prl cooltura
       
Piątek, 13.12.2019 Dalidy, Juliusza, Łucji
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Polska niepodległością leży
Polska niepodległością leży

Znowu Dobroniak


ostatnia aktualizacja: 2012/11/18 06:51

„Znów Święto Niepodległości wypadło 11 listopada” – zaczął swoje wystąpienie satyryk z pyta.pl. Zdaje się, że większość rodaków już tylko ironią reaguje na to, co ze święta wolnej Polski robią niektórzy. Znowu były walki z policją, znowu były przekrzykiwania, kto pierwszy zaczął. Czy Polska to kraj normalnych ludzi? Czy Polska wyróżnia się szczególnym nacjonalizmem w Europie? Co myślą sobie Brytyjczycy, kiedy widzą race palone przy Polish Memorial albo śpiewających „smutne pieśni” Polaków w biało-czerwonych opaskach, spacerujących z flagami w South Kensington?

To zależy, który akurat Brytyjczyk przejdzie. Bardziej rdzenny czy mniej rdzenny. Czy musimy się wstydzić za Polskę? Za nas? Tak się złożyło, że w tym numerze znajduje się wywiad z Rafałem Szmytke, szefem Polskiej Organizacji Turystycznej, który odpowiada na pytanie, jak my, polscy mieszkańcy Wysp, możemy promować Polskę. Odsyłam do niego.

W każdym razie jednym ze sposobów jest nasza postawa, bo, jak się okazuje, cudzoziemcy cenią nasz kraj ze względu na nas, Polaków. Polak – po takim badaniu opinii publicznej – brzmi dumnie. Aż przychodzi Święto Niepodległości i wychodzą z nas największe i najczarniejsze instynkty. Z nas, Polaków.
Prawdopodobnie mamy tę samą przypadłość co większość narodów europejskich – boimy się utraty swojej tożsamości. Z drugiej strony, to może świadczyć tylko o tym, że my, Polacy, nie wierzymy w nas samych. Że jako naród czujemy się niepewnie. I tutaj niestety winą za to trzeba obarczyć naszych polityków – a pretensję miejmy do siebie, bo sami ich wybieramy – bo to oni wpierają nam cały czas, że nie jesteśmy niepodlegli.

Że rządzą nami inne narody. Że tak naprawdę to jacyś tajemniczy „oni” czyhają na naszą polskość. Żeby tak nie było, trzeba być patriotą. Ale według powszechnych opinii patriota nie lubi Żydów i masonów. Jedyna właściwa flaga to dla niego biało-czerwona, jednak fajnie byłoby, gdyby tego czerwonego w niej nie było, bo kojarzy się z komunistami i lewactwem. No i jeszcze te pedały. Ich też lepiej, żeby nie było. Najlepiej od razu ogolić sobie łeb, założyć „flejtucha” i kupić glany. Tylko właśnie – co to znaczy być patriotą?

A na nim orzeł biały

Ostatnio jeden ze znajomych, określając kogoś, użył słowa „oportunista”. Chodziło mu jednak o to, że ten ktoś jest przeciwnikiem wszelkich zmian. Nie wszystkim trzeba tłumaczyć, że słowo „oportunista” to dokładne przeciwieństwo takiej osoby, jednak w języku polskim używane jest właśnie mylnie.
To samo dzieje się z pojęciem patriotyzmu. Jeśli zapytać każdego o patriotyzm, to swoimi słowami określi i zdefiniuje, co on oznacza. Gorzej, że często sam tego słowa nie rozumie. Posłużmy się zatem słownikiem PWN: „Patriotyzm – postawa łącząca przywiązanie i miłość do ojczyzny oraz solidarność z własnym narodem — z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw”.

Ups! „Houston, mamy problem”. Wychodzi na to, że większość naszych polityków już z definicji nie jest patriotami. Co tam politycy. Ci, którzy rzucają kamieniami w policję, w uczestników innych marszów, w kibiców innych drużyn narodowych, czy ci, którzy dążą do obalenia ustroju, czyli spora grupa naszych rodaków, pomimo haseł na sztandarach również patriotami nie są. „Sorry, Gregory”. Nie i basta.
Nie znaczy to oczywiście, że nie są Polakami.

