prl cooltura
       
Sobota, 16.02.2019 Danuty, Daniela, Juliany
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Moja dusza należy do Polski
Moja dusza należy do Polski

Rozmawiała Monika Adamczewska


ostatnia aktualizacja: 2008/12/05 11:57

Postać polskiego generała Stanisława Sosabowskiego wydaje się być bliższa Holendrom niż młodym Polakom. To oni przywrócili honor jemu i dowodzonej przez niego brygadzie desantowo-szturmowej. 43-letni Eric van Tilbeurgh mieszka w niewielkiej miejscowości niedaleko Eindhoven. Nie ma żadnych polskich korzeni, a jednak jest posiadaczem bodaj największej na świecie kolekcji związanej z polskimi żołnierzami Pierwszej Polskiej Samodzielnej Brygady Spadochronowej, utworzonej w Szkocji w 1941 r.

Brygada pod dowództwem gen. Sosabowskiego brała udział w operacji Market Garden, lepiej znanej jako bitwa pod Arnhem. Eric van Tilbeurgh od wielu lat współpracuje z Instytutem Polskim i Muzeum Sikorskiego w Londynie, a ponadto jest także założycielem fundacji „Wojtek”. W tym roku od Polonii holenderskiej otrzymał tytuł „Przyjaciel Polonii 2008”.

Monika Adamczewska: W operacji Market Garden brali udział alianci z USA, Kanady i Wielkiej Brytanii. Polacy stanowili niewielką grupę, dlaczego zainteresował się pan wlasnie nimi?
Eric van Tilbeurgh: Heroizm i romantyzm w działaniach Polaków podczas II wojny światowej na wszystkich frontach przykuły moją uwagę. W samym sercu działań wojennych walczyli o wolność przez wielkie „W”, tak im się wydawało... Ale to marzenie nigdy się nie spełniło, na koniec wojny zostali zapomniani i pominięci. Większość z nich nigdy nie powróciła do swoich rodzinnych stron, z uwagi na sytuację polityczną. Zostali pozbawieni marzeń i pozycji, na jaką sobie zasłużyli. Ale zachowali twarz i ducha walki do końca. Także należy docenić ich wkład po wojnie w odbudowę obcego państwa, czy też wielu innych obcych państw na całym świecie. Ci żołnierze w szykownych mundurach, romantyczne pieśni na ustach, heroizm i zawziętość serca w walce o wolność i ten człowiek, ich przywódca. Cóż... nie mogę zrobić więcej oprócz tego, aby czytać o nich i brać lekcje z ich postawy życiowej czy odwagi oraz szerzyć tę wiedzę wśród tych, którzy z różnych powodów nie mieli okazji o nich wcześniej usłyszeć.

Polacy to zapomniani bohaterowie spod Arnhem. Jak dowiedział się pan o nich, jest przecież za młody, żeby to pamiętać...
Jeszcze jako nastolatek interesowałem się historią II wojny światowej. Mój ojciec opowiadał o polskich żołnierzach, których spotkał pod koniec wojny, kiedy jeszcze sam był młody. Ponieważ wszyscy byli zainteresowani wkładem Anglików, Kanadyjczyków oraz Amerykanów, tym bardziej ciekawiła mnie sprawa tych „zapomnianych” Polaków. Przysięgłem wtedy sobie, że dokopię się do prawdy i zacznę gromadzić dowody, aby sprawa ta ujrzała swiatło dzienne.

Skąd czerpał pan informacje? Posiada pan ogromną wiedzę i unikatowe eksponaty.
Z czasem miałem coraz większą wiedzę o żołnierzach, nawiązałem kontakt z weteranami, dostałem dokumenty, nienagannie utrzymane mundury, odznaczenia oraz różne pamiątki osobiste. Udało mi się skontaktować z Instytutem Polskim oraz Muzeum Sikorskiego w Londynie, gdzie poznałem Krzysztofa Barbarskiego, kustosza, a obecnie przewodniczącego Instytutu. Przez ostatnich 18 lat staliśmy się dobrymi przyjaciółmi, odwiedzałem instytut regularnie. Dzięki niemu i innym wolontariuszom z instytutu, mogłem przeglądać archiwa, studiować dokumenty szczególnie obszerną kolekcję dotyczącą Pierwszej Niezależnej Brygady Spadochronowej. Przez jakieś 15 lat przeglądałem te dokumenty bardzo dokładnie, żeby nie pominąć żadnej ważnej informacji. Pozwolono mi robić kopie i zdjęcia, czego rezultatem jest moje prywatne archiwum – około 15 tys. dokumentów dotyczących tej brygady! A to zaledwie znikoma część mojej kolecji dotyczącej wojska polskiego, zbieranej przeze mnie z pasją od ponad 25 lat!

