prl cooltura
       
Poniedziałek, 21.10.2019 Celiny, Hilarego, Janusza
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Zmysłowy repertuar
Zmysłowy repertuar



ostatnia aktualizacja: 2013/11/06 06:00

Bezapelacyjnie jedna z najwybitniejszych przedstawicielek brytyjskiej i europejskiej wokalistyki jazzowej, TINA MAY, wystąpi w sobotę, 9 listopada, po raz pierwszy dla publiczności Jazz Café POSK! Przez wielu uważana za najbardziej ekspresyjną i w sposób naturalny obdarzoną bezkonkurencyjną techniką, Tina May zdumiewa i porywa publiczność zarówno niezwykłą skalą i bogactwem tonalnym swojego głosu, jak i giętkim frazowaniem, perfekcyjną dykcją, a przede wszystkim własną osobowością i niepowtarzalnym, indywidualnym stylem śpiewania! Z wokalistką specjalnie dla „Cooltury” rozmawia Tomasz FURMANEK.

Bezspornie zajmujesz pozycję jednej z najwybitniejszych europejskich śpiewaczek jazzowych. Cofnijmy się do momentu, gdy rozpoczynałaś swoją przygodę z muzyką – czy od początku wiedziałaś, że jazz właśnie będzie „tym czymś” dla ciebie w muzyce?
- Od samego początku kochałam wszelką muzykę, aczkolwiek kiedy dorastałam, dużo się grało jazzu u mnie w domu… Jazz zdecydowanie był dla mnie najbardziej ekscytującym rodzajem muzyki, porównując do wszystkiego, co w tamtym okresie słyszałam! Moim najukochańszym albumem była wtedy płyta Elli Fitzgerald z Dukiem Ellingtonem. Jako nastolatka grałam na klarnecie w lokalnej orkiestrze jazzowej, z którą również śpiewałam. Później, podczas studiów w Paryżu, moja miłość do jazzu tylko się ugruntowała.

Osiągnęłaś mocną pozycję na francuskiej scenie jazzowej, występowałaś wiele razy na najlepszych paryskich scenach i brałaś udział w niezliczonych projektach muzycznych dużego kalibru we Francji. Które z tych kolaboracji z „francuskojęzycznym światem jazzowym” uważasz za najistotniejsze?
- Było ich wiele, wymienię więc tylko kilka z nich... Na pewnym etapie mojej kariery spędziłam we Francji cały rok, śpiewając z Roger Guerin Big Band – za perkusją zasiadał wtedy sam Kenny Clark! Pracowałam z muzykami francuskimi największego kalibru, jak George Arvanitas czy Dany Doriz. Czas spędzony we Francji zawsze był dla mnie bardzo wyjątkowy, poznałam tam muzyków, którzy weszli później w skład mojego własnego zespołu, jak Patrick Villanueva czy Pascal Gaubert… Nagrałam z nimi później moje francuskie albumy – „Live in Paris”, a następnie „No more Hanky Panky” z gościnnym udziałem Marcela Zanini. Śpiewałam też w produkcjach teatralnych we Francji – wyróżnię tutaj moją rolę Lizy Elliot w przebojowym „The Lady in the Dark” Kurta Weila i Iry Gershwina.

Twoje jazzowe interpretacje piosenek Edith Piaf, zaśpiewane – co wielokrotnie podkreślano – w najdoskonalszej francuszczyźnie, stały się wielkim hitem nie tylko we Francji! Powiedz nam coś więcej na temat tego przedstawienia…
- Odbyłam bardzo duże tournée we Francji… Chciałam przygotować coś specjalnego  dla publiczności francuskiej, która tak wspaniale mnie przyjęła. Edith Piaf śpiewała jedne z najcudowniejszych piosenek, jakie słyszałam – śpiewając je, równocześnie starałam się wyrazić historię, którą opowiadają, prezentując je na sposób jazzowy. Na scenie byłyśmy we cztery: ja oraz pianistka Nikki Iles, akordeonistka Karen Street i kontrabasistka Julie Walkington. Bawiłyśmy się doskonale podczas wykonywania tej wspaniałej muzyki, a publiczności bardzo się to podobało…

