prl cooltura
       
Środa, 11.12.2019 Biny, Damazego, Waldemara
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Zawodowo objechałem cały świat
Robert Rozmus
Zawodowo objechałem cały świat

Rozmawiała Sylwia Milan


ostatnia aktualizacja: 2008/12/23 10:05

ROBERT ROZMUS udowodnił, że potrafi jednocześnie jeździć na łyżwach i tańczyć. O tym, że genialnie śpiewa i gra, nie musi przekonywać. To jego znak firmowy.

Parodia Karela Gotta w pańskim wykonaniu to majstersztyk, aktorstwo najwyższej próby. Do tego fenomenalny śpiew. Kiedy wystawiano „Taniec Wampirów” w warszawskim Teatrze Roma, reżyser musicalu, Roman Polański, nie krył zachwytu dla postaci profesora, którą pan zbudował.

To wielki zaszczyt pracować z Romanem Polańskim. A jeśli chodzi o Karela Gotta, to był żart. Pastisz. Język czeski nas, Polaków, po prostu rozśmiesza, więc postanowiłem to wykorzystać. Być może u Czechów albo Słowaków występuje śmieszny facet i parodiuje jakiegoś Rozmusa, który zakłada peruki.

Czy ma pan swojego guru?

Najwięcej nauczyłem się u Adama Hanuszkiewicza podczas przygotowania spektaklu dyplomowego i w teatrze. To była skrócona lekcja tego wszystkiego, co później działo się w zawodzie.

Dlaczego skrócona?
Mistrz pracuje bardzo szybko i na najwyższych obrotach. Jest bardzo wymagający. To są zdobycze naprawdę nie do przecenienia.

Czy pan wie, czego chce?

Zawsze wiedziałem. Będę sportowcem albo artystą. Do obu tych dziedzin od dziecka ciągnęło mnie jednakowo. Zdecydowałem się zdawać do filmówki w Łodzi. Ale to były inne czasy. Perspektywy były dużo mniejsze, jeśli chodzi o młodych ludzi. Odważni stawiali wszystko na jedną kartę i wyjeżdżali za chlebem.

Pan też?
Nie. Pochodzę z Podkarpacia, a stamtąd wyemigrowało już wystarczająco dużo osób (uśmiecha się).

Jednak na utrzymanie w Warszawie z teatralnej pensji nie było pana stać.

Mieszkałem w pustostanie z kolegą, nie mieliśmy pieniędzy na wynajmowanie mieszkania, pomimo tego, że dostaliśmy się do upragnionego Teatru Nowego, do Adama Hanuszkiewicza. Przez pół roku mieszkaliśmy na Targówku w pustostanie, beton na ziemi, jedna kuchenka, która raz paliła, a raz nie, jedna żarówka gdzieś w łazience, telewizor, który ustawialiśmy na sedesie, bo tylko tam odbierał. Było śmiesznie. Z perspektywy czasu, fajnie się o tym mówi. Był dubbing i wyjazdy z przedstawieniami po przedszkolach, szkołach. Droga raczej pod górkę.

Kiedy kupił pan pierwsze mieszkanie?

W 1996 roku. Już byłem starszym człowiekiem (uśmiecha się), miałem 32 lata. Myślę, że to był ważny moment w moim życiu, to były przecież moje własne, zarobione pieniądze. Pomyślałem sobie wówczas, że warto było się bić, walczyć, skończyć szkołę. Poczułem, że z mojego zawodu tak naprawdę da się żyć.

Ale ożenić się można dopiero po czterdziestce?

Jestem żonkosiem dopiero od niedawna. Różne zakręty życiowe mną kierowały i dopiero teraz to się stało, ale nie żałuję, broń Boże. Nigdy zresztą nie myślałem, że za późno się wiążę. Przyznam szczerze, trochę wpływ miał na to zawód, brak poczucia stabilizacji w sensie zawodowym i finansowym. Ja lubię czuć się dobrze, jestem Koziorożcem, mocno stąpam po ziemi. A teraz spotkałem kobietę, z którą chcę spędzić resztę życia.

Zanim pan się ożenił, był czas na podróże?

Miałem chyba 30 lat, gdy po raz pierwszy wyjechałem z Piotrkiem Gąsowskim na męską wycieczkę stopem do Turcji. Pamiętam, że to była szalona przygoda. Zawodowo objechałem chyba cały świat. Stany, Australia, Kanada, Anglia, Rosja… Głównie były to wyjazdy z koncertami Zbyszka Górnego, a także z naszym kwartetem – Hania Śleszyńska, Piotr Gąsowski, Wojtek Kaleta.

Pan prowadzi koczowniczy tryb życia.

Praktycznie cały czas jestem w drodze. Większość życia spędzam w samochodzie. Jednego dnia gram w Olsztynie, następnego w Szczyrku. Ale nie lubię spać w hotelach. Nie ma to jak wyspać się w swoim łóżku, przytulić się do żony, pogadać.

Z jakim repertuarem pan jeździ?
Jeżdżę ze swoim programem, który się nazywa „Robert Rozmus Show”. Mam siedmioosobowy band, przez cały czas wzbogacam repertuar. Aktualnie gram też w paru sztukach, w musicalu „Akademia Pana Kleksa” w Teatrze Muzycznym Roma, w farsie „Dzikie Żądze” w Teatrze Bajka.

Zdecydował pan, że będzie artystą, ale nie zrezygnował zupełnie ze sportu.

Absolutnie. Gram w golfa (handicap 7), tenisa, biegam, pływam, jeżdżę na nartach. Uwielbiam zmęczenie fizyczne po dobrym treningu. Jestem aktorem fizycznym (śmieje się). W sporcie, w zawodzie, w życiu, człowiek raz wygrywa, raz przegrywa. Sport hartuje, uczy cierpliwości i dystansu do siebie, radzenie sobie z sukcesami i porażkami.

Ta największa?

Oblany egzamin do szkoły teatralnej. Przez to stałem się bardziej uparty i zdeterminowany w dążeniu do celu. Trauma straszna. Moment z jednej strony bardzo smutny, a z drugiej taki, który spowodował, że zacząłem pracować nad dykcją. W tym czasie przeczytałem najwięcej książek i sztuk teatralnych w moim życiu. Dowiedziałem się wtedy, że dostanie się do szkoły teatralnej musi być okupione wielkim trudem. Warto było walczyć! (uśmiecha się)


ROBERT ROZMUS
Jego kreacje w „Robert Rozmus Show” należą do najlepszych w swoim gatunku. Jest członkiem grupy Tercet, czyli kwartet, w którym występuje razem z Piotrem Gąsowskim, Hanną Śleszyńską i Wojciechem Kaletą. Wydał dwie solowe płyty: „Rozzi Rozmus” i „Wniebowzięty”. Związany z Teatrem Komedia i Teatrem Muzycznym Roma w Warszawie.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Omnibus: Szukajcie podobnych zawodów ,przyjemnych,pożytecznych i globtroterskich.
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:28)
~toly: Mój były chłopak opuścił mnie i moją córkę od 6 tygodni

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:27)
~toly: Mój były chłopak opuścił mnie i moją córkę od 6 tygodni

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 19:35)
~Maria Alexuta:  Prawdziwy czarodziej Dr Isikolo, który czyni cuda dla ludzi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 18:42)
~Hailey Mateo:  Budzę się codziennie z uśmiechem na twarzy i śpiewam pochwały te

Rozwody w Kościele (godz. 11:32)
~Barbar: A po rozwodzie,odpoczynek zapewniony przez [url]http://joanna.holiday[/url]

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.