prl cooltura
       
Piątek, 23.08.2019 Apolinarego, Miły, Róży
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Wojna polsko-brytyjska pod flagą brunatną
Wojna polsko-brytyjska pod flagą brunatną

Radosław Zapałowski


ostatnia aktualizacja: 2012/06/08 09:10

Reakcja polskich władz na doniesienia zachodnich mediów o stadionowym rasizmie i ksenofobii była przewidywalna. Zaprzeczanie i bagatelizowanie. Tymczasem problem nietolerancji w polskim społeczeństwie na przestrzeni lat pogłębił się i przyjął formę spójnego światopoglądu przy cichej akceptacji części elit.

Najpierw był krótki news w CNN. Potem pojawiły się materiały prasowe w niemieckim „Südkuerier” i brytyjskim „Daily Mail”. Prawdziwą burzę wywołała jednak BBC, która w swoim najbardziej prestiżowym programie dochodzeniowym „Panorama” przedstawiła materiał dokumentujący antysemityzm i rasizm na stadionach w Polsce oraz przemoc charakteryzującą kiboli Ukraińskich. Zarzuty dotyczące Polski są takie same i niezmienne od lat: rasistowskie okrzyki, antysemickie hasła na sztandarach, faszystowskie symbole umieszczane na murach miast, nawoływania do przemocy na tle rasowym, obrażanie zawodników i kibiców drużyny przeciwnej, a zwłaszcza bierność polskich służb porządkowych, policji, organizatorów zawodów czy wreszcie polityków. Po emisji programu polskie portale internetowe, fora, gazety i media elektroniczne zapłonęły z oburzenia.

Podobnie jak polski MSZ, który wydał oświadczenie piętnujące materiał brytyjskiej stacji, domagając się sprostowań. BBC uderzyła w czuły punkt. Dla Polski i Ukrainy EURO 2012 miało być okazją do pokazania światu, że kraje Europy Wschodniej dołączyły cywilizacyjnie do Zachodu. Europa miała zachwycać się nowymi drogami, docenić wysiłek włożony w organizację tak ogromnego przedsięwzięcia i, podziwiając gospodarzy, wprawiać w dumę Polaków, jak zawsze złaknionych zachodnich pochwał. Zamiast tego pojawiła się druzgocąca krytyka, na którą Polacy zareagowali werbalną agresją.

Podkuty but patrioty

Powróciły stare, polocentryczne demony. Na 30-minutowy minidokument Polacy zareagowali histerycznie. Znów zaczęto mówić, że materiał BBC to kolejny dowód na stale tlący się w kręgach zachodnich elit i wśród społeczeństw ideologiczny antypolonizm. Używano marnego intelektualnie i polemicznie argumentu, że w samej UK z rasizmem jest przecież niewiele lepiej. Domagano się szerszego spojrzenia, zarzucając dziennikarzom z Wysp tendencyjność i brak rzetelności. „Rzeczpospolita” napisała w swoim niepowtarzalnym stylu, że „Stadiony nienawiści” były „dramatycznym triumfem ignorancji, myślenia stereotypami i politycznej poprawności w służbie rzekomej prawdy”.

I chociaż półgębkiem dodawano, że informacje w programie są prawdziwe, to jednak w głównej narracji medialnej dominowało oburzenie, zaprzeczanie i bagatelizowanie. Krytyka brytyjskich mediów, zamiast pobudzić dyskusję i refleksję nad tym poważnym, stale pomijanym w Polsce problemem, u którego źródła leżą poglądy wykluczające i dyskryminacyjne, wprawiła w ruch mechanizm obronny, obwarowanie w narodowej twierdzy i ataki zaczepne. W najlepszym razie zwracano uwagę, że rasizm, antysemityzm i ksenofobia dominują jedynie w środowisku kibolskim i znajdują się na społecznym marginesie. A to jest nieprawdą. Brutalne, brunatne siły społeczne co najmniej od lat 80. cieszyły się większą lub mniejszą akceptacją części polskich elit, mediów i polityków i były wykorzystywane w politycznej walce. Ruch skinheadów, którego początek datuje się na rok 1986, dla PRL-owskiej władzy był mniej niebezpieczny niż wolnościowi, anarchistyczni punkowcy.

