prl cooltura
       
Środa, 19.06.2019 Gerwazego, Protazego, Sylwii
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Wszystko ma swoje priorytety – niestety?
Wszystko ma swoje priorytety – niestety?

Karolina Zagrodna


ostatnia aktualizacja: 2014/07/27 06:00

„Panie losie (…) Daj chłopaka, nie wariata, daj nie palacza, nie biedaka, daj nie pijaka, nie Polaka, nie cwaniaka, nie pajaca, nie brzydala. Prześlij mi chłopaka”.

Słowa piosenki „Takiego chłopaka” wrocławskiej kapeli Mikromusic po raz pierwszy zasłyszałam w filmie „Facet (nie)potrzebny od zaraz”, w wykonaniu Joanny Kulig. Wyliczankę powtarza jak mantrę, aż pod koniec utworu, zrezygnowana, chce już tylko „wariata, (…) pijaka, tak, siłacza, brzydala, tak chcę Polaka”. Przeciętnie nawet inteligentny słuchacz zinterpretuje kawałek jako metaforę zaniżajacej się w miarę upływu lat poprzeczki, jaką kobiety zwykły stawiać mężczyznom.

Pewien polski bloger napisał zdanie, które zapadło mi w pamięć: „Większość trzydziestkilkuletnich singielek dochodzi w końcu do momentu, kiedy do wyboru ma szatańską alternatywę: kot albo grubas we flaneli”. Nie potrafiłabym tego ująć lepiej, dodałabym jednak, że gdyby nie stawiały barier wyższych niż te, do których same nie są w stanie doskoczyć, nie stawałyby teraz przed tak mało atrakcyjnym ultimatum. Nie twierdzę, że sama nie mam oczekiwań wobec mężczyzny. Mam. Musi być inteligentny, posiadający pracę, która nie pozbawia go reszty szarych komórek czy siły do uprawiania seksu. Musi potrafić mnie rozśmieszyć, zaintrygować, zgasić w rozmowie. Nie musi być uważany za przystojnego przez innych, musi być przystojny dla mnie. Musi też regularnie brać kąpiele. Codziennie ponawiam próbę koegzystencji z kimś właśnie takim pod jednym dachem, na obecną więc chwilę nie grozi mi grubas we flaneli (mój facet nienawidzi koszul we wszelkiej postaci. A szkoda).

Niestety, priorytety kobiet, które spotykam, są alarmujące. Nie tylko bowiem są one hurtowo nie do spełnienia (niekoniecznie bankier, byleby pracował w City. Przystojny klasycznie, czyli najlepiej brunet o śniadej cerze [bo chcemy „Brytyjczyka”, ale nie chcemy przecież rudego Anglika], lepiej nie Polak [po co, skoro otaczajają nas kultury całego świata?], który zabierze nas gdzieś, skąd łatwo można update’tować ‘drinking champagne in Knighsbridge’ na Fejsie. Ma wiedzieć, że chcę i pijam tylko szampana). Bardziej irytuje fakt, że kreślą je kobiety, które czasem nijak mają się same do własnoręcznie przerysowanego „ideału”. I bynajmniej nie protestuję tu przeciwko mojej własnej płci, traktuję jednak ten wywód jako tzw. wake the fuck up call dla współczesnych kobiet po trzydziestce – aby przestały szukać kogoś lepszego od siebie. Pewien przykład potwierdza tezę. Znajoma znajomej umówiła się na randkę z facetem, który okazał się „mały, łysy i z brzuszkiem”. Znajoma znajomej stwierdziła jednak, że zostanie, napije się drinka, pośmieje, a póżniej zwieje. Parę miesięcy później spotyka go na mieście spacerującego z inną panną – „taka gruba, nieciekawa, ale jest”. No i ten „mały, łysy facet” pisze do niej, że nie może się już z nią spotykać, bo poznał kogoś innego. Obie znajome omało nie posikały się w majtki – podobno! Sęk w tym, że ja w zachowaniu tego „małego, łysego i grubego” faceta nie znalazłam nic komicznego. Bo gdyby był wysokim, szczupłym brunetem, który po kilku randkach i upojnych nocach nagle bez wyjaśnienia znika z pola widzenia, nikomu nie byłoby do śmiechu, a on zyskałby miano skończonego ch…

Pytanie: „Co dzieje się z dzisiejsztmi facetami?” wisi w powietrzu podczas każdej zakrapianej tanim winem kolacji z dziewczynami. Nigdy jednak nie słyszę: „Co dzieję się ze mną, że nie potrafię z nikim dzielić życia?”. Zosia, bohaterka filmu „Facet (nie)potrzebny od zaraz” na początku zostaje zdradzona przez swojego chłopaka. Wykopuje go z domu, a potem analizuje poprzednie związki, próbujac zrozumieć, dlaczego każdy rozpada się po 2 latach. Przyznaje: „Wykończyłam ich wszystkich”. Ja też czuję, że niejednego wykończyłam w przeszłości, więc po ostatnim związku paranoicznie boję się dawnych błędów – marudzenia czy zabierania komuś przestrzeni własnej. Nie mnie oceniać, czy mi to wychodzi. Te, których nie stać na taką autorefleksję, wybierają tymczasowo coś, na co stać je finansowo, takiego kota metaforycznego, czyli samotność – drogie ciuchy, sztuczne paznokcie, sączenie szampana w centrach handlowych, setki selfies i kilkugodzinne rozmowy telefoniczne z przyjaciółkami o tym, gdzie podziali się prawdziwi mężczyżni.

Ja zapytam: „Gdzie prawdziwe kobiety?”. Kiedy Michael Jackson śpiewał „Man in the mirror”, nie miał na myśli tylko płci męskiej. Może warto zmyć swój chanelowski podkład, spojrzeć w lustro i zastanowić się nad sobą? By all means nie chowaj do szafy swoich oczekiwań wobec partnera dla ciebie doskonałego, ale może jednak nie warto stawiać wszystkich na sztucznie nadmuchanym piedestale, do którego żaden facet, poznając Cię bliżej, nie będzie miał ochoty doskoczyć.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~Anastasia:  Nie jest to głupi wywód jednak może 'posiadanie' faceta wcale nie jest konieczne? 
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:26)
~Zara Šime:  Mój chłopak zostawił mnie dla innej dziewczyny. Desperacko p

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:59)
~Barbara Alen:  DR BEN to najlepszy system rzucania zaklęć online przywracający mi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:02)
~Malinka:  Witam. Bardzo proszę o pomoc!!!? Mieszkam z chłopakie

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:53)
~Ana David: Dziękuję Dr Isikolo za pomoc Nazywam się Ana Dawid. Z szacun

Najstarszy zawód na... Wyspach (godz. 02:00)
~Śmierć Munika:

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.