prl cooltura
       
Wtorek, 18.12.2018 Bogusława, Gracjana, Laury
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Nie bać się walczyć o swoje
Nie bać się walczyć o swoje

Michalina Buenk


ostatnia aktualizacja: 2009/08/21 08:10

Tak, były poniżane i traktowane jak idiotki. Tak, harowały fizycznie po 50-60 godzin tygodniowo a zapłatę dostawały za połowę tych godzin. Ale też nie poddały się systemowi, zorganizowały się, odważyły walczyć o swoje. Mają wsparcie organizacji London Citizens związku zawodowego UNITE oraz telewizji BBC.

Zaczęło się od tego, że dziewczynom nie podobało się, że zarabiają dużo mniej, niż powinny. Nie wystarczało już tłumaczenie, że tak jest, a jak się nie podoba, to mogą szukać innej pracy. W hotelu Park Plaza County Hall, który zatrudniał jako subkontraktora agencję pracy Hotel Care, notorycznie dochodziło do zaniżania wypłat dla sprzątaczek, stosowano system wydajności 2-2,5 pokoju na godzinę przeliczany na kredyty i nie płacono minimalnej stawki godzinowej. Nie podpisywano kontraktów. Brakowało nawet podstawowych środków czystości. Co jakiś czas któraś z grupy dziewczyn próbowała dowiedzieć się, dlaczego tak się dzieje. Ktoś znał kogoś, kto działał już z London Citizens i miał przez to kontakt ze związkami. Zaczęły chodzić na spotkania z London Citizens i UNITE i uwierzyły, że mogą zmienić swoją sytuację.

Udowodnić im to wszystko

– Trzeba było udowodnić, że nie płacą nam za godzinę, że czas pracy jest o wiele dłuższy, niż powinien być, że szybciej pracujemy i to nie jest adekwatne do tego, jak jesteśmy opłacane. Mogłyśmy udowodnić wiele – opowiada Karolina, jedna z pokojówek z hotelu Park Plaza County Hall. – I zrobiłyśmy to.

Dziewczyny ściśle współpracowały z Marzeną Cichoń, koordynatroką London Citizens, zajmującą się kampanią Living Wage w Londynie. Do tejże organizacji zgłosiło się również BBC. Zaczął się żmudny proces zbierania materiałów przeciwko agencji pracy i hotelowi. Zebrano dowody przeciwko kilku różnym hotelom w Londynie, bo jak się okazuje, ten proceder jest dość powszechny. W dwóch hotelach Park Plaza County Hall Hotel i Park Plaza Riverbank przez kilka tygodni pracowały polskie dziennikarki. »

Jedną z nich była współpracowniczka Cooltury – Elżbieta Sobolewska, która ma za sobą 1,5 roczne doświadczenie w pracy pokojówki. Jej zadaniem, poza filmowaniem pracy w hotelu kamerą ukrytą w guziku uniformu, była praca zgodna z regułami health and safety (BHP), tak aby sprawdzić, czy narzucone warunki i tempo pracy są realne.

Wyścig z czasem i zasadami

– Tam jest zabójcze tempo pracy. Nie ma mowy, żeby przestrzegać wszystkich reguł health and safety (BHP) – mówi Ela. – W dokumencie BBC pokazano, że nie możliwe jest, żeby te pokoje były tak czyste, jak czyste być powinny, przy takim tempie pracy. I ja się mogę pod tym podpisać – dodaje z naciskiem.

– Podczas oczekiwania na listę, adrenalina jest niezła – opowiada dalej. – Nie wiesz, ile będziesz miała pokoi, jeśli 12 to luz blues, jeśli 16-17, wiesz, że nie zjesz lunchu, może zapalisz papierosa czy napijesz się kawy, albo w ogóle nie zejdziesz z piętra. 7,5 godziny pracy, pół godziny na lunch, 8 pokoi – to można posprzątać – w normalnym tempie, jedząc lunch, czując się jak normalny człowiek, a nie jak ściera. A tam biegasz z obłędem w oczach, naprawdę. Na początku, kiedy pracowałam, spotykałam dziewczyny zadyszane. I ja też bywałam zadyszana. 8 pokoi jest do zrobienia, ale nie 16.

