prl cooltura
       
Niedziela, 29.03.2020 Marka, Wiktoryny, Zenona
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Po co nam feminizm?
Po co nam feminizm?

Karolina Zagrodna


ostatnia aktualizacja: 2012/03/30 11:54

Marzec upłynął mi pod znakiem kobiet. Całkiem dobrze się złożyło, bo facetów przejściowo miałam zwyczajnie dosyć.

Poznałam reżyserkę filmu „Sponsoring”, uczestniczyłam w wernisażu zorganizowanym przez Polkę oraz w dwóch konferencjach dla kobiet – o seksizmie w brytyjskich mediach oraz przedsiębiorczych Polkach. Co mają ze sobą wspólnego te wydarzenia?

Wszystkie zwracają uwagę na kwestię feminizmu, a raczej dziwne i różne jego oblicza. Z Szumowską, reżyserką „Sponsoringu”, dyskutowałyśmy o młodych kobietach, które świadomie sypiają ze starszymi facetami w zamian za pieniądze, potrzebne nie tylko na przeżycie podczas studiów, ale przeżycie niemalże w luksusie. Są, jak obie stwierdziłyśmy, kobietami biorącymi los w swoje ręce.

Czy to feminizm? Galeria Unit24 w sercu Londynu, prowadzona przez Polki. Na wernisaż, w którym uczestniczyłam, udało im się zebrać londyńską śmietankę towarzyską oraz gościa specjalnego – sir Davida Gilmoura z Pink Floyd. Radzą sobie świetnie, niejedna Angielka by pozazdrościła.

Czy to feminizm? Kilka dni później uczestniczyłam w dyskusji o seksizmie na spotkaniu dziennikarek organizowanym przez National Union of Journalists, zaraz potem w konferencji o polskich kobietach w biznesie.

Czy to feminizm? Fakt, przez lata kobiety musiały walczyć o swoje prawa i pozycję w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn. Osiągnęły bardzo wiele w ciągu 50 lat – prawo do pracy, lepszej pracy, prawo do robienia kariery, prawo do decydowania, czy i kiedy będą miały dziecko i w jaki sposób je wychowają. Wreszcie prawo, aby kręcić filmy, prowadzić galerię czy spotkać się przy lampce wina w centrum Londynu w szerokim gronie i dyskutować o seksizmie w BBC. Można powiedzieć, że jesteśmy na dosyć zaawansowanym etapie feminizmu, czymkolwiek on jest. Ba, czy wiecie, że w polskim parlamencie jest więcej kobiet niż w brytyjskim? Imponujące. Wielu mężczyzn, których poznałam, okazało się bardziej lub mniej ukrytymi mizoginistami.

Aby przytoczyć przykład, nie muszę długo szukać – mój były chłopak wydawał się nie znosić kobiet. Z wyjątkiem mnie i swojej matki, oczywiście. Od niego wysłuchiwałam niemal codziennie, że większość kobiet to „such dicks”! Kiedy oglądaliśmy program The Apprentice, bez przerwy komentował irytujące zachowania kandydatek. Brzmiało to okrutnie, ale najdziwniejsze, że często w pełni się z nim zgadzałam – bo większość tych kobiet to były „such dicks”, które nigdy się nie zamykały, nigdy nie myślały głową, a tylko emocjami, przekrzykiwały się w „boardroomie” i były nadzwyczaj zawistne.

Zawistne wobec siebie. Bo takie bywamy nazbyt często. Na to właśnie zwróciła uwagę pewna dziennikarka podczas dyskusji na spotkaniu National Union of Journalists. W BBC, gdzie niegdyś pracowała, starsi mężczyźni pomagali nowicjuszom, byli ich mentorami. Kobiety nie. Kobiety zdają się preferować zasadę: ja harowałam, żeby być tu, gdzie jestem, ty musisz zrobić to samo. Tezę tę potwierdziła jedna z najbardziej znanych bizneswoman w Wielkiej Brytanii, Lady Barbara Judge. Kobiety nie mentorują, nie promują siebie nawzajem. Co gorsza, nie potrafią promować nawet samych siebie.

Pracuję z sześcioma facetami, możliwe więc, że uodporniłam się na seksistowskie teksty, które czasem słyszę. Częściej jednak doświadczam pomocy. Pomocy w sytuacjach, w których nie tylko nie potrafię sobie poradzić, ale też gdy po prostu czegoś mi się nie chce: w sprawach komputerowych, zawodowych. Gdy usłyszę kwestię z podtekstem seksualnym, skierowaną w moją stronę, mam pełne prawo odbić piłeczkę. Dlaczego chcemy być niezależne od mężczyzn w jednej sprawie, a jednocześnie z chęcią zależne, a nawet wymagające, w innych?

Może manifestem nowoczesnego feminizmu powinna być prawdziwa solidarność kobieca? Nie walka z mężczyznami, ale proponowanie konstruktywnych rozwiązań?

Nigdy jeszcze nie osiągnęłam nic, wydzierając się na swojego faceta, oprócz odgłosu trzaskających za nim drzwi.

W szerszym kontekście sprawa wygląda podobnie. Mądrzy mężczyźni dopuszczą kobietę do wyższego stanowiska w pracy, bo widzą w tym interes lub dlatego, że sami mają lub będą mięli kiedyś córkę, dla której będą chcieli tego samego.

Wreszcie, mądrzy mężczyźni w związku z silną i ambitną kobietą nigdy nie będą próbowali jej blokować, a raczej zmobilizują do działania. Takich mężczyzn bardzo trudno znaleźć, ale tacy mężczyźni istnieją. Bywa, że ich poznaję.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:30)
~Marta Leon:  ŁAŁ!! To jest najwspanialsza rzecz, jakiej kiedykolwiek doświadczy

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 22:00)
~Doretta: O MÓJ BOŻE!!! To z pewnością szokujące i prawdziwe świadectwo

Chelsea dostała zgodę na modernizację stadionu (godz. 09:32)
~Emil: Dobra wiadomość

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:41)
~Jana Alois:  Nie chciałem rozwodu, ponieważ bardzo kocham mojego męża i nie ch

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 05:03)
~JEFF: Moja rodzina jest bardzo szczęśliwa, że ​​jesteśmy teraz razem

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.