W 2006 r. holenderska królowa Beatrix udekorowała brygadę Wojskowym Orderem Wilhelma, a gen. Sosabowskiego Orderem Brązowego Lwa. Jaki był pana udział w zrehabilitowaniu generała?
W 2004 byłem organizatorem wystawy o Pierwszej Polskiej Niezależnej Brygadzie Spadochronowej w holenderskim mieście Driel. Podzieliłem się też moją wiedzą z Geertjanem Lassche, dzinnikarzem, który poprosił mnie o współpracę przy filmie dokumentalnym na temat brygady. Film był transmitowany w naszej telewizji publicznej tego samego dnia, którego odbyło się oficjalne otwarcie wystawy. Reakcją duńskiej publiczności były niekończące się pytania do rządu. Skontaktowałem się z człowiekiem pracującym dla Ministerstwa Obrony Narodowej i z pomocą zgromadzonych przeze mnie dokumentów rozpoczął on dochodzenie, które następnie zlecił Kapittel van de Nederlandse Militaire Willems-Orde.

Wówczas cała holenderska generalicja zaczęła odwiedzać moje domowe archiwum. Wiele dokumentów trzeba było przetłumaczyć z języka polskiego. Po tym wszystkim zdecydowali, że generałowi i jego brygadzie należy przyznać najwyższy holenderski Order Odwagi. Wtedy skierowałem ich do Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie. Jak patrzę w przeszłość wiem, że moja ponad 20-letnia praca nie poszła na marne, czuję się dumny i szczęśliwy, że rezultatem tej pracy jest przywrócenie honoru Pierwszej Polskiej Brygadzie Spadochronowej i ich dowódcy!

W 2007 r. Joanna Piecikiewicz, autorka filmu „Honor generała”, poprosiła pana o pomoc i udział w filmie.
Najpierw obawiałem się tej współpracy. Do tej pory kontaktowali się ze mną różni niekompetentni ludzie szukający łatwej sensacji. Po odznaczeniu generała ignorowałem tych, którzy nie byli zainteresowani nagłośnieniem sprawy wcześniej. Powstało wiele nieautoryzowanych wywiadów i artykułów. Ale szybko zorientowałem się, że Joanna jest świetnie przygotowana i posiada ogromną wiedzę na ten temat, zaufałem jej i nie żałuję. Powstał naprawdę wspaniały, uczciwy dokument, a my zostaliśmy przyjaciółmi. Najważniejsze, że Polacy mieli okazję zbliżyć się do tej – swojej – historii.

Był pan zaproszony na premierę filmu w Warszawie, a potem w Hadze, zorganizowaną przez polską ambasadę. Tam przyjął pan tytuł „Przyjaciela Polonii 2008”. Potem pokaz filmu w Driel.

Warszawska premiera filmu to niezapomniane przeżycie! Wyróżnienie mnie jako „Przyjaciela Polonii” to doprawdy ogromny zaszczyt! Jednak najbardziej poruszający był pokaz filmu w Driel, gdzie chyba każdy na widowni płakał. Weterani, ich rodziny ze łzami w oczach dziękowali autorce.

18 października otwarto ulicę Sosabowskiego w Szczecinie...

Piękna, pełna symboliki ceremonia, na którą przywiozłem ziemię z pola bitwy w Driel, która została rozsypana wokół monumentu, przykrytego kawałkiem spadachronu użytego w operacji Market Garden. To 6. ulica w Europie nazwana imieniem generała.

Pracuje pan zawodowo, ma pan czasochłonne zainteresowanie, a kiedy czas na życie prywatne?
Co prawda moje hobby jest bardzo czasochłonne, to jest równie przyjemne. Po ciężkiej pracy nad dokumentami odwiedzałem londyńskie musicale, muzea i puby, konsumując niepowtarzalną atmosferę tego wspaniałego miasta. Ostatecznie wygląda na to, że Pierwsza Brygada lub jej duch dał mi więcej, niż mogłem kiedykolwiek wymarzyć – kobietę mojego życia – Polkę, która poznałem na premierze filmu w Warszawie. Moi przyjaciele śmieją się, że nie mogło stać się inaczej. Wszyscy zawsze wiedzieli, że moja dusza należy do Polski. Może jestem Polakiem zagubionym gdzieś w Holandii przez pomyłkę? (śmiech)