– Na pokój powinno się mieć minimum 55 min. I to na taki niezbyt brudny – mówi Karolina. – A jeśli w pokoju mieszka np. duża rodzina, to półtorej godziny spędzasz, czyszcząc go. A limit to 29 min.

Dziewczyny bardzo często zostają w pracy dużo dłużej niż powinny, bo muszą posprzątać kilkanaście pokoi dziennie oraz zmienić kilkanaście pościeli. Ogromnym problemem jest brak środków czystości, płynów, ścierek, poszew. Trzeba albo jak najszybciej pojawić się rano w pracy, aby wziąć koszyk ze środkami, których jest niewystarczająca ilość dla wszystkich, albo biegać między piętrami w poszukiwaniu pościeli, saszetek do uzupełnienia w pokojach itd. Zdarza się, że zamiast ścierek do dosuszania łazienki używa się ręczników po gościach. Jeśli w danym pokoju gość zostaje dłużej niż dwa dni, to czasem nie zmienia mu się całej pościeli, ale tylko poszewki, albo nie ściera kurzu. Nawet jeśli pokój zostanie posprzątany gruntownie, to często manager przechadza się po pokojach i „rozwala” pokój, tzn. od nowa rozrzuca rzeczy, czy spryskuje płynem łazienkę i sprzątaczka musi zacząć pracę jeszcze raz. A i tak dziewczyny zostają codziennie kilka godzin dłużej, aby dokończyć pracę. Zostają za darmo, bo nikt im nie płaci za ilość przepracowanych godzin, tylko za ilość zarobionych kredytów.

– Kiedy dziewczyny zaczynają pracować w hotelu, okazuje się, że są opłacane za ilość wykonanych pokoi – i tu różnie – w niektórych hotelach 2 pokoje, w niektórych 2,5 pokoju – tłumaczy Marzena Cichoń z London Citizens. – W Plazie okazało się, że różne pokoje mają różne kredyty, jeden pokój może mieć 1 kredyt lub 1.25 kredytu. Na przykład: jeśli dziewczyny „wypracowały” 60 kredytów, hotel mnoży tą sumę przez wartość kredytu czyli 2.6862 funta, co daje nam ok. 160 funtów. Następnie ta suma jest dzielona przez 5.73 funta, czyli stawkę minimalną i z tego im wychodzi suma godzin, które pokazywali na odcinkach wypłaty (payslip). Czyli mimo tego, że dziewczyny pracowały, dajmy na to, 48 godzin, to na odcinku widniały 23 godziny. W zdecydowanej większości przypadków dziewczyny były bardzo stratne na kredytach. Wychodziło im tygodniowo 20-60 funtów mniej. Karolina, która była w programie (reportaż BBC – przyp.red.) straciła w jednym tygodniu 100 funtów na takim przeliczaniu – podkreśla Marzena i dodaje, że problem jest dużo szerszy.

– Różne hotele stosują różne systemy naliczania, które z jednej strony mydlą oczy pracownikom, którzy wierzą, że dostają stawkę minimalną, z drugiej ewidentnie łamią prawo np. mieszając dwa różne systemy naliczania płacy, czyli wypłatę za godzinę pracy lub wypłatę za ilość pokoi. Narzucanie normy jest jak najbardziej w porządku, ale tylko jeśli jest to norma realna i wypracowana po przeprowadzeniu analizy bezpieczeństwa pracy oraz analizy higieny pokoju – zauważa Marzena. – Program wyraźnie to pokazał – dziewczyny są wykończone, a pokoje nie są czyste, bo jest to absolutnie niemożliwe, żeby posprzątać luksusowy pokój w 25 minut. Mnie najbardziej przeraża fakt, że ani hotel, ani agencja w ogóle nie dba o zdrowie swoich pracowników. Takie ponad ludzkie siły tempo strasznie odbija się na ich zdrowiu. Ostatnio na moje pytanie, jak dajecie radę, jedna z dziewczyn „zażartowała”: „No jak to, jak? Rano Redbull i ketonal” (jeden z najsilniejszych środków przeciwbólowych dostępnych na receptę – przyp. red.).

