prl cooltura
       
Niedziela, 20.10.2019 Ireny, Kleopatry, Witalisa
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Kiedy rock’n’roll umierał...
Kiedy rock’n’roll umierał...



ostatnia aktualizacja: 2013/08/28 06:00

W przyszłym tygodniu rusza kolejny festiwal kina niezależnego – Portobello Film Festival. Hitem tegorocznej edycji ma być film „Anarchist” opowiadający o Malcolmie McLarenie, założycielu zespołu Sex Pistols. Z reżyserem filmu Philem Strongmanem rozmawia Barbara Bartz.

Kiedy i jak zrodził się pomysł filmu?

Na pogrzebie McLarena jeden z przyjaciół zasugerował: „Powinieneś zrobić o nim film, przecież nagrałeś z nim tyle rozmów”. Powiedział też wtedy, że jeśli film taki powstanie, to powinien go zrobić ktoś, kto Malcolma znał, kto był jego przyjacielem, a nie jakiś znudzony biurokrata z jakiejś komercyjnej stacji telewizyjnej. Dało mi to do myślenia i wkrótce zabrałem się do pracy.

Jak blisko byłeś z Malcolmem McLarenem?

Poznałem go w 1976 r. i od tego czasu odwiedzałem go regularnie w biurze Sex Pistols. Kiedy zmarł nasz wspólny przyjaciel, producent muzyczny David Goodman, odwiedziłem Malcolma kilkukrotnie w Paryżu, gdzie nagrałem kilka rozmów, co potem powtórzyłem w Londynie. Byliśmy też w kontakcie telefonicznym, a rozmowy potrafiły trwać nawet do dwóch godzin. Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że go znałem dobrze, on miał bardzo złożoną osobowość i różnym ludziom ujawniał różne jej aspekty. W tym względzie znałem go tak dobrze jak każdy inny z jego otoczenia.

Jak ważną figurą był Malcolm w Wielkiej Brytanii? Na jakie dziedziny życia miał on wpływ i jakiego rodzaju był ów wpływ? Czy dziś jest on wciąż obecny, mimo że często może nie uświadamiamy sobie tego?

Myślę, że z punktu widzenia kultury Malcolm był figurą o ogromnym znaczeniu i wpływie. W Anglii, ale i na świecie. Rock’n’roll umierał, kultura współczenego świata była na krawędzi. On ożywił wszystko, przenosząc punk rock, który tracił swoją siłę w Ameryce, do Wielkiej Brytanii. Większość najpopularniejszych zespołów, od Nirvany do Oasis, Green Day i Rammstein, była w jakiś sposób zainspirowana Sex Pistols. Malcolm spowodował odrodzenie się myśli anarchistycznej. Muzyka, jaką tworzył, była następnie samplowana przez Eminema, Madonnę i tysiące innych muzyków. A ubrania, jakie wykreował z Vivienne Westwood, które inspirują największych projektantów mody do dziś? Malcolm, obok ludzi takich jak Orson Welles, Warhol i Picasso, należy do najważniejszych osobowości XX wieku. Niewielu ludzi w Anglii zdaje sobie z tego sprawę, dlatego artyści tacy jak Tracy Eminem czy muzycy jak Boy George i Adam Ant zgodzili się wziąć udział w tym filmie. Niektórych znałem przed powstaniem filmu, niektórych nie, jednak wszyscy uważali, że Malcolm był figurą niezmiernie ważną, i chcieli o tym opowiedzieć.

Co wiesz na temat propozycji złożonej Malcolmowi, aby reprezentował Polskę jako jej ambasador kulturalny? Czy Polska byłaby innym krajem dziś, gdyby wówczas do tego doszło?

Prezydent Kwaśniewski i jego żona lubili muzykę Malcolma, zwłaszcza album „Paris”. Polubili go też jako osobę, gdy go poznali – Malcolm był czarującym rozmówcą i towarzyszem. Pewnego dnia w 1994 r. zasugerowali, by stał się „ambasadorem kulturalnym”, czyli osobą, która zajmie się organizacją wydarzeń artystycznych i projektowaniem budynków, w których wydarzenia te mogłyby się odbywać. Gdyby do tego doszło, z pewnością obraz „szarej Polski” uległby zmianie w ciągu 24 godzin. Niestety, konserwatywny rząd Johna Majora zablokował tę decyzję, strasząc prezydenta Kwaśniewskiego, że Malcolm jest zbyt szalony i może spowodować straty ekonomiczne dla Polski. Jednym telefonem sprawiono, że plan spalił na panewce.  

Twój film umożliwia wgląd w mechanizmy rządzące popkulturą. Czy myślisz, że ważne jest, by ludzie zdawali sobie z nich sprawę? Czy rozpatrujesz rolę swojego filmu jako po części edukacyjną?

