prl cooltura
       
Czwartek, 17.10.2019 Antonii, Ignacego, Wiktora
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Co najmniej 33 procent kobiet w parlamencie
Manuela Gretkowska
Co najmniej 33 procent kobiet w parlamencie

Rozmawiała Sylwia Milan


ostatnia aktualizacja: 2009/03/15 07:01

Pojawienie się Partii Kobiet w polskiej polityce było znaczącym wydarzeniem. Ugrupowanie założyła MANUELA GRETKOWSKA, która z polityką nie chciała i nie chce mieć do czynienia.

Bóg - mężczyzna powierzył kobiecie misję prokreacji, dbania o dom i rodzinę. Kto w Jego zamyśle miał, zdaniem pani, zadbać o kobietę?
Kobieta dbając o innych ma zadbać o siebie, jest przecież tą „inną” w domyśle gorszą, stworzoną do posługi. To patriarchalny punkt widzenia, wcale nie taki dawny. Można się mu przyjrzeć w skansenie patriarchalizmu jakim jest Kościół Katolicki. Kobiety w nim, to „kaplica”, jak mówi się po polsku o czymś przegranym. Miejsce kobiet jest nie w kościele, ale w kaplicy. Zmywają posadzkę, mogą nauczać katechezy, ale poza tym ich udział w życiu codziennym Kościoła jest mało widoczny. Chyba, że jest się świętą i posiada ołtarzyk.

Mężczyźni ułożyli świat na swoją modłę. Czy kobiety mają go szansę zmienić?

- Już się to dzieje. Nie da się dzielić człowieka na dwa gatunki, bo ewoluuje ludzkość, a nie tylko mężczyżni w czasie, gdy kobiety tylko owuluują :)

Gdzie panowie najszybciej ewoluowałi?
- W probówce cywilizacji, czyli w Skandynawii na przykład. Tam mężczyżni są na tyle mocni, że dzielą się władzą. W Polsce problemem są nie silne kobiety, bo takie były zawsze, ale „upadek” mężczyzn, którzy ze strachu o swoją pozycję wolą hodować kobiece bluszcze, niż mieć do czynienia z partnerką, niezależną kobietą, nie skazaną na wieczną pomoc z powodów finansowych i obyczajowych.

W rządach włoskich i hiszpańskich zasiadły już młode, piękne panie. Czy to początek jakiegoś trendu, czy tylko dodatki, mające poprawić wizerunek gabinetu?

- Te panie rzadzą, rodzą dzieci, czyli robią to, co kobiety w normalnym życiu. A dodatkami, czy atrapami są panie w polskim rządzie. Delegowane do poniżania innych, jak minister zdrowia, pani Kopacz, twierdząca, że cierpienie i ból jest kobietom przypisane ( na receptę?) przez naturę. Zamiast domagać się znieczulenia, które przysługuje od dawna wszystkim Europejkom, mają je heroicznie, bez skargi znosić, jak krowy. Tylko w Polsce w XXI wieku, można z pozycji aroganckiej władzy, wygłaszać tego typu kompromitujace bzdury. Albo pani Gronkiewicz-Waltz, broniąca z lwim animuszem półmiliardowej dotacji z publicznych pieniędzy na budowę prywatnego stadionu w Warszawie. Gdy brakuje każdego grosza na elementarne potrzeby: w służbie zdrowia, miejskiej komunikacji, oświacie, szkolnictwie wyższym, którego finansowanie jest procentowo najniższe w Europie, na poziomie Albanii. Co tam uczelnie i akademie, ważne, że kibole Legii będą mieli za państwowe pieniądze ekskluzywne miejsce, aby sobie raz na tydzień powrzeszczeć, a właściciel klubu odpłaci się pozytywną propagandą w swojej prywatnej stacji tv. Rok po mianowaniu rzeczniczki do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn nie wiadomo, czy kompletnie niewidoczna, pełniąca te funkcje, pani Radziszewska jest w randze ministra albo czy wogóle istnieje, skoro nie posiada żadnych uprawnień.

Jakie rozwiązania w europejskiej polityce imponują pani i chętnie widziałaby je u nas?