Narodowe hasła przypadły też do gustu części opozycji. Polscy nacjonalistyczni skinheadzi, którzy wyrośli na tle młodzieńczego buntu wobec otaczającego systemu socjalistycznego, otrzymali parasol ochronny od polskich patriotów. I od początku lat 90. byli wplatani w politykę. Pierwszą polską partią, która starała się wykorzystać politycznie siłę brunatnej młodzieży, była Polska Wspólnota Narodowa Bogdana Tejkowskiego. Potem po młodych ekstremistów sięgnęli inni. Nie byłoby to możliwe bez społecznej akceptacji i medialnego przyzwolenia.

Powszechnie znani sprawcy
Dziś, kiedy polska scena polityczna jest silnie spolaryzowana, a społeczne emocje ogniskują się na sporze dwóch prawicowych partii, przypisując PiS radykalizm i piętnując związki tej partii z ONR, zapomina się, że nacjonalistyczne ruchy jeszcze w latach 90. były pieszczochami mediów. Działania Ligi Republikańskiej, na czele której stał Mariusz Kamiński (późniejszy szef CBA), cieszyły się sporym medialnym poparciem ze względu na zwalczanie lewicy i wojujący antykomunizm. I chociaż LR, mająca polityczne wsparcie AWS oraz hołubiona przez Unię Wolności, nie była nigdy uznana za organizację neofaszystowską, a jej przedstawiciele pilnowali się, aby nie łamać prawa, to jednak szerzyła idee nacjonalistyczne i ksenofobiczne, a jej członkowie wywodzili się często ze środowisk neofaszystkowskich.

Podobnie zresztą jak Młodzież Wszechpolska, działająca pod patronatem Ligi Polskich Rodzin. Obie organizacje rozbijały spotkania sympatyków lewicy, pochody pierwszomajowe, zebrania feministek, do głównego nurtu wprowadzając idee nacjonalistyczne, brutalny język, a także, jak w przypadku Ligi Republikańskiej, przemoc fizyczną. D

zięki cichej akceptacji mediów Michał Kamiński (poseł ZCHN, członek Obozu Radykalno-Narodowego, później poseł PiS i europoseł) mógł bez żadnych konsekwencji głosić na zjeździe ZCHN, że „przybysze ze Wschodu przywożą tyfus, malarię i inne choroby. Nie boimy się mówić Polakom, że Polska powinna należeć do nich. Chcemy Polski dla Polaków”, a zwycięstwo Aleksanda Kwaśniewskiego w wyborach z 2000 r. skwitować zdaniem: „Pedalskie stowarzyszenia udzieliły jednoznacznego poparcia”. Polscy politycy przez lata cynicznie wykorzystywali lub tolerowali obecne u części polskiego społeczeństwa nastroje antysemickie, nacjonalistyczne, rasistowskie i homofobiczne. Teraz za to płacą. Wizerunkowo. Twierdzenie, że tego typu poglądy mają jedynie kibole, to zaklinanie rzeczywistości.

Język z brunatnym nalotem

Polacy jako społeczeństwo homogeniczne, monocentryczne i jednoreligijne od lat mają kłopot z „innością”. Niechęć do Żydów, mniejszości etnicznych i seksualnych wciąż jest dominująca, choć nieco ukryta. Według badań socjologa Ireneusza Krzemińskiego opublikowanych w książce „Czy Polacy są antysemitami?” 17 proc. społeczeństwa przyznaje się do tzw. twardego antysemityzmu. W badaniach ujawnił się jednak antysemityzm podskórny. Głęboko zakorzeniony. W tych samych badaniach aż 62 proc. respondentów wybrało jedną z odpowiedzi antysemickich, 43 proc. przynajmniej jedną z odpowiedzi prożydowskich. Można z tych wyliczeń określić dość mgliście, że całkiem wolnych od antysemityzmu nowoczesnego jest około 40 proc. badanych, zaś około 60 proc. ma poglądy w różnym stopniu zbliżone do antysemityzmu. Niechęcią darzy się także inne mniejszości etniczne (głównie Romów) oraz seksualne. Badania nad polską ksenofobią są jednak trudne.

