prl cooltura
       
Niedziela, 05.04.2020 Ireny, Kleofasa, Wincentego
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
3 maja zmieniła się geografia polityczna Wielkiej Brytanii
Boris Johnson
3 maja zmieniła się geografia polityczna Wielkiej Brytanii

Wiktor Moszczyński


ostatnia aktualizacja: 2012/05/18 17:15

3 maja odbyły się wybory samorządowe. Zmieniła się geografia polityczna Wielkiej Brytanii. Rządzące partie koalicyjne straciły przeszło 740 mandatόw samorządowych, głόwna partia opozycyjna Labour wygrała przeszło 820, w Szkocji wzmocniła się reprezentacja szkockich narodowcόw (SNP), ale frekwencja wyborcza wyniosła zaledwie 32 proc. A więc, jak mόwi wielu ekspertόw, wygrała Partia Apatii (czyli niegłosujących). Jedyna dobra wiadomość dla rządu to utrzymanie się na stanowisku mera Londynu Borisa Johnsona pomimo zdobycia 4 nowych mandatόw przez Labour w Zgromadzeniu Wielkiego Londynu (Greater London Assembly – GLA).


System samorządowy jest w Wielkiej Brytanii bardzo skomplikowany. W samej Anglii istnieje 27 rad wojewόdzkich  (County Councils) podzielonych  na 201 administracyjnych okręgόw (District Councils). Istnieje też 55 rad terenowych (Unitary Councils) w wojewόdztwach, bez własnego adminstracyjnego statusu; 36 rad wielkomiejskich (Metropolitan Boroughs) obejmujących największe miasta; a poza tym Zgromadzenie Wielkiego Londynu (Greater London Assembly – GLA) reprezentujące stolicę, ktόra z kolei podzielona jest na 33 okręgi lokalne (London Borough Councils). 3 maja nie głosowały County Councils ani London Boroughs. Natomiast głosowano w całości na władze Metropolitan Boroughs i londyńskiego GLA, na jedną trzecią mandatόw w Unitary Authorities i na jedną trzecią mandatόw District Councils. Głosowano rόwnież na trzech burmistrzόw (Londyn, Liverpool i Salford). W Szkocji i w Walii wszystkie lokalne samorządy wybierały nowe władze.

Termin wyborόw zbiegł się w czasie z dwoma strategicznymi nurtami w polityce brytyjskiej. Pierwszy to kryzys gospodarczy i rosnące rozczarowanie koalicją rządzącą i partiami, ktόre ją tworzą. Na początku rządόw koalicji konserwatystόw (czyli torysόw) i lib-demόw, w 2010 r., partie te przekonały społeczeństwo, że kryzys gospodarczy, aczkolwiek światowy i spowodowany przez zachłanność bankowcόw, pogłębił się przy braku rezerw skarbowych poprzedniego rządu Partii Pracy. Po wyborach parlamentarych w 2010 r. społeczeństwo gotowe było przyjąć program drastycznego ograniczenia wydatkόw państwowych w celu zmniejszenia długu publicznego. Lecz z czasem sympatycy liberalnych demokratόw stracili wiarę w swoją partię, ktόra po raz pierwszy od roku 1945 służyła w koalicji rządowej. Szczegόlnie zaszkodziło jej złamanie uroczystego przyrzeczenia elektoralnego w sprawie zamrożenia czesnego dla studentów.

Natomiast konserwatywna część koalicji utrzymała zaufanie społeczne znacznie dłużej. W wyborach samorządowych w zeszłym roku konserwatyści utrzymali jeszcze swoje mandaty, a ucierpieli przede wszystkiem liberałowie. Tym razem na skutek ponownej recesji, większego bezrobocia, szczególnie wśrόd młodych, korupcji w wyższych szczeblach partyjnych i innych błędów w PR prysł pozytywny wizerunek premiera Davida Camerona i społeczeństwo gotowe było ukarać już obydwie partie rządzące. Szczegόlnie zaszkodziły rządowi decyzje o wprowadzeniu podatku VAT na ciepłe przekąski, obniżeniu podatku dla najzamożniejszych i namawianie kierowcόw do zwiększenia domowych zapasόw paliwa z uwagi na groźbę strajku, ktόry nie miał miejsca.

