prl cooltura
       
Wtorek, 31.03.2020 Balbiny, Kamila, Kornelii
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
W skórze Jamesa Bonda
W skórze Jamesa Bonda

Martyna Porzezińska


ostatnia aktualizacja: 2012/03/31 05:11

Wielka Brytania przez setki lat była w sercu międzynarodowego wywiadu. Zawdzięczała to swojemu geograficznemu i historycznemu położeniu oraz skłonności do mieszania się w większość światowych sporów.

Szpiegostwo – jako forma działalności wywiadowczej – odgrywało tu znaczącą rolę już za panowania królowej Elżbiety I (1558–1603). Brytyjczycy szpiegowali i byli szpiegowani przez niemal każde państwo na mapie. Nic więc dziwnego, że postać agenta w tajnej służbie Jej Królewskiej Mości stała się światową ikoną popkultury.

Od przeszło 40 lat jednym z jego najbardziej znanych wcieleń jest James Bond. To fikcyjny bohater książek – a później także serii filmów – stworzony przez pisarza Iana Fleminga, który posłużył się osobistymi doświadczeniami z pracy w wywiadzie wojskowym. Ponoć to nim chciałby być każdy mężczyzna i z nim chciałaby mieć romans każda kobieta. Profesor James Chapman – bondowski historyk oraz szef katedry filmu i sztuk wizualnych na Uniwersytecie w Leicester – obliczył, że z postacią Agenta 007 zetknął się już co czwarty mieszkaniec globu.

Mr. Bond to agent brytyjskiego wywiadu MI6 z licencją na zabijanie. Jest przystojny, inteligentny i wszechstronnie wykształcony. Ma do tego nienaganne maniery. Nosi eleganckie garnitury i drogie zegarki, jeździ szybkimi samochodami i nieodłącznie towarzyszą mu piękne kobiety. Bond jest bowiem także ucieleśnieniem współczesnego playboya, który dzięki zamożności, nienagannej aparycji i ogólnemu obyciu cieszy się u nich wielkim powodzeniem.

Co ciekawe, według wielu źródeł pierwowzorem głównej kobiecej postaci w pierwszej powieści z serii przygód Agenta 007 – „Casino Royale” – była Polka, Krystyna Skarbek, która podczas II wojny światowej pracowała dla agencji brytyjskiego wywiadu SOE (Special Operations Executive). Została okrzyknięta najskuteczniejszą aliancką agentką z czasów II wojny światowej i nagrodzono ją Orderem Imperium Brytyjskiego, Medalem Jerzego oraz francuskim Krzyżem Wojennym. Ale choć jej życie było nie mniej burzliwe niż samego Jamesa Bonda, stała się jedną z zapomnianych polskich legend. Czas to zmienić!

Ulubiony szpieg Churchilla

Skarbek urodziła się w 1908 r. w Warszawie w arystokratycznej rodzinie żydowskiej i w wieku 17 lat została Miss Polski. Jednak to jej późniejsze osiągnięcia zainspirowały Iana Fleminga do stworzenia postaci Vesper Lynd. Przebywała ze swoim mężem w Etiopii, gdy w 1939 r. Polska została najechana przez Niemcy. Nie mogąc wrócić do domu, wyruszyła do Londynu, gdzie przekonała brytyjski wywiad, by zatrudnił ją pod przybranym nazwiskiem Christine Granville. Dzięki temu mogła wykonywać zadania dywersyjne w okupowanej Europie, uczestnicząc w misjach specjalnych SOE.

I tak już w grudniu 1939 r. przeniosła się do Budapesztu (w tym czasie Węgry stały po stronie Niemiec), gdzie drukowała propagandowe ulotki, i z pomocą polskiej narciarskiej drużyny olimpijskiej przedostała się przez Karpaty do kraju. Tej przeprawy dokonała zresztą kilkakrotnie, zyskując taką reputację, że naziści wydrukowali plakaty, oferując nagrodę za jej wydanie. Wtedy też Granville zauważyła mobilizację niemieckich wojsk na granicy polsko-rosyjskiej pomimo podpisania traktatu o nieagresji. Oznaczało to, że brytyjski premier Winston Churchill, który nazywał Skarbek-Granville swoim „ulubionym szpiegiem”, wiedział o zbliżającej się inwazji jeszcze przed Józefem Stalinem.

W 1941 r. Polka została aresztowana przez węgierską policję i była przesłuchiwana przez Gestapo. Podczas interrogacji gryzła się w język z całej siły, aby upozorować atak krwawego kaszlu i przekonać straż, że ma gruźlicę. Tymczasowo uwolniona, uciekła do Jugosławii w bagażniku samochodu brytyjskiego ambasadora. W 1944 r. została zrzucona do Francji, gdzie organizowała ruch oporu jako Pauline Armand i uwolniła swojego dowódcę, belgijskiego agenta Francoisa Cammaertsa z rąk Gestapo na kilka godzin przed jego planowaną egzekucją.

