prl cooltura
       
Niedziela, 15.09.2019 Albina, Lolity, Ronalda
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Czy monogamia unieszczęśliwia?
Czy monogamia unieszczęśliwia?

Karolina Zagrodna


ostatnia aktualizacja: 2011/09/23 09:27

Scena z filmu „Och, Karol”, w której tytułowy bohater leży na łóżku z cygarem, a przed nim 4 kobiety uwodzicielsko tańczą w seksownej bieliźnie, wydaje się marzeniem każdego mężczyzny. Marzeniem wielu kobiet również. W tym samym filmie Natalia Kukulska śpiewa, że wierność jest nudna, a „ten jedyny” lub „ta jedyna” to mit. Czy w Londynie dochodzimy do takiego wniosku szybciej?


Monogamia wbrew naturze?
Tiger Woods, Ashley Cole, John Terry, Ryan Giggs, Wayne Rooney – nie tworzę tu bynajmniej listy najprzystojniejszych sportowców. To lista nikczemników lub, jak ich określają brytyjskie tabloidy, „love rats”, których zdrady zostały brutalnie wyjawione na oczach całego narodu. Osoby, od których jako idoli wielu młodych ludzi oczekuje się, że będą wzorcem do naśladowania i kwintesencją moralności w oczach Brytyjczyków, zawiodły – tym razem nie na boisku, ale w życiu prywatnym. Zarabiają więcej tygodniowo, niż my śmiemy marzyć, aby zarobić w ciągu kilku lat, mają często piękne żony i sukcesy zawodowe – wielu z nas główkuje więc, dlaczego chcieliby ryzykować utratę wszystkiego. Plaga zdrad rozprzestrzenia się, a nam nasuwa się nieuniknione pytanie – czy człowiek rzeczywiście jest zdolny do życia w monogamii?

David Savage, słynny amerykański felietonista piszący o związkach, uważa, że już najwyższy czas, abyśmy bliżej przyjrzeli się kwestii monogamii i zadali sobie pytanie, czy rzeczywiście jesteśmy do niej stworzeni. Więcej: czy jest ona dla człowieka czymś naturalnym? Jak sugeruje Savage, który jest homoseksualistą i ma stałego partnera, heteroseksualiści powinni brać przykład z homoseksualistów:

„Wierność mojego partnera jest dla mnie tak samo ważna, jak dla każdej innej osoby w monogamicznym związku. Tylko że my nie uważamy seksualnej wyłączności za najważniejszą. Chcę przez to powiedzieć, że jesteśmy sobie wierni, ale czasami uprawiamy seks z innymi” – tłumaczy.
Savage dodaje również, że nie chciał swoimi opiniami wywoływać burzy, jednak tak się właśnie stało: „Nie mogłem uwierzyć, że tak bardzo zdenerwowałem ludzi. To tak, jakbym właśnie powiedział grupie dzieci, że Święty Mikołaj nie istnieje” – tłumaczy zdziwiony.

Dlaczego zbaczamy z drogi?
Kobiety i mężczyźni zdradzają z różnych powodów. Robin Mihausen, badaczka seksualności z University of Guelph w Ontario, przepytała 918 heteroseksualnych mężczyzn i kobiet znajdujących się w monogamicznych związkach. Okazało się, że 23 proc. mężczyzn i 19 proc. kobiet przyznaje się, że zdradziło obecnego partnera.

Wyniki badań opublikowano niedawno w magazynie „Archives of Sexual Behaviour”. Okazało się, że w przypadku kobiet do niewierności często prowadzi niezadowolenie ze związku. Kobiety, które nie były ze swoim parterem szczęśliwe, były 2,6 raza bardziej skłonne do skoku w bok niż ich zadowolone ze związku koleżanki. W przypadku mężczyzn natomiast częściej zdradzali ci, którzy przyznawali się do większych zahamowań w sferze seksu, związanych z niepewnością co do własnych umiejętności.

„Decydując się na kontakt seksualny z osobą spoza związku, mamy pewność, że nigdy już jej nie zobaczymy – tłumaczy tę zależność Milhausen. – Nie będziemy więc mieli problemów ze zranioną dumą, nie ucierpi nasze ego. Może też być tak, że potrzebujemy większego podniecenia, i to zapewnia nam nowa partnerka”.

