prl cooltura
       
Niedziela, 29.03.2020 Marka, Wiktoryny, Zenona
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Jazz nie gryzie!
Tomasz Furmanek, Fot. Melody McLaren
Jazz nie gryzie!

Rozmawia Monika S. Jakubowska


ostatnia aktualizacja: 2013/06/10 16:30

Takie oto stwierdzenie pada z ust Tomasza Furmanka, gdy przeprowadzam z nim wywiad. Oboje jesteśmy świadomi faktu, że słowo „jazz” może wywołać reakcję alergiczną. Często jest kojarzony z instrumentalnym jazgotem, a to tylko jedna z jego wielu twarzy. 21 czerwca rozpoczyna się „Songsuite Festival”, który jest doskonałą okazją do sprawdzenia, czy faktycznie tak jest. Co więcej, każdy będzie miał szansę, by samemu spróbować wgryźć się w cały ten jazz…

Monika S. Jakubowska: To już druga edycja Festiwalu Songsuite, którego jesteś twórcą i dyrektorem. Skąd pomysł na tego typu imprezę? Wszak imprez jazzowych w Londynie nie brak…
Tomasz Furmanek: Imprez może nie brak, ale ja tu most buduję (śmiech)! Tak, chciałbym, by Festiwal Songsuite był kolejnym mostem w Londynie, ale takim niezwykłym, bo muzycznym, jazzowym. Chcę pokazać, że polska scena muzyczna jest integralną częścią muzycznej sceny Londynu. A pomysł ten zrodził się podczas rozmowy z Anitą Wardell, znakomitą brytyjską wokalistką jazzową i laureatką nagrody BBC przyznawanej artystom jazzowym. Rozmowa była o tym, by połączyć siły i zrobić coś razem. W ten oto sposób za kilkanaście dni rozpoczynamy drugą edycję. Anita jest dyrektorem artystycznym, a festiwal zapisuje się na londyńskiej mapie jazzowej.

Skoro mówi się o nim już przy drugiej edycji, to festiwal musi być na swój sposób wyjątkowy. Co go wyróżnia pośród wielu innych?
Przede wszystkim Songsuite jest festiwalem wokalnym i jest to główne założenie imprezy. Pragniemy zaprezentować publiczności festiwalowej (zarówno brytyjskiej, jak i polskiej) wybranych, najlepszych wokalistów jazzowych Wielkiej Brytanii i Polski, ze szczególnym uwzględnieniem polskich artystów śpiewających i żyjących tu, na Wyspach.

Międzynarodowej publiczności jazzowej dałeś się poznać jako promotor i organizator koncertów w Jazz Cafe POSK. Niewielu jednak wie, że formuła festiwalu nie jest przypadkiem, a Tomasz Furmanek jest również wokalistą…
Moje zaangażowanie w jazz i Jazz Cafe POSK faktycznie nie jest przypadkowe. Muzyką zajmuję się od długiego czasu i dość wielopłaszczyznowo. Należy tu wymienić zespoły, projekty muzyczne, nagrania studyjne, promowanie twórczości innych artystów czy nawet pracę w wytwórni fonograficznej w Warszawie. Dużą część mego życia pochłaniała aktywna twórczość i tworzenie muzyki, a jazz zawsze był mi bliski. Po zapoznaniu się z metodami działania tak zwanego show biznesu stwierdziłem, że jazz jest mi jeszcze bliższy, bo w jazzie nie da się oszukać…

Oszukać?
Nie ma możliwości, by wypromować muzyka, wokalistę jazzowego, jeśli ten nie obroni się talentem. Za to między innymi lubię jazz. Za szczerość.

Więc skąd te alergiczne reakcje na jazz? Czyżby alergia na szczerość?
Bardzo często można spotkać tego typu reakcje – skoro jazz, to na pewno tego nie lubię albo nie polubię. Większości ludzi kojarzy się z wariackimi improwizacjami, niektórzy nawet uważają, że jest to rodzaj katowania instrumentów czy głosu. Dlatego bardzo zależy mi na edukowaniu ludzi i rozpowszechnianiu opinii, że jazz jest prawdziwą muzyką, za którą stoją prawdziwe talenty, prawdziwe umiejętności i prawdziwe wartości! Muzykiem jazzowym nie można stać się ot tak, o czym już wcześniej wspomniałem. Trzeba mieć w sobie wielką pasję, talent i bardzo często lata pracy za sobą.
Trochę smutne to niedocenianie...
Dlatego też staram się to zmieniać! Zwracam uwagę na to, że w większości jazz to muzyka grana na żywo i stąd jest prawdziwą jakością – muzyczną i artystyczną. Głośno więc będę powtarzał, z wielką pasją i radością, że należy ten rodzaj muzyki wspierać i zachęcać ludzi do próby skonfrontowania się z jazzem. Dajmy mu szansę – posłuchajmy!

I nie ma w tobie obawy, że dostaniesz łatkę jazzowego Don Kichota?
Osobiście znam ludzi, którzy zapierali się rękami i nogami, że jazzu nie cierpią, że to nie dla nich. Jednak udało mi się przekonać kilku, by przyszli do Jazz Cafe POSK i spróbowali posłuchać. I wiesz co? Wyszli zachwyceni i od tamtej pory wracają! Dlatego będę uważał za sukces, jeżeli uda mi się przekonać choć kilka osób, że jazz nie gryzie!

