prl cooltura
       
Sobota, 14.12.2019 Alfreda, Izydora, Zoriny
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
No jasna cholera, tego nikt nie chce
Stefan Niesiołowski
No jasna cholera, tego nikt nie chce

Sylwia Milan


ostatnia aktualizacja: 2008/12/05 11:26

Były czasy, kiedy odwaga, brawura i brak pokory prowadziły najpierw do celi, potem do celu. Tym sposobem, prof. dr hab. STEFAN NIESIOŁOWSKI dotarł do urzędu wicemarszałka Sejmu RP.

Co pan odpowiadał ludziom, którzy przed 1989 rokiem mówili, że działalność opozycyjna nie ma sensu?
Na taki zarzut nie miałem dobrej odpowiedzi. Rzeczywiście, nie mieliśmy najmniejszych szans, ponieważ świat pogodził się z podporządkowaniem Polski Związkowi Sowieckiemu. Taki był podział Europy i rezultat II wojny światowej. W tym cały dramat, że na to dobrej odpowiedzi nie było. Mówiłem mniej więcej coś takiego: „Owszem dzisiaj tak jest, ale jeżeli nie będzie się mówić, że kraj jest okupowany, że panuje dyktatura, to w dalszej perspektywie ludzie się z tym pogodzą. Ktoś to musi powtarzać.”

Ależ powtarzała „Wolna Europa”, Kościół.
Tak, ale co innego, kiedy ktoś to mówi bezpiecznie z Zachodu, gdy mu nic nie grozi, a co innego, kiedy kto inny wypowiada takie słowa tutaj. Nie wierzyłem wtedy, że dożyję wolnej Polski i będę w niej posłem, senatorem. Ja ciągle jak wchodzę do tego gmachu (Sejmu – przyp. red.), to dziękuję Matce Boskiej Królowej Polski i mam wrażenie, że to jakiś sen. Logicznie rzecz biorąc, krytycy mieli rację.

Kim pan się wtedy inspirował?
Ludźmi walczącymi o wolność, powstańcami, zwłaszcza styczniowymi, a także postaciami, które w rewolucji 1905 roku walczyli jak Sławek, Prystor, Piłsudski, Arciszewski, to były dla nas pewne wzory. Myśmy znali pisma Piłsudskiego, gdy on był w podobnie beznadziejnej sytuacji, kiedy świat uznał, że rozbiory Polski są ostateczne i wolna Polska nie powstanie. Piłsudski mówił o zdziecinniałym z tchórzostwa społeczeństwie i to nas inspirowało. Pewne akcje robiliśmy według wzorów Organizacji Bojowej wydziału PPS.

A co pana zainspirowało do podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie?

Przesadne, irytujące obchodzenie 100. rocznicy urodzin Lenina przez komunistów.

Były momenty zwątpienia?

Nie mogło być, bo w ogóle nie wierzyłem w to, że wygram. Jak ja mogłem myśleć o zwątpieniu? To była jedna wielka niewiara w doczekanie upadku komunizmu.

Nie miałam na myśli zwątpienia w idee, tylko w sens walki w tamtych okolicznościach.

Były takie momenty zniechęcenia, kiedy myślało się: „No jasna cholera, nikt tego nie chce, jesteśmy maleńką grupką, która nie ma poparcia”.

W rodzinie było poparcie?
W rodzinie tak.

Wśród znajomych?

Różnych miałem znajomych. Nam się udało w warunkach kompletnej izolacji zgrupować ponad 100 osób, które działały kilka lat. To wielki sukces. Organizacja „Ruch” była fenomenem, w Służbie Bezpieczeństwa prawie nie miała konfidentów. Prawie, bo w końcu nas aresztowali. Dziś, po latach, czytam ich opracowania, w których tłumaczą się pomiędzy sobą, dlaczego tak długo nas nie wykryli. Inna rzecz, że myśmy robili stosunkowo niewiele akcji zewnętrznych, ale jednak wydawaliśmy pismo, potem nawet dwa, ja zniszczyłem tablicę Lenina na Rysach. Ryzykowałem bardzo wiele, ale się udawało.

Oprócz tych, które już wymieniliśmy, którą z akcji wspomina pan jako równie brawurową?

Wyniesienie powielaczy i maszyn do pisania z państwowych instytucji.