Do agencji nie ma po co iść

Z jakimikolwiek pytaniami lub wątpliwościami dziewczyny mogą się zgłaszać do Iwony Piróg z agencji Hotel Care. Jednak narzekają, że kobieta w niczym nikomu nie pomaga, natomiast traktuje je jak idiotki, kłamie, podaje fałszywe numery telefonów.

Karolina, chcąc pokazać mi, jak dziewczyny są traktowane przez Iwonę, naśladuje jej ton i styl mówienia, rzuca od niechcenia: „ale czego nie rozumiesz”, „ to co ty robisz w tych pokojach, skoro się nie wyrabiasz”, „przecież masz na godzinę”. Podkreśla, że nie może znieść tej kobiety, denerwuje ją i śmieszy zarazem.

Ela Sobolewska, która nagrywała spotkania z Iwoną Piróg ukrytą kamerą, potwierdza sposób rozmowy.

– Poszłam do niej, żeby mi wytłumaczyła mój odcinek wypłaty i ona naopowiadała mi stek bzdur i kłamstw. Podała mi fałszywy numer telefonu, wiem, bo dzwoniłam. Okłamała mnie, że dziewczyny jej wcześniej nie pytały o ilość godzin czy kredytów. Okłamała mnie wielokrotnie. Cały ten system jest oparty na oszustwie – podkreśla dziennikarka.

Marzena Cichoń, która wielokrotnie miała do czynienia z pracownikami hotelu i agencji mówi, że bardzo często traktują oni pokojówki z góry, zbywają je, nie mają dla nich czasu albo nawet okłamują je. Dochodzenia swoich praw i żądanie dokumentów nie jest łatwe.

– Obserwowałam te dziewczyny, one po prostu gasły, powiedziały „ale”, „bo”, jednak przy takiej różnicy siły i pozycji oni potrafią nawet najbardziej „nabuzowane” emocjami dziewczyny zgasić ot tak. Niestety bardzo duży problem to bariera językowa. One mówią językiem, jakim mówią, starają się, ale jeśli ktoś mówi do nich bardzo szybko i tłumaczy im, że wszystko tylko dlatego, że one nie rozumieją, co się do nich mówi – to bardzo podkopuje pewność siebie i poczucie wartości – zauważa Marzena. – Kiedyś obserwowałam podobną sytuację i włączyłam się mówiąc, że to nieprawda, że to jest nielegalne, że managerka Hotel Care musi przedstawić Basi dokumenty. Wtedy usłyszałam, że ja też nie rozumiem, bo nie jestem z tego kraju „a ty nie rozumiesz, jak jest w tym kraju”, „nie mogę ci dać dokumentów, bo to poufne”, „może w twoim kraju jest inaczej”.

Co ciekawe, powiedziała mi, że Inland Revenue ma swoje prawo, a oni mają swoje i w tym kraju Inland Revenue nie może narzucać innym swoich praw. Rozmawiają z tobą jakbyś była głupia. Próbują cię zbyć. Na koniec wyszło na to, że ja byłam niemiła, bo stanowcza, nie wyszłam i nie rozpłakałam się.

To jeszcze nie koniec

London Citizens zdobyło dowody na łamanie prawa i niepłacenie stawki minimalnej – kopie odcinków płacy (payslips) pracowników oraz rozliczenia godzinowe (time sheets). BBC zgromadziło też materiały dowodowe dzięki nagraniom ukrytą kamerą.

Po wyemitowaniu reportażu, manager housekeepingu w hotelu oraz przedstawicielka agencji natychmiast pojechali na urlopy i nie byli dostępni dla mediów. W hotelu zarządzono 5-minutowe spotkanie dla pracowników i zabroniono im jakichkolwiek rozmów na temat pracy w hotelu. Agencja Hotel Care wystosowała oświadczenie do BBC, w którym czytamy, że agencja jest „poruszona i rozczarowana” oskarżeniami, że płaci swoim pracownikom poniżej stawki minimalnej. Zapewniono o wszczęciu wewnętrznego dochodzenia w tej sprawie, mimo iż BBC „nie dostarczyło wystarczających dowodów popierających jej oskarżenia”. Hotel Park Plaza County Hall w swoim oświadczeniu zapewnił o wszczęciu dochodzenia oraz sprawdzeniu swojego subkontraktora. Jeśli jakiekolwiek niedopłaty dla pracowników zostaną stwierdzone, wszelkie różnice w rozliczeniu, jeśli takie się pojawią, mają być uregulowane.

