prl cooltura
       
Sobota, 14.12.2019 Alfreda, Izydora, Zoriny
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
 Jej punkt widzenia: Kobiece powinności
Jej punkt widzenia: Kobiece powinności

Karolina Zagrodna


ostatnia aktualizacja: 2011/06/17 12:41

O dziwo, żadna z moich najbliższych koleżanek nie ma ani męża, ani dziecka - wyznałam niedawno koledze. Chwilkę później dostałam od jednej z przyjaciółek smsa: "Mam dla ciebie newsa życia".


Dzięki moim zdolnościom telepatycznym, które objawiają sie w najmniej oczekiwanych momentach, wyczułam, że M ( muszę chronić jej prywatności)  jest w ciąży. Nie myliłam się.

Dyskusja przed wyjawieniem tej szokującej dla mnie w tamtym momencie informacji toczyła się na temat naszych powinności. Mam przed sobą dwa wesela w Polsce i, jako osoba, która kilka miesięcy temu zakończyła długi związek, moim dylematem jest, rzecz jasna, z kim się na nie wybrać. Mam przeczucie, że gdyby odbywały się one tutaj w Londynie, osoba towarzysząca byłaby ostatnim problemem na mojej głowie; w Anglii cała masa ludzi pojawia się na weselach sama, jest to bowiem kolejna impreza, na której wszyscy bawią się razem; ba, czasem nawet kończą z inną osobą, z którą się pojawili.

Przybycie na ślub w wieku bliższym już niebawem 30-tki, niż 25-tki samemu jest tu jak najbardziej na porządku dziennym. W Polsce jednak 95% gości nadal pojawia się w parach; bo dawno temu postanowili wziąć ślub (mają po 25 lat), bo tak wypada, bo miejsca siedzące ustawiane są w pary, bo na parę, a nie na osobę przypadać będzie butelka gorzały. Polska to nie Anglia, gdzie każdy musi kupować sobie własne drinki - pinty dla facetów, białe wino dla kobiet, oraz shooty Sambucci kiedy nikt nie będzie już wiedział i panował nad tym co się dzieje.

Mimo, że w Londynie nie mam problemu, aby pojawić się na imprezie nie wisząc na ramieniu „jakiegoś tam” faceta, przed dwoma weselami w Polsce pojawia się nieunikniony moment zwątpienia. Może podobne rozterki są żałosne, może to tylko ja. A może nie?

Wracając do ciąży mojej przyjaciółki. Po szoku, wzruszeniu, oraz napadzie migreny,  nadeszły myśli, od których nie mogłam się uwolnić:

"Boże, wszystko wokół się zmienia, my już naprawdę jesteśmy dorosłe.” Oto ja, żyjąca z dnia na dzień „pisareczka” (nie moje określenie, ale szefa naszego wydawnictwa), która stara się zrobić karierę w mieście „nieograniczonych możliwości” ( i ważnych znajomości), wydająca większość wypłaty na ciuchy i podróże,  podczas gdy obok mnie przyjaciółka właśnie wkroczyła w całkowicie nowy etap życia.

Co ja robię? Jaki ma to sens? Kiedy ja powinnam mieć dziecko? Czy nie już? Czy niedługo nie będzie aby za późno? Czy ja nie powinnam być dojrzalsza?

Tak zapędzam się we własne paranoje i zamartwiam powinnościami, że prawie zapominam o najważniejszym; to nie o mnie teraz jest, lecz o niej. O osobie, która, choć coraz częściej wspominała o dziecku, mogła jeszcze troszkę poczekać. A teraz już nie może. O młodej kobiecie, której życie diametralnie się odmieni i już nigdy nie będzie odpowiedzialna tylko za siebie.

Nagle wszystko samo się układa. Nagle fakt, że nie mam z kim pójść na wesele jest problemem niesamowicie trywialnym. I skrycie cieszę się, że nie mam prawdziwych. I skupiam się z powrotem na tym, co przez te lata próbowałam osiągnąć i zaczynam wierzyć, że powinnam pozostać na drodze, którą sobie obrałam. Bo człowiek nie wybiera czasu ani miejsca. Jedyny wybór, na jaki ja sama mam wpływ to, aby starać się być szczęśliwą i aby, za 9 miesięcy, być najlepszą ciocią pod słońcem. Reszta przyjdzie sama.

M i K - gratulacje.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~Kolezanka: Kochana.
Bardzo mi milo i nawet przyznam sie ze sie wzruszylam.
Lezki w oczkach stanely.