Nastał Dzień Niepodległości. Na ulice miast wyszły manifestacje, żeby łączyć. Dlatego Polacy – dla ułatwienia „łączenia” – podzielili sobie takie marsze na kilka mniejszych, licytując się przed i po, który jest ważniejszy i większy. Tak dla zamanifestowania wspólnoty i solidarności z własnym narodem, czyli patriotyzmu.

Znowu już u samej podstawy założenia są mylne. Albo jeden marsz, albo żaden. Dlaczego pomimo różnic w Dzień Pamięci (taki brytyjski odpowiednik naszego Święta Niepodległości) wszyscy Brytyjczycy, bez względu na orientację polityczną i religijną, stają w ramię w ramię? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. Jest oczywista.

Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród

W Warszawie odbyły się cztery marsze. Każdy sobie coś tam zorganizował. Najhuczniej obchodzili Święto Niepodległości narodowcy oraz Młodzież Wszechpolska, która zawstydziła samego Giertycha tym, z kim się wybrała na ten marsz.

Marsz był najliczniejszy, a siła w nim była nastolatków – co nie oznacza, że nie było ludzi w każdym wieku. Oczywiście skończyło się burdą, podczas której panowie z zamaskowanymi twarzami, krzycząc: „Prowokacja policyjna”, rzucali w policję, czym popadnie.

Co ciekawe, po zamieszaniu, jakie wywołał marsz, oraz po ogłoszeniu przez pana Winnickiego obalenia ustroju Polski, jakoś umilkł dotychczasowy zbawca naszego narodu Jarosław Kaczyński. Okazało się, że nie ma on monopolu na prawicę, a jego marsz w ogóle nie jest atrakcyjny z punktu widzenia liczebności marszu skrajnych nacjonalistów.

Przykre jest to, że uczestniczyło w nim dużo młodzieży, która może i nie ma podobnych do organizatorów, skrajnych poglądów, jednak swoim uczestnictwem opowiedziała się po jednej ze stron.

Właśnie tak. Nikt nie będzie pamiętał, że uczestniczyli i mieli inne poglądy. Fakt pozostaje faktem. Mogli być nawet Marsjanami, ale uczestniczyli w marszu nacjonalistów, którzy w zeszłym roku zaprosili na polski marsz niepodległości neofaszystów z Niemiec. Opowiedzieli się zatem po jednej ze stron. Ciekawe też jest, co się dzieje teraz z tymi, którzy podgrzewali takie skrajne nastroje w społeczeństwie? Bo że one są niebezpieczne, widzieliśmy już w niedzielę.

Jedynym pocieszeniem jest to, że do incydentów doszło tylko w jednym mieście. Czy to oznacza, że reszta kraju jest zdrowa? Miejmy nadzieję.

Organizatorzy twierdzili, że gdy później nie było w pobliżu policji, marsz przebiegał spokojnie. Zapomnieli jednak dodać, że stało się to po tym, jak policja aresztowała dziesiątki agresywnych uczestników. Wtedy chyba rzeczywiście zapanował spokój.

Nie damy pogrześć mowy

Dwa lata temu podczas swojej wizyty w Londynie Władysław Frasyniuk zaproponował, żeby znieść święto 11 listopada i wyznaczyć w zastępstwie 4 czerwca, kiedy to Solidarność „dała kopa komunistom”. Przytoczę całą wypowiedź Frasyniuka: „(…) żyjemy w dwóch różnych rzeczywistościach. Ja żyję w polskiej rzeczywistości i ona jest zupełnie inna od tej brytyjskiej, chociaż wy także oglądacie tutaj te polowania na teczki, te poszukiwania »Bolka« w życiorysie Wałęsy. Każdy z nas, którzy mieli odwagę po 13 grudnia, a nie było to dużo ludzi, bo tylko 3-5 proc. społeczeństwa, biega jak wyrzut sumienia i, prawdę powiedziawszy, czasem trudno zdzierżyć. I to wynika z polskich kompleksów. Nie kompleksów działaczy podziemia, tylko tych, którzy w tym podziemiu nie byli. Ta podziemia Solidarność powiedziała, że Solidarność jest własnością całego społeczeństwa. Niektórzy wykorzystują to i opowiadają rzeczy, które nigdy nie miały miejsca. Tak właśnie narodziło się to dziwne solidarnościowe kombatanctwo. I teraz: Polsce jest potrzebne współczesne święto, szczególnie tym młodym Polakom, które daje pozytywną legendę, energię i siłę.