Wiele publikacji opiera się na przykładach osobistych, a ludzie, którzy byli ofiarami tzw. hate crimes, nie zgłaszają się na policję, nie wierząc w skuteczność jej działań. W „Brunatnej Księdze” wydawanej przez stowarzyszenie „Nigdy Więcej” opisano ponad dwa i pół tysiąca przypadków ataków o podłożu rasistowskim oraz homofobicznym, a także pięćdziesiąt zabójstw, które miały miejsce w Polsce w latach 1987-2008. Ksenofobia głęboko zakorzeniona jest również w polskim języku i kulturze: „cyganienie”, „żydzenie”, „pedalskość” to słowa i sformułowania stale obecne w języku, również u osób niemających z rasizmem czy neofaszyzmem nic wspólnego.

Podobnie jest z polskimi emigrantami w UK, u których słowa takie, jak „Pakol”, „Ciapaty” czy „Angol” są w powszechnym użyciu. Nikt na to nie zwraca uwagi i tego nie piętnuje. W tym przypadku również panuje polonijne, medialne przyzwolenie. A to jest niebezpieczne, gdyż nienawiść wobec innych przemycana w języku, obyczajach i zachowaniach kulturowych prowadzi do rzeczywistej dyskryminacji i w procesie długofalowym do zbrodni. Tak dzieje się w Polsce. Bezkarność zachęca do brutalizacji. Ultraprawicowe podziemie rośnie z roku na rok wspierane przez fasadowe, legalne organizacje. Ataków jest coraz więcej. Tylko w ostatnich tygodniach bandy umundurowanych narodowców bezkarnie grasowały po Białymstoku, bijąc alternatywną młodzież. Atakowane są squaty, manify i marsze równości. Szkoda, że dokument BBC wywołał wśród polskiej społeczności jedynie falę oburzenia i nie stał się punktem wyjścia do debaty nad naszą ksenofobią. A tej debaty bardzo potrzebujemy. Również na emigracji.

 

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~rysiek: Jesli brak  tolerancji dla pederastii jest właśnie tym brakiem tolerancji, o ktorym mowa, to ja jestem nietolerancyjny. Jestem jednak zawziętym wrogiem ksenofobii.  Żydzi, Murzyni, cykliści , wszelkie  wyznania ... nikt mi nie przeszkadza, oprócz pedałów. No nie mogę się jakoś przelamać, szczególnie jak są tacy ostentacyjni, żądają równouprawnienia, prawa do adopcji dzieci?! W zqwalczaniu tego mogę mawet zawrzeć pakt z Katolokami i z samym diabłem, jeśli taki jest wogóle.
odpowiedz
 ~ruskie nakopali ....: Czechom 4 gole i naszym też http://www.youtube.com/watch?v=C7D0fNtIdW0&feature=player_embedded


odpowiedz
 ~eippltgl:
odpowiedz
 ~do D...: z takim Euro foodballem ...
odpowiedz
 ~agnesss:  BBC jak zwykle szuka problemów w cudzym ogródku a od swojego trzymaja sie z daleka. Nie jestesmy moze najbardziej tolerancyjnym narodem ale UK nie jest kolebka tolerancji i spotykamy sie z tym codziennie. Wystarczy poczytac gazety w UK afery rasistowskie prawie kazdego dnia. Liverpool jeden z najwiekszych portow do którego przypływały statki z zczarnoskorymi niewolnikamiczarnoskorymi niewolnikami
odpowiedz
 ~problem Polaków: to brak tolerancji i faszyzm bezmuzgowców ...
ll wojna swiatowa to popis dupo-lizustwa w stosunku do okupanta i mordy na tle rasowym