Od 15 lat kontynuujesz swoją muzyczną karierę, ustawicznie utrzymując się w czołówce europejskiej wokalistyki jazzowej. Jako muzyk, jaki moment na swojej drodze artystycznej wspominasz z największą sympatią, z czego jesteś najbardziej dumna?
- Miałam niewątpliwy zaszczyt i przyjemność nagrywać z Rayem Bryantem (legendarny pianista amerykański – TF), który pracował z wszystkimi moimi ulubionymi wokalistkami, jak Carmen McRea, Betty Carter, Sarah Vaughan… oraz z takimi muzykami, jak Miles Davis, Lester Young, Charlie Parker czy Sonny Rollins! Nagrywaliśmy w studiu samego Rudy’ego Van Geldera (amerykański inżynier dźwięku specjalizujący się w nagraniach jazzu, uważany za najważniejszego inżyniera dźwięku w historii muzyki jazzowej –TF). Był to moment w mojej karierze, kiedy byłam naprawdę dumna. Miałam też dodatkową przyjemność, mogąc napisać własne teksty do kompozycji Raya Bryanta. Pracowało nam się wspaniale! Muzykę, którą nagrywaliśmy, zaaranżował Don Sickler; nagrania te stworzyły nowy repertuar dla wielu wokalistów! Ponadto w 1996 r. poznałam Nikki Iles i rozpoczęłam z nią regularną współpracę – naszą wspólną muzyczną podróż, która cały czas trwa i rozwija się.

Od kilku lat regularnie występujesz w legendarnym Ronnie Scott’s Club w walentynkowy wieczór – koncerty te cieszą się ogromną popularnością, zawsze „sold out”! Co twoim zdaniem czyni cię szczególnie predysponowaną do śpiewania właśnie w ten wieczór?
- Ha, ha… znają mnie tam, w Ronnie Scott’s, i wiedzą, że jest ze mnie niezła romantyczka… Uwielbiam obchodzić Walentynki właśnie tam, no bo gdzie indziej?! Zawsze staram się, aby dobrać na taki wieczór specjalny, lekko uwodzicielski, zmysłowy repertuar…

A więc romantyczka… Jak jeszcze, w paru słowach, mogłabyś siebie samą określić?
- OK… pełna pasji, nierozsądna, pracowita, optymistka, lubiąca się bawić, „kocia mama”, kochająca jazz oraz przyjacielska!

Twój koncert w Jazz Café POSK już za tydzień! Co dla nas przygotowałaś, jakiego repertuaru możemy się spodziewać?
- Przygotowałam dla was program złożony zarówno z piosenek z mojego ostatniego albumu „Divas”, na którym wykonuję utwory związane z największymi wokalistkami ostatniego stulecia, jak Billie Holiday, Sarah Vaughan, Lotte Lenya, Edith Piaf czy Peggy Lee, jak i kilka utworów, które możecie dobrze znać, aczkolwiek interpretuję je na własny sposób. Zaprezentuję też, jak to mam w zwyczaju, kilka niespodzianek. Gorąco wszystkich zapraszam!

Koncert
Tina May wystąpi w Jazz Café POSK w sobotę, 9 listopada.
Z artystką zagrają: Robin Aspland – fortepian, Mark Hodgson – kontrabas, Winston Clifford – perkusja
Drzwi otwarte: godz. 20.00
Muzyka: godz. 21.00
Bilety: £7 przy wejściu
lub na www.wegottickets.com

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~rafal:  nice!
odpowiedz
 ~jazzanna:  Brytyjka doceniona w Paryzu za wykonanie piosenek Edith Piaf pofrancusku?!... Niezle!!  Musi byc naprawde niesamowita.
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:45)
~Florence: Nazywam się Florencja z Londynu. Miałem poważne problemy z męże

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:44)
~Loveth: Nazywam się Loveth z Kanady. Po siedmiu latach kontaktu z nim rozwi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:41)
~Rose: DR.Sango jest najprostszym pisarzem i pomocnikiem. Nazywam się Rose James.

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:40)
~Betty: Udane świadectwo Beth: „Jak szybko możesz odzyskać byłego partner

Manchester United w końcówce stracił zwycięstwo (godz. 11:21)
~bestdiscocam:

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.