BBC przekazało sprawę prawnikom, którzy oficjalnie mają się nią zająć, jednak odmówiło komentarza, zasłaniając się dobrem sprawy. London Citizens monitoruje sytuację i stara się pisemnie wywierać naciski na spotkanie i negocjacje w sprawie wprowadzenia płacy za przepracowane godziny według London Living Wage.

– Spotykam się z dziewczynami, czekamy na kolejny odcinek, aby sprawdzić, czy po emisji programu dziewczyny będą opłacane zgodnie z prawem. Dokumenty zostały już złożone w Inland Revenue, które zajmie się całą sprawą. Hotel i agencja będą zmuszone do wydania wszystkich dokumentów pracowników na kilka lat wstecz. Będą sankcje finansowe, dziewczyny powinny odzyskać należne im pieniądze – tu na pewno będą nasilały się przepychanki między hotelami a agencją o to, kto jest winny – podsumowuje Marzena.

Dziewczyny pracujące w hotelu czekają na nowego głównego managera hotelu, który być może zarządzi zmiany, choć już wiadomo, że managerowie hotelu przejęli się jedynie kwestią czystości i higieny.

– Oni myślą, że było powiedziane, że hotel jest brudny, zwracali uwagę, że to była kwestia czystości i niepłacenia. A tu jeszcze chodziło o ludzi, prawda? – Karolina pyta retorycznie.

Marzena Cichoń podkreśla, że cokolwiek się teraz wydarzy, dziewczyny udowodniły, że trzeba się z nimi liczyć, bo się zorganizowały i wzięły sprawy w swoje ręce. Nie poprzestały na narzekaniu, jak jest źle. Te dziewczyny mają siłę i odwagę, żeby coś zmienić.

– W pewnym momencie trzeba podjąć decyzję: czy chcę coś realnie zmienić, czy nadal godzę się na takie traktowanie. Milczenie i bierność w takiej sytuacji oznacza zgodę na dany stan. Nikt nie mówi, że jest to łatwe, ale przecież bardziej męczy frustracja i niemoc i to codzienne poniżanie. Po kolejnych artykułach i emisji BBC na forach internetowych znów zawrzało, i co z tego. Co z tego, że ktoś kolejny raz narzeka, a zrobiłeś coś z tym?

– Tylko czekam, aż to się zakończy po naszej myśli i wtedy będzie można powiedzieć, co się o tym wszystkim myśli – podsumowuje Karolina, która nadal pracuje w hotelu Park Plaza County Hall. Na razie jesteśmy incognito, trzymamy się razem i w tym jest nasza siła.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć reportaż Andrew Bomsforda

Kontakt:

London Citizens – www.londoncitizens.org.uk

Związki zawodowe UNITE: www.unitetheunion.com www.hotelworkers.org.uk

Citizens Advice Bureau: www.citizensadvice.org.uk

London Citizens i walka o London Living Wage
London Citizens to największa organizacja obywatelska skupiająca ponad 120 grup członkowskich, wśród których są NGOsy, instytucje wyznaniowe, kościoły, meczety, uczelnie wyższe oraz związki zawodowe. Zadaniem London Citizens jest praca na rzecz poprawy warunków życia, pracy i edukacji wszystkich mieszkańców Londynu niezależnie od ich pochodzenia, wieku, statusu ekonomicznego i społecznego. Dzięki szerokiej koalicji grup członkowskich, które pomimo wyraźnych różnic etnicznych, religijnych czy też społecznych, potrafią wspólnie działać i integrować się dla wspólnego dobra obywateli, działalność LC przyniosła konkretne rezultaty.
LC wspiera lokalne projekty swoich grup członkowskich oraz prowadzi kampanie, które obejmują wszystkich obywateli Londynu. Według Jane Wills z Queen Mary University, dzięki kampanii Living Wage, udało się nam wywalczyć wyższe płace dla ponad 10 tys. pracowników przez co ponad 32 mln funtów trafiło do kieszeni zwykłych londyńczyków. Inne główne kampanie to Strangers Into Citizens, która walczy o prawa i legalizację migrantów i uchodźców politycznych, Affordable Housing, która ma na celu wspieranie projektów budowy tanich mieszkań oraz City Safe, która organizuje grupy społeczne w celu zapewnienia bezpieczeństwa na ulicach Londynu.
Kampania Living Wage w sektorze hotelowym, to nie tylko walka o godziwą płacę według rekomendacji Borisa Johnsona, czyli 7.60 funta. Przy kampanii pracuje sztab wolontariuszy, którzy kontaktują się z hotelami i agencjami pracy, negocjując lepsze warunki dla pracowników. Obejmuje także szkolenia na temat prawa i bezpieczeństwa pracy, szkoli liderów, którzy organizują pracowników w swoim miejscu pracy. Grupa lobbuje również wśród przedsiębiorców i właścicieli hoteli, walczy o wsparcie polityków.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
avatarReporter: Z takimi miotłami to wymiotą niejednego.Dziewczymy trzymam z Wami a Wy trzymajcie z tamtejszymi Związkami Zawodowymi( tylko płaćcie im składki członkowskie za te członkowstwo opłata nieduża a ile obrony).
odpowiedz
 ~normalny: przez takich nierobow jak wy ludzie maja problemy bo jak ktos byl dobry to mogl zarobic duze pieniadze a jak ktos jest leniem i sie nie wyrabia to niepowinien pracowac.Teraz wszedzie sie placi za godzine a jak mialem 25 pokoi dziennie zarabialem 65 funtow dniowki teraz przez to ze jest to liczone ile czasu spedze w pracy dostaje 45,84 funtow.Czyli przez leni kazdego dnia mam 20 funtow mniej pozdrawiam.To nie tylko moje zdanie wiem ze nieroby sie odezwa i napisza ze sa wyzyskiwane ale jak mozna byc wyzyskiwanym jak wieksza czesc pracy spedza sie na papierosie i kawce.
odpowiedz