Dlaczego 4 czerwca? Wszystkie daty są umowne. 11 listopada też jest umowną datą. Mi się wydaje, że Polsce jest potrzebny taki dzień. Radosny dzień, kiedy ludzie wyjdą na ulicę i będą śpiewać i tańczyć, i powiedzą: »Wreszcie komuś żeśmy d**ę skopali«. Naprawdę jesteśmy wolnym krajem. Daliśmy tę wolność paru innym. A teraz sam, jak słucham o Solidarności, to… unikam uroczystości, jak mogę. Ze wstydu czasem myślę, że powinienem zginąć gdzieś na barykadzie…”.

Frasyniuk tłumaczył się wtedy ze słów: „Skreślmy 11 listopada, bo zimno, chłodno i, prawdę powiedziawszy, jest to ponure święto, w którym kontynuujemy tradycję II RP, a trzeba ją przerwać”. Dodał również: „Jeśli uważamy, że 11 listopada jest naszym świętem, to w tym święcie uczestniczy Bierut, Gomułka, bo to jest kontynuacja tej tradycji”. Dwa lata później w programie na żywo w telewizji Polsat rzucił, że zwyczajni Polacy, „którzy są w Unii Europejskiej, nie mają czasu na manifestowanie, bo za-pier-da-lają”. Pomimo tej ostrej retoryki obawiam się, że może on znaleźć fanów w dużej części społeczeństwa.
Na marszu ONR i MP przeważali uczniowie, studenci, emeryci i panowie z czapkami „JP”, co wcale nie oznacza „Jestem Polakiem”, tylko „Jebać policję” – nie bądźmy hipokrytami i nie udawajmy, że jest inaczej. Dlatego wyznania małego chłopczyka przed kamerą z czapką z takimi właśnie literami, który skarży się na brutalność policji, nie robią na niektórych wrażenia.

Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg

A tak w ogóle jest o co walczyć? No właśnie. 11 listopada został ustanowiony świętem w dwudziestoleciu miedzywojennym, jednak data ta jest jak najbardziej umowna.

Odzyskiwanie niepodległości przez Polskę po zaborach, czyli po 123 latach, to był proces, który trwał około dwóch lat. Zaczęło się od deklaracji utworzenia Królestwa Polskiego 5 listopada 1916 r., bez ustalonych jeszcze granic. Dopiero kilka miesięcy później ustanowiono Tymczasową Radę Stanu, która była formalnym zaczątkiem państwa. Znowu minęły miesiące i dopiero powstała Rada Regencyjna. Było to we wrześniu 1917 r. Dopiero ponad rok później, 7 października 1918 r., Rada Regencyjna ogłosiła niepodległość Polski.

Co stało się 11 listopada 1918 roku? Rada Regencyjna przekazała władzę Józefowi Piłsudskiemu, wojska niemieckie zaczęły wycofywać się z terenu Królestwa Polskiego, rozbrojono niemiecki garnizon w Warszawie, a w Poznaniu władzę przejął polski burmistrz.

15 listopada Królestwo Polskie zmieniło nazwę na Republikę Polską.

Tak naprawdę Narodowe Święto Niepodległości zostało ustanowione w 1989 r. przez Sejm PRL!!! Sejm IX kadencji. Przed wojną Święto Niepodległości było obchodzone zaledwie dwa razy, ponieważ ustanowiono je dopiero w 1937 r.

Może więc rację miał Frasyniuk, żeby to święto przenieść na inny dzień? Z takim przebiegiem i z takim rodowodem jest to naprawdę smutne święto…

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Polak oskarżony o gwałt (godz. 10:58)
~: ~Sara napisał:  A ja wiem ze tego nie zrobil bo znim byla

Polak oskarżony o gwałt (godz. 10:54)
~:  

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 07:51)
~Anna Lennox:  Moje życie jest pełne szczęścia, ponieważ DR EDO sprawiło, że

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:11)
~Dora Maxim:  Dzisiaj jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego, co DR ISIKOLO zrobi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:28)
~toly: Mój były chłopak opuścił mnie i moją córkę od 6 tygodni

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.