prl cooltura
       
Czwartek, 17.10.2019 Antonii, Ignacego, Wiktora
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
World Money Transfer Day
Założyciele Azimo
World Money Transfer Day

ostatnia aktualizacja: 2015/03/22 06:00

Podczas World Money Transfer Day niektóre firmy nie pobierały żadnej prowizji i utrzymywały korzystny kurs rynkowy przy przesyłaniu pieniędzy za granicę. Jak to możliwe, żeby firma finansowa żyła w symbiozie z klientem, tak aby wszyscy byli zadowoleni – opowiada Marta Krupińska, menadżer generalny oraz współzałożycielka Azimo.

Dlaczego założyłaś Azimo?
- Jest niesamowicie duży problem, z którym zmaga się ogromna liczba imigrantów, i są to nie tylko polscy imigranci, chociaż jest to wielka liczba w Anglii, ale są to również 232 mln ludzi na całym świecie, którzy żyją w innym kraju niż ten, gdzie się urodzili. Ja osobiście na samym początku mojej kariery wyjechałam z Polski do Irlandii, zarobiłam pieniądze i nie wiedziałam, w jaki sposób je wysłać do domu, ponieważ nie czułam, że dostanę dobrą ofertę. Ani od banków, ani od firm przesyłających pieniądze. Bardzo nie chciałam stracić ciężko zarobionych pieniędzy, ponieważ wiedziałam, że w domu czeka mama, która liczy na to, że ja przywiozę ze sobą pieniądze. Wydaje mi się, że dzięki temu, iż technologia stała się tak powszechna – wszyscy używamy smartfonów, wszyscy używamy Facebooka – dało się dramatycznie obniżyć koszty transakcji, przez co ludzie tacy jak ja mogą wysyłać pieniądze po dużo lepszym kursie i przy niższych opłatach, zamiast płacić wielkim firmom, które mają struktury i swoje bonusy, i swoich szefów.

Dzięki temu możemy zaoszczędzić te pieniądze i wysłać je do kraju, w którym ich potrzebują. Jest to nie tylko kwestia wsparcia dla rodziny, która została w Polsce, ale też kwestia budowania naszych planów na przyszłość. Wielu z nas przyjechało do Anglii po to, żeby zarobić pieniądze, żeby kupić dom, działkę, żeby zbudować swoją lepszą przyszłość i kiedyś wrócić do domu. I to nie powinno odbywać się kosztem tych marzeń i kosztem tych ciężko pracujących ludzi, tylko firm takich jak Azimo, które powinny umożliwić klientom wysłanie pieniędzy po lepszych stawkach.

Czym różni się Azimo od innych firm na rynku, które przesyłają pieniądze?
- Globalnie rzecz ujmując, można by powiedzieć, że Azimo jest bardziej międzynarodowe – oferujemy przekazy nie tylko do Polski, ale też do 197 innych krajów; jesteśmy w Wielkiej Brytanii, ale mamy oddziały w 19 krajach Europy. To, co nas odróżnia, to także to, że staramy się być bardzo blisko klienta. Jest nas czwórka współzałożycieli, z czego dwójka to Polacy. Wydaje mi się, że jesteśmy ekspertami z zakresu międzynarodowych finansów i przesyłów pieniężnych i mamy duże rozeznanie lokalne, zarówno po stronie klientów, jak i banków, z którymi współpracujemy. Jeśli chodzi o rynek Polski, to oczywiście mamy stronę internetową funkcjonującą po polsku, mamy też biuro w Krakowie, gdzie jest usytuowany nasz customer service, i oczywiście mówimy po polsku. Staramy się to międzynarodowe doświadczenie i międzynarodową ekspertyzę przełożyć bardzo szczegółowo na bardzo, bardzo dla nas istotny rynek polski.

Co to jest World Money Transfer Day i gdzie w tym wszystkim jest Azimo?
- WMTD został zapoczątkowany przez Tessy Jowell, która będzie się starała o stanowisko mera Londynu w przyszłym roku. Pomysł był taki, aby firmy, które oferują przekazy pieniężne, zredukowały w tym dniu swoje koszty do zera, także na kursie. Pomysłem było, aby stało się to 15 marca, który jest w Anglii Dniem Matki. Wówczas wszyscy myślimy o mamach i o tym, żeby wysłać pieniądze do domu. Azimo było jednym z pierwszych współpracowników Tessy, jeśli chodzi o ten projekt. Rozmowy na temat takiego dnia toczyły się już 2 lata temu. World Money Transfer Day odbył się po raz pierwszy w tym roku. Wszystkie transakcje Azimo w tym dniu były absolutnie bez kosztów. Ustaliliśmy też na ten dzień bardzo korzystny kurs wymiany. Zatem wysłanie pieniędzy do domu było w tym dniu jeszcze tańsze niż normalnie.

