prl cooltura
       
Czwartek, 06.08.2020 Jakuba, Sławy, Wincentego
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Wielka Brytania to wciąż numer jeden
Wielka Brytania to wciąż numer jeden

Aleksander Główczewski, PAP


ostatnia aktualizacja: 2015/05/26 06:00

Wielka Brytania, Niemcy i Norwegia są na topie kierunków emigracji Polaków za pracą. Największą zachętą do emigracji są pieniądze, największym hamulcem – strata kontaktu z rodziną i przyjaciółmi – wynika z najnowszych badań opinii społecznej.

Z  sondażu przeprowadzonego przez Millward Brown wynika, że wyjazd z kraju w najbliższych 12 miesiącach rozważa 20,6 proc. Polaków; 76,8 proc. nie zamierza wyjeżdżać, natomiast 2,4 proc. nie wie, czy wyjedzie, czy nie. Według badania głównymi motywami wyjazdu są wyższe zarobki za granicą i wyższy standard życia, a głównymi barierami emigracyjnymi – przywiązanie do rodziny i przyjaciół oraz atrakcyjna praca w kraju.

Krzysztof Inglot z firmy Work Service, na której zlecenie wykonano badanie, tłumaczy, że wprowadzenie w Niemczech od stycznia płacy minimalnej nie wpłynęło na większy niż dotychczas wzrost zainteresowania wyjazdami zarobkowymi do tego kraju. Zachodni sąsiad nadal jest w czołówce krajów wskazywanych przez Polaków jako potencjalne miejsce emigracji za pracą. Obecnie wybiera go 26 proc. deklarujących możliwość wyjazdu.

W ocenie Inglota brak zmiany pokazuje, że Polacy mieli tam zarobki co najmniej w okolicach płacy minimalnej i wprowadzenie jej „na sztywno” – zapisem w prawie – nie miało wpływu na deklaracje badanych.

– To rozwiązało raczej problemy szarej strefy w Niemczech czy problem zaniżania wynagrodzeń, niż zmieniło realia tamtego rynku pracy – podkreśla.

Norwegia wskoczyła w sondażu na trzecie miejsce kierunków wybieranych przez Polaków. Wskazuje go 11 proc. badanych. – W Norwegii nie ma regulacji o płacy minimalnej, a deklaracje wyboru tego kraju jako przyszłego miejsca pracy wzrosły aż o 5 pkt. proc., czyli podwoiły się od zeszłego roku – mówi Inglot.

Również brytyjska debata o emigrantach, nagłaśniana przez polskie media, nie ma wpływu na decyzje ludzi, którzy chcą tam wyjechać. Wielka Brytania to stale numer jeden, ze stabilną pozycją – ten kraj wybiera 27 proc. Polaków.

Po co wyjeżdżamy z kraju?

Jeździmy przede wszystkim, żeby zarobić, wybieramy lepsze warunki finansowe – dlatego Norwegia i kraje skandynawskie. Te kraje przyciągają nas też ze względów socjalnych. Jedziemy też, żeby poprawić warunki życia – dlatego Wielka Brytania, bo kulturowo jest tam bardzo bliskie nam społeczeństwo i fajnie się tam czujemy.

Wyjeżdżamy też, żeby dalej rozwijać się i kształcić. Tutaj faktycznie ciekawe są Niemcy. Tam medycyna, inżynieria i technologia dla naszych lekarzy, inżynierów, specjalistów są przyczółkiem wiedzy, do którego chętnie pojadą, będą się tam uczyć, rozwijać, dotykać najnowszych technologii.

Przeżyć inaczej swoje życie

Europa nadal jest najpopularniejszym kierunkiem potencjalnych wyjazdów – kraje europejskie wybrało 72 proc. badanych. Inne kraje świata też są wskazywane przez chętnych do wyjazdu, ale tam najczęściej jadą ludzie, którzy chcą zmienić swoje życie. Australia jest na szóstym miejscu w rankingu – pierwszym spośród państw nieeuropejskich; wyjazd tam deklaruje 3 proc.

– To ludzie, którzy chcą zmienić wiele. Australia – przepiękne miejsce i pewnie warto – natomiast wybiera je grupa, która chce zmienić swoje życie, swoje otoczenie w istotny sposób. Tam nie ma ani istotnych parametrów finansowych, bo pewnie tyle samo można zarobić w Niemczech – 400 km od domu, nie ma tam też poważnego bodźca dostępu do wiedzy czy do wykształcenia, a mimo to młodzi lekarze czy ludzie po studiach wyjeżdżają do Australii, bo chcą przeżyć inaczej swoje życie – podkreśla Inglot.

