
źródło: gazeta.pl
ostatnia aktualizacja: 2010/03/11 10:29
Urzędnicy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, którzy nie przyłączyli się do narodowego strajku służby cywilnej udawali nagraną wiadomość, żeby poradzić sobie z natłokiem telefonów od interesantów.
REKLAMA
Pracownicy urzędu pracy w Carlisle pracujący w trakcie poniedziałkowego strajku dostali od managerów informację którą mieli odczytywać dzwoniącym interesantom po czym przerywać połączenie.
W godzinach największego natężenia rozmów, od godziny 12.00 do 14.00, urzędnicy odczytywali wiadomość informującą, że z powodu dużej liczby zgłoszeń nie są w stanie odebrać połączenia i proszącą o ponowny telefon.





