prl cooltura
       
Niedziela, 17.11.2019 Grzegorza, Salomei, Walerii
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Jeden statek, dwie historie
Uczestnicy projektu
Jeden statek, dwie historie

Paulina Drzewińska Polish Diving Club


ostatnia aktualizacja: 2009/10/06 14:00

Zorganizowanie nurkowania na wraku wydaje się banalną sprawą. Gdy jednak leży on blisko trzydzieści mil od brzegu, na Morzu Północnym, wtedy „zaczynają się schody”.


Miejscowi powiadają, że w tym rejonie Wysp Brytyjskich zdarza się może pięć dni w roku, kiedy pogoda pozwala na nurkowanie. Dlatego też przygotowania rozpoczęliśmy już w styczniu.
W marcu ukończyliśmy kurs archeologii podwodnej, który pozwoli nam na bardziej profesjonalną analizę wraku statku. Nasza początkowa opcja planowania wyjazdu z miesięcznym wyprzedzeniem, nie wytrzymała w konfrontacji z krótkim, twardym zdaniem naszego brytyjskiego skippera: „Jak będzie pogoda, zadzwonię dwa dni wcześniej. Inaczej się nie da”. Trzeba wprowadzić plan B, czyli pospolite ruszenie.
Od ponad miesiąca ze zniecierpliwieniem i pewną frustracją, śledziliśmy prognozy pogody. Iskierka nadziei pojawiła się wraz z frontem wysokiego ciśnienia, krążącym nad północną częścią Wysp. Gdzie wysokie ciśnienie, tam przeważnie dobra pogoda i długo oczekiwany telefon. W słuchawce głos Danny’ego, którego: „Piątek i sobota wyglądają ok. Przyjeżdżajcie.” rozpoczyna „Projekt M/S Piłsudski 2009” organizowany przez Polski Klub Płetwonurków „Waleń” w Londynie pod patronatem Cooltury.

Z kart historii
Niewiele osób wie, że słynny M/S Batory był jednostką bliźniaczą innego polskiego transatlantyka: M/S Piłsudski, jednej z pierwszych morskich ofiar II wojny światowej. Wrak tej właśnie jednostki, przez niektórych nazywanej „polskim Titanikiem”, był celem wyprawy polskich płetwonurków.
Od samego początku Motorship Piłsudski był jednostką niezwykłą. W okresie międzywojennym zapotrzebowanie na transatlantyckie liniowce zdecydowanie wzrosło, odwrotnie proporcjonalnie do zawartości kasy państwowej. Znaleziono oryginalne wówczas rozwiązanie na zakup nowego statku. Mianowicie MS Piłsudski był ekwiwalentem dwuipółrocznego zaopatrzenia w węgiel, dostarczanego do Włoch przez rząd polski. Wystrojem wnętrz oraz umeblowaniem zajęło się ponad siedemdziesięciu polskich artystów. Szczególną wagę w urządzaniu wnętrz przywiązywano do podkreślenia polskiego charakteru statku, który już niedługo miał służyć jako pomost łączący polskich emigrantów w Ameryce z ich odległą ojczyzną.
Budowę zakończono w sierpniu 1935 roku. Jako jednostka o 14.294 tonach wyporności, długości 162 metrów, mogąca pomieścić 796 pasażerów, M/S Piłsudski był jednostką sztandarową polskiej floty tamtego okresu. II wojna światowa zastała M/S Piłsudski u wybrzeży brytyjskich, w drodze powrotnej z Nowego Jorku do Gdyni. Przejęty przez Admiralicję brytyjską, skierowany został do portu w Newcastle, gdzie przebudowano go na transportowiec militarny. Już jako ORP Piłsudski, wyruszył w swój pierwszy wojenny rejs w stronę Cape Town. „Na razie mamy „czystą drogę” pomiędzy lądem a polem minowym i nie potrzebujemy żadnej eskorty” – brzmiała zaszyfrowana wiadomość, jaką Kapitan odczytał tuż po wypłynięciu.
„Przez sen czuję silne uderzenie w burtę. Gdy zastanawiam się, co mogło je spowodować, silny wybuch wstrząsa statkiem” – tak brzmi relacja starszego oficera Karola Olgierda Borhardta.
ORP Piłsudski zatonął 26 listopada 1939 o godzinie 5.36 rano, 29 mil morskich na południowy wschód od przylądka Flamborough, na pozycji 53°49′ N, 0°34′ E. Do dzisiaj przyczyna jego zatonięcia owiana jest tajemnicą, która od dawna nurtuje wielu miłośników historii. Rozważane są trzy hipotezy: wejście na miny, storpedowanie przez niemiecki okręt podwodny lub sabotaż. Jednym z głównych celów „Projektu M/S Piłsudski” jest poprzez przeprowadzenie oględzin wraku, próba wyjaśnienia tej zagadki.