Jakby tego było mało, kolejną kontrowersyjną tezę wysunęła amerykańska prezenterka radiowa oraz psycholog i autorka książek o małżeństwie i rodzinie dr. Laura Schlessinger. Uważa ona, że jeśli mężczyźni zdradzają, dużą rolę odgrywa w tym małżonka: „Jeśli żona nie skupia się na swoim mężu, na jego uczuciach i potrzebach, zarówno seksualnych, jak i emocjonalnych, nie sprawia, że ten czuje się jak prawdziwy mężczyzna, jak jej bohater, będzie mu łatwiej ulec czarowi innych kobiet”. Czy więc kobiety mają czuć się winne, że może w pewien sposób popchnęły swojego męża do zdrady?    

38-letnia Marta, która w Londynie mieszka od 10 lat i jest w stałym związku od 15 lat, po części zgadza się z tezą, że za zdradę mogą być odpowiedzialni oboje: „Nie szukalibyśmy tzw. miodu, gdyby spełnienie kwitło pod naszym dachem, a często zaczynamy rozglądać się za innymi właśnie przez naszych partnerów, którzy nas nie doceniają, nie zaskakują niespodziankami, nie komplementują, nie przytulają i nie pieszczą. Panowie też nie mają powodów do zadowolenia, gdyż wielu z nich ma wiecznie zmęczone partnerki, które miewają częste bóle głowy, narzekają, zrzędzą, a przy tym coraz więcej wymagają”.

Kobiety też zdradzają
Skoki w bok nie są bynajmniej nikczemną skłonnością wyłącznie płci męskiej. Mężczyźni od zawsze mieli gorszą reputację niż kobiety, ale okazuje się, że kobiety kłamią na temat zdrady tak samo często, lecz rzadziej zostają złapane na gorącym uczynku – w skrócie: są lepsze w utrzymywaniu tajemnicy.
Według dr. Davida Holmsa, psychologa w Manchester Metropolitan University, ówczesne kobiety mają więcej romansów niż kiedykolwiek wcześniej. Jak podają najnowsze badania, zdradza około 20 proc. mężczyzn – w porównaniu z 15 proc. kobiet, choć te ostatnie zachowują się całkowicie inaczej, kiedy zdradzają. „Największą różnicą jest to, że kobiety są dużo lepsze w ukrywaniu swoich sekretnych romansów” – tłumaczy Holmes.

Liczba kobiet decydujących się na romans znacznie zwiększyła się w ciągu ostatnich 20 lat. Głównie dlatego, że mają teraz ku temu więcej sposobności: praca poza domem, wyjazdy służbowe, niezależność finansowa – wszystko to sprawia, że nowoczesne kobiety mają dużo więcej możliwości, aby poznać mężczyznę i rozpocząć romans. Często skłaniają je do tego również wcześniejsze zawody miłosne, jak w przypadku niejakiej Layli Flaherty.

„Zdradziłam 11 razy” – wyjawiła na łamach magazynu „Fabulous” 28-letnia Layla. Nie robiła tego jednak dlatego, że ma niepohamowany popęd seksualny czy serce z kamienia. Layla tłumaczy, że zdradzała, bo bała się być samotna.

Nie zawsze była taka, ale kiedy pewnego razu mężczyzna złamał jej serce, a jej poczucie własnej wartości diametralnie spadło, zaczął się jej „problem”. „Poznałam swojego chłopaka Andrew, kiedy miałam 15 lat. W ciągu 6 lat naszego związku byliśmy nierozłączni, a ja nigdy nawet nie spojrzałam na innego faceta – opowiada Layla. – Naprawdę wierzyłam, że będziemy razem na zawsze”. Lecz w 2003 r. do Layli dotarły pogłoski, że Andrew ją zdradza. „Byłam zdruzgotana. Kiedy zapytałam, on zaprzeczał, ale ja widziałam w jego oczach, że kłamie. Nigdy nie czułam większego bólu, niż kiedy to się stało, i musiałam zakończyć ten związek. Przeprowadziłam się do innego miasta, aby zacząć wszystko od nowa. Ale zamiast tego czułam się bardzo samotna. Zaczęłam więc dużo imprezować i chodzić na randki. W pewnym momencie spotykałam się z 10 facetami jednocześnie. Po jakimś czasie poznałam Dave’a.

