niczego, co nie byłoby szczere, nie udajemy, nie staramy się być na siłę modni i być może dlatego ludzie nam wierzą... Po prostu gramy muzykę, którą sami lubimy i nie mamy powodu do wstydu. I to jest nasza recepta.

Co do fanów – zmienił się ustrój, są nowe trendy, a Lady Pank słuchają kolejne pokolenia.
Niewątpliwie bardzo nas cieszy fakt, iż słuchają nas kolejne pokolenia. Świadczy to o tym, iż się nie starzeją, podobnie zresztą jak my (śmiech).

W takim razie wybiegnijmy nieco w przyszłość – czego wam jeszcze brakuje, co zamierzacie osiągnąć i jaki są wasze cele?
Nie obieramy sobie żadnych celów, nie interesują nas żadne rankingi. Naszym celem jest po prostu nagrywanie kolejnych płyt, granie koncertów i czerpanie z tego radości.
 
Macie ustaloną markę osadzoną na solidnym, rockowym gruncie. W obecnych czasach najłatwiej jest jednak dostać się na rynek kopiując wzorce z MTV. Jaka jest właściwie kondycja polskiej muzyki?
Z kondycją polskiej muzyki nie jest aż tak źle. Gorzej jest raczej z polskimi mediami, które nie wspierają rodzimej twórczości. Na przykład w radio łatwiejsze jest puszczać to, co inni grają niż wykreowanie nowego talentu. Ale najlepsi i tak radzą sobie dobrze.

Od ostatniego waszego albumu (Strach się bać, 2007) minęły trzy lata. Czy planujecie w najbliższym czasie kolejny?

Tak, planujemy kolejny album, ale nie rozpoczęliśmy jeszcze nad nim pracy. Każdy z nas pracuje obecnie nad solowymi projektami, ale w bliskiej perspektywie jest kolejne wydawnictwo spod naszego wspólnego szyldu.

Co się zaś tyczy waszego koncertu w Londynie – za granicą występowaliście niezliczoną ilość razy. Czy ma dla was znaczenie to przed kim gracie?
Nie ma żadnej różnicy czy to jest publiczność polonijna czy polska. Może jedyna różnica jest taka, że dla ludzi mieszkających dłużej poza ojczyzną jest większym przeżyciem spotkanie się z rodakami. Generalnie zawsze Polonia przybywa tłumnie, zapewne „głodna” kontaktów z krajem i z dużą radością chłonąca wszelkie przejawy rodzimej kultury. Jesteśmy świetnie przyjmowani i z przyjemnością gramy takie koncerty. To za każdym razem duże przeżycie, także dla nas. A pamiętamy, iż poprzednim razem, gdy graliśmy w Londynie zabawa była przednia.

A sam Londyn to stolica najnowszej emigracji…
Większość wyjechała z kraju celem poszukiwania pracy i każdy ma do tego prawo. Na szczęście nie jest teraz tak jak w mrocznych latach osiemdziesiątych, gdy ludzie decydujący się na wyjazd nie wiedzieli czy kiedykolwiek wrócą. Ludzie są po prostu wolni i mogą korzystać ze swojego życia tak, jak zechcą. Emigracja to w dzisiejszych czasach przejaw normalności. Kiedy powstawał zespół Lady Pank, na każdym skrzyżowaniu stał czołg, przy nim szlaban, a wojsko i milicja pilnowały, żeby Polacy nie mogli bez zezwolenia przejść na drugą stronę ulicy. Wyjazd za granicę, zwłaszcza emigracja, była aktem desperacji, należało się liczyć z tym, że już nigdy nie zobaczy się Polski. Dzisiaj jeśli masz ochotę wsiadasz w samolot i lecisz do Londynu, a kiedy masz dość wracasz, nie ma w tym nic dramatycznego.

A czy zdarzały się wam chwile słabości, gdy myśleliście o wyjeździe z Polski na dłuższy czas?
Nigdy nie myśleliśmy o wyjeździe z Polski na stałe. Mieliśmy dłuższe lub krótsze pobyty poza krajem, np. podczas koncertowania w Stanach, jednak nigdy nie wiązało się to z pozostaniem za granicą na zawsze.
 
Dzięki tak licznej emigracji, możecie niewątpliwie się spodziewać, iż sala Sheperd’s Bush Empire zapełni się w całości…

Liczymy na to i oczywiście cieszymy się z przyjazdu i na samą myśl spotkania z fanami, którzy wyjechali z kraju. Bardzo fajnie, że organizuje się takie imprezy gdzie emigranci mogą się spotkać z artystami z Polski.

Wspólnie z Comą jesteście gwiazdami Festiwalu Cooltury 2010. Dacie zatem słowo, że będzie to „święto polskiej muzyki w polskim Londynie”? 
Każdy koncert jest dla nas ważny i zawsze gramy na 100 proc. Zatem do zobaczenia w Londynie i serdecznie zapraszam wszystkich na koncert!

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 20:19)
~Larua Ellie:  Hej wszystkim chcę szybko korzystać z tego medium, aby podzielić s

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 15:59)
~Tamara Leon:  Cześć chłopaki, jestem bardzo podekscytowany odzyskaniem męża po

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:24)
~Barbara Damjan:  Wracając do byłego kochanka, pilnie z zaklęciem miłosnym, DR ISIK

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 07:44)
~Dora Sebastian: Witam, jestem tutaj, aby przekazać tę dobrą wiadomość całemu światu,

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:08)
~Cristina Alen:  Jak ten wielki człowiek, dr Isikolo, pomógł mi przywró

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.