prl cooltura
       
Sobota, 24.08.2019 Bartosza, Jerzego, Maliny
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
To trzecia rewolucja w historii kina!
Jerzy Hoffman
To trzecia rewolucja w historii kina!

Beata Tomczyk


ostatnia aktualizacja: 2011/10/07 09:36

Z Jerzym Hoffmanem, reżyserem „Bitwy Warszawskiej 1920”, która od czwartku jest wyświetlana na terenie Wielkiej Brytanii, rozmawia Beata Tomczyk z Polskiego Radia Londyn.


Takiego filmu nikt jeszcze w Polsce nie zrobił. Podjęciu decyzji o kręceniu w technice 3D towarzyszyło podniecenie. Czy mimo wszystko się pan obawiał? Z góry przecież było wiadomo, że zainteresowanie widzów będzie ogromne, a krytyka wyostrzy zmysły.

Emocji specjalnych nie odczuwałem. Technologię 3D zaproponował Sławomir Idziak, operator. Podjąłem to natychmiast, ponieważ uważam, że jest to trzecia rewolucja w historii kina. Pierwszą był dźwięk, drugą kolor. To nie jest przelotna moda, jak sądzi jeszcze wielu krytyków. Myślę, że 3D w pierwszej kolejności obejmie filmy, w których jest widowisko, niezależnie od tego, jakie to jest widowisko, czy bitewne, czy sportowe; w drugiej kolejności będą musiały dopiero podporządkować się temu filmy kameralne. Wszystko to było zrobione u nas, w Polsce, i to jest, tak myślę, jak na kino europejskie, novum w tym gatunku.

Jest pan zadowolony z efektu?
Najbardziej miarodajni będą tutaj Amerykanie, którzy po obejrzeniu filmu stwierdzili, że nie jest jak na Polskę (!) dobry – on może konkurować z absolutnie najdroższymi filmami amerykańskimi, a ekipa, która wyszkoliła się przy tej okazji, około 50 młodych ludzi, łącznie z operatorem, została zaproszona do Niemiec i ma propozycje od wielu kinematografii.
 
A czy nie przeszła panu przez głowę myśl, żeby, skoro już stosuje pan technikę 3D, a film ma „wyjść” do świata, zrobić go w wersji anglojęzycznej?
Film jest zrobiony przede wszystkim dla Polski i dla polskiego widza. Jeżeli zostanie kupiony przez dystrybutorów anglojęzycznych nie tylko w Anglii, ale i, powiedzmy, w Stanach czy Kanadzie, czy innych krajach, to zawsze jest możliwość zrobienia dubbingu czy nawet luppingu. Ale, jeszcze raz powtarzam, to jest przede wszystkim film dla widza polskiego, jak każde kino narodowe, które się robi w danym kraju. Ma widza wzruszyć, ma trafić do serc i do umysłów.

Chce pan, by film trafił do młodych ludzi...
Jak dotychczas ta widownia, która go oglądała, była pod dużym wrażeniem, zarówno chłopcy, jak i dziewczęta. Starsza widownia również. Jak zwykle będę się rozmijać ze swoim dotarciem między widzem a krytyką, ponieważ krytyka bardzo często stara mi się udowodnić, że robię kino, którego widz już nie chce oglądać. A liczba widzów udowadnia coś innego. Mam widza, mam sporą samodzielność, producenci inwestują we mnie, więc będę robić swoje własne kino tak długo, póki w ogóle będę robić kino, i zdaję sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie gdy już odejdę, to jakiś rozdział w kinie polskim się skończy.

Jeśli zabierze się pan w przyszłości za kolejne produkcje, czy technika trójwymiaru nie będzie w tym przypadku poprzeczką? Możemy spodziewać się dalszych romansów z jeszcze nowszą technologią?
W tej chwili myślę o tym, żeby odpocząć. A co potem? Producenci już coś dla mnie szykują, co, to nie bardzo wiem. Dzisiaj nie tylko trzeba marzyć o tym, co się chce robić, ale też myśleć niestety o tym, na co są pieniądze. W danym przypadku pieniądze pojawiły się na „Bitwę Warszawską” i to przed napisaniem scenariusza. Tak samo może się okazać i w następnym temacie. Zobaczymy, jeszcze chwila, 2-3 miesiące, wezmę oddech na swoich ukochanych Mazurach... Jak mówią Rosjanie: „Pażywiom, uwidim”, czyli: „Pożyjemy, zobaczymy”.

Jak współpracowało się panu ze światowej sławy operatorem Sławomirem Idziakiem?
To fantastyczny zawodowiec, prawdziwy artysta, bardzo dobry kolega. Jeśli się źle współpracuje, to nie mogą wyniknąć z tego dobre efekty pracy. Tylko z dobrej współpracy może coś wyniknąć. Ekipy mam zawsze świetne, ludzi o najwyższych kwalifikacjach. Sławek wszedł w tę ekipę całkowicie, jak to się mówi: „z kopytami”, a jednocześnie ściągnął całe grono młodych ludzi, którzy przy okazji uczyli się technologii 3D. Z jednej strony powstał film, a z drugiej rzeczywiście już specjalizacja.

Gratuluję.
Dziękuję i chciałbym zaprosić na projekcje w Wielkiej Brytanii. Jest szansa, by zabrać swoich angielskich przyjaciół czy znajomych, żeby zobaczyli kawałek polskiej historii i kawałek dramatycznej, równocześnie romantycznej historii również. Jest to film zarówno dla tych, którzy chcą mocnych wrażeń, jak i dla tych, którzy oczekują wielkich wzruszeń.

 

 

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 15:52)
~Hailey Zoran:  Chcę podziękować dr Isikolo, bardzo potężnemu rzucającemu czary

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:37)
~Barbara Adam:  Dr Isikolo jest po prostu najlepszym rzucającym zaklęcia i pomocnik

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:48)
~Ivona Andrej:  DR ISIKOLO najlepszy internetowy rzucający zaklęcia przywraca moje

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:12)
~Shannon: Nazywam się Shannon. Pozdrowienia dla każdego, kto czyta to świadectwo.

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 14:13)
~Katarina Jojkic:  Nigdy nie widziałem wielkiego rzucającego zaklęcia, takiego jak DR

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.