prl cooltura
       
Wtorek, 15.10.2019 Jadwigi, Leonarda, Teresy
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Masz problem?  Jedź na Hackney!
Simche Steinberger
Masz problem? Jedź na Hackney!

Małgorzata Mrozińska


ostatnia aktualizacja: 2010/02/23 06:00

Trzech żydowskich konserwatystów o polskich korzeniach w jednym councilu to ewenement na skalę Wielkiej Brytanii. Ma on miejsce w londyńskiej dzielnicy Hackney, a dokładnie w jej północnym okręgu.



Z Simche Steinbergerem umawiam się na Clapton Road. Reprezentuje okręg New River, obszar pomiędzy stacją Seven Sisters i Manor House. Jest Żydem. Konserwatystą. Londyńczykiem i synem wrocławianki. Czeka na mnie przed domem handlowym Netto. Wysoki, w tradycyjnej mycce na głowie i z telefonem przy uchu. Wita mnie skinieniem ręki i „na migi” prosi o cierpliwość. Rozmawia przez telefon. Nie, nie chodzi tu o złe wychowanie. Taki już jest – zawsze odbiera telefon, nigdy go nie wyłącza i cierpliwie tłumaczy interesantom co i jak. A jeśli z jakiegoś powodu akurat nie może rozmawiać, to oddzwania. Nie ważne, że nie zna numeru. Przekonuję się o tym wszystkim nieco później.

Po chwili wchodzimy w głąb typowego domu towarowego, w którym kupić można wszystko, za bardzo niską cenę. Wielki szyld „U Marka” rzuca się w oczy z daleka. Simche wyjaśnia mi, że to właśnie w tym sklepie w niedzielne popołudnia czeka na Polaków, którzy potrzebują jego pomocy. Prosi, żebym o tym napisała. Mogę nawet podać numer jego telefonu komórkowego. Pytam, czy nie boi się, że zaczną do niego wydzwaniać wariaci… –Nie, nie mam żadnych złych doświadczeń z Polakami. Uważam, że jesteście serdecznymi, uczciwymi ludźmi. Między innymi dlatego koncentruję się na pomaganiu tej właśnie mniejszości etnicznej w Hackney – odpowiada.

Potrafi zadbać o interesy własne i innych

– W Hackney żyje kilka tysięcy Polaków. Wielu z nich całymi rodzinami gnieździ się w jednym pokoju, płaci zbyt duże podatki, nie wie, jak zapisać się do lekarza, nie zna swoich praw socjalnych lub nie potrafi ich egzekwować. Pomagam takim osobom. Za darmo. Chcę, żeby wiedzieli, gdzie mnie szukać – powiedział wówczas. Trudno było mi uwierzyć w bezinteresowność polityka, choćby lokalnej rangi. – Wybory już w maju. Będzie starał się o reelekcję i zabiega o rozgłos. Wie, jak zadbać o swoje interesy – podpowiadała mi intuicja. Postanowiłam sprawdzić, co faktycznie robi.

W sklepie Simche przedstawia mnie dwóm polskim ekspedientkom. – Starałam się przenieść z przychodni rejonowej do sąsiedniej. Nie chcieli mnie przyjąć, powiedzieli, że muszę być zarejestrowana w pobliżu domu. Ale nie jestem z niej zadowolona. Ta druga ma u siebie wielu specjalistów, między innymi okulistę, do którego potrzebuję pójść. Powiedziałam o tym Simche. Zadzwonił i okazało się, że jednak przeniesienie jest możliwe – opowiada Ewelina. Małgorzata mieszka w jednym pokoju z szesnastoletnim synem i nieco starszą córką. Przed spotkaniem z Simche nawet nie zdawała sobie sprawy, że według angielskiego prawa większy lokal po prostu jej się należy. – Nie znam zbyt dobrze angielskiego i stresuje mnie załatwianie urzędowych spraw. Wiadomo, że z pensji ekspedientki nie jestem w stanie wynająć dla rodziny nic większego. Słyszałam co prawda o możliwości otrzymania wsparcia, ale nie miałam pojęcia jak je zdobyć – opowiada. Simche pomógł jej skompletować dokumenty, zawiózł do urzędu, podpowiedział, żeby zrobiła zdjęcia mieszkania – szczególnie panoszącego się po nim grzyba. – Czekam już tylko na grupę ekspertów z councilu, którzy przeprowadzą inspekcję moich warunków mieszkaniowych – mówi Małgorzata. Obydwie panie nie mają wątpliwości: – Simche jest życzliwym ludziom człowiekiem, który autentycznie rozwiązuje problemy Polaków – mówią jednym głosem. Wierzę im, ponieważ o tym, że w tym roku będzie starał się o reelekcję dowiadują się dopiero ode mnie. Ich zdaniem działalność Simche integruje też polską społeczność w dzielnicy.  – Do sklepu przychodzi wielu rodaków, z czasem pytają o różne rzeczy i opowiadają o swoich problemach. Jeśli ktoś taki się trafi, zawsze mówimy mu o Simche. I wszyscy ponownie spotykamy się w sklepie – mówią.