Omnibus: Nikt się nie skarży jak mu się dobrze wiedzie.W tym przypadku jest niedobrze że "normalny logo" jak wyżej uważa sprawę za wartą wrzucenia pod dywan.
odpowiedz
 ~Malunia: W zasadzie jest to możliwe. W hotelu mając produktywność 3,5 ( to norma ) jest ok. Da sie wszystko zrobić jak się ma pokój brudny, a nie chclew. Jeżdżenie po piętrach z 3 wózkami też łyka czasu, a nikt nie patrzy na to, tylko na pokoje, a to nie fair. Pracuje w hotelu ibis luton. Coraz częściej słysze " trzeba z tąd uciekać, ten hotel, ta agencja to jakaś pomyłka". Tez jestem tego zdania. Wyrabiajac sie ponad norme, robisz wszystko co w twoich siłach drzemie, a oni chcą jeszcze więcej, aż wkońcu idzie sie obejrzeć w powietrzu :/ masakra.Laski sie boja, ja nie, ja sie stawiam. Niby podpisały umowe, nawet nie wiedząc co podpisują. Nie wiecej niz 5 dni pracy, a ty pracujesz bywa po 7. Trzymam sie prawa i tego co podpisalam, a nie tego co mi mowią, a potem dyscyplinarne hahaha żałosne co? W tym hotelu powinny pracowac osoby bez dzieci, bo dziecko ci zachoruje, zachorujesz ty, dziecko do przedszkola musisz odprowadzic, ich to nie obchodzi, ty masz byc w pracy bo... dyscyplinarne :-) Tyle robic dla paru groszy, wychodzic z poranionymi dłońmi, osiniaczonymi nogami, bo bywa, iż z pospiechu zawadzisz o łożko, czy szafkę. To nie jest praca dla ludzi, to jest obóz pracy, traktuja cie jak ścierwo, nie traktuja jak czlowieka. Masz 25 pokoi, a oni mysla, ze ty masz tyle samo sil pod koniec co i na początku. Duscyplinarne mi grozi, bo nie wyleczyłam reki do konca, bo kazano mi przyjsc do pracy, po czym dnia nastepnego bylo jeszcze gorzej i nie dalo sie pracowac, wiec przełożony sie wypowiedzial:" zrobie wszystko bys byla zwolniona dyscyplinarnie". Lepiej niech robi wszystko, by odpowiedziec na podstawowe pytania BHP i umowy jaka dziewczyny podpisały.
odpowiedz
dugerome: JrcEde hjegmfreeihw, [url=http://wafdlcmpthvg.com/]wafdlcmpthvg[/url], [link=http://ywaqdywwwjzy.com/]ywaqdywwwjzy[/link], http://xquwuydfejxn.com/
odpowiedz
prelimiter: flurazepam by mail >:-(( prednisone online 650 ultram bugw bill consolidation buy tramadol 259234
odpowiedz
 ~: WITAM JA TEZ PRACUJE NA AGENCJI HOTELCARE  I WARUNKI MAMY JESZCZE GORSZ NIŻ SĄ U GÓRY OPISANE ,PRACUJEMY TAK CIEŻKO ŻE NIE MAMY SIŁY DO DOMU PO PRACY WRÓCIĆ ,NASZ LIMIT CZASOWY NA POKÓJ TO 21 MINUT  OCZYWIŚĆIE TEORETYCZNIE BO W PRAKTYCE OKAZUJE SIĘ ŻE JEST JESZCZE MNIEJ ,A NAJMNIEJSZA ILOŚĆ POKOJI DZIENNIE TO 18 A  LICZBA TA WZRASTA KILKA RAZY W TYGONIU NAEWT DO 23-24 POK.JESTEŚMY TRAKTOWANE JAK BYDŁO ,I NIKOGO TO NIE OBCHODZI ,PO NIEKĄD TO NASZA WINA BO NAWET JEŚLI KTÓRAŚ Z DZIWECZYN PRÓBUJE WALCZYĆ O LEPSZE WARUNKI TO NIE MA ŻADNEGO POPARCIA BO RESZTA DZIEWCZYN BOI SIĘ O PRACE.PODZIWIAM DZIEWCZYNY OPISANE U GÓRY I GRATULUJE IM ODWAGI WIEDZĄ O  CO WALCZĄ,I MA NADZIEJE ŻE IM SIĘ UDA.POWODZENIA NAM NA RAZIE POZOSTAJE GODZIĆ SIĘ Z TYM CO MAMY .

