prl cooltura
       
Piątek, 22.11.2019 Cecylii, Jonatana, Marka
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Jazzowa jesień, jakiej nie było!
Jazzowa jesień, jakiej nie było!



ostatnia aktualizacja: 2013/10/09 06:00

Z założycielem Jazz Café POSK, MARKIEM GRELIAKIEM, na temat muzycznych znakomitości jesiennego programu bardziej szczegółowo rozmawia Tomasz FURMANEK.

W Jazz Café POSK zapowiada się naprawdę fantastyczna muzyczna jesień. Klub przygotował dla miłośników muzyki ekscytujący, bogaty i urozmaicony program, jak zawsze na najwyższym poziomie artystycznym. Każdy powinien znaleźć tutaj coś dla siebie: od słynnego krakowskiego Max Klezmer Band po amerykańską rewelację wokalną Malou Beavoir rezydującą obecnie w Brukseli… Gości z Polski będzie więcej – w drodze na festiwal w Walii wystąpi rewelacyjne trio Janusza Prusinowskiego, mocnymi punktami bedą też koncerty amerykańskiego pianisty Phila De Grega czy brytyjskiej gwiazdy Tiny May. W listopadzie cztery (!) koncerty włączone zostały w oficjalny program London Jazz Festival!

Wygląda na to, że będzie się naprawdę działo w Jazz Café POSK tej jesieni, panie Marku. Co by pan nam szczególnie polecił?

- Jesteśmy polskim klubem jazzowym i najbardziej nam są bliskie występy polskich artystów. Nie jesteśmy w stanie zbyt często zapraszać muzyków z kraju ze względu na wysokie koszty z tym związane. Cieszymy się więc, że w październiku usłyszymy aż dwa znakomite polskie zespoły, reprezentujące niekoniecznie czysty jazz, ale łączące w swojej twórczości elementy jazzu z innymi gatunkami, jak muzyka żydowska czy muzyka ludowa. 13 października wystąpi u nas słynny krakowski Max Klezmer Band, natomiast 18. tego samego miesiąca zaprezentuje się Trio Janusza Prusinowskiego, które zostało zaproszone na walijski festiwal muzyczny w Twmpath i w drodze do Walii zatrzyma się w Londynie, by dać jeden koncert w Jazz Café POSK. Jesteśmy niezwykle ciekawi występu tego trio, które nawiązując do polskiej muzyki ludowej, jest awangardową formacją o charakterystycznym brzmieniu i własnym języku improwizacji. Muzykę łączą z tańcem, a archaiczność z nowoczesnością, stając się jednym z najlepiej rozpoznawalnych ambasadorów polskiej kultury.

Max Klezmer Band wystąpił już kiedyś w Café POSK, publiczność była zachwycona… Czy mógłby pan powiedzieć kilka słów o tym, skądinąd znanym już poza granicami Polski zespole tym, którzy jeszcze o tej grupie nie słyszeli? Czego mogą spodziewać się po ich najbliższym koncercie?

- Zespół Max Klezmer Band to unikalna w skali światowej grupa muzyków, złączonych wspólną ideą tworzenia muzyki, która trafia w nieomal hipnotyczny sposób do serc i dusz słuchaczy. Choć nazwa zespołu sugeruje silne powiązania z muzyką żydowską, to grupa ta sięga do muzyki Bałkanów i dalekich Indii, łącząc jazz i rock w oryginalny i niepowtarzalny styl przyjmowany z entuzjazmem na całym świecie, od Karaibów, poprzez Afrykę, na Europie skończywszy. Wszyscy członkowie zespołu to wirtuozi, wykorzystujący często stare i zapomniane instrumenty, które tworzą nową i ciekawą przestrzeń muzyczną. W Jazz Café POSK grupa zaprezentuje swoją najnowszą płytę „Hush Hush”, którą nagrali wspólnie z Maciejem Maleńczukiem. Interesujące jest to, że w zespole gra na skrzypcach londyńczyk Michael Jones, który zakochał się w Krakowie i jest z zespołem od pierwszych chwil jego powstania. Tak jak na poprzednich występach grupy w Jazz Café POSK, spodziewamy się wspaniałego spektaklu muzycznego o niemal metafizycznym klimacie, pełnego humoru i niezwykłej energii.

Jaka jest obecnie pana rola w Jazz Café POSK i kto stanowi trzon klubu?

- Miałem przyjemność powołania w 2007 r. do życia pierwszego (i jak na razie jedynego) w Wielkiej Brytanii polskiego klubu jazzowego w podziemiach Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie. Przez wiele lat prowadziłem go wspólnie z grupą wolontariuszy, a moją prawą ręką był Jan Serafin. Niestety, problemy zdrowotne nie pozwalają mi się angażować w pracę klubu w takim samym stopniu jak kiedyś. Mam godnego następcę w osobie Piotra Kaczmarskiego, który wniósł do klubu wiele nowych pomysłów oraz udoskonalił naszą bazę techniczną. W dalszym ciągu jestem zaangażowany w proces programowy klubu, a z przyjemnością muszę stwierdzić, że od kilku lat działa z nami prowadzący ten wywiad, który prowadzi u nas regularny cykl „Tomasz Furmanek prezentuje”, w ramach którego zaprasza i promuje ciekawych polskich i międzynarodowych artystów jazzowych.

