prl cooltura
       
Środa, 08.04.2020 Amadeusza, Cezaryny, Juliany
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Seks z nauczycielem
Seks z nauczycielem

Piotr Gulbicki


ostatnia aktualizacja: 2014/01/06 06:00

To drażliwy temat. Uczeń, nauczyciel, seks. Jest sprawca, jest ofiara. I są wyroki. Jednak wina, wbrew pozorom, nie zawsze jest jednoznaczna.

Uczył w szkole zaledwie przez kilka tygodni, najbliższe 3,5 roku spędzi za kratkami. 23-letni matematyk Mark Haywood z Kirkby in Ashfield w pobliżu Nottingham został oskarżony o intymne stosunki ze swoją 15-letnią uczennicą i nakłaniane do seksu jej rówieśniczki. Z obiema porozumiewał się za pośrednictwem Twittera.
– Nadużyłeś zaufania, jakim cię obdarzono. Jesteś młodym, wykształconym, ale niedojrzałym emocjonalnie człowiekiem – mówił sędzia, ogłaszając wyrok. Podczas procesu Haywood tłumaczył, że jego zachowanie było spowodowane załamaniem nerwowym, będącym następstwem rozstania z narzeczoną.

OFIARA, NIE OFIARA

Władze oświatowe niechętnie poruszają ten temat. A nauczycielskie związki zawodowe twierdzą wprost, że skala problemu nie jest duża. Jednak, jak się wydaje, bynajmniej nie jest tak różowo. Według oficjalnych danych Departamentu Edukacji w latach 1991-2008 w Wielkiej Brytanii prowadzono postępowanie w sprawie 129 nauczycieli oskarżonych o stosunki seksualne ze swoimi podopiecznymi. A to tylko wierzchołek góry lodowej. W ankiecie przeprowadzonej przez ośrodek badania opinii publicznej YouGov co szósty respondent przyznał, że zna osobę, która uczęszczając do szkoły, utrzymywała intymne stosunki z nauczycielem.

Większość tego typu spraw nie wychodzi na światło dziennie – dyrekcje szkół wolą zamieść problem pod dywan, nie chcąc narażać na szwank reputacji placówki. A i sami zainteresowani rzadko upubliczniają takie zdarzenia. Ze strachu, ze wstydu, z obawy przed potępieniem… Ale również dlatego, że często osoba postrzegana jako ofiara bynajmniej się nią nie czuje.

Tak było w przypadku wspomnianego wcześniej Marka Haywooda. Mężczyzna co prawda trafił za kratki, ale proces się przeciągał, gdyż uczennica, z którą uprawiał seks, nie chciała zeznawać przeciwko niemu. Jak twierdziła, do zbliżeń dochodziło za obopólną zgodą.

Podobnie było w głośnej sprawie Jeremy’ego Forresta. 30-latek uciekł ze swoją o połowę młodszą uczennicą do Francji, gdzie został zatrzymany przez policję i deportowany na Wyspy. Zarzucono mu nadużycie swojej pozycji, porwanie oraz seksualne wykorzystywanie nieletniej. Tymczasem nastolatka przedstawiła zupełnie inną wersję wydarzeń.
– Wiedziałam, na co się godzę, i robiłam to w pełni świadomie; sama tego chciałam. Wyjazd do Francji był moim pomysłem – mówiła podczas procesu. Nie wpłynęło to jednak na decyzję sądu, który skazał nauczyciela na 5,5 roku więzienia.

– Nawet jeśli oboje twierdzą, że się kochają i że tworzą szczęśliwy związek, nie może to być usprawiedliwieniem. Prawo zostało złamane, wyrok powinien być przestrogą dla innych – skomentował Jim Brown z National Society for the Prevention of Cruelty to Children, dodając, że takich sytuacji nie można tolerować, gdyż seks oddziałuje na psychikę młodego człowieka, mając przemożny wpływ na jego dalszą drogę.

MROCZNA PRZESZŁOŚĆ

Problemy w życiu prywatnym bądź zawodowym, załamanie nerwowe, chęć doświadczenia czegoś innego. Bywa też, że zauroczenie. Przyczyny są różne, konsekwencje też. Poszczególne sprawy często wymykają się ogólnie przyjętym schematom. Znamienna jest tu historia Rachel Speed, która przez cztery lata romansowała ze swoją uczennicą. Związek rozpoczął się, kiedy dziewczyna miała 14 lat.

Według aktu oskarżenia 41-letnia Speed, nauczycielka w Fairview High School w walijskim Cwmbran, wykorzystała trudności nastolatki z adaptacją w nowym środowisku. Nieśmiała, mająca problemy z rówieśnikami dziewczyna znalazła oparcie w popularnej nauczycielce. Speed poświęcała jej dużo czasu, zabierała z przystanku, podwoziła do domu, wysyłała maile. A z czasem wyznała miłość.

