prl cooltura
       
Czwartek, 17.10.2019 Antonii, Ignacego, Wiktora
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Finansowanie partii budzi kontrowersje
Finansowanie partii budzi kontrowersje

PAP
ostatnia aktualizacja: 2015/08/19 09:26

Brytyjskie partie polityczne otrzymują ograniczone dotacje ze środków publicznych i muszą polegać na składkach członkowskich, a głównie na darowiznach. Organizacje pozarządowe ostrzegają przed zbyt bliskimi relacjami partii z najważniejszymi donatorami.

System finansowania partii politycznych oparty jest na Political Parties, Elections and Referendums Act z 2000 roku. Ustawa ta, przygotowana po konsultacjach w parlamentarnej komisji ds. standardów w życiu publicznym, wprowadziła m.in. Electoral Commission, niezależną instytucję regulującą zasady funkcjonowania i finansowania partii politycznych.

Dzięki aktowi wprowadzono m.in. obowiązek bieżącego raportowania darowizn i pożyczek, zasady wydatkowania w trakcie kampanii wyborczej, a także zabroniono przyjmowania wpłat od anonimowych i zagranicznych donatorów.

Ustawa uregulowała również kwestię dotacji większych niż 500 funtów, ograniczając je wyłącznie do osób zarejestrowanych w rejestrze wyborców, firm, związków zawodowych lub innych podmiotów, które koniecznie muszą mieć swoją siedzibę na terenie Wielkiej Brytanii. Wszystkie dotacje powyżej 7,5 tys. funtów muszą być oficjalnie ujawnione.

Tak ścisłe regulacje nie zmieniają jednak faktu, że brytyjskie partie dysponują gigantycznymi kwotami podczas kampanii wyborczej. Według danych ujawnionych przez Electoral Commission, tylko pomiędzy styczniem a marcem tego roku - przed majowymi wyborami do Izby Gmin - łącznie pięć największych ugrupowań otrzymało ponad 30 milionów funtów darowizn, prawie 11 milionów więcej niż pięć lat wcześniej. Najwięcej - ponad 15 milionów funtów - otrzymała Partia Konserwatywna.

W tym samym okresie partie uzyskały zaledwie 2,4 miliona funtów środków publicznych.

Jednym z największych wydatków finansowanych przez państwo jest tzw. "Short money", od nazwiska lewicowego ministra z lat 70., Teda Shorta. Składają się na to pieniądze przekazywane dla partii opozycyjnych, aby wesprzeć ich możliwość konkurowania z wyposażoną w instytucje, urzędników i oddzielne budżety partią rządzącą.

Wsparcie państwa - na prowadzenie biura, działalności parlamentarnych i podróże - przyznawane jest w zależności od liczby mandatów i uzyskanych głosów. Specjalny grant przyznaje się również na funkcjonowanie gabinetu lidera opozycji. Według szacunków Partia Pracy, największa siła opozycyjna w obecnym parlamencie, będzie otrzymywać nawet około 6,2 miliona funtów rocznie. Dla porównania, jej roczne przychody przekraczają ponad 39 milionów, z czego ponad 11 milionów to darowizny.

Innym elementem finansowania partii są składki członkowskie. Według raportu opublikowanego w tym tygodniu przez bibliotekę brytyjskiego parlamentu liczba osób zrzeszonych w ugrupowaniach jest obecnie bardzo niska. Liczba członków dramatycznie spada w ostatnich latach - w 1983 roku laburzyści, konserwatyści i liberałowie stanowili łącznie 3,8 proc. elektoratu, a dzisiaj niespełna jeden procent.

Najwięcej członków ma Partia Pracy (270 tys.), a za nią Partia Konserwatywna (149 tys.), Szkocka Partia Narodowa (110 tys.), Liberalni Demokraci i Partia Zielonych (po 61 tys.), eurosceptyczna UKIP (42 tys.).

