prl cooltura
       
Poniedziałek, 14.10.2019 Alany, Damiana, Liwii
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Największym problemem bezdomność
Wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka (w środku) oraz założycielka Fundacji Pomocy Polakom w Wielkiej Brytanii Elżbieta Vine (z prawej) i Ewa Sadowska (z lewej) z londyńskiego oddziału Fundacji "Barka" podczas konferencji nt. "Po
Największym problemem bezdomność

PAP
ostatnia aktualizacja: 2013/07/26 11:02

Największym problemem, z którym zgłaszają się Polacy jest bezdomność - twierdzą przedstawiciele organizacji pomagających rodakom w Wielkiej Brytanii. Polska społeczność jest liczna; powinno być większe zainteresowanie władz ich sytuacją - uważa wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka.

Z jej inicjatywy w czwartek odbyła się konferencja "Polki i Polacy w Wielkiej Brytanii. Wyjechali w poszukiwaniu lepszego życia, teraz potrzebują pomocy". 

"Wszyscy wiemy, że Polacy wyjeżdżają z kraju, chcąc polepszyć swój los. Wielu z nich znalazło swoje miejsce w Wielkiej Brytanii. Z oficjalnych danych wynika, że Polaków na Wyspach jest ponad 600 tys., ale szacuje się, że może być ich tam ok. 2 mln. (...) Ponieważ polska społeczność jest tak liczna, nasze władze powinny bardziej interesować się ich sytuacją. Choć wiele osób znakomicie sobie tam radzi, jest grupa, która się nie odnalazła" - mówiła Nowicka. 

Jak dodała, z Wielkiej Brytanii docierają niepokojące sygnały, że władze rozważają wprowadzenie przepisów, które mogą pogorszyć dostęp imigrantów do opieki zdrowotnej czy pomocy socjalnej. "Myślę, że jakiś głos w tej sprawie z naszej strony byłby bardzo pożądany" - uznała. 

Elżbieta Vine z Fundacji Pomocy Polakom w Wielkiej Brytanii powiedziała, że władze brytyjskie planują wprowadzić ograniczenia dla imigrantów m.in. w przyznawaniu mieszkań socjalnych (będzie trzeba mieszkać na Wyspach przynajmniej pięć lat, by się o nie ubiegać), w dostępie do świadczeń socjalnych i opieki zdrowotnej. 

Jak podkreśliła, już teraz problemem, z którym najczęściej zgłaszają się do fundacji mieszkający w Wielkiej Brytanii Polacy, jest bezdomność. "Najliczniejsza grupa bezdomnych, którzy do nas przychodzą, to rodzice z dziećmi, kobiety w ciąży, ofiary przemocy. Służby brytyjskie są bezwzględne – w takiej sytuacji odbierają dzieci" - mówiła. 

Dodała, że najczęstsze powody bezdomności to zmniejszenie dochodu np. na skutek utraty pracy lub wypadku, rozpadu rodziny. Tymczasem w Wielkiej Brytanii opóźnienia w płaceniu czynszu to szybka droga do eksmisji. W takiej sytuacji często rodziny decydują się na rozłąkę - np. matka z dziećmi wraca do Polski, a jej mąż zostaje, próbując zarobić. 

Jak dodała, ludzie, którzy nie radzą sobie w Wielkiej Brytanii, często nie mają do czego wracać - nie mają w Polsce pracy, nie mają gdzie mieszkać. "Coraz więcej osób decyduje się wrócić do Polski, ale czy Polska jest gotowa na ich powrót?" - zastanawiała się Vine. 

W powrotach pomaga Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka UK. Reprezentująca tę organizację Ewa Sadowska poinformowała, że dzięki pomocy fundacji przez ostatnie pięć lat do kraju wróciło już ok. 3 tys. osób z ulic Londynu. 40 proc. z nich stanowiły osoby głęboko uzależnione, które spędziły ponad rok na ulicy. "Staramy się pokazać, że mądrą decyzją, często ratującą życie, będzie decyzja o powrocie. W kraju nasza fundacja przejmuje opiekę nad taką osobą, pomagając jej w reintegracji" - powiedziała. 

Podkreśliła, że decyzja o powrocie dla osób, którym się nie powiodło, jest bardzo trudna, bo często zawiodły one nadzieje swoich bliskich, wstydzą się porażki. Tymczasem często nie była to ich wina, część z nich padła np. ofiarą nieuczciwych pośredników pracy. 

Joanna Garnier z Fundacji La Strada uznała, że my Polacy "za bardzo się nie przejmujemy informacjami, które do nas docierają, czy to w formie komunikatów, czy ulotek, bo wiemy lepiej". 

"Możemy zrobić ulotki i je rozdystrybuować, możemy zrobić zajęcia w szkołach, nakręcić spot reklamowy, ale nie chcemy powstrzymywać ludzi, którzy uważają, że gdzieś za granicą czeka na nich lepsze życie. (...) Być może wspólnie jesteśmy w stanie zrobić coś, co sprawi, że Polacy wyjeżdżający za granicę będą chcieli poznać swoje prawa, dowiedzieć się, w jakich instytucjach mogą uzyskać pomoc i troszkę sami siebie ochronić. My pracujemy nad tym - ze zmiennym skutkiem - od 18 lat" - podkreśliła.

Nowicka zaznaczyła, że organizacje pozarządowe nie wyręczą instytucji publicznych w dostarczaniu wiedzy i informowaniu o tym, gdzie tę wiedzę można uzyskać, zanim ludzie wyjadą. Jej zdaniem obecnie często zdarza się, że trudno znaleźć potrzebne informacje przed wyjazdem, często są one na zbyt dużym stopniu ogólności. 

"Polacy jeżdżą za granicę i w ramach strategii przetrwania, i w ramach strategii rozwoju. Nie bójmy się wyjeżdżania, wyjeżdżanie nie tylko jest naszym prawem i wolnością wyboru, ale czasem bywa koniecznością. Ale korzystanie z tej wolności nie oznacza, że nasze władze zwolnione są z czuwania nad tym i wspierania wtedy, kiedy jest to konieczne" - zaznaczyła Nowicka.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 06:35)
~Tyron Snel:  Dzięki Dr.Kumola za pomoc w odzyskaniu mojej żony, moja żona zacz

Zwycięstwo drużyny Fabiańskiego nad ManU (godz. 23:19)
~cavechezludo:

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 19:58)
~Rosa Antoine:  DZIĘKUJE dr Isikolo ZA PRZYWRÓCENIE MEGO SZCZĘŚCIA I RODZIN

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 19:33)
~Helena Leon:  Jestem Helena Leon z Londynu. Mój mąż i ja jesteśmy małże

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:37)
~Ariana Dalen:  Mój ex i ja zerwaliśmy 1 rok i 2 miesiące temu i byłem w sz

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.