prl cooltura
       
Wtorek, 22.10.2019 Haliszki, Lody, Przybysława
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Od 25 lat bierze udział w konkursach. Wygrała już 100 tys. funtów
Od 25 lat bierze udział w konkursach. Wygrała już 100 tys. funtów

Sylwia Milan, Daily Mail


ostatnia aktualizacja: 2013/10/19 06:00

Nagrody różne: wycieczka do Disneylandu, jedzenie dla psa, mop, pluszowy miś, toster.

Gra od lat, ale, jak mówi, nadal towarzyszy jej ta sama adrenalina. Oczekiwanie na listonosza i wreszcie dzwonek do drzwi. W tym tygodniu przyjdzie krem Lancome i zabawka kurczak. Kim Searle jest z tego powodu bardzo podekscytowana. – Nie chodzi o nagrodę, ale o samo zwycięstwo. Non stop czuję ten sam dreszczyk emocji i radość z wygranej. Nieważne, czy odbieram szampon do włosów, czy czajnik. Każdy lubi dostać coś za darmo – uśmiecha się 51-latka, prywatnie przedsiębiorca z branży księgarskiej. 

Codziennie bierze udział w ok. 100 zawodach. Wygrywa 2-3 razy w tygodniu. Jest dobra w sudoku czy w „znajdź różnice między obrazkami”. Quizów szuka wszędzie. Przegląda prasę nie tylko w domu, ale u fryzjera, w przychodni czy w sklepach.

Dostała już tyle produktów, że nie mieszczą się jej w domu. Zmieniła go więc na większy. Niektóre nagrody, jak np. zamrażarka czy meble, zajmują sporo miejsca. Znajomi z Powys, gdzie mieszka, mówią, że wejść do niej, to jak trafić na zaplecze do Argosa. Jest tu wszystko: nierozpakowane koszule męskie (których mąż Dave i tak nosić nie będzie), kolekcja książek i zabawek dla dzieci (nie ma dzieci), zawsze pachnące skarpetki, magiczny mop, zegarek, marynarki, meble, Play Station, telewizor, tablet, koszulki, bony do sklepu Marks & Spencer czy gigantycznych rozmiarów zabawki.

Prezenty wysyłane przez ogranizatorów konkursów piętrzą się w stosy. W kolejnym domu rosną góry często nierozpakowanych jeszcze przedmiotów. Co robi z tymi, które absolutnie jej się nie przydadzą? Oddaje znajomym albo na charity, wystawia na eBayu.

Jak to się zaczęło? Jako dwudziestokilkulatka poważnie zachorowała, czego konsekwencją jest brak potomstwa. Rekonwalescencja po operacji przykuła ją na jakiś czas do łóżka. Był koniec lat 80. Co miała robić? Czytała gazety, rozwiązywała krzyżówki, quizy i wysyłała je. Dużo mniej niż dziś – to były czasy bez internetu i komputera. Wyłącznie telefony i listy. Dziennie mogła wziąć udział w maksymalnie 10-15 konkursach.

Doskonale pamięta pierwsze trofeum. Rok 1989 i mikrofalówka! Potem dwa bilety do Australii i 100 butelek wina. Nie pije, ale przyjaciele pomogli uporać się z problemem.

50-latka przez wiele lat była członkiem armii, teraz odnosi sukcesy, sprzedając książki. Nie tak dawno znów doświadczyła fizycznego cierpienia. Nie załamała się. Pomógł duch walki, którego tyle lat trenuje. Kobieta tłumaczy, że nałogowa gra w konkursach to dla niej sposób na kontakt ze światem i czerpanie przyjemności ze współpracy z ludźmi. Wiele z tych upominków rozdaje, co sprawia, że czuje się jak dobra wróżka.

Każdy dzień zaczyna od wejścia na Facebooka i poszukiwania konkursów. Jednak najwięcej czasu poświęca temu wieczorem. Gdy nie może spać, zdarza się, że i w nocy. Wówczas najlepiej rozwiązuje się konkursy literackie i poezji. Wygrany ostatnio zapewnił jej wejściówkę dla dwóch osób na herbatę do legendarnego hotelu Ritz w Londynie.

Czy nie boi się, że straci kontrolę i że przerodzi się to w hazard? – Oooo... nie, znam granice, nie wchodzę na płatne strony, gdzie organizatorzy wyciągają od uczestników pieniądze. Szerokim łukiem omijam też toto lotka, za małe prawdopodobieństwo wygrania, bliskie zeru – mówi. O czym marzy osoba, która wygrała już niemal wszystko: elektronikę, sprzęt AGD, książki, zabawki, wycieczki? – Marzę o samochodzie. Koleżanka wygrała. Może mi też się poszczęści... – dodaje.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 13:45)
~Rose Tomi:  Przeczytaj i skontaktuj się z dr Isikolo, jeśli potrzebujesz potę

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:45)
~Florence: Nazywam się Florencja z Londynu. Miałem poważne problemy z męże

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:44)
~Loveth: Nazywam się Loveth z Kanady. Po siedmiu latach kontaktu z nim rozwi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:41)
~Rose: DR.Sango jest najprostszym pisarzem i pomocnikiem. Nazywam się Rose James.

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:40)
~Betty: Udane świadectwo Beth: „Jak szybko możesz odzyskać byłego partner

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.