Wpływy ze składek stanowią jedynie niewielką część budżetów: 2 proc. rocznych przychodów Partii Konserwatywnej, 9 proc. Liberalnych Demokratów, 14 proc. UKIP-u i 15 proc. Partii Pracy. Większość ugrupowań daje również możliwość zostania "sympatykiem", co choć wiąże się z niższą opłatą, jednocześnie pozwala na ograniczone uczestnictwo w procesach decyzyjnych, np. w trwającym od 14 sierpnia wyborze nowego lidera Partii Pracy.

Niezależne organizacje pozarządowe podkreślają jednak, że tak niski udział środków pochodzących od sympatyków lub od państwa przy jednoczesnych ogromnych wpływach od prywatnych donatorów jest niekorzystny dla brytyjskiej demokracji.

"W ubiegłym roku wpływy największych partii przekroczyły 100 milionów funtów, głównie od dużych sponsorów, co w oczywisty sposób nagina naszą politykę na korzyść organizacji i korporacji, które próbują +kupić+ sobie wpływ na agendę parlamentu. To nie ma nic wspólnego z demokracją" - powiedział w rozmowie z PAP Josiah Mortimer, rzecznik Electoral Reform Society.

Według dostępnych danych wszystkie dotacje w wysokości 250 tys. funtów lub więcej dla trzech największych partii w okresie 2001-2010 zostały dokonane przez zaledwie 224 osoby, stanowiąc olbrzymi udział we wpływach poszczególnych partii: ponad połowę w przypadku Partii Pracy i jedną czwartą budżetu Partii Konserwatywnej.

Mortimer dodał, że aktualny koszt państwowej dotacji wynosi zaledwie 40 pensów na obywatela rocznie i jest on dziesięciokrotnie niższy od stawki w większości krajów europejskich. "Podniesienie tej kwoty do europejskiej średniej pozwoli oczyścić politykę i przywrócić zaufanie do systemu politycznego Wielkiej Brytanii" - podkreślił.

Według badań Electoral Reform Society 75 proc. wyborców uważa, że "donatorzy mają zbyt duży wpływ na partie polityczne", a 65 proc. sugeruje, że "są w stanie kupować sobie tytuły i inne odznaczenia". W 2006 roku policja badała doniesienia, według których Partia Pracy miała sugerować możliwość nadania tytułów lordowskich i miejsc w Izbie Lordów bogatym sponsorom, którzy byli gotowi zaoferować niskooprocentowane pożyczki.

Badanie ośrodka opinii publicznej YouGov wskazało, że zdaniem aż 47 proc. Brytyjczyków w przypadku Partii Konserwatywnej i 33 proc. w przypadku Partii Pracy uważa ich finansowanie za "niejasne i podejrzane".

Czołowi politycy - w tym premierzy i ministrowie - regularnie spotykają się z donatorami partyjnymi na zamkniętych imprezach towarzyskich, na które wstęp kosztuje nawet kilka tysięcy funtów.

W 2014 roku na jednym z takich wydarzeń Partii Konserwatywnej żona byłego wiceministra finansów w rządzie Władimira Putina, Władimira Czernuchina, wylicytowała za 140 tys. funtów możliwość zagrania meczu w tenisa z Davidem Cameronem i merem Londynu Borisem Johnsonem. Partia Pracy z kolei musiała się tłumaczyć z kilkukrotnych przypadków otrzymywania większych dotacji rozbitych na mniejsze, składane przez powiązane ze sobą osoby, aby uniknąć konieczności ujawniania tych informacji publicznie.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:45)
~Florence: Nazywam się Florencja z Londynu. Miałem poważne problemy z męże

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:44)
~Loveth: Nazywam się Loveth z Kanady. Po siedmiu latach kontaktu z nim rozwi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:41)
~Rose: DR.Sango jest najprostszym pisarzem i pomocnikiem. Nazywam się Rose James.

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:40)
~Betty: Udane świadectwo Beth: „Jak szybko możesz odzyskać byłego partner

Manchester United w końcówce stracił zwycięstwo (godz. 11:21)
~bestdiscocam:

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.