odpowiedz
 ~garfield:  Pragną bym zainteresować Państwa problemem z jakim boryka się polska
społeczność w Wielkiej Brytanii i prość o pomoc w nagłośnieniu
sprawy i organizacji demonstracji przeciwko News Corp. w Londynie.
Kontaktowałem się w tej sprawie z polskim  MSZ, ambasadą w Londynie,
Dyrektorem JCC w Krakowie, polskimi koncernami medialnymi, politykami,
prowadze własny thread na jednym z portali internetowych, aby
zmobilizować Polaków do działania, list w wersji angielskiej otrzyma
ambasador Wlk. Brytanii (czy aby napewno takiej wielkiej??) w Warszawie i
odpowiednie komórki przy Komisji Europejskiej, jak również światowe
media. Oto treść mojego listu do Jonathan'a Ornstein'a - Dyrektora Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie : 
 
Szanowny Panie,
 
W moim liście chciałbym serdecznie podziękować za walkę jaką Pan podjął ze szkalującą dobre imię Polski i Polaków publikacją BBC. Jestem zszokowany obrazem Polski przedstawionym w publikacji BBC tym bardziej, że Polacy i Żydzi przeszli przez piekło Drugiej Wojny Światowej razem i kultura żydowska jest częścią zarówno kultury, jaki i historii Państwa Polskiego. 
Niestety ja jako człowiek relatywnie młody znam obraz wielokulturowej Polski tylko z opowieści mojej prababci, która dorastała na Warszawskiej Pradze, i z lekcji historii oraz z Ośrodka Brama Grodzka (naprawdę godna polecenia instytucja/niezależny teatr w Lublinie), który odwiedziłem kilkakrotnie zainteresowany tą tematyką.
Głównym problemem, który chcę opisać jest działalność mediów w Wielkiej Brytanii i dyskryminacja na tle narodowościowym jakiej doświadczają Polacy w tym kraju. Problem jest bardziej złożony niż publikacja BBC (która jest notabene państwową stacja i tubą propagandową konserwatywnego rządu). Polacy w Wielkiej Brytanii są oczerniani, są obiektem dyskryminacji, agresji słownej i fizycznej, dewastowane są polskie samochody i domy imigrantów, nie są odosobnieniem przypadki morderstw na tle narodowościowym, które są zamiatane pod dywan jako zwykłe akty bandytyzmu lub zwyczajnie nie są zgłaszane na policje przez zastraszonych Polaków (Londyn cech**e najwyższa przestępczość w Unii Europejskiej)  W całą sytuację uwikłana jest partia konserwatywna i News Corp. Ruperta Murdocha, która prowadzi antypolską kampanię w Wielkiej Brytanii, publikując oczerniające, nieprawdziwe informacje. Tabloidy (The Sun, News of the World, Daily Mail) w okresie przedwyborczym wspierały konserwatystów strasząc imigrantami z Europy Środkowej i Wschodniej. Nie są już tajemnicą bezpośrednie kontakty Premiera Camerona z Rupertem Murdochem, które zostały upublicznione po skandalu z podsłuchami min. Rodziny Królewskiej przez News of the World, tabloidu zarządzanego przez Panią Brooks – sąsiadkę i przyjaciółkę Premiera Camerona. To stawia w nowym świetle przejęcie przez News Corp. największej brytyjskiej sieci telewizji kablowej BskyB w drodze lobbingu jednego z ministrów w rządzie Torysów (spłata długu wdzięczności za pomoc w kampanii wyborzej ?? ) i układa się w całość z nowym skandalem „cash for access” , w w zamian za łapówki środowiska biznesowe miały zapewniony bezpośredni dostęp do premiera. 
Najbardziej szokuje fakt, iż naród, który ma w swej przeszłości niewolnictwo, naród który zdradził sojusznika w 1939roku i wraz z Hitlerem wywierał naciski na Państwo Polskie w sprawie eksterytorialnego korytarza do Gdańska, że Anglicy, którzy pomimo dramatycznych doniesień z Polski o niewyobrażalnych zbrodniach, których dopuszczali się naziści nie podjął żadnych działań, ci sami Anglicy, którzy nie zaprosili na defiladę zwycięstwa w Londynie polskich żołnierzy walczących ramię w ramię z Anglikami w walce o Wyspy Brytyjskie, i ci sami Anglicy, którzy w Jałcie oddali całą centralną Europę w ręce komunistów szykanują teraz Polaków. Oba fakty, zarówno zniszczenia wojenne, usunięcie mniejszości narodowych z Polski, lata komunistycznej doktryny i edukacji odbiły się na Polsce w zauważalny sposób i w chwili kiedy Polska się podnosi i stara się rękami milionów obywateli zająć należne nam miejsce – w Zjednoczonej Europie jesteśmy  poniżani i stajemy się ofiarą ataków. 
Serdecznie dziękuję za działania jakie Pan podjął stając w obronie Polaków i byłbym wdzięczny za dalszą walkę o prawdę, szacunek i dobre stosunki pomiędzy społecznością polską i żydowską, w które szczerze wierzę. Ze swojej strony postaram się zainteresować tym problemem polskie media i Komisję Europejską i będę dozgonnie wdzięczny za każdą formę pomocy z Pańskiej strony w tej materii.
 