- Chciałabym, żeby Polska była cywilizowana. Wejście do Unii, jak chrzest Polski tysiąc lat temu, było taką szansą. Wtedy pogaństwo wracało w buntach, niemal przez następne dwieście lat. Jesteśmy już w dziewiędziesięciukilku procentach Chrześcijanami, ale nadal barbarzyńcami kulturowymi. Zapóźnionymi mentalnie i obyczajowo, co najlepiej widać, gdy się wyemigruje. Ciasny konserwatyzm wspierany trywialnym populizmem, fałszywa duma narodowa, ukrywająca naszą mentalną niezborność, wpychają nas często w urojone poczucie własnej wyjątkowości p.t. My wiemy lepiej, chociaż wiemy niewiele, my mamy rację, chociaż wynika z niej tylko autodestrukcja, my chcemy po swojemu, chociaż cała Europa już dawno odkryła i przetestowała lepsze rozwiazania.

Pojawienie się Partii Kobiet było odpowiedzią na potrzebę zmian. Mimo to nie udało się wam wejść za pierwszym razem do Sejmu. Co jest przyczyną?
- Powodów było kilka. Brak pieniędzy, czasu, przyśpieszone wybory. Ale najważniejszy, to bierność kobiet, nawet tych najbardziej świadomych. Wiele feministek wolało głosować na partię chłopską, mającą z jedną czy dwie posłanki, niż na kobiety reprezentujace ich interesy. Czego się więc spodziewać od zwykłych, niewyedukowanych genderowo pań? Problem przedarł się z pozycji „sprawy kobiece” do „sprawy polityczne”. Obrona praw kobiet to obrona praw obywatelskich, mimo, że najchętniej spycha się to do przegródki „nieważne kobiece sprawy”.

Jeśli przyjąć, że rozwiązanie problemu nierówności byłoby rozwiązaniem także innych społeczno – politycznych kwestii, to które należałoby wymienić?
- Pomogłoby to w rozwiązaniu dwóch najważniejszych: pobudzeniu wzrostu demograficznego i gospodarczego. To kobiety decydują, czy urodzą dziecko, a rodzą, gdy mają zapewnione warunki socjalne: urlopy, żłobki, przedszkola itp. Więcej dzieci przychodzi na świat w krajach, w których jest najwyższy wskaźnik zatrudnienia kobiet. Praca, a nie mąż daje im poczucie finansowego bezpieczeństwa. Dlaczego w Polsce połowa mogących pracować kobiet, siedzi w domu? Przecież mogłyby płacić podatki, napędzając tym gospodarkę. Byłoby więcej pieniędzy na oświatę i medycynę - a to są najważniejsze wydatki. Ale w pojęciu naszych polityków, to takie niemęskie: przecież szkołą zajmują się panie nauczycielki, a każdy prawdziwy facet ma żelazne zdrowie. Zdrowie dzieci i kobiet to podcieranie nosa, wystarczą grosze z budżetu, albo zrzuty narodowe (na wzór zrywów narodowych) pod wodzą Jurka Owsiaka.

Jaki jest pani odbiór ostatnich 20 lat historii Polski?
- Nie zauważyłam, żeby wiele się zmieniło. Poza fasadą. Truchtanie w miejscu, bez wizji, bez uczciwego i jasnego pokazania celów. Szarpiemy się w jakichś agresywnych konwulsjach i spalamy w pyskówkach na tematy trzeciorzędne, a poziom oficjalnego dialogu o istotnych sprawach, spadł poniżej zera. Widać to w mediach, które dla własnych interesów tą spiralę absurdu nagłaśniają i jeszcze nakręcają. Szkodliwy proces ogólnonarodowego samoogłupienia trwa nieprzerwanie i jest tak niezrozumiały, że może prowadzić do teorii spiskowych na temat, różnych obcych sił i interesów. Prawdę mówiąc, poziom polskiej autodestrukcji, dzięki której na ponad dwieście lat straciliśmy kiedyś niepodległość jest nadal groźny, całe szczęście, że dzisiaj chroni nasze bezpieczne trwanie i rozwój uczestnictwo w Unii. Tyle, że robimy za głupiego Jasia w europejskiej wiosce i to jest dla mnie upokarzające. Codziennie tracę resztki szacunku dla polskich mężczyzn, którzy na tę tragifarsę skazują miliony Polaków. Nie zasługujemy na to. Mieszanina pogardy, poczucia obciachu, a także poniżające poczucie uzależnienia od posiadających władzę typów, sprawia, że życie w takiej wspólnocie staje się udręką. Nic dziwnego, że wiele osób wyjeżdża, odwraca się od polityki z obrzydzeniem i zajmuje tylko sobą.