Pan się przyzwyczaił do adrenaliny. Jak więc znosił późniejszy spokój?
To jest już inna sytuacja. W wolnej Polsce każde wystąpienie posła jest pasjonujące. Dzisiaj nie muszę wynosić maszyn do pisania z biura. Przedtem kilka razy byłem aresztowany, każdy dzwonek rano do drzwi powodował nerwicę. Bałem się właściwie codziennie, aż do upadku komunizmu. Poczucie bezpieczeństwa uzyskałem dopiero po 1989 roku.

To znaczy, że przy obecnej polityce nudno panu nie jest.

Nie, nie jest. Mam zupełnie inne podejście. Niezwykle cieszę się, że jest pokój, nie potrzebuję żadnych gwałtownych akcji. Jestem szczęśliwy, że Polska coraz bardziej nie ma granic, dzieci chodzą do szkoły, gdzie nauczą się prawdziwej historii, maluchy noszą tornistry, ludzie mają zachodnie samochody.

Tostery też mają takie same jak na Zachodzie.
Tostery?

Nawiązuję do reklamy...?
Tosterów?

Nie. Banku (śmiejemy się).
Ja nie mam potrzeby jakiś specjalnych bodźców. Przejęciem jest każde przemówienie. Każda debata publiczna to jakiś stres.

Przydaliby się panu młodzi w polityce?

Bardzo by się przydali, ja ich szanuję. Imponują mi, zwłaszcza świetnie mówiący po angielsku. Gdy jadę na Zachód, to wchodzę do hotelu i nie wychodzę z pokoju. Słabo znam język, więc boję się, że zabłądzę. Jeśli gdzieś wyjdę, myślę tylko o tym, kiedy wrócę i jak wrócę. Zwykle chodzę dookoła hotelu, tak żebym go widział (uśmiecha się).

Czy pan jest ze wszystkiego zadowolony, czy są rzeczy, które mu uwierają?

Proszę bardzo: autostrady i bardzo niski poziom wiedzy w społeczeństwie. Irytuje mnie kompletna ignorancja, znikoma znajomość lektur i nazwisk, takich jak Anders czy Okulicki. Gdy wymieniam ogólnoeuropejskie postacie: La Fayette, Patten, Cromwell, Orwell, Chamberlain, to mam wrażenie, że ludzie nie mają pojęcia, o kim mówię. Poza tym, ciągle są obszary jednak dużej biedy, z czym nie możemy sobie poradzić. Do mnie przychodzą tacy, którzy pokazują wycinek renty 600-złotowej i pytają, jak żyć. To jest bardzo przykre, czuję się odpowiedzialny, bo już dzisiaj winy na nikogo zwalić nie mogę. Oczywiście mógłbym powiedzieć, bo Stalin wymordował najlepszych, ale to nic nie powie tej osobie. Nie mam dla niej dobrego wytłumaczenia.

Stalin, rozbiory, pech czy własna wina?

To się już dużo wcześniej zaczęło. Gdyby nie było liberum veto, gdyby nie było rozkładu w XVII wieku, to by nie było rozbiorów. Zaczął się niepojęty rozkład parlamentaryzmu, który był niewydolny, straszliwa anarchia, potem czasy saskie, tragiczne zupełnie, katastrofa. W dużym stopniu sami za to odpowiadamy.

Ale te 20 lat niezmarnowane?

Na pewno nie. Jeżeli ktoś twierdzi, że okres po 1989 jest zmarnowany, jest idiotą i nie widzi, że na naszym terenie nie ma obcych – jesteśmy w NATO i Unii Europejskiej.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
avatarReporter: Polska jest Wierząca. W ten sposób dziękuje Matce Bożej Królowej Pokoju Pan Stefan Niesiołowski.Pamiętajcie Rodacy na obczyżnie.
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Polak oskarżony o gwałt (godz. 10:58)
~: ~Sara napisał:  A ja wiem ze tego nie zrobil bo znim byla

Polak oskarżony o gwałt (godz. 10:54)
~:  

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 07:51)
~Anna Lennox:  Moje życie jest pełne szczęścia, ponieważ DR EDO sprawiło, że

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:11)
~Dora Maxim:  Dzisiaj jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego, co DR ISIKOLO zrobi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:28)
~toly: Mój były chłopak opuścił mnie i moją córkę od 6 tygodni

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.