Z wyrazami szacunku,

odpowiedz
 ~alex: Problem skomentowany przez BBC istnieje ,nie ma co
zamiatać pod dywan.

odpowiedz
 ~gusiek:
odpowiedz
 ~: drodzy rodacy, zanim skrytykujemy samych siebie, prosze obejrzyjcie Mistrzostwa Europy w pilce noznej na Stadionie HEYSEL w Brukseli i z 29 maja 1985( najkrwawsze mistrzostwa na calym swiecie), Liverpool vs Juventus Turyn i zwroccie uwage skad wywodzi sie slowo HOOLIGAN, BBC nie chciala zwrocic nam uwagi na naszych kibicow czy problemu na tle rasowym, oni maja u siebie w kraju wiele takich problemow, tylko chciala nas zniszczyc. Nie pozwolmy by u nas slonce zaszlo jak u nich!!! Przeciez jestesmy Wschodem Europy a nie Zachodem. Czlowiekowi do zycia potrzebny jest wschod slonca a nie zachod!!!( to jest moja przenosnia)
Popieram list garfielda.
Mieszkam w Anglii i odczuwam ataki tybylcow na swojej skorze codziennie.
Kocham Polske i jestem dumna ze jestem Polakiem.
pozdrawiam wszystkich

odpowiedz
avatarKlakierCovboy: zawsze sie znajda ci co nei nawidza i ci co maja to gdzies a szukaja odpowiedniego sposobu by zaszkodzic innym.

odpowiedz
 ~Cheslav:  Swietny artykuł!! Rasistów, nazi skinheadów i innego ekstremistycznego tałatajstwa jest od groma!!! Państwo Polskie powinno zrobić z tym porządek a nie obrażać się!!
odpowiedz
avatarKlakierCovboy: Jestesmy malo tolerancyjni to fakt,ale zeby od razu hate crimes!!! nie slyszalem zeby kiedykolwiek jakis polaczek powiedzial o indyjczyku inaczej niz ciapty lub pakol.Wina lezy po srodku,Zeby nasze posleczenstwo zaczelo sie plynnie wtapiac w  angielska kulture to musi uplynac jeszcze z 15lat minimum.Jak mawiaja starsi ..."dzieci po dzieciach" az sie zmieni mentalnosc polakow.

