prl cooltura
       
Poniedziałek, 24.04.2017 Bony, Horacji, Jerzego
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Najdroższe miasto świata!?
Fot. Freeimages.com
Najdroższe miasto świata!?

Tomasz Borejza


ostatnia aktualizacja: 2015/07/27 06:00

Gdyby w Wielkiej Brytanii od lat 70. wszystko drożało w takim tempie jak domy, to dziś karton mleka kosztowałby 10 funtów, a jeden kurczak... ponad 50. Ceny najszybciej idą w górę w Londynie, o którym już się mówi, że jest miastem do życia dla ludzi bardzo młodych lub bardzo bogatych. Dlaczego ceny nieruchomości w londyńskiej stolicy są z kosmosu?

Powodów jest kilka. Pierwszym jest oczywiście to, że są tutaj pieniądze i ludzie chcą w Londynie mieszkać. Popyt przekracza podaż, więc ceny rosną. A pieniądze przyciągają pieniądze.

– Jeden z powodów, dla których miliarderzy preferują miejsca takie jak Londyn lub Nowy Jork to to, że mogą tam spotykać się z innymi miliarderami – ci z kolei mogą zrozumieć ich doświadczenia i udręki – pisał o brytyjskiej stolicy prof. Edward Glaeser, harvardczyk, będący legendą wśród badaczy miast.

Jednak do miasta ściągają ich nie tylko pieniądze. Ściąga ich miasto, w którym tak wiele się dzieje. Na całym świecie trudno znaleźć drugie, które byłoby tak żywe i tętniące życiem nocnym, dziennym, kulturą, biznesem, a także miejscami, gdzie bez kłopotu można kupić wszystko – zapewnia to słynne Selfridges, cała Bond Street i wiele innych miejsc. Taki Harrods na życzenie dostarczy nawet helikopter. O indywidualnie przygotowywanych perfumach nie wspominając.

Zatem: wspaniałe i tętniące życiem miasto ściąga ludzi gotowych za nieruchomości wyłożyć każde pieniądze. Wraz z nimi przyjeżdżają też zarządzający, którzy może nie są aż tak obrzydliwie bogaci, ale z pewnością zaliczają się ludzi zamożnych. Stały napływ takich ludzi kreuje popyt na domy luksusowe i w świetnych lokalizacjach, co widać choćby po tym, że centrum pomimo kryzysu podrożało przez ostatnie siedem lat o 20 proc. Wyprowadzający się z niego, szukają miejsc w lepszych dzielnicach miasta i uboższych wypychają jeszcze dalej. I tak to się toczy.

Ale – można powiedzieć – tłumaczenie jest nieco kulawe. I słusznie, bo jest. Dotyczy bowiem tylko budynków luksusowych. Takich jak dom Lakshmiego Mittala w Kensington Palace Gardens, za który zapłacił ponad 100 milionów funtów. I to w 2004 roku... Do tego nie każde tętniące życiem i ściągające bogatych ludzi miasto, musi od razu być najdroższym na świecie. Przykład? Berlin. A Londyn jest – szacuje się, że życie w nim kosztuje dwa razy więcej niż  w australijskim Sidney. Przy czym na pierwsze miejsce wskoczył dopiero w ostatnim czasie. Jeszcze pięć lat temu był piąty. Skok zawdzięcza przede wszystkim... cenom mieszkań.

Planowanie przestrzenne i...

Dlaczego mieszkania w Londynie są tak drogie i coraz droższe? Powodów jest kilka. Najważniejszy to planowanie przestrzenne. Są dwa rodzaje miast. Takie, które rosną w górę. I takie które rosną wszerz. No może jest też trzeci – takie, które potrafią to równoważyć. W każdym razie Londyn do niedawna należał do tych, które rosną wszerz.
Wszystko za sprawą restrykcyjnych przepisów dotyczących ochrony krajobrazu, które narzucają np. to, że nic wysokiego nie można postawić między Katedrą Świętego Pawła, a pewną dziurą w żywopłocie w Richmond Park. Dlatego właśnie jest tutaj tak mało wieżowców, a tak wiele domków. A inną rzeczą jest kupić działkę, by wybudować na niej kilkaset mieszkań. Inną zaś budowa dwurodzinnego domku.

Napisałem jednak, że Londyn należał do takich miast do niedawna. Ale nie z tego powodu, że zaczęto budować w górę, choć jest na to coraz większa presja i można spodziewać się kolejnych wysokościowców – zwłaszcza w okolicach Lambeth i Elephant & Castle, gdzie widok nie jest zagrożony, a lokalne rady, inaczej niż np. w Westminster, chętnie witają deweloperów, widząc w tym szansę na rewitalizację dzielnic oraz zwiększenie wpływów z podatków. Napisałem tak dlatego, że teraz już nie rośnie nawet wszerz. Miasto oparło się o wyznaczone wokół niego tzw. pasy zieleni i rozwój przeniósł się poza jego granice. Teraz dotyczy Reading, Oksfordu, itd...