Chciałam się zakochać, byłam znudzona randkami. Ale nie potrafiłam skończyć z flirtowaniem. Dave był bardzo opiekuńczy i po jakimś czasie zaczęło mnie to drażnić. Zaczęłam spotykać się z innymi mężczyznami, z niektórymi poszłam do łóżka” – opowiada Layla. Przez następne 4 lata zdradziła Dave’a z 10 innymi mężczyznami. Nie miała pojęcia, dlaczego to robi, i bardzo chciała z tym skończyć. W desperacji, by się zmienić, wzięła udział w programie telewizyjnym Chick Fix, spotkała tam eksperta od związków, który pomógł jej znaleźć przyczynę tego, że zdradza.

Multikulturalizm a monogamia
51-letni Stefan, który pracuje na budowie w Londynie, ma żonę i dwoje dzieci w Polsce. To nie przeszkadza mu jednak nie tylko wychwalać czarnych kobiet i marzyć o nich, ale również z nimi sypiać. Najczęściej za pieniądze. Nie martwi się tym, bo żona nigdy się nie dowie. Zapytany, czy nie czuje się winny, że ją zdradza, odpowiada, że nie, ponieważ wypełnia swoje obowiązki jako mąż i ojciec: wybudował dom, wysyła pieniądze, odwiedza rodzinę w Polsce. Ale tutaj ciężko pracuje, czuje się samotny, a że kocha seks, nie może bez niego żyć, robi to dla zdrowia. Poza tym w Polsce nie ma za wiele czarnoskórych kobiet, więc Stefan korzysta.

35-letnia Anna, która jest singielką i mieszka w Londynie, rok temu poznała Paula. Według niej jest on nieprzeciętnie przystojny – wysoki, oliwkowa cera, wielkie, brązowe oczy, zawsze elegancki, o niezwykle brzmiącym głosie. Jak określiła go Anna – facet-lalka. Paul flirtuje z Anną od dawna, ale kiedy ona po kilku drinkach stała się bardziej bezpośrednia, przyznał się, że mimo iż uważa ją za „stunning”, ma dziewczynę i jest w poważnym związku. Anna starała się więc zerwać z nim kontakt. Paul jednak co jakiś czas odzywał się do niej, często w weekendy lub wieczorami. Pewnego wieczoru wysłał jej nawet zdjęcie – ze zbliżeniem swojego krocza.

Kiedy spotyka Annę (pracują w tym samym budynku), zawsze prawi jej komplementy.  „Ostatnio jednak po dłuższej przerwie spotkaliśmy się na lunch, podczas którego Paul nalegał, abyśmy wyszli razem albo żebym przyjechała do niego na kolację. Zawstydził mnie, nie chciałam się zgodzić. Głównie dlatego, że ma dziewczynę. Tego samego dnia wieczorem napisał mi SMS-a, chciał moich zdjęć, flirtował. W końcu powiedziałam, że nie mogę tego zrobić, bo ma dziewczynę.  Myślałam, że ze względu na jego zachowanie może zerwali. Ale nie, nie zaprzeczył, więc nadal jest w związku, co nie przeszkadza mu flirtować, a nawet gdybym na to zezwoliła, pójść ze mną do łóżka”.

Londyn to skarbnica kultur, narodowości, a co za tym idzie, ludzi o niezwykle egzotycznej dla nas urodzie. Dla polskich panów ciemnoskóre kobiety o okrągłych kształtach mogą być pokusą niezwykle trudną do odparcia – szczególnie, że w Polsce możemy je widywać prawie wyłącznie w telewizji. Z kolei polskie kobiety nie ukrywają zauroczenia ciemnymi mężczyznami, pochodzącymi z Afryki czy Indii. Tutaj mamy to wszystko na wyciągnięcie ręki.

