prl cooltura
       
Piątek, 03.04.2020 Pankracego, Renaty, Ryszarda
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Nie pierwsza, nie ostatnia
Amy Winehouse
Nie pierwsza, nie ostatnia

Agnieszka Bielamowicz


ostatnia aktualizacja: 2011/07/29 11:59

Piszą o demonach Amy Winehouse. O kokainie, wódzie, prochach, wieloletnich uzależnieniach, od czego się tylko dało. O depresji, nieudanym małżeństwie i przemocy. Mówią, że będzie pamiętaną właśnie za nie, a dopiero potem za muzykę. Nie pytają, dlaczego będącej na świeczniku artystce pozwolono pogrążać się w używkach.


Obejrzałam jej ostatni pseudo – koncert w Belgradzie. Nawet w zabitej dechami wsi na końcu swiata osobie tak słaniającej się na nogach podano by zapewne rękę. Zostawiono tymczasem Amy na scenie, pozwalając na kompromitację, bo ze śpiewem miało to tyle wspólnego, co ten tekst z galą boksu. Była zresztą  - choć otoczona ludźmi – sama od lat. Niepojętnym jest, jak tak wielce utalentowanej artystce pozowano staczać się życiowo na oczach milionów.

Winehouse dołącza do Klubu 27 – dopisują jej imię do listy gwiazd, dla których życie skończyło się za szybko i właśnie w jej wieku. Cobain, Hendrix, Joplin, Morrison – może nie wytrzymali tempa, może w rozumianym z zewnątrz szczęściu byli tak samotni i niespełnieni, że odejście było dla nich jedynym wyjściem. Może to był wypadek. Może nie, bo szybką śmierć wróżyła Amy niedawno sama jej matka.

Kiedy w 2008 roku w Stanach pojawiła się rzeźba piosenkarki, artystkę pokazano we krwi. Wystawie towarzyszyły słowa: „Jedyna dobra gwiazda rocka to martwa gwiazda rocka”. Bingo? Już dzień po śmierci Winehouse jej album "Back to Black" zawojował po latach szczyty list przebojów.

„Rehab”, ta swoista dźwiękowa autobiografia, podobno stał się wyrokiem, a powtarzana w piosence odpowiedź „nie, nie, nie” okazała się w prawdziwym życiu nietrafioną. Narkotykowy koktajl, jaki miała zafundować sobie w dniu śmierci, dał jej ten ostatni odlot. Kilka godzin po nim fani składali pod jej domem kwiaty oraz – jak na ironię – alkohol, a nawet paczki papierosów.

Chcę wierzyć, że ta śmierć będzie nauczką dla tych, którzy w dobie komercji przymykają oczy na upojone do nieprzytomności używkami gwiazdy. Pozwolić umrzeć młodej Winehouse to jak obserwować egzekucję, jaką na oczach świata powoli wykonywała na sobie przez lata.

„Ona była moją muzyczną bratnią duszą. Była dla mnie jak siostra. To jeden z najsmutniejszych dni w moim życiu - wyznał Mark Ronson na wieść o śmierci Winehouse. Ja zapamiętam ją inaczej. Dziewczyno, nie umiem wyrazić, jak mocno kocham Twój niepowtarzalny głos. Nie potrafię też opisać, jak niewiarygodnym jest to, do czego doszło. Jeszcze bardziej boli, że nie ty pierwsza, nie ostatnia.


 

 

 

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 08:57)
~ZOE CHUCK:  dzięki dr ADELEKE za sprowadzenie mojego męża do mnie! Jestem bard

Jak odzyskać depozyt? (godz. 12:42)
~Emigrant: Niestety Angielscy Agenci nieruchomości i Landlordowie to typowi oszuści

Chelsea dostała zgodę na modernizację stadionu (godz. 20:43)
Nowo:

Chelsea dostała zgodę na modernizację stadionu (godz. 20:43)
Nowo: To było 2017 r

Partyturę II Symfonii Mahlera sprzedano za 4,5 mln funtów (godz. 20:43)
Nowo: Pewnie nie jeden chętny

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.