Skarbek sławę przyniosła jej odwaga i zdolności improwizacyjne, które umiejętnie wykorzystywała w krytycznych momentach – to dzięki nim wyszła obronną ręką z wielu niebezpiecznych sytuacji. Kolejny przykład: podczas jednej z prób przedostania się przez włoską granicę została zatrzymana przez niemiecką straż. Nakazano jej podnieść ręce do góry. Zrobiła to, ukazując pod pachami granaty z wyciągniętymi zawleczkami. Kiedy zagroziła, że je upuści, strażnicy uciekli.

Oprócz zimnej krwi Skarbek-Granville charakteryzowała też wielka uroda. Otaczała ją sława uwodzicielki, bo każdego mężczyznę potrafiła owinąć sobie wokół palca. Była dwukrotnie zamężna i słynęła z burzliwych romansów. Ale pomimo swojego uroku osobistego, a także zasług dla brytyjskiego wywiadu miała trudności ze zdobyciem środków na utrzymanie. Pracowała jako pokojówka w hotelu, telefonistka, sprzedawczyni w londyńskim domu towarowym Harrods, wreszcie jako stewardessa na statkach pasażerskich na linii Anglia – Afryka Południowa. Wtedy to właśnie poznała zdemobilizowanego z Navy Intelligece Division (NID) autora książek o Agencie 007, z którym miała trwający blisko rok romans.
Niestety, wzbudzane przez Polkę męskie namiętności ostatecznie kosztowały ją życie. W 1952 roku została zamordowana przez obsesyjnie zazdrosnego byłego współpracownika i kochanka George’a Muldowneya.

Bond w wersji deluxe

Na Bondzie i Skarbek nie kończą się – nie zawsze realistyczne, lecz niewątpliwie fascynujące – historie agentów brytyjskiego wywiadu. Od 30 stycznia na Wyspach dostępne jest DVD „Tinker Tailor Soldier Spy” („Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg”, a w polskim tłumaczeniu po prostu „Szpieg”). To „doskonała” zdaniem magazynu „The Spectator” i „olśniewająca” według dziennika „The Wall Street Journal” ekranizacja bestsellerowego thrillera szpiegowskiego Johna le Carré ze śmietanką brytyjskiego talentu aktorskiego, m.in.: Garym Oldmanem (nominowanym za tę rolę do Oscara w kategorii „Najlepszy aktor pierwszoplanowy”), Colinem Firthem, Tomem Hardym, Markiem Strongiem itd. W postać rosyjskiego szpiega Borysa wcielił się też polski aktor Tomasz Kowalski.

Głównym bohaterem filmu jest George Smiley – małomówny agent MI6 mający dostęp do najpilniej strzeżonych tajemnic wywiadu. Tocząc walkę z czasem, rozpoczyna śledztwo, w którym ma wytropić w szeregach swoich współpracowników „kreta”. Akcja rozgrywa się w latach 70. – w okresie zimnej wojny, co gwarantuje niezbędne składniki doskonałego thrillera – zwroty akcji, podwójnych agentów, wszechobecną podejrzliwość. To dzięki nim film jest „cudownie niepokojący i mrożący krew w żyłach” – jak ocenił „The Guardian”.

Kolejnym atutem tej produkcji jest jej niebywały realizm. Bo niewielu pisarzy rozumie świat szpiegów tak dobrze jak John le Carré, który uczynił go tematem ponad 20 powieści. Jego wiedza wynika z autopsji – Le Carré pracował pod przykrywką w brytyjskiej MI5 i MI6 w kulminacyjnym okresie zimnej wojny. – Każdy zaglądał każdemu przez ramię, w swego rodzaju powszechnie panującej paranoi – opisuje realia pracy w wywiadzie. Dlatego też fabuła „Szpiega” dostarcza szczegółów profesji, jakie trudno znaleźć w filmach o Jamesie Bondzie. Przygody tego ostatniego przy historii Smileya to opowieści dla małych chłopców. Zamiast strzelać z pistoletu i rozbijać się Astonem Martinem, Smiley przesłuchuje po milion razy nagrania z podsłuchów, godzinami przesiaduje nad aktami spraw i na ich podstawie wyciąga wnioski. Mówi się, że w tym filmie brytyjski wywiad po raz pierwszy zdradził tajniki swojej profesji. Choć możemy nigdy nie dowiedzieć się, czy to jej prawdziwy obraz, coraz więcej wiadomo o rekrutacji do tajnych służb.

Jak zostać szpiegiem

Jeszcze 20 lat temu do brytyjskiego wywiadu rekrutowano poprzez zaufanych naukowców, głównie wśród studentów uniwersytetów w Oksford i Cambridge. Ci wybitnie uzdolnieni byli zapraszani na tzw. filiżankę herbaty i pogawędkę. Niektórym zdarzyło się też trafić do MI6 po tym, jak usłyszeli „słówko” w klubie dla dżentelmenów, otrzymali dyskretną propozycję od dawnego szkolnego kolegi lub poczuli delikatne klepnięcie w ramię.