Na wodach Morza Północnego
W sobotni poranek, z prędkością 14 węzłów, płyniemy w kierunku miejsca katastrofy. Morze jest niemal tak płaskie jak stół. Rzucamy opustówkę i pada hasło „do wody!”. Byliśmy pewni, że po dotarciu na miejsce będziemy mieli jeszcze godzinę na przygotowanie się. Jednak slack water (czyli martwa woda) lubi płatać figle nawet takim „starym wyjadaczom”, jak nasz skipper. „Opustówka schodzi tuż przy dziobie. Miłego nurkowania!” – pożegnał nas Danny. Spodziewaliśmy się zobaczyć wrak już z dwudziestego metra, a tu dwudziesty piąty i nadal tylko toń. Ciemna toń, gdyż pomimo przedzierających się promieni słońca, w wodzie aż roiło się od drobinek planktonu.
Jest! W całej swej okazałości wyłania się przed nami krzyż 1 Brygady Legionów Polskich, symbol M/S Piłsudski. To pozwala nam jeszcze bardziej docenić zdolności skipperskie naszego angielskiego kolegi.
Pomimo porastających go gąbek i ukwiałów, krzyż oraz dziób są znakomicie zachowane, co robi niesamowite wrażenie. Jakby przez te siedemdziesiąt lat statek tylko odpoczywał i zaraz miał stanąć znów na równej stępce, żeby dokończyć swój rejs. Po dłuższej chwili, płynąc po bakburcie docieramy do śródokręcia. Po drodze widzimy kluzę z nienaruszoną kotwicą, teraz jednak opartą o bakburtę przechylonego statku. Zostawiając kotwicę za nami, płyniemy ku miejscu przełamania statku. Mamy nadzieję, że uda nam się zauważyć coś, co przyczyniłoby się do wyjaśnienia zagadki jego zatonięcia. Istotnie, tuż za kotwicą znajdujemy około trzymetrowej długości część poszycia, wykrzywioną na zewnątrz. Wiemy jednak, iż uderzenie miało miejsce od strony sterburty, a wybuch nie mógł prawdopodobnie spowodować aż tak ogromnej wyrwy w poszyciu bakburty. Uznaliśmy wstępnie, że to wygięcie musiało być spowodowane przełamaniem się statku, którego bardziej dogłębna analiza pozostaje tematem do dalszych dyskusji. Właśnie w wyniku tego przełamania, odsłonięte zostały trzy pokłady, dostępne teraz dla nurków. Widać również w tym miejscu elementy nadbudówki, które pod swoim ciężarem w miarę upływu czasu „spadły” na dno. Kotwica na sterburcie również nadal tkwi w kluzie, zwisając teraz pionowo z przechylonego dziobu i opierając się na pięcie o dno.
Nieustannie przemieszczający się żwir niemal całkowicie przykrył już sterburtę, co uniemożliwiło nam obejrzenie miejsca uderzenia.

Zagadka rozwiązana?

Niestety podczas tej pierwszej wizyty „Piłsudski” niewiele nam powiedział. Zwróciliśmy się więc o pomoc do źródeł historycznych. Podobnie jak wszystkie rejsy jednostek wojennych, również ten był akcją tajną. Nie udało nam się do tej pory odnaleźć oficjalnych rozkazów ani listy pasażerów. Z odtajnionych po wojnie dokumentów przedstawionych przed angielskim „War Cabinet” (którego uczestnikami byli m. in. Churchill i Chamberlain) wynika, że ORP Piłsudski zatonął w wyniku ataku torpedowego łodzi podwodnej. Tak również podaje rejestr strat wojennych Lloyd’s. Istnieją jednak strony internetowe oraz opracowania popularno-naukowe, które podają, że przyczyną zatonięcia było wpłynięcie na minę. Ocena wiarygodności owych źródeł, pozostaje sprawą indywidualną.
Po siedemdziesięciu latach w słonej wodzie, targany silnymi prądami, wrak ulega coraz bardziej postępującemu rozkładowi. Jednak dysponując doskonałym materiałem video, będziemy mogli teraz na bieżąco monitorować jego stan. Jak donoszą brytyjscy nurkowie, co rok pojawiają się nowe pęknięcia, szczeliny. Dlatego, aby móc opowiedzieć jego historię, tak ważne jest udokumentowanie tego, co jeszcze z niego pozostało, zanim całkowicie pochłonie go Morze Północne. Pamiętajmy, że nie ma dwóch takich samych nurkowań, nawet na tym samym wraku. Wydawałoby się, że okręt spoczywający na dnie jest „martwy”. Nic bardziej mylnego. To stale zmieniające się środowisko, wciąż ukazujące coraz to nowe zakamarki.  Niewykluczone więc, że zmieniające się nieustannie dno morskie ujawni jeszcze tajemnicę zatonięcia sztandarowego polskiego transatlantyka oraz transportowca militarnego M/S i ORP Piłsudski.
Projekt M/S Piłsudski 2009 odbyć się mógł dzięki wsparciu i hojności sponsorów. W szczególności chcieliśmy podziękować firmom Plan-a-House, Polish Bakery, Builtone, Stowarzyszeniu Polskich Kombatantów oraz redakcji Cooltury za patronat medialny nad przedsięwzięciem.

Oficjalna strona projektu: www.mspilsudski.polishdivingclub.com

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Plaga XXI wieku (godz. 13:36)
~Jacek:  Dorota Maglo dostala dom od cansilu i podnajmuje ludziom pokoje, nie

Plaga XXI wieku (godz. 13:26)
~Jacek:  Dorota Maglo to osoba ktora wpedza ludzi w depresje

Branża motoryzacyjna niepewna przyszłości po Brexicie (godz. 11:57)
~aleksander: upadek przemyslu  motoryzacyjnego w UK

Wielka Brytania najpopularniejszym kierunkiem emigracji Polaków (godz. 11:16)
~aleksander: Koniec masowych wyjazdów Polakow doUK

Tani przewoźnicy zapowiadają wzrost liczby obsługiwanych pasażerów w Polsce (godz. 11:13)
~aleksander: Sytyacja linii lotniczych po wyjściu UK znacznie się skomplikuje

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.