Coz. Masz racje moja droga.
Swiat sie zmienia i wszystko sie zmiania i niektorych zmian sie nie wybiera i nie planuje ale trzeba sobie z nimi radzic.
Nie ma co sie na zapas martwic tylko zyc zyc zyc i cieszyc sie tym zyciem niezaleznie od tego co ze soba niesie bo mamy tylko to jedno.
Nie bedzie dubla, nie bedzie rewind i to co bylo nie wroci a co myslimy ze bedzie w przyszlosci moze byc albo nie. Mamy na przyszlosc ograniczony wplyw, ale jakis tam mamy.
Wiec mosisz dalej sie rozwijac i chwytac mozliwosci jakie sie pojawiaja.

A co dorastania, to przeciez juz od dziecka dorastamy. Z kazdym dniem. To ze bedzie malutka wersja mnie zmiksowana z K. to tez tylko etap tego procesu.
Dla nas jest to wielka odpowiedzialnosc i zmiana. Zmiana kraju, pracy, mieszkania i wielu zyciowych wartosci. Ale mam nadzieje ze przyniesie nam to szczescie mimo strachu jaki nas oblecial.
Z biologii pamietam ze zywe organizmy wyroznia sie tym ze: odzywiaja sie, wydalaja, rosna, umieraja i rodza. (jesli dobrze pamietam) A wiec jest to cos co przypomina nam o zyciu, o pierwotnych, instynktownych czynnosciach. I moze to jest tak naprawde piekne. To ze nie jest to narzucone przez spoleczenstwo, kulture, narodowosc czy mode tylko ze to jest instynktowne i pierwotne i bardziej naturalne niz kariera, sukces czy zadowolenie z pracy.

Ale na kazdego przyjdzie odpowiedni czas i nie ma co sie zastanawiac czy to juz czy nie. Jak bedzie juz to sie dowiesz. Dwie kreski na malym ekraniku raczej nie klamia.
Taka mam nadzieje.

Wiele milosci najlepsza ciociu!!

:****

odpowiedz
 ~kobiety sa po to ,zeby rodzic!!: mezczyzni zas pracowac na rodzine....tak mnie i moje pokolenie kiedys wychowano...ten uklad psuly tylko wojny...kobieta czesto zamieniala sie w prowadzaca dom,wychowanie dziciaków...gdyz meza zabito z lewej ,lub prawej strony frontu...lub pózniej z centrum od swoich dostal kulke w lepetynke...z takich matrialchalnych domów,dzieci wyniosly inne wartosci.Skoro mama sie meczyla i tylko prowadzila dom i chodzila do pracy,to ja Zosia samosia zrobie sobie kariere i zostane przyszywana ciocia dziecka mojej kolezanki....
odpowiedz
 ~ewika: "Kobiety sa po to zeby rodzic dzieci'co za idiota to napisal????Mamy w zyciu duzo rol do spelnienia a bycie MATKA jest teraz naszym wyborem (no czasami wybrykiem losu) Kobiety moga swiadomie decydowac czy w ogole chca miec potomstwo... A kiedys jak to mawiala moja Babcia co Dziadek sie do niej dotknal to juz byla w ciazy hehehe a teraz???Jakos nie zauwazylam aby moje pokolenie mialo po kilkoro dzieci.W dzisiejszych czasach nie da sie siedziec w domu i pozwolic pracowac merzczyznie na dom.Sama jestem kilka miesiecy w ciazy i juz wiem ze po macierzyskim na pewno wracam do pracy!!!Pewnie dla moich prababek to by bylo gorszace,ale czasy sie zmieniaja,nasze podejscie do zycia tez!!!!Tylko w Pl mamy takei staroswieckie podejsce-jak juz sie ma 30lat to jest sie STARA PANNA,a dziecko bez slubu jak to tak mozna???!!!!Tu zyje sie na luzie i moze dobrze nawet..........
odpowiedz
 ~ewika: mezczyznie oczywiscie,nie wiem dlaczego wskoczylo  rz:) ... 
odpowiedz
 ~przez \'\'rz\'\': ma dluzszego ewiko...lepsza penetracja,czy mozej jest Jamaiki ???
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Polak oskarżony o gwałt (godz. 10:58)
~: ~Sara napisał:  A ja wiem ze tego nie zrobil bo znim byla

Polak oskarżony o gwałt (godz. 10:54)
~:  

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 07:51)
~Anna Lennox:  Moje życie jest pełne szczęścia, ponieważ DR EDO sprawiło, że

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:11)
~Dora Maxim:  Dzisiaj jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego, co DR ISIKOLO zrobi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 11:28)
~toly: Mój były chłopak opuścił mnie i moją córkę od 6 tygodni

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.