W ostatniej dekadzie okazało się jednak, że taka dyskretna rekrutacja nie wystarcza. W 2005 r. MI6 zaczęła reklamować się w internecie, oferując tym, którzy zdecydują się służyć Jej Królewskiej Mości, „ekscytujące przeżycia”, okazje do zagranicznych podróży i gadżety technologiczne. Bo, jak przekonywała MI6, praca szpiega jest „stymulująca, nierzadko fascynująca, zawsze zróżnicowana i często związana z korzystaniem z najnowocześniejszych technologii”. Gwarantuje także, że – tak jak w przypadku Bonda – będzie to służba dla kraju.

Jak pisał dziennik „The Independent”, do wyjścia z cienia i ogłoszenia pierwszego, otwartego naboru pracowników skłoniła wywiad konieczność zwiększenia szeregów i zatrudnienia ludzi ze zróżnicowanych środowisk. MI6 zależało na tym, by mieć u siebie np. przedstawicieli  mniejszości etnicznych, którzy łatwiej mogliby przenikać do siatek terrorystycznych powiązanych z Al Kaidą.

Agencja uruchomiła więc atrakcyjnie wyglądającą stronę internetową www.mi6.gov.uk, zawierającą informacje o historii MI6, jej znaczeniu i roli. Przede wszystkim miała ona jednak zachęcać do aplikowania. Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych powiedział wtedy wprost:  – Oczekiwanie, że na uniwersytecie klepnie cię w ramię jakiś tajemniczy mężczyzna, jest dziś już nierealne.

Brytyjski wywiad na Facebooku

W grudniu 2011 r. agencja wywiadu elektronicznego GCHQ poszła jeszcze dalej niż MI6. Zdecydowała się dotrzeć do potencjalnego, nowego narybku za pomocą akcji marketingowej, w której kilka wtajemniczonych portali społecznościowych, m.in. Facebook i Twitter, udostępniało link do portalu Canyoucrackit? (ang. czy umiesz to rozgryźć?). Po kliknięciu zainteresowana osoba przechodziła do internetowej zagadki – zestawu 160 par liter i cyfr uszeregowanych w kolumnach.

Na złamanie szyfru i zidentyfikowanie tajnego kodu było siedem godzin. Gra nie zawierała żadnej wzmianki o GCHQ, co oznaczało, że ten, kto wziął w niej udział, nie musiał być świadomy, iż stała za nią służba wywiadowcza. Jeśli jednak rozszyfrował zagadkę, był przekierowywany na stronę GCHQ i otrzymywał propozycję przejścia rekrutacji w trybie przyśpieszonym. Aby móc ją przyjąć, trzeba było jednak mieć brytyjskie obywatelstwo.

Zagadka była dostępna w internecie do 12 grudnia i, jak dowiedziała się gazeta „The Telegraph”, udało się ją rozwikłać kilku osobom. Na stronie canyoucrackit.co.uk ciągle jednak można zgłosić swoje zainteresowanie pracą w wywiadzie. W najbliższych miesiącach GCHQ ma w planie zatrudnić ok. 35 nowych pracowników posiadających specjalistyczną wiedzę w zakresie łamania szyfrów oraz inne nietypowe zdolności, np. znajomość rzadkich języków.

– Umiejętność łamania szyfrów jest niezbędna, aby zapewnić nam najlepsze talenty, które włączą się w misję GCHQ, czyli zwalczanie zagrożeń cybernetycznych – tłumaczył dziennikowi rzecznik agencji. A zapotrzebowanie na takich specjalistów wzrasta z dnia na dzień. Według Williama Hague'a, szefa brytyjskiego MSZ sprawującego pieczę nad wywiadem, rządowe systemy komputerowe są atakowane ok. 600 razy dziennie.

Choć rekrutacja przez internet nie brzmi zbyt ekscytująco, szefowie służb specjalnych liczyli, że będzie to efektywniejsza droga. Chodziło bowiem o to, by do wywiadu zwerbować kandydatów nie tylko uzdolnionych matematycznie, ale też samodzielnie myślących i obeznanych z nowinkami komputerowymi. Nie musieli nawet mieć ukończonych studiów, jak było do tej pory. Aby znaleźć się na nowej ścieżce rekrutacji do GCHQ, wystarczy być bystrym, łatwo przyswajać technologiczne nowinki i interesować się etycznym hakerstwem. Może Ty nadawałbyś się na szpiega?

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
UKIP za wprowadzeniem zakazu noszenia burki i nikabu (godz. 16:09)
~terepsegway:

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:30)
~Marta Leon:  ŁAŁ!! To jest najwspanialsza rzecz, jakiej kiedykolwiek doświadczy

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 22:00)
~Doretta: O MÓJ BOŻE!!! To z pewnością szokujące i prawdziwe świadectwo

Chelsea dostała zgodę na modernizację stadionu (godz. 09:32)
~Emil: Dobra wiadomość

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:41)
~Jana Alois:  Nie chciałem rozwodu, ponieważ bardzo kocham mojego męża i nie ch

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.