prl cooltura
       
Poniedziałek, 24.06.2019 Danuty, Jana, Janiny
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Chce zapisać cały majątek. Nie wie komu
Chce zapisać cały majątek. Nie wie komu

Sylwia Milan, Źródło: Daily Mail


ostatnia aktualizacja: 2014/04/13 06:00

83-letni emeryt za pomocą prasy szuka dawnej miłości.

Rozrzucił ulotki, udziela wywiadów prasie. Chce znaleźć ukochaną, której nie widział kilkadziesiąt lat. Nie wie, gdzie ona mieszka, co robi i czy w ogóle jeszcze żyje, nie ma jej zdjęcia i – co gorsze – nie potrafi przypomnieć sobie nazwiska. To jednak za mało, aby się poddać. Postanowił odnaleźć ją przed śmiercią. Herbert Riley poznał Reeni na potańcówce w Manchesterze ponad pół wieku temu. Kilka razy w tygodniu umawiali się na tańce w Stockport. Przez

4 lata cieszyli się swoim towarzystwem, spotykając się regularnie na wieczorkach tanecznych. Nagle dziewczyna zniknęła. Okazało się, że wyszła za mąż za dopiero co poznanego mężczyznę.

Każde z nich ułożyło sobie życie. 24-letnia wówczas Reeni wyjechała z Manchesteru. Herbert ożenił się w 1959 r. Niestety, kilka lat po ślubie w wieku 34 lat jego żona Margaret zmarła na białaczkę. Dzieci nie mieli. Pan Riley nie ożenił się już więcej.

30 lat później, w latach 80., wchodząc do piekarni… zobaczył Reeni. Był tak onieśmielony, że nie miał odwagi do niej podejść. Niedługo potem wyjechał do pracy do Birmingham.

Mijały lata. Herbert i Reeni nie mieli ze sobą kontaktu. Nie wiadomo, czy kobieta o nim myślała, ale on o niej non stop. W duszy określił ją jako „dziewczynę, której nie da się zapomnieć”.
– Fantastycznie tańczyła. Podświadomie czułem, że moglibyśmy na zawsze być razem. Przez te 4 lata często porozumiewaliśmy się bez słów. Jej odejście i zamążpójście było dla mnie dużym zaskoczeniem – mówi dziennikarzom ponad 80-letni starszy pan, który nie potrafi sobie wybić z głowy dawnej dziewczyny.

Teraz, u schyłku życia postanowił pozamykać własne sprawy, a w szczególności tę najpilniejszą, niezałatwioną od lat. Uznał, że dopóki żyje, nie jest za późno. W młodości przegapił kilka okazji. Zdecydował się więc zamówić 200 sztuk ulotek, by rozrzucić je po okolicy. Ich treść brzmi: „Reeni ze Stockport, która pracowała w piekarni Hobsons na Gorton Road, M12 5RE – proszę Cię o kontakt tak szybko, jak to tylko możliwe. Dziękuję. Herbert (inżynier)”.

Prosi też o pomoc prasę, która nagłaśnia całą historię. Po co? – Nie mam dzieci. Moja rodzina i przyjaciele nie żyją. Wprawdzie mam dwóch braci, jednak oni świetnie sobie radzą i nie potrzebują pomocy. Chcę jej zapisać cały swój majątek. Spędziliśmy ze sobą kilka lat, które zapamiętałem na całe życie. Tęsknię za nią. Moje najmilsze wspomnienia pochodzą właśnie z tego okresu – mówi mieszkający w Longsight emeryt.

Wprawdzie zadzwoniło kilka osób, jednak żadna z nich nie była prawdziwą Reeni. Osoby, które mogą pomóc, proszone są o kontakt pod numerem telefonu 020 8612 2982.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:55)
~Mia Lukas:  Mój były chłopak rzucił mnie tydzień temu po tym, jak oska

Ludzie nie potrafią prać (godz. 10:21)
~QqQ: oczywiscie ze jedwabiu lenu i delikatnych materialow nie mozna prac w wysok

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:26)
~Zara Šime:  Mój chłopak zostawił mnie dla innej dziewczyny. Desperacko p

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:59)
~Barbara Alen:  DR BEN to najlepszy system rzucania zaklęć online przywracający mi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:02)
~Malinka:  Witam. Bardzo proszę o pomoc!!!? Mieszkam z chłopakie

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.