A marzenia?
Jeszcze nie spełniły się wszystkie. Od czasu, kiedy miałem kilkanaście lat i cała historia miała swój początek, marzyło mi się Muzeum Żołnierzy Walczących za Wolność Waszą i Naszą. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś jeszcze je spełnić.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
avatarReporter: Człowieku z duszą po co Ci muzeum.Masz wdzięczność w Polakach i w innych na pewno czujesz się spełniony.
odpowiedz
 ~Brawo...: szkoda tylko,ze wsrod Polakow takiego entuzjasty nie mamy.
odpowiedz
avatarReporter: Nie odpowiadaj za innych.Uogólniać to możesz w sprawie swojej,swojej żony jak jak ją masz,swoich bliskich.
odpowiedz
 ~Stella Sawicki-Kawaler Maltanski: jest taki,chciał i zbudował pomnik Sił Zbrojnych w ll wojnie światowej....a ilu miał opozycjonistów....Pomnik będzie odsłonięty oficjalnie w Arboretum 19 wrzesnia .Brawo Polak,kawaler maltański dr Marek Stella Sawicki
odpowiedz
avatarReporter: Dziękuję.
odpowiedz
Omnibus: To jak na załączonym obrazku widać toczy się na Wyspach wojna Polsko Polska ,czy za to nie jest wstyd wszystkim ? Jak mam promować tego rodzaju nie honorowe zachowania ? Redaktor Naczelny Promocje Polskie.
odpowiedz
 ~Publicysta: to typowy tajny agent SB-TW00.....,czasowo bez pracy!!!!!!!!
odpowiedz
Omnibus: Zdziwiłbyś się zołzo ile mam prac i zainteresowań.Jesteś zwyczajna "dworska gnida"."Ten werset to z polskiego filmu Janosik". U nas tajnych agentow już nie ma ,uciekli do Wielkiej Brytanii i rzucają błotem jak "świńską grypą".
odpowiedz
 ~ania:

Muzeum jest potrzebne by to wszystko, co udalo mu sie zgromadzic bylo w jednym miejscu i nie uleglo zagubieniu lub zniszczeniu.


odpowiedz
laluniasweet: oczywiście, że muzeum jest potrzebne. Ostatnio jak byłam w muzeum poczułam katarsis, to świetne uczucie. Polecam!!

======================================

http://www.cchtech.co.uk

naprawa komputerow, projektowanie stron,cctv



odpowiedz
 ~Pamela: Weeeee, what a quick and easy soltioun.
odpowiedz
 ~Rav Cyranowki Poland Mielec: Muzeum po co???! Co za pytanie? jesli jest konto na takowe daje cegielke.Arcyciekawy wartosciowy człowiek, piekna idea, arcyciekawy film. Niebanalnie ukazana historia ,nie sposób sie nudzić.ciary ciary ciary. Chwała poległym.Chwała Ich pamięć pielegnującym. Kto ma ten film na jakimkolwiek nosniku bardzo prosze bo nie zdazylem nagrać.I dziekuje za emisje w TVP Historia 
odpowiedz
 ~Rav Cyranowski: india_rav@wp.pl   Gen.Maczek i Jego 9 Vickersów nieopodal Mielca staneło. Jak cos wykopie oddam do muzeu. Matko,kobieto ,pytasz po co muzeum?????! A gdzie swoje dzieci poslesz?? jak je chcesz wychować? Nawet polski rząd nie wyslał swoich na uroczystość w Holandii...A ten Jankes co chcial walczyc u boku Polakow ,zafascynowany T.Kosciuszka.Przepiekna historia.Chyba sie w grobie Rice przewraca wiedzac,ze ciagle musimy miec wizy do USA... 
odpowiedz
 ~ Cyranowski: U nas gasza entuzjazm w zarodku. jedne gosc z mojego miasta z zapalem odnawial stare beczki, kobylnice, żarna,sprzet szewski stary i MOPS naslal na niego...policje.2 radiowozy,gdzyz uznano ze "dziwak,sam mieszka,gromadzi stare sprzety etc". Wiecie ile to kosztowalo??? Taka operacja na fana folkloru??? 
odpowiedz
 ~Radek: A ja polecam wszystkim blog innego fana naszej historii i nie tylko: http://blogbiszopa.pl/

odpowiedz
 ~pp: uwaga do tłumaczenia:
Dutch - holenderski
Danish - duński

odpowiedz
Irekk:  Ciekawa sprawa, całe życie w Polsce prawie, a o takich ludziach nic się nie słyszy.
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Najstarszy zawód na... Wyspach (godz. 08:56)
~Fox: -Ty biała Raso -  Jak lubisz wstyd i upokorzenie oraz samotne

Najstarszy zawód na... Wyspach (godz. 08:51)
~: Mozart na ulicy widzielismy jak na głodzie za Pietnastaka 2 kije op*****li

Najstarszy zawód na... Wyspach (godz. 08:41)
~Fox: Prostytutka to zawód Kurwa to character !  Wiesniaki te

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 03:50)
~Bukky:  TESTIMONY: W JAKI SPOSÓB JESTEŚ WSTAWIĆ MÓJ EX MĘŻA

Polscy katolicy na Wyspach (godz. 21:47)
~dgrlcd: m

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.