...demografia

Jednocześnie bardzo szybko rośnie zapotrzebowanie. W samej stolicy – „netto” - ludzi przybywa i nie bez znaczenia jest tutaj napływ imigrantów, którym Londyn daje największe możliwości startu w nowym kraju. W tym samym czasie buduje się bardzo mało nowych mieszkań. W całej Anglii stawia się ich teraz niewiele ponad 100 tys. rocznie. Przypomnijmy dla porównania: w gierkowskiej Polsce było to 300 tys. I dziś liczy się, że jest to 150 tys. Z tych powodów dziś jest tak, że ceny już są tak wysokie, że mało kogo stać na zakup nowego domu i londyńczycy swoje cztery kąty (o ile!) wynajmują, a wielu wybiera też dzielenie mieszkania wzorem serialowych Friendsów.

Jednocześnie nic nie wskazuje, żeby trend się odwrócił. Wprawdzie władze miasta przewidziały nowe miejsca pod zabudowę, ale dotyczy to takich przestrzeni jak np. obrzeża Barking. Umiarkowanie atrakcyjne i wciąż drogie, bo biorąc pod uwagę ceny gruntów, za własne M i tak trzeba będzie tam zapłacić od 300 tys. funtów w górę. Za te same pieniądze można mieć dom z 5 sypialniami w Ipswich, hektarową działkę z domem pod Aberdeen albo... czterogwiazdkowy pensjonat w Walii.

Nic dziwnego, że Anglicy mówią już o exodusie z Londynu, który odbywa się według stałego schematu. Stolica to doskonałe miejsce do życia dla młodych, więc ci – póki tacy są – pozostają w niej. Jednak w miarę upływu lat narasta fala wyprowadzek. Dotyczy to przede wszystkim osób między 30 i 35 rokiem życia.

– Czy można rozsądnie zakładać, że głównym powodem tego, że ludzie kończący 30 lat opuszczają Londyn jest to, że założyli rodzinę? Czy to rozsądne zakładać, że powodem, dla którego wyjeżdżają jest to, że nie mogą sobie pozwolić na wystarczająco dużo miejsca w Londynie? Czy to rozsądne sugerować, że rosnące ceny nieruchomości wypychają rodziny z miasta? – pytał niedawno Henry de Queteville z „Daily Telegraph” i sam sobie odpowiadał: tak, to rozsądne. I ma rację. Nowe priorytety każą im po prostu przedkładać pięć sypialni w Ipswich nad noce na Soho.

Czy jest z tej sytuacji wyjście? Może być. Pytanie tylko czy dobre. We wszystkich debatach powracają dwa komplementarne rozwiązania. Według pierwszego zabudowa jednej mili pasa zieleni wokół Londynu pozwoliłaby zbudować 1 mln mieszkań, co – przynajmniej na jakiś czas – złagodziłoby problemy mieszkaniowe stolicy. Drugie wskazuje na konieczność budowy w górę i stawiania wysokościowców. Jako miejsce wskazuje się przede wszystkim drugą strefę – na ogół tę jej część, która leży na południowym brzegu rzeki. To napotyka na opory tych, którzy chcą chronić tradycyjną niską zabudowę miasta, ale spotyka się z uznaniem jego władz. Jest jeszcze wyjście paryskie. Tam w sporej odległości od starego centrum, postawiono zupełnie nowe i bardzo wysokie dzielnice. Zakładając, że jedynym co będzie potrzebne, by je połączyć, jest doskonała komunikacja.

O tym się jednak nie mówi. Może i dobrze, bo Paryż to także bardzo drogie miasto. I należy się raczej spodziewać, że Londyn wkrótce zacznie piąć się w górę znacznie szybciej niż dziś.

Jednak czy to wystarczy, by ten przestał być miejscem do życia przede wszystkim dla ludzi młodych i bogatych? Trudno powiedzieć, ale to raczej wątpliwe. Tak długo, jak długo będzie tętnił życiem, tak jak teraz, znajdą się chętni, by zapłacić więcej za mieszkanie w stolicy. Jakby nie patrzeć, jest to bowiem coś za coś. Za pieniądze dostaje się możliwości, o których niektórzy mówią, że leżą na ulicy. Ale i to, że nuda jest ostatnią rzeczą, której można się w Londynie spodziewać. A większości szukających dużych metraży pozostanie wyprowadzka, bo większość milionów nie zarobi.

A na koniec – pytanie, które prof. Edward Glaeser zadał w bestsellerze „Triumph of the City”.

Czy Londyn to luksusowy resort?

 

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Szkockie piwo najmocniejsze na świecie (godz. 21:20)
~:  

Polski klub bokserski zaprasza (godz. 22:18)
~maciek: dokładnie też bym chciiał troche więcej informacji gdzie naprzykład ;)

Nie robi się tego dla przyjemności (godz. 09:16)
~ziomek22: hej jeżeli pracy szukasz to polecam poszukać firm, które zajmują

Nie robi się tego dla przyjemności (godz. 09:15)
~ziomek22: hej jeżeli pracy szukasz to polecam poszukać firm, które zajmują

Jak odzyskać depozyt? (godz. 09:03)
~artur:  agencja andrew hunt z crawley nie oddaje depozytu po prostu kradna

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.