Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:
Wpisz poszukiwany tekst w ogłoszeniach:

prl cooltura
       
Niedziela, 15.09.2019 Albina, Lolity, Ronalda
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych

Lifestories
Redakcja

Lifestories to unikalny projekt muzyczny włoskiego kompozytora Matteo Saggese, który zadbał o właściwe warunki do pracy artystycznej dla czterech muzyków: Jima Mullena, Dario Deidda, Enzo Zirilli i Juliana Mazariello, wynajmując studio muzyczne w pięknej okolicy w południowych Włoszech, gdzie artyści mogli się oddać wyłącznie pracy twórczej nad jego projektem.

W rezultacie powstało dzieło łączące muzykę takich kompozytorów, jak Wayne Shorter, Sting, Donald Fagen, Charlie Chaplin, Herbie Hancock, Milton Nascimento, jak również fragmenty muzyki filmowej Ennio Morricone, Nino Rota i Stanleya Myersa („Cavatina” z filmu „The Deer Hunter”) oraz oryginalne kompozycje Matteo Saggese.

„Historie życiowe” (Lifestories) w Jazz Café POSK zaprezentują twórcy tego niezwykłego projektu, wybitni muzycy europejskiej i światowej sceny jazzowej: Jim Mullen – gitara, zdobywca British Jazz Award dla najlepszego gitarzysty roku 2014; Dario Deidda – od 3 lat wybierany najlepszym muzykiem basowym we Włoszech; Enzo Zirilli – włoski perkusista od 2005 r. mieszkający w Londynie, który współpracował z takimi wokalistami, jak Gloria Gaynor, Steve Grossman, Dado Moroni, Tom Harrell, Bob Mintzer, Liane Carroll i wielu innych. Skład zespołu uzupełnia Julian Oliver Mazzariello – urodzony w Anglii pianista, który od 13. roku życia rozwija swoją karierę, współpracując m.in. z perkusistą Jose Joyette jako połowa zespołu The Future Shock, będąc również zdobywcą pierwszej nagrody pisma „Telegraph” dla Young Jazz Musician Of The Year.

Polecam ten koncert miłośnikom jazzu i dobrej muzyki ze względu na niezwykłość tego projektu oraz biorących w nim udział wybitnych muzyków. Będzie to pokaz wielkiej kreatywności przepojonej duchem południowej energii, a jednocześnie precyzyjnie dopracowanej przez wielkiego mistrza kompozycji Matteo Saggese.

Z Jimem Mullenem, brytyjskim gitarzystą roku 2014, specjalnie dla „Cooltury” rozmawia Tomasz Furmanek.

Tomasz Furmanek: Byłeś swego czasu liderem nowatorskiego brytyjskiego zespołu jazzfunkowego Morrisey-Mullen, który był uważany za jeden z najpopularniejszych w Londynie. Co było tym nowatorskim czynnikiem w waszej muzyce, który zdobywał wam zarówno uznanie publiczności, jak i krytyków?
Jim Mullen: Dick (Morrisey – przyp. TF) i ja, pomimo faktu, że byliśmy muzykami jazzowymi, żyliśmy z tego, że graliśmy trasy z zespołami rockowymi. Około roku 1975 doszliśmy do punktu, w którym mieliśmy już tego serdecznie dosyć. Przedstawili nas sobie nasi dobrzy znajomi ze szkockiego soulowego zespołu Average White Band. Podczas rozmowy odkryliśmy, że obydwu nas inspirują takie amerykańskie zespoły, jak np. Crusaders czy związani z wytwórnią fusion o nazwie CTI wykonawcy, jak Stanley Turrentine czy George Benson. Zamieniliśmy jazzowy rytm na funkowy groove i zaczęliśmy się bardzo podobać publiczności. Myślę, że byliśmy pierwszym zespołem brytyjskim, który coś takiego zrobił. Okazało się, że trafiliśmy zarówno do publiczności, jak i krytyków.

Na pierwszym albumie Morrisey-Mullen nagrywaliście z takimi wokalistami, jak Luther Vandross i Cissy Houston. Jak doszło do tych kolaboracji?
- Nasz pierwszy album był nagrany w Nowym Jorku z pomocą przyjaciół z Average White Band, którzy wtedy, w 1975 r., znajdowali się na fali wielkiej popularności. Producent Herbie Mann nalegał, aby na naszym albumie znalazły się również partie wokalne, gdyż to umożliwiłoby nadawanie naszej muzyki w radiu w ciągu dnia. Zaprosiliśmy więc Luthera Vandrossa i Cissy Houston (mama Whitney Houston). Pamiętam, że byliśmy pod olbrzymim wrażeniem kreatywności ich obydwojga.