Przekonuje czynem, a nie obietnicami

On sam twierdzi, że zna już 70 proc. z pięciuset Polaków zamieszkałych w okręgu New River. Nie znaczy to, że wszystkim pomógł. – Chcę przedłużyć swoją kadencję. Odwiedzam więc potencjalnych wyborców, opowiadam o sobie i pytam czy na mnie zagłosują – przyznaje. Temat wyborów poruszy też wkrótce z Małgorzatą i Eweliną. Nie ukrywa, że Polacy to dla niego ważny elektorat. Są żywo zainteresowani tematem wyborów i władz lokalnych. – Chcą wiedzieć, jak działa machina urzędnicza i mieć wpływ na to, co się dzieje w dzielnicy. Jak już w ogóle uwierzą, że taki wpływ mogą mieć. Staram się im uświadomić, że tak właśnie jest – twierdzi Simche.
Nie zawsze tak było. Przed 2006 rokiem, kiedy to po raz pierwszy został radnym, nie interesował się problemami Polaków. Nad Wisłę wybrał się dopiero w pierwszym roku kadencji. Zaplanował sobie wówczas zobaczyć wiele miejsc, ale zakochał się w Krakowie i nie wyściubił z niego nosa. Mówi, że przed tą podróżą obawiał się nietolerancji Polaków, o której tyle nasłuchał się w Londynie. Kraków pozytywnie go zaskoczył. Nie spotkała go tam żadna przykrość. – Mógłbym wybrać i pomagać innej społeczności w dzielnicy, ale czuję się najmocniej związany z Polakami i cieszę się, że mogę coś dla niej zrobić – mówi Simche, raz po raz pozdrawiając gestem wchodzących do sklepu Polaków. Żegnam go w przekonaniu, że nawet jeśli nie jest zupełnie bezinteresowny w swoim działaniu, proponuje uczciwy układ. Pozyskuje wyborców, autentycznie ułatwiając im życie. Nie można zarzucić mu obietnic bez pokrycia. Czy nie tego właśnie oczekujemy od polityków?


Simche Steinbergera
spotkać można w polskim sklepie „U Marka”, w głębi domu towarowego Netto, w co trzecią niedzielę w godzinach 14.30–15.30. Adres: 158 Clapton Common, Stamford Hill E5 3AG. Z pytaniami można też dzwonić do niego pod numer: 07968744794. Simche mówi po polsku dość słabo, ale nie miał dotąd większych problemów z porozumieniem się z Polakami nieznającymi angielskiego. Polacy z innych dzielnic Londynu też mogą liczyć na jego wsparcie, chociaż swoją uwagę koncentruje na mieszkańcach Hackney.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~Alex: Dość nietypowy przykład działacza i polityka jak ma człowieka pochodzenia żydowskiego.Prowadzi bardzo pozytywną działalność.
odpowiedz
 ~: tak żydek pomyslał jak wyrwać głosy od polaczków, ale dobrze ze chociaz dla nich robi, pozytyw dla niego. a wy co politycy nie wiecie co robic tylko obiecujecie a pozniej figa z makiem.
odpowiedz
 ~poki: sprytny zyded
odpowiedz
 ~corleone: ojciec chrzestny :) "the rent stays like before" (z wloskim akcentem) LOL
odpowiedz
 ~don fanucci: a w sklepie mozna kupic oliwe 'genco olive oil' HEHE
odpowiedz
 ~ed: polaczki jak to polaczki,podejrzliwe takie i wredne,jak ktos im robi przysluge ,to gotowi sa napluc w twarz. Dziki i wredny narod!!!
odpowiedz
 ~do ed: ed - jak najbardziej sie zgadzam - fakt ze polak polakowi wilkiem, i stad musza liczyc na pomoc simche steinberga, bo inny polak by ich tylko zrobil w ch... podobnie na wieksza skale, polska glownie opiera sie na ramieniu unii europejskiej, nato, usa itd - nie wpadna na to, ze najpierw powinni pomoc sobie samym a dopiero potem szukac na zewnatrz. z drugiej strony, porownanie do ojca chrzestnego jest dosc komiczne
odpowiedz
 ~xxxx:  polakowi nigdy by nie dogodzil
zawsze jest cos nie tak
a najlepiej to usiasc wypic piwo,i czekac az ktos za niego robote zrobi,a pozniej olac pomagajaca osobe

odpowiedz
 ~jutro walentynki: szalom szabat... happy st.valentine's day..przeslijmy simche zyczenia!!!Simche kocha polani...jalda polani mizdajenet tov meot...
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 06:35)
~Tyron Snel:  Dzięki Dr.Kumola za pomoc w odzyskaniu mojej żony, moja żona zacz

Zwycięstwo drużyny Fabiańskiego nad ManU (godz. 23:19)
~cavechezludo:

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 19:58)
~Rosa Antoine:  DZIĘKUJE dr Isikolo ZA PRZYWRÓCENIE MEGO SZCZĘŚCIA I RODZIN

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 19:33)
~Helena Leon:  Jestem Helena Leon z Londynu. Mój mąż i ja jesteśmy małże

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:37)
~Ariana Dalen:  Mój ex i ja zerwaliśmy 1 rok i 2 miesiące temu i byłem w sz

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.