prl cooltura
       
Sobota, 28.03.2020 Anieli, Kasrota, Soni
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Wielkie nie, nie, nie
Wielkie nie, nie, nie

Agnieszka Bielamowicz


ostatnia aktualizacja: 2011/12/16 10:54

Dziesięć godzin. Tyle potrzebowali przywódcy Unii Europejskiej, żeby dojść do wniosku, że nie ma żadnej zgody. Jak na ironię podczas zjazdu mającego na celu ratowanie europejskiej wspólnoty przed rozpadem doszło do podpisania umowy akcesyjnej z Chorwacją.


David Cameron bronił interesów City jak niepodległości i zażądał warunków, które – co gołym okiem widzi nawet ekonomiczny laik – były nie tylko kuriozalne, ale i uderzające w zasady równości członków Unii. Prawo weta było może i dobre w sarmackiej Polsce, nie sprawdzi się jednak w chwili, kiedy dla wielu, będących jeszcze niedawno światowymi liderami, państw toczy się walka o ekonomiczne przetrwanie.

Stanowcze brytyjskie „nie” sprawia, iż pozycja Wielkiej Brytanii słabnie, a stoczona przez premiera walka pokazuje, że Wyspy muszą się ratować za wszelką cenę. Nie jest to zaskoczeniem, bo oto historia znowu się powtarza. Z ostatnimi strajkami sektora publicznego wracamy do czasów Żelaznej Damy, kiedy to protesty, cięcia i niezadowolenie były chlebem powszednim. Wtedy skończyło się tym, iż na wprowadzonych w UK przemianach i reformach uczył się cały świat. Dziś uczy się na błędach, bo od czasu upadku jednego z amerykańskich banków dyplomaci krajów Unii spotykali się już ponad dwadzieścia razy, by dyskutować o przyszłości zjednoczonej Europy – Europy, która wydaje się już taka tylko na papierze.

Błędów nie tyle nie brakuje, ile dzielą na potęgę. W pewnej chwili bardziej niż przebiegiem debaty komentatorzy zajęli się zachowaniem francuskiego prezydenta, które odczytano jako uniknięcie podania ręki premierowi Wielkiej Brytanii. Sarkozy i wielu innych momentami już nawet nie udaje. Szczerze powiedziawszy, nikogo w tych okolicznościach to już nie dziwi.  

Musiało się tak skończyć, bo liczby są liczbami. Wiadomo było, że z gigantycznymi rozbieżnościami ekonomicznymi UE, z różnym deficytem i tempem rozwoju wrzucone do jednego worka państwa wcześniej czy później staną na krawędzi rozpadu. Już teraz widać wyraźnie, iż uściskiwane sobie wzajemnie przez europejskich polityków dłonie bywają takimi tylko na potrzeby gazet, a atmosfera oziębia się wraz z zamknięciem drzwi dla mediów.

Na Camerona posypały się na szczycie gromy. Może i chciał dobrze dla City. Nie zmienia to jednak faktu, że mógł zaszkodzić całym Wyspom. Na razie podzielił UE i dla niektórych liderów stał się wrogiem numer jeden. Jeśli tak dalej pójdzie, Wielka Brytania będzie wielka tylko z nazwy.

 

 

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~dorisa: Szkoda że tylko Cammeron sie przeciwstawil.....przynajmniej UK nie bedzie splacac dlugow Unii jak Polacy....
odpowiedz
 ~B.N.: ''''''''''''''''''''''''''''
http://www.youtube.com/watch?v=tur9Vtn_QYE&feature=related

jedyny kosciól gdzie jestem obecny to bazylika sw.Piotra i Pawla w Wilnie ,gdzie wdrapuje sie na kazalnice...

odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:30)
~Marta Leon:  ŁAŁ!! To jest najwspanialsza rzecz, jakiej kiedykolwiek doświadczy

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 22:00)
~Doretta: O MÓJ BOŻE!!! To z pewnością szokujące i prawdziwe świadectwo

Chelsea dostała zgodę na modernizację stadionu (godz. 09:32)
~Emil: Dobra wiadomość

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:41)
~Jana Alois:  Nie chciałem rozwodu, ponieważ bardzo kocham mojego męża i nie ch

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 05:03)
~JEFF: Moja rodzina jest bardzo szczęśliwa, że ​​jesteśmy teraz razem

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.