Współpracowałeś z ogromną liczbą wybitnych muzyków. Które z tych kolaboracji były dla ciebie najważniejsze lub pozostawiły wyjątkowe wspomnienia?
- Miałem to szczęście, że pracowałem z wieloma z moich bohaterów i idoli muzycznych, takimi jak pianista Gene Harris, wokaliści Mose Allison, Terry Callier i Jimmy Witherspoon, z grającym na organach Jimmym Smithem czy oczywiście Brecker Brothers. Miałem również przyjemność grania z wieloma z najlepszych brytyjskich muzyków. Nie jestem w stanie wyróżnić kogokolwiek, gdyż mam wiele szczęśliwych wspomnień związanych ze wszystkimi, z którymi współpracowałem!

Czy wybitny brytyjski gitarzysta, uważany przez wielu za narodowy skarb, jest samoukiem? Krytycy i koledzy muzycy bardzo cenią twój unikalny, charakterystyczny styl, czy mógłbyś ten styl opisać w kilku słowach?
- Zdobywanie nagród i zaszczytów jest bardzo miłą rzeczą, ale oczywiście nie z tego powodu robimy to, co robimy… Tak, jestem samoukiem, ponieważ tam, gdzie dorastałem, w Szkocji, nie było żadnych nauczycieli gry na gitarze, więc wszystkiego nauczyłem się sam – i w dodatku nauczyłem się nieprawidłowo! Gram praworęcznie, chociaż urodziłem się leworęczny, i używam kciuka zamiast plektronu, ponieważ nie miał mi kto powiedzieć, że to nieprawidłowo!

Wymień kilka nazwisk gitarzystów, którzy byli lub są dla ciebie istotni.
- Wpływ na mnie wywarli następujący gitarzyści: Django Reinhardt, Charlie Christian, Wes, Kenny Burrell, B.B. King i John Scofield, a moim obecnie ulubionym jest Peter Bernstein.

Jak powstał projekt Lifestories, który już niebawem zaprezentujecie w Jazz Café POSK?
- Lifestories to owoc wyobraźni producenta muzycznego Matteo Saggese, którego marzeniem było zebranie w studiu jego ulubionych włoskich muzyków i zobaczenie, co z tego wyniknie. Ja zostałem dodany w ostatniej chwili! Matteo poznał mnie z Julianem i Dario, doskonałego perkusistę Enzo Zirilli już znałem wcześniej. Spotkaliśmy się wszyscy w małym studiu na wzgórzach w pobliżu Salerno i od razu znaleźliśmy wspólny groove. Każdy z nas przyniósł na sesje nagraniowe swoje ulubione utwory, pracowaliśmy nad nimi razem i jesteśmy ogromnie zadowoleni z rezultatów. Powstał album „Lifestories”, który prezentowaliśmy już w Wielkiej Brytanii i na kilku festiwalach muzycznych we Włoszech. Obecnie mamy przyjemność zaprezentować repertuar z tego niezwykłego albumu publiczności w Jazz Café POSK. Zapraszam w imieniu całej grupy!

Lifestories wystąpią w Jazz Café POSK w sobotę, 14 marca, w ramach serii koncertów „Tomasz Furmanek zaprasza…”.
Drzwi otwarte: godz. 19.30
Rozpoczęcie koncertu: godz. 20.30

 

~JaninaMusze!
dodano: 2015-03-09 18:10:15odpowiedz
~jazzfanka Wiecie co? Czekalam na to. Na polaczenie dobrego jazu z klasyczna muzyka filmowa i to takich mistrzow jak Moricone. Dzieki jazz cafe posk!
dodano: 2015-03-10 14:20:29odpowiedz
E-mail Hasło
Zarejestruj się     Zapomniałem hasła
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 17:24)
~Milena Carlos:  Prawdziwy rzucający zaklęcia o nazwie DR ISIKOLO Byłem tak p

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 19:50)
~Chris:  Nazywam się Chris, jestem z Rzymu we Włoszech, chcę podzielić si

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 12:55)
~Ariana Dalen:  Mój ex i ja zerwaliśmy 1 rok i 2 miesiące temu i byłem w sz

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 09:17)
~Maya:  Uwaga:   Nazywam się Maya, jestem z Berlina,

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 10:10)
~Monika Šimun:  POWRÓT MÓJ były kochanek Wiele osób napis

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's done Ltd. Web Design under Epoznan.pl licence. All rights reserved.