Dlaczego jeden Wrocław czy cztery Częstochowy chcą wyjechać?

Milion osób – nawet ponad milion – deklaruje, że w najbliższym roku chce wyjechać z kraju. To jest bardzo dużo, to są cztery Częstochowy albo jeden Wrocław, który chce się spakować i stąd wyjechać. To oznacza, że ludzie są coraz bardziej świadomi, mają do podjęcia świadomą decyzję – czy będę zarabiał po studiach, czy na starcie po szkole dostanę 2 tys. na rękę, czy decyduję się już teraz wyjechać do Wielkiej Brytanii i będę zarabiać 5 – 6 tys., czy będę pracował za takie pieniądze w Niemczech, czy polecę do Australii.

To nie są już te emigracje, które wyjeżdżały na 3 – 4 miesiące popracować, przywieźć pieniądze, wrócić, a potem wyjechać znowu na parę miesięcy. I tak jeździło się w tę i z powrotem, przywożąc konserwy z Polski, mieszkając jak najtaniej. To są ludzie, którzy zmieniają swoje miejsce na świecie – nie jedziemy zapracować i wrócić. Jedziemy być może kupić lepszy samochód, mieszkanie albo je wynająć i wysłać do szkoły swoje dzieci w dużo lepszym standardzie – np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Australii.

Większość chce zostać

Inglot zwraca też uwagę na dużą – prawie 77-proc. grupę, która nie chce wyjeżdżać. W jego ocenie z jednej strony wynika to z sytuacji rodzinnej, ale pokazuje też, że polski rynek pracy się zmienia.

– Międzynarodowe koncerny, które do niedawna stawiały fabryki w różnych krajach naszego regionu, teraz rezygnują ze swoich oddziałów na Słowacji, w Czechach czy w Rumunii i przenoszą produkcję do Polski. Są też globalne koncerny przemysłu AGD czy RTV, które budują w Polsce olbrzymie centra produkcyjne na całą Europę i obsługują cały europejski rynek z Polski – podkreśla Inglot.

Kto chce wyjechać?

Z badania wynika, że wśród rozważających wyjazd jest 27 proc. osób z wykształceniem podstawowym, 23 proc. z zawodowym, 31 proc. ze średnim i 19 proc. posiadających wyższe wykształcenie. W grupie rozważających wyjazd przeważają mężczyźni – 63 proc. Spośród chcących zdecydować się na wyjazd 29 proc. to niepracujący studenci, 25 proc. pracuje na pełny etat, 19 proc. to bezrobotni, a 15 proc. ma w kraju niepełny etat, umowę zlecenie albo umowę o dzieło. Połowa badanych, którzy chcieliby wyjechać, jest bez dochodów, a 31 proc. zarabia poniżej 2 tys. zł.

Badanie wykonała firma badawcza Millward Brown. Przeprowadziła sondaż na 633-osobowej próbie osób pracujących, bezrobotnych, uczących się oraz przebywających na urlopach macierzyńskich i wychowawczych. Uczestnicy badania przeprowadzonego za pomocą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych zostali wybrani tak, jak do ogólnopolskiej reprezentatywnej próby dorosłych Polaków, wyłączając z 1000-osobowej próby emerytów, rencistów oraz osoby zajmujące się domem. Maksymalny błąd wyników sondażu to 4 proc.

 

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~Aleksander: Polacy z GB ,powinni częściej decydować się na wyjazd
do Kanady lub Australii.

odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 23:41)
~Ogunamen : DZIĘKI DUŻEMU DR OGUNAMENOWI ZA ROZWIĄZANIE MOJEGO PROBLEMU JEGO E-

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:46)
~Laura Ivano:  Pomóż mi uczcić doktora Isikolo za jego wielką pomoc. Jeste

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 19:10)
~Mrs Rebeca:  Witaj przyjacielu, nazywam się Rozana Edin, chcę zeznawać i podzi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 09:51)
~Milena Carlos:  Prawdziwy czarodziej o imieniu DR ISIKOLO Byłem tak przygnębi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 02:36)
~Betty Oxlade: Oto moje świadectwo: Nazywam się Betty Oxlade i chcę tu

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.