prl cooltura
       
Sobota, 19.10.2019 Michaliny, Michała, Piotra
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Wałęsa by Browna zrozumiał

Andrzej Świdlicki


ostatnia aktualizacja: 2007/12/10 13:34

Premier Gordon Brown, tak jak Lech Wałęsa „był za, a nawet przeciw”. Bardzo nie chciał podpisywać traktatu reformującego UE 13 grudnia, bo uważa, że Unia ma złe priorytety. Wiedział, że sama jego obecność w Lizbonie zostanie przez eurosceptyczną prasę odczytana jako kolejne wycofywanie się na z góry upatrzone pozycje, pod presją brukselskiego walca.

Traktatu nie mógł jednak nie podpisać, skoro twierdził, że zabezpiecza brytyjskie interesy i wcale nie oznacza przekazania Brukseli żadnych nowych prerogatyw. Wałęsa powiedziałby w takiej sytuacji „nie chcem, ale muszem”. 
 
Brown z pewnością wie, że reforma (nicejskiej) procedury głosowania, za którą gotów był umierać Jan Rokita jest niezbędna, jeśli w przyszłości członkiem UE ma stać się Turcja, co jego rząd popiera. Traktat stoi na gruncie elastycznej i konkurencyjnej gospodarki, którą rząd Browna promuje, okrajając sektor publiczny i wzdrygając się przed interwencjonizmem państwa w gospodarkę. Wraz z Polską, Wlk. Brytania uzyskała wyłączenie z niektórych postanowień Karty Praw Podstawowych – elementu traktatu odnoszącego się m. in. do praw pracowniczych uznawanych w Europie za podstawowe zdobycze świata pracy.
 
Skąd zatem u Browna to hamletyzowanie, tym dziwniejsze, iż traktat w obecnym brzmieniu zaaprobował jego poprzednik Tony Blair uznając, że zabezpiecza „brytyjskie kredowe koła”. Dlaczego Brown podpisuje traktat sam w pustym pokoju, gdy wszyscy inni zrobili to kilka godzin wcześniej, a tuż po podpisaniu odwraca się tyłem do kamery?
 
Formalnym powodem nieobecności Browna na oficjalnym podpisaniu dokumentu była kolizja terminów – rano tego samego dnia miał się stawić przed jedną z komisji Izby Gmin. Nikt jednak nie dowiedział się, cóż takiego było na tym posiedzeniu komisji, że nie mogło być omówione w innym terminie.
 
Brown nie chciał się w Lizbonie rzucać w oczy. Jest bowiem pod naporem konserwatywnej opozycji i eurosceptycznej prasy, by wywiązał się z obietnic Tony Blaira rozpisania referendum na temat traktatu. Brown nie może ogłosić referendum, nie dlatego, że w Wlk. Brytanii nie ma takiej tradycji, ale przede wszystkim z tego powodu, że wynik byłby z góry wiadomy – traktat by przepadł. Wskutek tego Wlk. Brytania znalazłaby się na politycznym marginesie, zaś sama UE w kryzysie.
 
Tony Blair wystąpił z pomysłem referendum w 2005 r., a ściślej przechwycił go od opozycji, gdy traktat w pierwotnej wersji traktatu konstytucyjnego upadł we Francji i Holandii. Był to sprytny manewr zyskania na czasie. Na nową wersję traktatu zgodził się na krótko przed odejściem z urzędu, tuż po wygranej Nicholasa Sarkozy’ego w wyborach prezydenckich we Francji. Złośliwi mówią, iż dlatego, że Sarkozy ujrzał w nim przyszłego prezydenta UE. Tony Blaira nie ma już na Downing Street, a tymczasem pod adresem Browna nasila się żądanie, by podżyrował weksle, które jego poprzednik wystawił bez pokrycia.
 
Brown znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia – chcąc uśmierzyć eurosceptyków, ośmielił ich jeszcze bardziej. W całej sprawie przestało bowiem chodzić o referendum, lecz o to, czy zapowiedzi rządu można traktować poważnie. Z drugiej strony nieobecność Browna na oficjalnej ceremonii podpisania traktatu reformującego zirytowała pro-europejską część opinii i prasy. Dla jednych i dla drugich, choć z zupełnie różnych powodów, Brown okazał się politykiem niezdecydowanym.
 
Traktat reformujący UE (lizboński) tworzy ceremonialną funkcję prezydenta Rady Europejskiej (prezydenta UE), stanowisko supremo od polityki zagranicznej, zmniejsza liczbę komisarzy do 18 z 27, usuwa narodowe weto z ok. 50 dziedzin, na nowo wyważa głosy państw członkowskich.
 
Brown udaje, że go przy tym nie było, ale przecież tak samo, jak Wałęsa wie, że „parambuła konstytucyjna” to jedno, a życie drugie.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:45)
~Florence: Nazywam się Florencja z Londynu. Miałem poważne problemy z męże

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:44)
~Loveth: Nazywam się Loveth z Kanady. Po siedmiu latach kontaktu z nim rozwi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:41)
~Rose: DR.Sango jest najprostszym pisarzem i pomocnikiem. Nazywam się Rose James.

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:40)
~Betty: Udane świadectwo Beth: „Jak szybko możesz odzyskać byłego partner

Manchester United w końcówce stracił zwycięstwo (godz. 11:21)
~bestdiscocam:

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.