prl cooltura
       
Piątek, 06.12.2019 Dionizji, Leontyny, Mikołaja
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
  Podsumowanie września
Podsumowanie września

Opracowała Sylwia Milan


ostatnia aktualizacja: 2010/10/22 12:40

PAWEŁ LISICKI. Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” (od 2006). Z dziennikiem związany od 1993 roku na stanowisku kierownika działu „Opinie” oraz zastępcy redaktora naczelnego. Autor: „Nie-ludzki Bóg”, „Doskonałość i nędza”, „Jazon”, „Punkt oparcia”, „Próba”, „Powrót z obcego świata”.


Sprawa krzyża


 Wielu obserwatorów musiało uderzyć to, że o ile wcześniej wydawało się, że operacja przenosin wywoła być może nawet ostre i masowe protesty, to nic takiego się nie stało. Wygląda na to, że mimo deklaracji sporem o krzyż zmęczeni byli już wszyscy, nawet jego obrońcy. Krzyż zatem zniknął, ale bynajmniej nie zakończyło to politycznego konfliktu między tymi, którzy domagają się widocznego i umieszczonego w ważnym punkcie Warszawy pomnika Lecha Kaczyńskiego oraz innych ofiar tragedii smoleńskiej i przeciwnikami tego pomysłu. Zresztą od początku uważałem, że na tym polega istota sporu, krzyż zaś był w nim tylko instrumentem. Skupienie politycznych emocji wokół niego było, paradoksalnie, wygodne dla wszystkich stron.  Platforma Obywatelska mogła domagać się usunięcia krzyża zyskując poparcie wyborców niechętnych specjalnemu czczeniu Lecha Kaczyńskiego oraz w ogóle przeciwnych nowemu symbolowi religijnemu, który tak mocno wkracza w sferę świecką. Poza tym zgłaszając postulat przeniesienia krzyża PO zastawiło na PiS pułapkę: broniąc go partia Jarosława Kaczyńskiego szybko musiała zyskać miano ugrupowania religianckiego, bliskiego Radiu Maryja, niezdolnego do zdobycia poparcia w centrum. Tak to zapewne wyglądało z punktu widzenia PO i nawet jeśli wojna o krzyż nie została z góry świadomie zaplanowana – w co wątpię – szybko okazało się, że rachuby rządzących się spełniają.

W tej sytuacji PiS zachowywał się tak jakby realizował napisany dla niego wrogi scenariusz. Dlaczego? Myślę, że były tego dwa istotne powody. Po pierwsze politycy PiS liczyli, że krzyż niesie w sobie taką siłę symboliczną i ma taką moc budzenia emocji społecznych, że Platforma nie zdecyduje się na jego usunięcie. Po drugie, obawiam się, że politycy opozycji rzeczywiście uwierzyli, że obrona krzyża jest sprawą całkowicie słuszną, bowiem prezydent nawet jeśli nie zginął wprost w zamachu i wskutek spisku, to stał się ofiarą quasispisku lub quasizamachu. Krzyż zatem miał spełniać funkcję integrującą oraz być znakiem rozpoznawczym silnie apelującym do Polaków. Nadzieje na to okazały się płonne.
Na początku sierpnia pisałem w „Rzeczpospolitej”, że politycznym skutkiem tego konfliktu będzie spadek poparcia dla PiS, ale też dodawałem, że największym przegranym będzie Kościół. Opublikowane dwa tygodnie temu badania CBOS wyraźnie to potwierdziły: zaufanie do Kościoła spadło o 10 punktów procentowych do poziomu z 1996 roku. Dlaczego? To proste. Dla wielu ludzi Kościół okazał się instytucją słabą i podzieloną. Poza tym na jego wizerunek miało wpływ agresywne i radykalne zachowanie obrońców krzyża z Krakowskiego Przedmieścia.

Nowa twarz Kaczyńskiego

We wrześniu ukazały się nowe  wywiady Jarosława Kaczyńskiego: dla „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka”, wcześniej dla portali  internetowych. Warto zauważyć kilka ważnych stwierdzeń, które się w nich znalazły. Po pierwsze szef PiS ogłosił, że nie ponosi odpowiedzialności za swoją własną kampanię wyborczą. Winnymi przegranej okazali się szefowa jego sztabu oraz jego rzecznik. Kaczyński stwierdził też, że decyzję o takim a nie innym kształcie sztabu podjął pod wpływem nie wiadomo kogo a w trakcie kampanii znajdował się pod wpływem silnych środków uspokajających.  To dosyć osobliwe twierdzenia. Jeśli faktycznie tak było Jarosław Kaczyński jak najszybciej powinien wycofać się z polityki – przynajmniej na tak długi okres, by można było odzyskać pewność, że lider PiS kontroluje swoje zachowania. Po drugie Kaczyński  ogłosił, że nie zamierza utrzymywać żadnych istotnych kontaktów z prezydentem Bronisławem Komorowskim; zaczął się też domagać zniknięcia ze sfery publicznej premiera, ministrów i prezydenta. Po trzecie wreszcie ujawnił, że nie wierzy by do katastrofy w Smoleńsku doprowadził błąd pilotów. Można sądzić, że moralną i polityczną odpowiedzialność ponosi rząd, faktyczną i być może świadomą winę mają na swym sumieniu Rosjanie. Wszystkie te tezy na trwałe, sądzę, uniemożliwiają PiSowi wyjście ze ślepego zaułka.

Tu i teraz Tuska

We wrześniu premier Tusk sformułował podstawową zasadę swych rządów: zależy mu nie na realizacji reform, które mogłyby przynieść efekty w przyszłości ale na uszczęśliwieniu Polaków tu i teraz. Niezwykła to deklaracja. Złośliwie można by ją nazwać  polityką „dojutrkowania”. Pierwszy raz też słyszę, by tak jawnie mówił o niej szef rządu znaczącego kraju Unii. Zwykle bowiem politycy starają się myśleć w perspektywie dłuższej niż najbliższe wybory. Co więcej, tego wymaga od nich odpowiedzialność. Słowa premiera brzmiały niczym głos ojca, który mówi swym dzieciom, że on chce sobie teraz użyć życia a to, że jak one dorosną będą musiały spłacać długi go nie obchodzi. Efekt? Nawet oficjalne dane rządu mówią, że dług publiczny wzrośnie o 400 miliardów złotych. Co gorsza, rząd w coraz większym stopniu uprawia kreatywną księgowość, by ukryć kłopoty. Sam minister finansów w nagłym przypływie szczerości powiedział, że deficyt budżetowy w 2011 roku wyniesie nie jak mówią dane oficjalne 41 miliardów ale 100! Oto zatem sytuacja Polski: rząd, który zaciąga kolejne długi kupując poparcie wyborców i obiecując im święty spokój oraz opozycja, która największą część  aktywności skupia na budowaniu pomników ofiar Smoleńska.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 19:35)
~Maria Alexuta:  Prawdziwy czarodziej Dr Isikolo, który czyni cuda dla ludzi

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 18:42)
~Hailey Mateo:  Budzę się codziennie z uśmiechem na twarzy i śpiewam pochwały te

Rozwody w Kościele (godz. 11:32)
~Barbar: A po rozwodzie,odpoczynek zapewniony przez [url]http://joanna.holiday[/url]

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 18:23)
~Rosalie Dorijan:  To jest świadectwo, które chcę, aby wszyscy je zobaczyli. je

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 18:22)
~Sofia Alen:  Mój chłopak zostawił mnie dla innej dziewczyny. Desperacko p

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.