Kiedy rodzice uczennicy zdali sobie sprawę z tego, co się dzieje, kobieta zobowiązała się, że zostawi ich córkę w spokoju, a w zamian za to historia nie zostanie upubliczniona. Szybko jednak złamała obietnicę. Związek ostatecznie się rozpadł, kiedy dziewczyna rozpoczęła studia na uniwersytecie. Nie pomógł nawet samochód i pierścionek zaręczynowy, jakie świeżo upieczona studentka otrzymała od byłej kochanki. Ostatecznie, nie mogąc się od niej opędzić, zgłosiła sprawę na policję. Dopiero wtedy wyszła na jaw mroczna przeszłość. Niedawno zapadł wyrok. Rachel Speed spędzi za kratkami dwa lata, została również ukarana dożywotnim zakazem pracy z osobami niepełnoletnimi.
– Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Moja klientka najpierw chciała pomóc zagubionej dziewczynie, ale z czasem straciła dla niej głowę – mówił przed sądem adwokat nauczycielki.

KTO JEST DZIEWICĄ?

Sexual Offences Amendment Act. Zgodnie z tym aktem, znowelizowanym w 2000 r., nauczyciel nie może mieć seksualnych kontaktów z uczniem uczęszczającym do tej samej szkoły – nawet za obopólną zgodą. Chodzi o osoby poniżej 18. roku życia. Warto zauważyć, że granica wieku jest o dwa lata wyższa od ogólnie obowiązującej, gdyż, jak podkreślają ustawodawcy, nauczyciel to zawód zaufania publicznego, a w związku z tym podlega specjalnym kryteriom.

Zdaniem psychologa Alana McLeana relacje na linii uczeń – nauczyciel zawsze będą miały dwuznaczny wydźwięk, przy czym, bez względu na okoliczności, to zawsze osoba dorosła będzie postrzegana jako sprawca. Po jej stronie jest bowiem siła, autorytet, zajmowana pozycja.

Te atrybuty wykorzystała Lindsay Black (28), nauczycielka z St Joseph’s Roman Catholic High School w Newport w Walii. – Miałam sen, jak razem uprawiamy seks podczas przedstawienia – napisała do swojego 17-letniego ucznia. Potem nagabywała go na spotkanie, wysyłała SMS-y, wypytywała dziewczynę chłopaka o stosunki między nimi.

Black prowadziła zajęcia teatralne, przygotowując młodych ludzi do udziału w szkolnym przedstawieniu. Na jej lekcjach seks nie był tematem tabu. Uczniowie uczestniczyli w grze „Who’s a virgin”, której celem było ustalenie ich dziewictwa; mieli też naśladować akty seksualne. Nauczycielka zapewniała, że tego typu ćwiczenia dobrze przygotowują do scenicznych występów.
– Bardzo mi przykro, teraz wiem, że to było niestosowne. Żałuję swojego postępowania i mam świadomość, że mogło ono mieć zły wpływ na uczniów. Ale jednocześnie pragnę podkreślić, że moja klasa miała bardzo dobre wyniki na egzaminach, a część osób uzyskała oceny lepsze od spodziewanych – mówiła Black przed komisją dyscyplinarną, która ukarała ją zakazem nauki w szkole na czas nieokreślony.

BRZYDKA, GRUBA, BEZWARTOŚCIOWA

29-letni Christopher Drake, który sam nazywał siebie „Ogierem z Salford”, trafił do więzienia na sześć lat. Mark Westcott (48) z North Wraxhall został skazany na 16 miesięcy. Jeremy Forrest za kratkami spędzi 5,5 roku… To pierwsze z brzegu przykłady. Lista jest długa, powód jeden – seks z uczniami. Problem nie dotyczy tylko Anglii i Walii.

Według dziennikarzy gazety „Sunday Express”, którzy przeprowadzili własne śledztwo, w Szkocji w ostatnich latach na tle zarzutów o nadużycia seksualne dyscyplinarne działania podjęto przynajmniej w stosunku do kilkunastu nauczycieli – zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Chodziło m.in. o szkoły w Edynburgu, Glasgow, Galloway i Dumfries. Właśnie w tej ostatniej miejscowości niedawno wybuchła afera z Eppi Sprung Dawson w roli głównej. 27-latka, nauczycielka w miejscowym St Joseph’s College, po szkolnej zabawie została nakryta podczas seksu ze swoim o 10 lat młodszym uczniem Matthew Robinsonem. Natknął się na nich patrol policji. Po upublicznieniu zdarzenia kobieta straciła pracę w szkole i rozeszła się z mężem. Obecnie mieszka razem ze swoją „ofiarą”, chłopak jest już pełnoletni.