Drugim nurtem była rosnąca popularność szkockiej SNP komasującej swoje siły, aby wygrać referendum za 2 lata, ktόre ma, według nich, zatwierdzić niepodległość Szkocji – po raz pierwszy od przeszło 300 lat. SNP rządzi obecnie w Szkocji i to dość skutecznie, często zresztą kosztem podatnikόw całej Wielkiej Brytanii. Rzad szkocki oferuje np. darmowe studia na uniwersytetach szkockich, z ktόrych mogą korzystać studenci z całej Europy, z wyjątkiem Anglikόw i Walijczykόw. Obecny premier kraju Alex Salmond liczył na to, że dalsze sukcesy w obecnych wyborach lokalnych, a szczegόlnie zdobycie kontroli nad największym miastem w Szkocji – Glasgow, przyniosą mu ostateczny sukces w referendum secesyjnym za dwa lata.
Wyniki najnowszych wyborόw potwierdziły pierwszy nurt. Konserwatyści zdobyli tym razem tylko 31 proc. głosόw, a lib-demowie zaledwie 16 proc., przy 38 proc. głosόw oddanych na Partię Pracy. Konserwatyści stracili w sumie 405 mandatόw i kontrolę nad 10 miastami, m.in. Great Yarmouth, Plymouth i Harlow. Liberałowie stracili 336 mandatόw, kontrolę nad Cambridge i Edynburgiem, a ogόlna liczba ich radnych spadła poniżej 3000. Ich kandydat na burmistrza Londynu Brian Paddick uplasował się dopiero na czwartym miejscu, po kandydatce zielonych. Klęski wyborcze na wszystkich szczeblach samorządόw były poważnym ciosem dla konserwatystόw, ale dla lib-demόw były druzgocące.

Dla torysόw był to pierwszy rok klęski, dla lib-demόw już drugi. Liberałowie zareagowali filozoficznie. Ryk gniewu na własnych przywόdcόw wydali w zeszłym roku, w tym roku był to już potulny lament. Domagali się, aby wicepremier Nick Clegg i pozostali ministrowie liberalni w rządzie pilnowali priorytetów konstytucyjnych, ochrony środowiska i postępowej polityki socjalnej. W tym roku kładą szczegόlny nacisk na reformę Izby Lordόw, ktόrą chcą zamienić w drugą izbę wybieraną przez elektorat, i na wprowadzenie pełnych praw małżeńskich dla partnerów tej samej płci.

Natomiast posłowie konserwatywni są przekonani, że ich klęska nastąpiła w wyniku słabości i arogancji ich przywόdcόw, ktόrzy zbyt ochoczo chcieli realizować postulaty słabszego partnera koalicyjnego. Domagają się większych cięć budżetowych, zaniechania reform konstytucyjnych, większej kontroli nad przyjazdem imigrantόw i referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej. „Teraz stańmy na straży wartości torysόw” – krzyczał nagłόwek konserwatywnej gazety „Daily Mail” dwa dni po wyborach.

Cameron będzie miał teraz poważny problem z prowadzeniem polityki, ktόra zapewni utrzymanie równowagi pomiędzy roszczeniami partnerόw koalicyjnych a gniewem i frustracją we własnych szeregach –w parlamencie i w terenie. Jego minister skarbu George Osborne potwierdził zaraz po wyborach, że nie będzie żadnego złagodzenia polityki fiskalnej, choć rząd będzie rόwnież wspierał wszelkie inicjatywy zatrudnienia dla ludzi młodych i szukał bodzcόw do rozruszania przemysłu budowlanego. Lecz wobec nacisków ze strony swoich prawicowych posłόw i proeuropejskich liberalnych sprzymierzeńcόw Cameron i Osborne dają społeczeństwu sygnał, że nie chcą nic zmieniać w swojej polityce gospodarczej. W środę, 9 maja, nastąpi otwarcie parlamentu i wtedy plany rządu przedstawi Krόlowa, wygłaszając exposé swojego premiera.

Szkoccy narodowcy odnieśli w wyborach sukces. Mają już 424 mandaty, czyli największą liczbę miejsc w szkockich samorządach w porόwnaniu z innymi partiami. Zdobyli władzę w mieście Dundee i w hrabstwie Angus, a w Edynburgu udało im się wysadzić z siodła liberalnego lidera rady miejskiej Jenny’ego Dawe’a. Teraz rządzą stolicą wspόlnie z Labour. Ale zwycięstwo nie było aż tak druzgocące, jak się spodziewali. Nie zdobyli większości mandatόw w Glasgow i Stirling, jak zapowiadali. Sprawa secesji nie jest jeszcze rozstrzygnięta, ku uldze zarόwno rządu, jak i głόwnej partii opozycyjnej, czyli Labour. Labour są świadomi tego, że secesja uniemożliwiłaby im w przyszłości zwycięstwo w wyborach parlamantarnych w Anglii, gdyż w Szkocji znajduje się niemal jedna trzecia ich siły wyborczej.

Właściwie największy sukces odniosła Labour Party. Zdobyła władzę w 32 miastach w Anglii i Walii, w tym w Birmingham, Southampton, Norwich, Plymouth, Derby, Cardiff, Swansea, Carlisle, a w Szkocji – w Glasgow. Członkowie partii zdobyli nowe merosotwa w Liverpool i w Salford. W londyńskim GLA zdobyli rόwnież największą liczbę madatόw (12 z możliwych 25), dostając 41 proc. głosόw. Ich kandydatowi dr. Onkarowi Sahocie udało się pokonać na terenie Ealingu i Hillingdon wiceburmistrza Richarda Barnesa, ktόry często występował na polskich wieczorach i uroczystościach. Przywόdca labourzystόw Ed Miliband był wyraźnie zadowolony z wynikόw, ale jest także świadomy tego, że droga do zdobycia władzy w następnych wyborach parlamentarnych jest jeszcze daleka i że te wybory raczej przegrały partie rządzące, niż wygrała opozycja. Świadomy braku charyzmy i zaufania elektoratu do swojej partii w dziedzinie gospodarki, Miliband orzekł skromnie, że laburzyści muszą się jeszcze długo starać o odzyskanie zaufania społeczeństwa. Co prawda nie można też wykluczyć, że ostatecznie może wygrać następne wybory do parlamentu, gdyż nie popełnił wielu błędόw w swojej strategii, walcząc o „przyciśnięty środek”, a lewicowy zwycięzca w wyborach prezydenckich we Francji też wygrał mimo braku charyzmy.