Film nie jest tylko o McLarenie – występuje w nim także pisarz Fred Vermorel i anarchista Stewart Christie, którzy byli aktywistami w latach 60. Dlatego wydaje mi się, że film portretuje lata 60., 70. i 80., ich charakter oraz to, jak większość interesującej muzyki wówczas powstawała, a także jakie zmiany wniosło to w całokształt kultury. Dziś współczesna kultura, zwłaszcza muzyka, wyda się martwa – ciągle tylko programy telewizyjne „głosuj na”, show-biznes dyktowany przez jedną lub kilka osób itp. Mój dokument pokazuje, że kiedyś było inaczej, że istniała inna droga, że autentycznie tysiące ludzi było zaangażowanych i w taki czy inny sposób współtworzyło kulturę popularną. Kultura popularna kiedyś była nie tylko popularna, ale i interaktywna, zaangażowana.

Po obejrzeniu filmu miałam wrażenie, że jest to dokument bardzo w swojej istocie „organiczny”. Różni się od produkcji robionych np. przez BBC. Materiały kręcone w różnych, czasem wymagających warunkach, różna jakoś nagrań – to wszystko zrobiło na mnie wrażenie, że film nie tylko mówi o historii, ale sam nią jest. Jeżeli dokumenty nakręcone z dużym budżetem są takimi wycieczkami do ładnie zorganizowanych muzeów, ty dla odmiany zabierasz widza na wycieczkę w teren, w kamieniołomy, gdzie widać np. nagromadzenie się różnych warstw skalnych, to, jak owo nawarstwianie następowało w rzeczywistości. Dodatkowo wycieczka jest też pewnym – trzygodzinnym – wyzwaniem, nie gwarantujesz, że jej uczestnik nie ubłoci sobie obuwia…

(śmiech) Tak… Jak każdej podróży, tej też towarzyszyć mogą pewne niewygody, od trzygodzinnego siedzenia w kinowej sali począwszy… Mam jednak nadzieję, że po wszystkim widzowie stwierdzą, iż było warto. Co do historii i naszego do niej stosunku, to myślę, że powiedzenie „sztuka jest kontekstem” jest tu znaczące. Dlatego zaczęliśmy materiałami filmowymi z lat 30. i 40. oraz wczesnych lat zimnej wojny. Malcolm, Vermorel i Christie – wszyscy oni urodzili się w 1946 r. Byli „wojennymi dziećmi”, dorastali w społeczności, na której wojna silnie odcisnęła swoje piętno. Fakt, że wywiady, użyte potem w filmie, powstawały na przestrzeni prawie trzech lat, oznacza, że dokument rósł, dojrzewał z czasem. Większość robionych dziś filmów dokumentalnych zna odpowiedzi, zanim zada pytania – ja ich nie znałem. Ludzie, z którymi rozmawiałem, mówili rzeczy, których nie spodziewałem się usłyszeć, wspominali inne postaci, które mogły mieć kluczowe informacje, z którymi następnie starałem się również przeprowadzić wywiad. Ten film to trzygodzinna podróż, „niekompletna historia” późnych lat XX wieku, w tym sensie więc jest to taka swoista kulturalna archeologia…

To wielki projekt, który kosztował dużo sił i czasu. Jak dałeś sobie z tym radę?

Dużą pomoc przy realizacji filmu uzyskałem od moich przyjaciół, którzy w tym całym procesie stali się dla mnie prawie jak rodzina. Producent muzyczny Jakub Dziewa, operator kamery Daniel Wyszyński, skrzypaczka Basia Bartz to moi polscy przyjaciele. Obok nich francuska fotografka Barbara Doux, pomocnik producenta Frank Malone, modelki, które zechciały wystąpić, i wielu, wielu innych. W dużej mierze dzięki nim powstał ten film.  Wielu ludzi, którzy wystąpili w filmie, to również moi przyjaciele, poza tym wystąpił w nim mój brat, była dziewczyna, moja chrześniaczka… Rodzinny film, nie ma co dyskutować! Były producent BBC Mike Wearing po obejrzeniu filmu nazwał go „dzisiejszą apokalipsą sztuki dokumentalnej”… choć ja muszę się przyznać, że gdy dziś go oglądam, widzę same potyczki i błędy… Ale myślę, że w sumie Mike ma rację.

Czy masz już plany na kolejny projekt?

Mam parę pomysłów, tak. Chciałbym zrobić film o Angry Brigade, angielskiej grupie gentelmenów-terrorystów. Film na podstawie mojej powieści „Cocaine” też jest gdzieś tam w planach. A także pomysł na film portretujący młodych Polaków w Londynie i Warszawie, taki przekrój tego, co jest dziś i co było w przeszłości.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:45)
~Florence: Nazywam się Florencja z Londynu. Miałem poważne problemy z męże

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:44)
~Loveth: Nazywam się Loveth z Kanady. Po siedmiu latach kontaktu z nim rozwi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:41)
~Rose: DR.Sango jest najprostszym pisarzem i pomocnikiem. Nazywam się Rose James.

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:40)
~Betty: Udane świadectwo Beth: „Jak szybko możesz odzyskać byłego partner

Manchester United w końcówce stracił zwycięstwo (godz. 11:21)
~bestdiscocam:

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.