 Czy jednak tak jest rzeczywiście? Według Marty nie każdy jest w stanie zaimponować  takiej egzotycznej piękności: „Jest wielu Polaków marzących o seksownej, zgrabnej, kusząco pięknej kobiecie z oliwkową, gładką skórą, która spełni ich oczekiwania, mimo iż wielu z nich niewiele sobą reprezentuje; nie mają odpowiedniego zasobu angielskich słów, by »zbajerować« panienkę – twierdzi Marta. – Mają śmierdzący piwem oddech, plują na chodniki, klną, są zaniedbani, niedomyci i zmęczeni pracą na budowie, a nierzadko zostawili w Polsce swoje kobiety, żony, czasem nawet dzieci”.

„Jednak kobiety też nie pozostają bierne – kontynuuje Marta. – Po przyjeździe do Londynu, często z ledwo »komunikatywnym« angielskim, gdy słyszą od czarującego sprzedawcy: »Good morning my love« czy »Thank you darling«, rozpływają sie jak cukierek. Lecą na te »czułe słówka«, po czym rozgrywają się dramaty, bo okazuje się, że on ma żonę i dziecko. Ale wtedy jest już troszkę za późno, bo nasza bohaterka zdążyła się zadurzyć w uwielbianym sprzedawcy” – podsumowuje.

Krystyna Walewska-Huseynov, hipnoterapeuta i psychoterapeuta pracująca w Londynie, nie uważa jednak multikulturalizmu za dobre usprawiedliwienie zdrady: „Czy fakt, że znajdujemy się w innym kraju: wielokulturowym, barwnym, ciekawym, fascynującym, zwalnia nas z przyrzeczeń?”. Wszystko, co robimy, niezależnie od tego, gdzie i w jakiej sytuacji się znajdujemy, jest naszym wyborem, opartym na wzorcu zachowań wyniesionym z domu, ze środowiska, w którym żyliśmy, filozofii życia, którą wyznajemy. Czy zatem fakt, że akurat zdarzyło się nam żyć w Londynie, może mieć jakikolwiek wpływ na dopuszczenie się zdrady? Na rozbudzenie ciekawości – prawdopodobnie tak, jednak czy na akcję – zadecyduje o tym wiele czynników. „Jeśli wiemy, co jest dla nas ważne, i jeśli przyjmujemy, że zdrada to oszustwo, a uważamy się za uczciwych ludzi, to nic nas do zrobienia tego kroku nie sprowokuje. Bardziej skłonni będą tylko ci, którzy nie robili tego w kraju jedynie ze strachu lub wstydu, a nie dlatego, że taką mieli moralność” – podsumowuje Walewska-Huseynov.

Więcej swobody, więcej realizmu?
Co więc powinniśmy zrobić, jeśli tak trudno nam w tych czasach pozostać wiernym? Według felietonisty Davida Savage’a, jeśli ludzie w związku nie mogą się nawzajem zaspokajać, najlepszym rozwiązaniem może być dla nich zabawa poza związkiem, choćby przez krótki czas: „Nie twierdzę, że ludzie powinni spać, z kim popadnie. Uważam tylko, że jeśli jesteś z kimś związany przez 50 lat i zdradziłeś tę osobę raz czy dwa razy, to nie znaczy, że nie jesteś dobry w monogamii. Wręcz przeciwnie – uważam, że jesteś w niej świetny. Ja chcę tylko, abyśmy wprowadzili w nasze życie partnerskie więcej swobody, więcej wybaczania, więcej realizmu” – tłumaczy Savage.

„Monogamia jest dosyć wymagająca, ponieważ oczekujemy od partnera zaspokajania wielu różnorodnych potrzeb – tłumaczy Krystyna Walewska-Huseynov. – Ale nie uważam, aby ograniczała potrzeby człowieka. Raczej odwrotnie – wzbogaca! Zapewniając poczucie bezpieczeństwa i bliskości, pozwala na podejmowanie szeroko rozumianego ryzyka na zewnątrz związku, np. doskonalenie się, poszukiwanie drogi życia, spełnianie się w rozmaitych zainteresowaniach. Świadomość oparcia w partnerze pozwala pójść dalej”.