Więc Festiwal Songsuite może być doskonałą okazją do spróbowania jazzu i choćby sprawdzenia, kto kogo ugryzie…
Jestem przekonany, że taką właśnie okazją będzie festiwal, chociażby z dwóch oczywistych przyczyn. Pierwszą jest niewątpliwa muzykalność Polaków, która jest głęboko zakorzeniona w naszym narodzie. Nawet jeśli nie jesteśmy tak dobrze wyedukowani muzycznie jak Skandynawowie, to jesteśmy szalenie wrażliwi na muzykę i jesteśmy bardzo muzykalni. Drugą przyczyną jest różnorodność biorących w nim udział wykonawców. Znajdziemy tam wokalistów uprawiających „czysty” jazz albo takich, którzy łączą elementy jazzu z muzyką folkową, soulem, piosenką...

Porozmawiajmy więc chwilę o tegorocznych artystach festiwalowych.
Mamy Normę Winston, zdecydowanie najjaśniejszą gwiazdę na nieboskłonie brytyjskiego jazzu. Osiągnęła już taki poziom artyzmu i uniwersalności w tym, co robi, że moim zdaniem jest w stanie trafić do każdego wrażliwego słuchacza. Mamy też Anitę Wardell, która jest w swoim wokalu bardzo klasyczna i oddana improwizacji. Z drugiej strony mamy Monikę Lidke, która z lekkością miesza jazzowe klimaty właśnie z folkiem.  Piosenki Moniki są rewelacyjne, zawsze trafiają do publiczności i mają ten jazzowy szlif, który czyni je zdecydowanie ciekawszymi niż przeciętny utwór. Nie mogę nie wspomnieć o Alice Zawadzki, która sobą i swoją muzyką kupiła całą publiczność zebraną na jej koncercie w Jazz Cafe POSK. Publiczność zwyczajnie oszalała na jej punkcie, choć momentami repertuar, który przedstawiała, był bardzo trudny! Kolejna znakomita artystka to Juliette Kelly, którą określa się jako soulowo-jazzową wokalistkę, z bardzo eleganckim i zmysłowym głosem. Brigitte Beraha... bardzo ciekawa artystka. Nie sposób jednak wymienić wszystkich i wszystkich opisać – trzeba przyjść i posłuchać! Dodatkowymi smakowitymi kąskami będą warsztaty wokalne prowadzone przez Anitę Wardell oraz niedzielny koncert debiutantów.

A cała ta uczta jazzowa pod egidą Jazz Cafe POSK. Klub cieszy się znakomitą opinią wśród międzynarodowych muzyków, prawda to?
Należy zacząć od osoby Marka Greliaka, który jest założycielem Jazz Cafe POSK. Ponadto od początku pierwszej edycji inicjatywa festiwalowa była gorąco wspierana przez Pana Marka i chwała mu za to! Obecny menadżer klubu, Piotr Kaczmarski, również dał się przekonać do festiwalu, więc jedziemy dalej... Z kolei Jazz Cafe jest zwyczajnie idealna na organizację takiej właśnie imprezy. Osobiście bardzo lubię i miejsce, i jego atmosferę. Ludziom podoba się podział na sektory i fakt, że schody są adaptowane jako siedziska, a wtedy robi się z tego swoisty amfiteatr z bardzo kameralną atmosferą. Występujący tam artyści doceniają nie tylko doskonałe warunki nagłośnieniowe i oświetleniowe, ale bardzo często są zachwyceni publicznością, która jest zawsze zainteresowana tym, co dzieje się na scenie.

Słowem podsumowania – Songsuite Festival to święto śpiewu i jazzu, z plejadą gwiazd na pokładzie, wymarzoną lokalizacją i bogatym w różnorodność programem. Jako dyrektor festiwalu wskaż mi, proszę, przysłowiową wisienkę na torcie…
Największą satysfakcję sprawią mi licznie przybywający goście i publiczność przede wszystkim. Bez Was, moi drodzy, świętowania nie będzie! Przybywajcie licznie i z sercami otwartymi dla jazzu!

A o co dyrektor festiwalu Tomasz Furmanek poprosiłby złotą rybkę?
O zesłanie nam sponsorów – im liczniej, tym lepiej! Czasy dość trudne nie tylko dla jazzu, więc bez wsparcia długo nie pośpiewamy. Wierzę jednak, że jakość festiwalu przyciągnie nie tylko publiczność, ale i tych, którzy będą chcieli go wspierać. Jednak o tym wszystkim powiem właśnie złotej rybce... :)

Festiwal wokalny SONGSUITE odbędzie się w Polish Jazz Cafe w dniach 21, 22 i 23 czerwca.

www.jazzcafeposk.co.uk

www.wegottickets.com

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~anna:  Trudno sie nie zgodzic... jazz to ciezki kawalek chleba. A facet sensownie mowi.
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:30)
~Marta Leon:  ŁAŁ!! To jest najwspanialsza rzecz, jakiej kiedykolwiek doświadczy

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 22:00)
~Doretta: O MÓJ BOŻE!!! To z pewnością szokujące i prawdziwe świadectwo

Chelsea dostała zgodę na modernizację stadionu (godz. 09:32)
~Emil: Dobra wiadomość

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:41)
~Jana Alois:  Nie chciałem rozwodu, ponieważ bardzo kocham mojego męża i nie ch

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 05:03)
~JEFF: Moja rodzina jest bardzo szczęśliwa, że ​​jesteśmy teraz razem

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.