Inaczej potoczyły się losy Clare Horton. 33-latka, matka dwojga dzieci, została wyrzucona z Fitzalan High School w Cardiff, gdzie pracowała przez 10 lat, po tym, jak oskarżono ją o uwiedzenie i seks z 16-letnim uczniem. Kobieta wysyłała do niego zdjęcia w seksowanych pozach, po czym umówiła się na spotkanie w swoim domu. Tam miało dojść do zbliżenia. Po tym, jak plotki na ten temat rozeszły się po szkole, Horton udała się na dwutygodniowe zwolnienie lekarskie, a w tym czasie sprawę pod lupę wzięły policja i służby socjalne. Chłopak przyznał, że doszło do seksu, ale odmówił wniesienia zarzutów, motywując to swoimi przekonaniami religijnymi.
– Była powszechnie szanowana, nie wiem, co jej się stało – stwierdziła dyrektorka szkoły, komentując zachowanie swojej podwładnej. A ta podczas postępowania tłumaczyła, że szukała bratniej duszy po rozwodzie z mężem. – Regularnie słyszałam od niego, jaka jestem brzydka, gruba, bezwartościowa. Wydawało mi się, że ten młody chłopak jest dla mnie ostatnią deską ratunku. Słuchał, co mówiłam, sprawiał, że czułam się dowartościowana.

Horton zaprzeczyła jednak, by uprawiali seks. – Owszem, był u mnie w domu, siedzieliśmy na kanapie, ale tylko rozmawialiśmy. Po czym oboje zasnęliśmy. Nie zrobiłam nic złego, chociaż przyznaję, że moje zachowanie było niedopuszczalne.

Komisja dyscyplinarna uznała ją winną złego prowadzenia się i wydała zakaz pracy w zawodzie nauczyciela przez okres dwóch lat.

DRUGIE ŻYCIE BELZEBUBA

Surowy nauczyciel, porządek w klasie, twarde wymagania. I posłuszni uczniowie. Taki obraz szkoły to często już przeszłość. Jak zauważa dziennikarz „Guardiana” Jon Henley, w ostatnich czasach bardzo zmieniła się pozycja nauczyciela. Dawniej praktycznie nie istniał on w pozaszkolnym życiu ucznia, natomiast teraz dzięki portalom społecznościowym, telefonom komórkowym czy mailom kontakt poza klasą jest znacznie łatwiejszy. Co więcej, wiele szkół nawet do tego zachęca. A efekty są różne.

Sposób na drugie życie w internecie znalazł sobie Zahid Akram (37). Na co dzień przykładny nauczyciel fizyki, na portalach społecznościowych zakładał fałszywe profile, w których podawał się za młodego chłopaka i zachęcał nastolatki do przysyłania mu zdjęć. Początkowo całkiem niewinnych, później w bieliźnie, a z czasem rozbieranych, w coraz bardziej seksownych pozach. Groził, że jeśli nie będzie dostawał kolejnych, wówczas te, które już ma, umieści na stronach pornograficznych bądź wyśle do szkoły i znajomych. Groził także gwałtem. W ten sposób szantażował cztery dziewczyny w wieku 13-18 lat, chociaż, zdaniem policji, w sumie skontaktował się z setkami internautek.

„Belzebub”, tudzież „Diabeł”, jak sam siebie nazywał, buszował w sieci przez niemal trzy lata. Używał przynajmniej 12 fałszywych profili, a sprawa wyszła na jaw, kiedy jedna z ofiar zgłosiła sprawę policji. Szantażysta został skazany przez sąd w Exeter na sześć lat więzienia.

Akram wyłudził od dziewczyn niewielkie sumy pieniędzy, ale, według śledczych, przede wszystkim kierował się chęcią zaspokojenia swoich fantazji seksualnych. W szkole, w której pracował przez 10 lat, miał bardzo dobrą opinię.
– Mój klient przeżywał małżeński kryzys, borykał się też z długami sięgającymi 40 tys. funtów. Był uczciwym i wrażliwym człowiekiem, ale z czasem uległ pokusie kontroli i władzy nad ludźmi, jaką daje internet… – twierdził przed sądem jego adwokat.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:48)
~Barbara Damjan:  Wracając z byłym kochankiem, natychmiast z zaklęciem miłosnym, to

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:38)
~Barbara Damjan:  Wracając z byłym kochankiem, natychmiast z zaklęciem miłosnym, to

Kryzys imigracyjny największym wyzwaniem dla UE (godz. 06:28)
~: zielony

Kryzys imigracyjny największym wyzwaniem dla UE (godz. 06:27)
~alex: bolek

Kryzys imigracyjny największym wyzwaniem dla UE (godz. 06:26)
~alex: biały

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.