prl cooltura
       
Środa, 13.11.2019 Arkadii, Krystyna, Stanisławy
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Świat zaklęty w dźwiękach
Magdalena Filipczak, fot: Aga Grzeszczak
Świat zaklęty w dźwiękach

Małgorzata Mrozińska


ostatnia aktualizacja: 2010/03/25 06:10

Geniuszy nazywa się po imieniu mniej więcej w sto lat po ich śmierci. Tak pokazuje historia. Trudno mówić więc o geniuszu w przypadku 24-letniej Magdaleny Filipczak. Polska skrzypaczka udowodniła już jednak, że talent ma nieprzeciętny, a co więcej – wszelkie niezbędne współcześnie predyspozycje na wielką karierę solistki.


Mówi się, że talent stanowi tylko jeden procent sukcesu. Reszta to pot i łzy. Magdalena Filipczak pracuje co prawda bez wytchnienia od dzieciństwa, ale nie zdarzyło jej się płakać z tego powodu.
Muzyka jest jej pasją, a gra na skrzypcach powołaniem. Tak twierdzi. Jest również sposobem na komunikację z ludźmi. – Dźwięki potrafią wprowadzać w rożne, niesamowite stany emocjonalne. Za ich pomocą potrafię przekazać znacznie więcej niż słowami – mówi Magdalena. Na tle losów emigrantów przyjeżdżających do Wielkiej Brytanii za chlebem, jej historia brzmi jak bajka. Nie ma w niej zmywaków i rozterek – zostać czy wrócić. Szczęściara? Być może. Podczas rozmowy z nią przekonuję się jednak, że jest osobą, która doskonale wie, czego chce i konsekwentnie dąży do celu. Marzy o karierze solistki. Nie ma planu B.

Trudne początki?
Gdzie tam!

Na palcach jednej ręki policzyć można Polaków, którzy w tak krótkim czasie osiągnęli tak wiele, równocześnie w kraju i poza jego granicami. Tylko w tym roku Magdalena dostała dwa prestiżowe stypendia – „Młodej Polski” Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz fundacji The English-Speaking Union. Pierwsze to największa nagroda finansowa dla młodych twórców nad Wisłą. Kwotę 35 tys. złotych artystka przeznaczy na zakup mistrzowskich skrzypiec z kolekcji Floriana Leonharda.  Na razie korzysta z użyczanych jej instrumentów. – Teraz potrzebuję jednego z nich na stałe. Instrument, który planuję kupić kosztuje co prawda 70 tys. funtów, ale będę mogła spłacać tą sumę w ratach – mówi. Stypendium The English-Speaking Union próbowała zdobyć już dwa lata temu. Wówczas nie przeszła nawet przesłuchania, czyli wstępnych eliminacji do głównego konkursu. – Od tego czasu zdobyłam jednak wiele międzynarodowych nagród, a myślę, że komisja konkursowa bardzo bierze pod uwagę CV – mówi. Wygrała między innymi Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. H. Ellera w Tallinie, dwukrotnie zdobyła złoty medal na Międzynarodowym Festiwalu Marlow Concerto Competition w High Wycombe w Anglii oraz dwie nagrody specjalne: Editio Barenreiter Praha i Concerto Grosso za najlepszą interpretację utworu Bachaorazi. Jak twierdzi, największym jak dotąd dokonaniem artystycznym był dla niej jednak ubiegłoroczny występ w londyńskiej Wigmore Hall, słynącej ze swojej niesamowitej akustyki. O koncercie w tej sali marzy każdy wykonawca muzyki klasycznej. Nie każdy jednak okazuje się najlepszym absolwentem Guildhall School of Music and Drama – a tak stało się w przypadku Magdaleny. Koncert w Wigmore Hall był nagrodą za to osiągnięcie.

