prl cooltura
       
Wtorek, 28.01.2020 Agnieszki, Kariny, Lesława
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Mnie się z niczym nie spieszy
Mnie się z niczym nie spieszy

Polskie Radio Londyn


ostatnia aktualizacja: 2013/11/15 17:37

Z Natalią Szroeder, wokalistką, jedną z gwiazd Grabex PRL Live Music, który odbędzie się już 16 listopada w O2 Shepherds Bush Empire, rozmawiała Beata Tomczyk.

Jestem przekonana, że nie możesz nasłuchać się ostatniego singla z Liberem w duecie.
- (śmiejąc się) Owszem, cały czas przyjemnie mi się go słucha, ale nie mogę doczekać się kolejnego mojego singla. Do „Nie patrzę w dół” mam wielki sentyment.

Czy to prawda, że głos masz po mamie?
- Wiele osób tak mówi, bo mamy podobną barwę głosu. Mój tata również ładnie śpiewa, bardzo czysto, zresztą całe moje rodzeństwo jest bardzo utalentowane muzycznie. Barwę głosu odziedziczyłam po mamie, ale zamiłowanie do muzyki to na pewno po tacie się  wzięło.

A śmiałość do śpiewania po kim masz?
- To ciężko stwierdzić. Myślę, że też dwie strony się na to zrzuciły. Mama od lat angażowała się w różne projekty muzyczne, zresztą tata tak samo. Nikt z nich nie miał problemu z wyjściem na scenę i śpiewaniem przed dużą publicznością i ja tak samo – nie czuję żadnego stresu, a przynosi mi to dużą frajdę.

Pochodzisz z bohemy artystycznej.
- Tak właśnie się złożyło. Wszyscy są zaangażowani w muzykę. Moi rodzice działają w niszowych rzeczach. Nie jest to muzyka rozrywkowa, ale muzyka klezmerska, jazzowa. Mój dom od zawsze pełen był artystów z całego świata. Ze znanych nazwisk miałam okazję poznać Leszka Możdżera, Leszka Kołakowskiego, który też jest znakomitym muzykiem jazzowym. Niedługo przyjedzie Maria Peszek, bo mój tata co roku organizuje festiwale teatralne i muzyczne. Różni bywali i bywają i wieczorami, kiedy przyjeżdżają, przed koncertem robimy sobie jam session – wszyscy chwytają za instrumenty, powiedzmy, jest nas trzydzieści osób, gramy i śpiewamy do późnej nocy i to jest najpiękniejsze w tym wszystkim.

A twój idol nie dojechał. Michael Jackson, prawda?
- Nie miałam nawet tej przyjemności, żeby być na jego koncercie, nie zdążyłam, ale cały czas jest dla mnie inspiracją, słucham jego muzyki i wciąż pozostaje tym największym w mojej głowie.

A co z twoją debiutancką płytą?
- Kończyliśmy prace nad materiałem rok temu, ale w międzyczasie wydarzyło się tyle nieprzewidywalnego: współpraca z Liberem na przykład – spontaniczny pomysł, przyjemna współpraca, Liber jest fajnym gościem, do tego numer, który spodobał się słuchaczom („Wszystkiego na raz” – przyp. red.), i ta praca zaczęła zwalniać, bo tu promocja, potem teledysk, potem prace nad kolejnym singlem („Nie patrzę w dół” – przyp. red.), znów teledysk. Potem od marca zaczęła się nasza trasa koncertowa, która cały czas trwa, jest intensywna, gramy kilka koncertów w tygodniu, nie ma kiedy chwycić oddechu, czasami chce się pojechać do domu na dwa dni… Na pewno dalsze prace nabiorą tempa jesienią. Na razie przygotowujemy kolejny singiel. Mnie się z niczym nie spieszy, chcę, żeby to była przemyślana płyta, żeby nie rzucać czegoś na wiatr i potem tego żałować. Chcę być spełniona na niej. Chcę jej później słuchać i wiedzieć, że jest taka, jaka chciałam, żeby była. Znajdzie się na niej singiel, który szykuje się do wyjścia na świat, dwa duety z Liberem i na pewno będzie „Jane” (pierwszy singiel Natalii – przyp. red.). Ta płyta na pewno nie będzie jakaś nieomylna. Ja kiedyś będę myślała inaczej i staram się nie wpaść w paranoję. Robimy kawałek, ja i ludzie, którzy mi pomagają, dajemy sobie czas, potem wysyłamy do stacji radiowych i jeśli za jakiś czas okaże się, że coś można byłoby zmienić, to wtedy trzeba będzie tupnąć nogą i zostawić tak, jak było.

Czy masz przyjaciół wśród wokalistów?
- Myślę, że przyjaźnimy się z Liberem. Tak samo dobra jest moja relacja z Sylwią Grzeszczak. Bardzo lubię Julę, tak samo chłopaków z Enej, Lemon, lubię Honey, Margaret – my się wszyscy dobrze znamy, jesteśmy na wielu festiwalach muzycznych razem, to są całe dnie prób, przebywanie w garderobie, w hotelach, potem po koncercie wieczorem pogaduszki… Oczywiście nie są to wielkie przyjaźnie, ale z Liberem i z Sylwią mamy ten kontakt częstszy.

A może wróg ujawnił się na przykład w którejś z garderób?
- Naprawdę podczas tych festiwali nie odczułam rywalizacji i tego, że mam jakichś wrogów…

W kim masz największe wsparcie?
- W najbliższych i w fanach, którzy coraz aktywniej działają i choćby nie wiem, ile kilometrów mieli przejechać, to są na koncercie. W ludziach, z którymi pracuję. Wszyscy są ze mną i nie pozwalają, żebym wpadała w doły.

Jesteś związana z Kaszubami. Śpiewasz po kaszubsku, bo czujesz się zobowiązana?
- Nie. Śpiewam z miłości do tego języka. Mój świętej pamięci dziadek założył trzydzieści prawie lat temu  kaszubski folklorystyczny zespół Modraki. Moja mama tam była, mój tata. Ja od małego do dzisiaj w nim jestem, śpiewamy, tańczymy kaszubskie tańce. Swojego czasu recytowałam też po kaszubsku, brałam udział w konkursach recytatorskich. Kaszubski od zawsze był mi bardzo, bardzo bliski. Jeżeli będę miała natchnienie, żeby nagrać kaszubską piosenkę, a chodzi mi to po głowie – to nagram.

Twoja kariera nabiera tempa, wielu widzi cię jako przyszłą, niezależną wokalistkę, a czy ty widzisz się taką w przyszłości, czy masz może inne plany?
- Wszystkie nasze działania, moje i ludzi, którzy mi pomagają, zmierzają do tego, żebyśmy nabrali marki w tym, co robimy. Zbliżamy się do tego punktu. A nie wyobrażałam sobie, że będę kiedyś występować na dużych scenach, na festiwalach polskich. Marzyłam o tym, ale nie do końca wierzyłam, że to może się spełnić – a to się dzieje. Doceniam to, jak mogę, i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 01:08)
~martimarisa: Chcę szybko powiedzieć światu, że istnieje prawdziwy rzucający zaklęc

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 13:12)
~Gintare Mattis:  Cóż za cudowny i bezpośredni czarodziej, który przywr

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 14:39)
~Doris Arsen: Niesamowite zaklęcie miłosne, aby wrócić ze swoim partnerem i nap

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:06)
~Maria Loenardo:  To niesamowite i niesamowite, że DR ISIKOLO przyprowadził do mnie m

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 21:07)
~Isabella: Mam świetną informację dla wszystkich na tym forum. Czy słyszałeś o r

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.