Kogo potrzebuje Polska scena polityczna?
- Potrzebuje co najmniej 33% kobiet w Parlamencie i wprowadzenia już od przedszkoli programów równościowych. Potrzebuje polityki celów - czyli rozliczania się ministrów z postawionych zadań. W przeciwnym razie, przy każdej nowej ekipie wszystko zaczyna sie od nowa i nie ma ciągłości zadań. Potrzeba młodych polityków z wykształceniem. Rozgarniętych umysłowo, nie narcystycznych - skoncentrowanych na zadaniach, nie na własnych resentymentach i kompleksach. Nieobciążonych emocjonalnie patologiczną przeszłością, zarówno osobisto – domową, jak i przeszłością heroiczną – bohaterskich ran - zasług odniesionych w walce z komunizmem. Myślących o przyszłości, posługujących się obcymi językami, umiejących współpracować, nastawionychi na rozsądne kompromisy, oddzielających politykę od religii, wyemancypowanych, nowoczesnych, szanujących odmienne poglądy, z poczuciem humoru.

Pamięta pani, gdzie była w 1989 roku, kiedy odbywały się obrady Okrągłego Stołu?

- Byłam emigrantką polityczną w Paryżu i po zakończeniu Okrągłego Stołu pomyślałam, że już nigdy więcej nie będę musiała być w pobliżu polityki, że mój kraj wreszcie będzie normalny i zwykli obywatele, tacy jak ja, zajmą się zwykłym życiem. Nie spodziewałam się, że polityka znowu tak brutalnie wtargnie mi do ogródka. 


Manuela Gretkowska
Pisarka, scenarzystka filmowa, felietonistka. Przez kilka lat mieszkała we Francji i Szwecji. Założycielka Partii Kobiet, która zamierza ubiegać się o mandaty w polskim i europejskim Parlamencie. Autorka książek: „My zdies` emigranty”, „Tarot paryski”, „Podręcznik dla ludzi”, „Polka”, „Kobieta i mężczyźni”, „Obywatelka” i inne.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~Kalle: Taaa, nstimoaat wędrowne urny niech jak najczęściej do lasu wjeżdżają, a tam partyzanci od Bronka (-;
odpowiedz
 ~Eldora: 1.What types of things did the first website ask you to do?The website tells us to read a reversed paragraph in 60 seconds.2.On a scale of 1- 10 how successful were you in completing the tasks? 73.What made completing the task difficult?The letters were reversed, but I made out the words little by little.4.What could the web designer have done to make the site more accessible to you?They made it helpful by informing me of the reversed speech.1.What types of things did the first website ask you to do?It asked me to multi-task.2.On a scale of 1- 10 how successful were you in completing the tasks? 73.What made completing the task difficult?Doing two things at the same time.4.What could the web designer have done to make the site more accessible to you?They could have made it less difficult. cheap auto insurance quotes buy ultram
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:45)
~Florence: Nazywam się Florencja z Londynu. Miałem poważne problemy z męże

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:44)
~Loveth: Nazywam się Loveth z Kanady. Po siedmiu latach kontaktu z nim rozwi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:41)
~Rose: DR.Sango jest najprostszym pisarzem i pomocnikiem. Nazywam się Rose James.

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:40)
~Betty: Udane świadectwo Beth: „Jak szybko możesz odzyskać byłego partner

Manchester United w końcówce stracił zwycięstwo (godz. 11:21)
~bestdiscocam:

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.