Andrew Marshall, autor książki „How Can I Ever Trust You?” (Jak mogę ci znowu zaufać?) wierzy, że wiele czynników przemawia jednak za monogamią. Twierdzi, że nie spotkał jeszcze heteroseksualnej pary, dla której niewierność byłaby korzystna: „Jedyna para, która próbowała tzw. »otwartego związku«, poległa z powodu zazdrości i przykrości, jaką partnerzy wyrządzili sobie nawzajem. Uważam, że jeśli ludzie włożyliby tyle samo energii, ile wkładają w zacieranie śladów i ukrywanie zdrady, w swój obecny związek i pracę nad nim – ich problemy zostałyby rozwiązane”.

Najwięksi „love rats” ostatnich lat

Mark Owen – jeden z członków brytyjskiego boysbandu Take That, 28 lat. Zapisał się na odwyk po tym, jak przyznał, że zdradził swoją żonę Emmę przynajmniej 10 razy. Para ma dwoje dzieci i nadal jest razem.

Tiger Woods – gwiazda golfa, 35 lat. Z żoną Elin Nordegren rozeszli się w 2010 r. po tym, jak wyszły na jaw liczne romanse Woodsa. W ciągu 2 tygodni aż 10 kobiet ujawniło, że spało ze sportowcem. W ubiegłym roku pismo „National Enquirer” napisało, że Woods przyznał się Elin do… 120 skoków w bok.

Wayne Rooney – piłkarz Manchesteru United, 25 lat. Jak doniosły brytyjskie media, sypiał z prostytutką, kiedy jego żona Colen była w piątym miesiącu ciąży z ich synem Kaiem. Wcześniej, w 2004 r., wyszło na jaw, że Rooney zapłacił 45 funtów, aby przespać się z 48-letnią prostytutką.

Ashley Cole – piłkarz Chelsea Londyn i reprezentacji Anglii, 30 lat. Miał mnóstwo romansów w czasie małżeństwa z Cheryl Cole. Po tym, jak fryzjerka Aimee Walton sprzedała swoją historię na temat upojnej nocy spędzonej z piłkarzem, o swoich romansach z nim opowiedziały 4 kolejne kobiety. Para rozwiodła się w 2010 r., choć krążą pogłoski, że ponownie zaczęła się spotykać.

Ryan Giggs – piłkarz Manchesteru United, 37 lat. W maju 2011 r. ujawniono, że sypiał z Imogen Thomas – gwiazdą brytyjskiego Big Brothera. Po tym okazało się, że romansował również z żoną swojego brata Natashą. Żona Giggsa, Stacey, zapowiedziała, że zostanie z nim mimo zdrad.

Czy uważasz, że zdradą jest, jeśli twój parter/partnerka…

Flirtuje w e-mailach z kolegami/koleżankami z pracy?
Tak – 53% mężczyzn
Tak – 73% kobiet

Wymienia się erotycznymi zdjęciami przez internet:
Tak – 60% mężczyzn
Tak – 74% kobiet
Fantazjuje na temat kogoś, kogo zna:
Tak – 12% mężczyzn
Tak – 21% kobiet

Źródło: MSN.com

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~Mehmet: Tak. Dawid. Popełnił samobf3jstwo. Właściwie zrobił to na moim blogu. Fikcja przekuła się w retizywcszość. Nigdy nic nie bierze się z niczego. Boję się dalej pisać.
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:24)
~Milena Carlos:  Prawdziwy rzucający zaklęcia o nazwie DR ISIKOLO Byłem tak p

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 19:50)
~Chris:  Nazywam się Chris, jestem z Rzymu we Włoszech, chcę podzielić si

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:55)
~Ariana Dalen:  Mój ex i ja zerwaliśmy 1 rok i 2 miesiące temu i byłem w sz

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 09:17)
~Maya:  Uwaga:   Nazywam się Maya, jestem z Berlina,

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:10)
~Monika Šimun:  POWRÓT MÓJ były kochanek Wiele osób napis

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.