odpowiedz
 ~: normalny powinieneś podpisać się nie normalny pomyliłeś fora ludzie tu są wyzyskiwani i traktowani jak zwierzęta a ty piszesz o kawkowaniu ,albo jestej zasranym dupolizem albo masz narąbane wełbie.
~normalny napisał: przez takich nierobow jak wy ludzie maja problemy bo jak ktos byl dobry to mogl zarobic duze pieniadze a jak ktos jest leniem i sie nie wyrabia to niepowinien pracowac.Teraz wszedzie sie placi za godzine a jak mialem 25 pokoi dziennie zarabialem 65 funtow dniowki teraz przez to ze jest to liczone ile czasu spedze w pracy dostaje 45,84 funtow.Czyli przez leni kazdego dnia mam 20 funtow mniej pozdrawiam.To nie tylko moje zdanie wiem ze nieroby sie odezwa i napisza ze sa wyzyskiwane ale jak mozna byc wyzyskiwanym jak wieksza czesc pracy spedza sie na papierosie i kawce....

odpowiedz
laluniasweet: Polacy nie są nierobami, spytaj się innych nacji. Każdy Ci powie jak Polacy cięzko tu pracują na chleb na wyspach!

======================================

http://www.cchtech.co.uk

naprawa komputerow, projektowanie stron,cctv



odpowiedz
 ~Była pracownica.:  Hej, temat juz sprzed kilku lat, ale mam pytanie. Pracowalam dla hotel care (park plaza) kiedy miała miejsce cała sprawa ze związkami i z BBC. Wrócilam w tym roku, ponownie poszlam do agencji hotel care i pytalam pani czy jest placone za godzine czy za kredyt. Odpowiedziała : " Płacimy za godzinę, ale w tą godzinę musisz wyrobić daną normę", Napiszcie mi czy to prawda. Czy możliwe jest, że po tej całej aferze nic się nie zmienilo? Ze nadal nie wyplacają za godzinę tylko za ilosc posprzątanych pokoi? To niewiarygodne! 
odpowiedz
 ~nata:  nic się nie zmieniło nadal jest płacone za pokoje,poł godziny na pokój w park plaza
odpowiedz
 ~Karol:  Nic sie nie zmieniło,dziadostwo i obóz pracy,pracownicy traktowani jak zwykłe ścierwo,nie rozumię dlaczego dobre hotele dopuszczają do tego,renoma hotelu zależy od c zystości a produktivity na uczciwe posprzątanie nie pozwala robi się to co widać a np.łązienki mytę są po łebkach lub wcale gdy ładnie wygląda,co sprzyja roznoszeniu chorób,np:grzybicy.Brak środków ,sprzętu ,myje się poszewkami z poduszek,po wymianie pościeli,może spał na nich ktoś chory i już choroba przechodzi na następnego gościa.Co z tego że pracownicy chcą uczciwie posprzątać gdy im się na to nie pozwala,maja zrobić jak najszybciej bo wtedy więcej pieniędzy zostaje dla menagerów,a to że my zarabiamy psie pieniądze nikogo nie interesuje.Urlopu nie można dostać np; jednego dnia na załatwienie sprawy tylko off,a więcej czeka sie kilka tygodni i do końca nie wiadomo czy w terminie się dostanie,szczególnie dotkliwe gdy trzeba bilety zabukować.Właściwie to nic nie można załatwić.Możed to nie są odgórne polecenia tylko wymysły pomniejszych kacyków,zachowujących się niekiedy jak SS-mani w obozach koncentracyjnych,niekiedy mam wrażenie że odczuwam to co czuli więżniowie ,tam też było produktivity.
Pozdrawiam,i nie polecam korzystania z hoteli które serwisuje Hotelcare ltd z siedzibą w Londynie.

odpowiedz
 ~anna :  Witam, prcowałam przez ta agencje ponad rok czasu i wszystko potwierdzam. Przed moim odejsciem zazyczyli sobie aby dziewczyny sprzatały 3 pokoje na godz! co oczywiscie jest niemozliwe. Wiem ze dziewczyny w obawie przed utrata pracy sciemniały jak tylko mogły a pozniej sypały sie skargi od hotelowych gości bo kto chciałby spac na brudnej poscieli, pic z brudnego kubka czy wycierac  sie brudnymi recznikami? Ja sie do tego nie stosowałam, więc konczyłam ostatnia...oczywicie byłam upominana o to przynajmniej raz w tyg. Sama odeszłaluje  ze tak pózo. druda i najwazniejsza sprawa to kasa!!! sa niewypłacalni! co miesiac przynajmniej kilka dziewczyn nie dostaje pensji a jesli juz dostana to albo połowe albo sprytnie poucinaja kilka godz bo wiedza ze nie wszystkie godz zapisuja i wiedza ze sie nie upomna. Wyobraźcie sobie ze w całej anglii z kazdego hotelu kilka dziewczyn nie dostanie wynagrodzenia, to sa niewyobrazalne pieniadze, które trafiaja do  hotelcare, najgorsze jest to ze dziewczyny nie upominaja sie o nalzene im pieniadze! nie wiem dlaczego chyba sie boja, niektóre nie znaja jezyka... jak mozna to podsumowac? krótko... omijajcie hotelcare z daleka, wiem ze jest ciezko, ale wiem tez  ze sa inne agencje i tam mozna spróbowac, szukajcie czegos innego dziewczyny.
odpowiedz
 ~Pracownik:  My mamy norme 2.6 na godzine. Tez ledwo dajemy rade i wiem ze nikt tego nie zmieni. Za duzo ludzie z nas maja kasy zyeby to zmienic.
odpowiedz
 ~Adam: witam, ktoś ma obecnie informacje na temat hotelcare? Po tych wszystkich akcjach się zmieniło, czy nadal nie warto?
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Twoje prawa macierzyńskie (godz. 16:27)
~Ewa:  Witam konczy mi sie macierzyński urlop czy moj pracodawca moze nie d

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:43)
~rosa: Chcę powiedzieć, że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:55)
~Annie: ~gość napisał: czy "prawa" te dotycza rownież obc

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:54)
~Annie:     Wszystko dzięki temu wspaniałemu człowie

Szklanka wody (godz. 01:19)
~Mimi:  Ja mam sraczkę od wody polskiej

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.