Zawsze pojawia się przy takich kwestiach pytanie o to, gdzie leży interes takiej firmy jak Azimo przy przesyłaniu pieniędzy za darmo?
- Odpowiedź na to pytanie zaczyna się od modelu, w jakim Azimo operuje. Jeżeli popatrzymy na wielkie firmy, mamy całą sieć agentów, szefów, współpracowników, pracowników punktów. To sprawia, że koszty ponoszone przez taką firmę są ogromne. Dla porównania: pomimo że opłata Azimo za przesyłanie pieniędzy wynosi kilka razy mniej, my dalej jesteśmy w stanie zarobić więcej na pojedynczej transakcji, ponieważ dramatycznie redukujemy nasze koszty. Jest to związane z tym, że mamy dobre relacje partnerskie z bankami, dlatego że jesteśmy tak naprawdę małym teamem i wszystko robimy przez internet. W związku z tym wszystkie transakcje przeprowadzane są albo przez stronę azimo.com, albo przez aplikacje mobilne, przez co nasze koszty są mniejsze. 15 marca był bardzo ważnym dniem, żeby pokazać, że da się nie pobierać opłat. Natomiast dla nas, dla Azimo, 365 dni w roku jest okazja do tego, żeby zamiast pobierać opłatę 7 – 9 proc., zredukować ją do 2 proc. Dlatego wydaje mi się, że po 15 marca dalej jesteśmy częścią tej rewolucji, podczas której pokazujemy klientom, że da się robić to po dużo niższych kosztach, a pomimo to dalej wspierać ten biznes i nie zabijać rynku.

Czy klienci mogą czuć, że pomimo iż jest to internet, ich pieniądze są bezpieczne?
- Zdecydowanie klienci mogą się czuć bezpiecznie. Powiem więcej, często transakcje przez internet są nawet bezpieczniejsze niż te w placówce firmy, która przesyła pieniądze, ponieważ nie ma żadnej fizycznej wymiany gotówki, druczków, paszportów, tylko wszystko jest na szyfrowanych stronach internetowych. Dane są podawane tylko raz, są od razu sprawdzane i natychmiast weryfikowane. Poza tym jak wszystkie firmy na rynku finansowym jesteśmy regulowani przez odpowiednie instytucje nadzoru finansowego i, co za tym idzie, musimy prosić klientów o więcej dokumentów w momencie, kiedy wysyłają większą ilość pieniędzy – dowód osobisty albo paszport.

Nie obawiacie się, że duże banki w pewnym momencie dostrzegą zagrożenie z waszej strony na rynku przesyłania pieniędzy i powiedzą pas?
- Wydaje mi się, że przyszłość rysuje się kolorowo dla wszystkich tego typu firm. Nie obawiamy się tego, że banki zaczną na przykład obniżać swoje ceny. To byłoby wręcz dla nas rewelacyjne, ponieważ co roku wysyłanych jest 500 mld dolarów. Dookoła całego świata. Co za tym idzie, nawet jeżeli my jako Azimo będziemy mieć 1 proc. tego rynku, dalej będziemy bardzo dużym i lukratywnym biznesem. Im więcej firm podejmie takie kroki jak my, aby obniżyć ceny, tym lepiej dla wszystkich. Jeśli chodzi o kursy, na szczęście waluty nie muszą być skupowane tylko i wyłącznie od banków.

 

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:45)
~Florence: Nazywam się Florencja z Londynu. Miałem poważne problemy z męże

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:44)
~Loveth: Nazywam się Loveth z Kanady. Po siedmiu latach kontaktu z nim rozwi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:41)
~Rose: DR.Sango jest najprostszym pisarzem i pomocnikiem. Nazywam się Rose James.

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:40)
~Betty: Udane świadectwo Beth: „Jak szybko możesz odzyskać byłego partner

Manchester United w końcówce stracił zwycięstwo (godz. 11:21)
~bestdiscocam:

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.