Talentem trzeba zarządzać

To właśnie z powodu tej uczelni pojawiła się w Londynie w 2004 roku. A dokładniej z powodu prowadzącego w niej klasę muzyczną prof. Krzysztofa Śmietany. Wybitnego skrzypka poznała jeszcze w Polsce, podczas międzynarodowych kursów muzyki kameralnej w Puławach. – Mamy podobny gust muzyczny, naturalnie więc chciałam kontynuować edukację u niego. Od tego czasu miałam okazję uczyć się u wielu mistrzów, ale prof. Śmietana pozostał moim największym autorytetem. Kiedy poznaliśmy się w Polsce nie miałam pojęcia, że cieszy się tak dobrą sławą poza granicami kraju. Dopiero w Londynie dotarło do mnie, że świat docenił go znacznie bardziej niż ojczyzna – mówi Magdalena.
Egzaminy wstępne na uczelnię zdała śpiewająco. Dostała pełne stypendium na czteroletni kurs Bachelor of Music, a teraz również na studia magisterskie. Jest także laureatką wielu londyńskich fundacji stypendialnych, między innymi the Philharmonia Orchestra/Martin Musical Scholarship Fund, the City of London Corporation, the Music Students Hostel Trust. – Dzięki nim mogłam skoncentrować się podczas studiów tylko na graniu – twierdzi. Ale zrobiła znacznie więcej. Korzystając z okazji, zrealizowała również swoją drugą wielką pasję – śpiew operowy. Na egzaminie wykonała polską kolendę. – Rzecz jasna nikt w komisji nie znał polskiego, więc jakoś mi się udało – mówi. Głos szkoliła cztery lata. W przyszłości  zamierza zorganizować koncert łączony – jak twierdzi bowiem, skrzypce i śpiew operowy idą w parze.
Studiując w Londynie Magdalena zrozumiała też jednak, że żaden sukces nie jest dziełem wyłącznie talentu i szczęścia. – Konkurencja w Londynie jest ogromna. Na mojej uczelni studiują najbardziej utalentowane osoby z całego świata. Większość z nich to stypendyści. Żeby wybić się na tle tak wielu uzdolnionych osób, trzeba konsekwentnie budować swoje CV – zdobywać jak najwięcej stypendiów i wygrywać w międzynarodowych konkursach – mówi. Na czas nauki stała się więc sprawnym managerem własnej kariery. Teraz jednak rozgląda się już za profesjonalnym agentem. – Po studiach chcę przede wszystkim jak najwięcej grać. Agent będzie mi więc równie niezbędny co własne skrzypce – mówi.

Świat jest wielki, a ja jestem Polką

Pomimo wielu sukcesów na międzynarodowej scenie, Magdalena dba również o kontakty z polonijną publicznością. W ubiegłym roku zorganizowała koncert muzyki kameralnej w polskim kościele na Islington. – W Londynie kościoły służą również za „uduchowione” sale koncertowe, dlatego prawie każda parafia posiada fortepian, ale polska jest wyjątkiem. Dlatego też dochód z koncertu został przeznaczony na zakup fortepianu. Jeszcze cztery takie koncerty i pojawi się w kościele – mówi. A wtedy będzie organizować w nim koncerty muzyków z różnych krajów.
Gdy pytam ją, czy miewa czas wolny od grania lub organizowania koncertów wykrzykuje bez namysłu: “oczywiście, że tak!”. Ale odpowiedź na pytanie, co wtedy robi, zabiera jej trochę więcej czasu. W końcu mówi, że kocha kino i relaksuje się oglądając filmy. Ulubiony? “Wszystkie poranki świata” . To przepiękna opowieść o… pewnym kompozytorze. Nie mam już złudzeń – życie Magdaleny Filipczak toczy się wokół dźwięków. I nawet nie da się powiedzieć, że za swoje muzyczne sukcesy płaci wysoką cenę. Bo co to za cena, jeśli sięgając do kieszeni człowiek szeroko się uśmiecha?

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
listopad
pnwtśrczptsond
123
45678910
1112
13
14151617
18192021222324
252627282930
grudzień
pnwtśrczptsond
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
dzisiaj w Londynie
koncerty:
imprezy:
spektakle:
wystawy:
 • Zobacz wszystkie wystawy
inne:
KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.