Co ciekawego przygotowała Café POSK dla wielbicieli jazzu wokalnego na najbliższe miesiące?

- Nie będę ukrywał, że koncerty wokalne cieszą się z reguły większą popularnością niż koncerty czysto instrumentalne. Dlatego też staramy się regularnie prezentować co ciekawsze głosy zarówno z polskiej, jak i międzynarodowej sceny muzycznej. Dużym wydarzeniem w naszym jesiennym programie będzie występ amerykańskiej wokalistki mieszkającej obecnie w Brukseli – Malou Beavoir, która wykorzystuje w swej karierze artystycznej multikulturalne doświadczenie i wychowanie (wywodzi się z rodziny hawajskiej). Czekamy też z niecierpliwością na listopadowy występ wokalistki Tiny May, która jest wielką gwiazdą brytyjskiego jazzu. W listopadzie również usłyszymy ulubienicę naszej publiczności Alice Zawadzki, w ramach London Jazz Festival. Brakuje nam trochę męskich wokalistów, ale tak się złożyło, że w jazzowym śpiewaniu prym wiodą kobiety i one głównie u nas występują.

W bieżącym roku największy brytyjski festiwal jazzowy London Jazz Festival włączył aż cztery koncerty w Jazz Café POSK do swojego oficjalnego programu. To stosunkowo dużo… Kto wystąpi w ramach tej prestiżowej imprezy i jaki był klucz przy wyborze artystów reprezentujących Jazz Café POSK?

- London Jazz Festival uważany jest za jedno z najważniejszych wydarzeń jazzowych na świecie. Stąd olbrzymie zainteresowanie tą imprezą zarówno muzyków, jak i publiczności, która zjeżdża do Londynu z najdalszych zakątków naszego globu, aby posłuchać najlepszych z najlepszych. Nasz klub od samego początku jest częścią festiwalu, prezentując tzw. imprezy towarzyszące. W tym roku kluczem przy wyborze zespołów były ich polskie korzenie. Pragnęliśmy zaprezentować muzyków, którzy albo są rdzennymi Polakami, albo mają polskie pochodzenie. Zaproponowaliśmy organizatorom 5 zespołów, przyjęto 4, co jest nie lada wyróżnieniem, gdyż regulamin określał surowo, że tylko jedna impreza może wejść do kalendarza imprez. Jak powiedzieli organizatorzy, doceniając naszą pracę i entuzjazm w propagowaniu muzyki jazzowej, wyjątkowo możemy zaprezentować 4 zespoły. Będą to: Maciek Pysz Trio, zespół Tomasza Żyrmonta „Groove Razors” oraz dwie propozycje od Tomasza Furmanka – Sandy Suchodolski Trio i kwartet Alicji Zawadzkiej.

Jako twórca klubu jak pan ocenia miejsce, w którym znajduje się obecnie Jazz Café POSK, 6 lat od jego założenia? Jest pan dumny z tego, jak rozwija się klub? Czy zgodzi się pan z opinią, że Jazz Cafe POSK jest właśnie tym, co przyciąga do POSK-u Brytyjczyków i londyńczyków w ogóle?

- Tak jak wspomniałem poprzednio, fakt, że jesteśmy ważną częścią London Jazz Festival, świadczy o naszej aktualnej pozycji na londyńskiej mapie jazzowej. Należymy do czołówki klubów jazzowych w Londynie i konsekwencją tego jest duże zainteresowanie zarówno ze strony publiczności, jak i muzyków. Jesteśmy zasypywani ofertami koncertów dosłownie z całego świata, od Ameryki, na Japonii skończywszy. Oczywiście najwięcej chętnych do grania u nas jest z Wielkiej Brytanii, Polski i Europy. Niestety, musimy być bardzo selektywni w doborze wykonawców – z prostego powodu: klub jest otwarty tylko w soboty i w niektóre piątki, a poza tym staramy się utrzymać wysoki poziom prezentowanych koncertów, stąd zapraszamy tylko najlepsze zespoły. Staramy się również rozszerzyć wachlarz naszych propozycji muzycznych o gatunki pokrewne jazzowi. Od prawie roku w każdą pierwszą sobotę miesiąca grają u nas zespoły bluesowe o światowej sławie i te imprezy cieszą się dużym zainteresowaniem. Największym osiągnęciem klubu jest jednak to, że udało nam się stworzyć miejsce, w którym w kulturalny sposób można spędzić sobotni wieczór przy dobrej muzyce i w miłej atmosferze. Jazz Café POSK jest w tej chwili znakomitą wizytówką POSK-u dla międzynarodowej publiczności, która niejako odkryła nasz ośrodek dzięki koncertom jazzowym, gdzie nie ma bariery językowej.

 

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:26)
~Milena Carlos:  Prawdziwy rzucający zaklęcia o nazwie DR ISIKOLO Byłem tak p

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 20:25)
~Steve:  Wesołych świąt z góry, wszystkim, którzy czytają t

Plaga XXI wieku (godz. 13:36)
~Jacek:  Dorota Maglo dostala dom od cansilu i podnajmuje ludziom pokoje, nie

Plaga XXI wieku (godz. 13:26)
~Jacek:  Dorota Maglo to osoba ktora wpedza ludzi w depresje

Branża motoryzacyjna niepewna przyszłości po Brexicie (godz. 11:57)
~aleksander: upadek przemyslu  motoryzacyjnego w UK

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.