Charyzma była chyba głόwnym czynnikiem najgłośniejszego zwycięstwa w czasie tych wyborόw – Borisa Johnsona nad Kenem Livingstone’em w walce o merostwo w Londynie. Livingstone był w swoim czasie ulubieńcem londyńczykόw. Miał osobowość łobuziaka, dla ktόrego reformy transportu miejskiego, a szczegόlnie obniżenie cen na przejazdy meterm, zwiększenie liczby autobusόw i wprowadzenie podatku drogowego w centralnym Londynie, okazały się zarazem radykalne, jak i popularne. W roku 2000, gdy Partia Pracy chciała odebrać mu mandat, stanął w szranki jako kandydat niezależny i wygrał wybory. Pόżniej trzykrotnie kandydował już z ramienia Partii Pracy, raz skutecznie w roku 2004, a ostatnie dwa razy nie. Tym razem jego pomysły obniżenia cen metra o 7 proc. w ciągu 6 miesięcy i wprowadzenia stołecznej agencji mieszkaniowej też były popularne, ale okazały się niewystarczające. Wyborcy byli zrażeni jego kiedyś popularnym uporem, przychylnością dla radykałόw islamskich, wyraźną niechęcią do wyborcόw żydowskich i hypokryzją wokόł jego podatkόw. Z kolei Johnson był znany jako niezależny torys z poczuciem humoru, darem komunikowania się z każdym wyborcą mimo swojego klasycznego wykształcenia i pompatycznego głosu. Umiał przeciwstawić się rządowi Camerona, kiedy uważał, że jego polityka była niekorzystna dla Londynu.

Właściwie większość komentatorόw przewidywała zwycięstwo Johnsona od początku. Niespodziewane były jednak tak poważne straty konserwatystόw w innych częściach Wielkiej Brytanii i na tle tych strat zwycięstwo Johnsona było mimo wszystko zaskakującym zjawiskiem. W ostatecznej rozgrywce w drugiej rundzie Johnson zdobył 51,53 proc. głosόw, a Livingstone 48,47 proc. Przed Johnsonem otwiera to możliwości dalszego rozwoju kariery, łącznie z przejęciem przywόdztwa w Partii Konserwatywnej w przypadku klęski Camerona. Dla Livingstone’a to oficjalny koniec jego kariery politycznej.

W każdym razie poczucie bezkarności, z ktόrym premier Cameron tak śmiało dotychczas wprowadzał cięcia w budżecie państwowym, zaostrzenia w systemie świadczeń i reformy w służbie zdrowia odeszły bezpowrotnie. Trudniej mu będzie teraz usprawiedliwiać następne potknięcia swoich ministrόw i własne, szczegόlnie w kontekście jego bliskich stosunków ze skorumpowaną grupą medialną Murdocha. Traci rόwnież autorytet potrzebny, aby utrzymać kontrolę nad protestami swoich nadpobudliwych kolegόw partyjnych i lamentami sprzymierzeńcόw liberalnych. A tu jeszcze wisi mu nad głową chaos wojny w Afganistanie, kryzys waluty euro i groźba secesji Szkocji. Rozsądek podpowiada, że we wspόlnym interesie koalicjantόw jest, aby rząd dotrwał do roku 2015, ale czy rozsądek weźmie tu gόrę? Nadchodzą ciekawe czasy.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~Andrzej: cameron i jego konserwatysci za nieudolna polityke zaciskania i tylko zaciskania pasa zostana zatopieni calkowicie w nastepnych wyborach.juz niekt na bogaczy nie bedzie glosowal-glupi brytole polapali sie za gordon o nich naprawde dbal!
odpowiedz
 ~:

Tym co więzili wolnych ludzi i kazali im pracować za darmo  powinno się wsadzić w d...y  rozpalony do czerwoności długi  szpikulec. Taką piękna torturę widzialem w odcinku "The Tudors" - super film o Henryku VIII.


odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 03:00)
~:  Hej, jestem bardzo podekscytowany, że moje zepsute małżeństwo zos

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:57)
~ZOE CHUCK:  dzięki dr ADELEKE za sprowadzenie mojego męża do mnie! Jestem bard

Jak odzyskać depozyt? (godz. 12:42)
~Emigrant: Niestety Angielscy Agenci nieruchomości i Landlordowie to typowi oszuści

Chelsea dostała zgodę na modernizację stadionu (godz. 20:43)
Nowo:

Chelsea dostała zgodę na modernizację stadionu (godz. 20:43)
Nowo: To było 2017 r

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.