odpowiedz
 ~obywatelka: Po "złaknionych zachodnich pochwał" przestałam czytać. Większość z nas raczej bywa pesymistami w kwestiach samych siebie i naszego narodu. Nie tyle jesteśmy złaknieni pochwał, co raczej chcielibyśmy, aby sprawiedliwie nas zaczęto oceniać, a nie oceniać przez pryzmat stereotypów. To zasadnicza różnica. "Złaknienie zachodnich pochwał" to niewybaczalne wypaczenie.

odpowiedz
 ~gość: A to w Angli nie ma rasizmu i kibolstwa ? Przecież tam jest tego więcej. Kibolstwo przyszło do nas z Angli, tam już w latach 70 i 80 stadiony przypominały pola bitew (najpierw Modsi i Rudeboysi, później skiheadzi).
W Polsce kibolstwo się upowszechniło w latach 90-tych, po komunie. Co do skinów to w Polsce w latach 80-tych ich praktycznie w ogóle nie było, jacyś pierwsi się pojawiali pod koniec lat 80-tych "sprowadzeni" przez SB do atakowania punków, ale było tych skinów wtedy mało.
W latach 80-tych w Polsce przeważali punki i metalowcy (ci drudzy byli najliczniejszą subkulturą w drugiej połowie lat 80-tych). Główną subkulturą buntującą się przeciwko komunie był punk, który wtedy był apolityczny, wolnościowy i radykalny, nie byli żadnymi pacyfistami ani wegetarianami, jedli mięso, nosili skóry i nie stronili od zadymy i wypitki.
Tak było do samego końca lat 80-tych.
Skinheadzi w Polsce byli przede wszystkim w latach 90-tych, rozprzestrzeniły się różne NOPy, ONRy i inne nacjonalistyczne odłamy. Prawdziwy punk był już historią, na jego miejsce wszedł upolityczniony, skręcający w lewo ruch będący przeciwieństwem nacjonalistów.

W każdym razie ja powiem że podobno Polska jest bardziej tolerancyjnym krajem od większości krajów zachodnich.
Podobno polacy mieszkający i pracujący w Angli czasami spotykają się z nietolerancją ze strony anglików.
A historia... w średniowieczu Polska (w ogóle wschodnia Europa) słynęła z tolerancji religijnej, podczas gdy na zachodzie (w Angli, Francji, Włoszech, Hiszpanii) palono na stosie czarownice, pogan itp. w Polsce ich zazwyczaj tolerowano, nawet po chrystianizacji spora część królów polskich była poganami. Dużo ludzi z zachodu imigrowało do Polski właśnie dlatego.
Przed wojną to był wielonarodowościowy kraj, w którym było sporo np. żydów. Polacy byli dla nich tolerancyjni.
Po wojnie zaczęło się to zmieniać, Polska zaczęła stawać się jednonarodowościowym krajem i przez te wszystkie lata rosła alienacja. Za komuny nie było jeszcze aż tak źle ale potem, w latach 90 upowszechniły się środowiska nacjonalistyczne i neonazistowskie.

Po prostu wszędzie są ludzie i taborety. Anglicy nie powinni tylko krytykować sytuację u nas bo u nich też nie jest super.

odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 15:52)
~Hailey Zoran:  Chcę podziękować dr Isikolo, bardzo potężnemu rzucającemu czary

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:37)
~Barbara Adam:  Dr Isikolo jest po prostu najlepszym rzucającym zaklęcia i pomocnik

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:48)
~Ivona Andrej:  DR ISIKOLO najlepszy internetowy rzucający zaklęcia przywraca moje

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:12)
~Shannon: Nazywam się Shannon. Pozdrowienia dla każdego, kto czyta to świadectwo.

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 14:13)
~Katarina Jojkic:  Nigdy nie widziałem wielkiego rzucającego zaklęcia, takiego jak DR

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.